Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Homo sum, humani nihil... - Wielka metalowa rzesza

sovellis - 2005-07-25, 12:02
Temat postu: Wielka metalowa rzesza
Zapewne w wielu postach Sorrow doszukaliście się wzmianki o niejakiej wielkiej metalowej rzeszy. Ja osobiście, nie za bardzo rozumiem ideę owej rzeszy. Jeśli chodzi o ubieranie się na czarno, noszenie długich włosów i słuchanie Slayera/ Sepultury i wogóle metalu to trochę płytkie myślenie. Jeśli chodzi zaś o coś więcej, proszę Sorrow o wyjaśnienia. Sam jestem metalem, ale idea rzeszy jakoś mi nie przyświeca. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się że lud metali miałby być wyżej nad innymi w myśleniu Sorrow. Przecież to wszystko odbywałoby się pod wpływem muzyki. Trudno, dość domysłów. Czekam na posta od Sorrow.
Grzebul - 2005-07-25, 13:30

Tu nie chodzi o ubieranie się czy wygląd zewnętrzny (choć wielu ludzi tak sądzi, jednak nie będę palcem pokazywał kto, bo bym Ci Sovellisie palec w oko wsadził :P ), ale o ogólnie przyjętą metalową ideologię. Pozatym Slayer i Sepultura to bardziej hardfolk niż metal :P A dopełniacz od ksywki Sorrow brzmi: Sorrowa.
I tak prawdę mówiąc to nie wiem o co Ci chodzi, i czemu zakładasz tematy skierowane tylko do jednej osoby... ale ok, zostawię :> :wink:

Gigantus - 2005-07-25, 13:43

hehe sovellis pomylił posta z pw - nic nie czaisz Grzebciu :D
sovellis - 2005-07-25, 15:08

Ehh, chodziło mi tu bardziej o dyskusję, czym taka wielka metalowa rzesza mogłaby się trudnić i wogóle. Wiem, że metal to styl bycia, ale został wymyślony niedawno i byłby zainspirowany muzyką. Hehe, fucktycznie ten temat może być przesadzony, ale chcę zobaczyć stosunek ludzi, a zwłaszcza nie- metali do wielkiej metalowej rzeszy :] .
Dun Dare - 2005-07-25, 15:30

:] Mój brat kwituje to tak : Głupki... Powalony skejt.

Kiedy wczoraj byłem na sesji u kumpla jego tata pyta się jego siostry: -Czemu oni wszyscy się na czarno ubierają?
-Bo to szataniści :mrgreen:

Metal wymyślony niedawno? HH jest młodszy... Duuużo młodszy. Metal został zapoczątkowany przez takie zespoły jak Black Sabbath, Led Zeppelin (serio choć Zepkowie tylko eksperymentowali). To był przełom lat sześdziesiątych i siedemdziesiątych więc nie jest to gatunek aż tak młody.

Co do owego stylu bycia wywodzi się on właściwie od motocyklistów. Owych jeźdzców Heavy metali czyli dobrze nam znanych ciężkich Harley'ów.

Co do metalowej rzeszy... Ja nie mam ic do powiedzenia... Choć...
Slaves shall serve!
Slaves shall serve!
Slaves shall serve!
Slaves shall serve!
Slaves shall serve!
Slaves shall serve!
SLAVES SHALL FUCKIN' SERVE! :hell:

sovellis - 2005-07-25, 17:11

Czy ja wiem czy Zeppelini tak ciężko grali?? Nieważne. W każdym razie zastanawia mnie, dlaczego nikt nie chce na forum czegoś takiego jak wielka skejtowa rzesza?? Podobno to oni uwarzają się za lepszych :] .
Grzebul - 2005-07-25, 21:09

Cytat:
Czy ja wiem czy Zeppelini tak ciężko grali?

Jedne z pierwszych satanistycznych przekrętów :)
Jedna ze zwrotek Stairway To Heaven puszczona od tyłu daje nam "Here is my sweet little satan. I will give him my six six six" :P
Zaś prekursorami metalu to chyba prędziej byli The Beatles (Flower Power, ale to oni zaczęli tą modę na gitarki elektyczne :D ) oraz The Doors - pierwsze piosenki nie o dziewczynie czy żonie farmera, ale o czymś smutnym, dającym do myslenia, a czasami i gorszącym...:> No i te piękne widowiska gdzie na koncertach tworzyły się małe szamańskie woodstocki :D
Nie wiem jak z tymi dziadkami The Rolling Stones, ale oni chyba też byli popularni od początku i trochę kombinowali z przemycaniem odrobinki metalu i szatanizmu do muzyki :P
Tak tak ludziska. Gdyby nie Doorsi i Zeppelini, to nie było by teraz Behemotha, Belphegorotha i Rycerzy Tryglałta... nie było by Slaves shall fuckin' serve ani Wielkiej Metalowej Rzeszy. ;(
Chwila... tak właściwie to o czym ten temat jest? :D

Horus - 2005-07-25, 21:13

Wielka metalowa rzesza? hemmm... Ja słucham głównie metalu (oprócz tego klasyczna i instrumentalna, wszelkie Enigmy, Vangelisy itp...), na metala zaś nie wyglądam... Nie noszę długich włosów, większość ciuchów mam czarnych, choć momentami bardziej przypominam plemiennego popaprańca niż szatanistę ;) A dlaczego? Odpowiedź jest prosta: Nie chcę. To zabija indywidualizm...

Slaves shall serve... O tak, chcecie mrocznej duszy? Ja Wam pokażę mroczną duszą... :>

Sorrow - 2005-07-25, 22:15

Święta Metalowa Rzesza, to moje określenie pewnej kultury, zjednoczonej pewnym metalowym pierwiastkiemi (tą właśnie Metalową Świętością) a jednak opartej na indywidualiźmie i otwartości.
Jest to antidotum na prymitywne konsumenctwo i kontynuacja pewnych tradycji magicznych i kulturalnych.
Metal jest połączeniem "czarnych" tradycji Bluesa i Voodoo z "białym" hermetyzmem.
Metal jest muzyką z natury magiczną.
Elementy satanistyczne, którymi tak się chwalą "trve" black metalowcy (którzy są bandą kretynów nie znających (rzekomo "aryjskich") korzeni swojej muzyki) zostały wprowadzone do muzyki właśnie przez czarnych bluesmanów, którzy umieszczali zawoalowane odniesienia do Voodoo i właśnie do diabła.
Do tego został połączony z magiczną, hermetyczną muzyką białego zachodu, której tradycje mają korzenie w starożytności.
Dlatego właśnie można mówić o metalach jako o przedstawicielach innej cywilizacji niż hip-hopowcy i popkulturzyści (tak swoją drogą, to metalowcy dostali najlepsze elementy białej i czarnej magicznej kultury a hip-hopowcy to po prostu zwykły plebs).
Tak więc metal jest czymś co łączy starożytną tradycję, która ukształtowała europejską cywilizację z pewnym pierwiastkiem z obcej kultury.
W przeciwieństwie do popowych i hip-hopowych dziwadeł mamy (nawet jeżeli nie do końca uświadomioną) łączność z przeszłością i mimo tego, że w naszej muzyce odzywają się echa przeszłości jesteśmy teraźniejsi.
Tym właśnie jest Święta Metalowa Rzesza.

Dun Dare - 2005-07-25, 22:35

AWE :D

Grzeb
Hmm... Ciekawa retrospektywa... Widzisz ja widze Metal jako całość... Tematyka i muzyka a jednym. I o ile Doorsi czy Roling Stons zaczepiali o tą właśnie to wykonanie ciągle zamykało się w klimatach Rocka Psychodelicznego czy innych odłamów... Żadko naprawde sięgali do skali molowej w której zwykle tworzy się metal...

Zauważcie pewien fenomen... Muzyka niosąca pewne dziedzictwo.

sovellis - 2005-08-02, 16:10

No jestem. Dalej uważam, że tworzenie wielkiej metalowej rzeszy tylko dla tych którzy słuchają metalu jest trochę płytkie. Muzyka poważna jest równie szlachetna co metal.
Grzebul - 2005-08-02, 17:04

Cytat:
Muzyka poważna jest równie szlachetna co metal.


Metal wywodzi się z muzyki poważnej. Muzyka poważna to w sumie jest taki bardziej wybrakowany metal o łagodniejszym brzmieniu... podobnie piękna, skompikowana i porywająca muzyka.

Sorrow - 2005-08-02, 17:53

Słuchający muzyki poważnej, mogą być traktowani na równi jako "honorowi metale".
Krysiul - 2005-08-03, 10:39

Rozczaruję Was, ale metal tak naprawdę wywodzi się z rapu :P Znajdziecie to w każdym podręczniku muzyki :P

Co do Metalowej Rzeszy: ja metalu słucham dość często, mam dość długie włosy (do ramion, dłuższych mieć nie będę), noszę glany, na czarno ubierałem się kiedyś, ale to był "odruch gówniarstwa". Mimo wszyskto nie uważam się za metala i nie utożsamiam się z Wielką_Metalową_Społecznością ani żadnym Undergroundem, bo dla mnie jest to po prostu śmieszne- nie wiem, jak to nazwać: pozowaniem czy wyrazem buntu. W każdym razie coś w tym jest, że 3/4 ludzi przechodzi to po osiągnięciu pewnego wieku. Przy okazji mówi się o indywidualizmie wśród metali: nie widzę miejsca na indywidualizm, gdy wszyscy ubierają się prawie tak samo, wyglądają tak samo i ew. mają inne loga zespołów na koszulkach i naszywki na kurtkach. Jeżeli komuś taki styl odpowiada i naprawdę dobrze się w tym czuje, to w porządku, ale po zachowaniu niektórych metali (a znam ich dużo) widzę, że dużą część ubiera tak, a nie inaczej, żeby inni uważali ich za "true metali"- a to już jest konformizm, nie indywidualizm.

Sorrow - 2005-08-03, 13:16

Heh.
Wygląda na to, że metal się wywodzi ze wszystkiego :P .

Err...
Co nieindywidualistycznego jest podobnym ubieraniu się?
Z tego, co wiem, to klasyczny zestaw bojówki, glany/sandały i t-shirt jest po prostu rezultatem zdrowego rozsądku.
Ostatnio próbowałem sobie kupić "niemetalowe" spodnie i okazało się, że rozmiar XXL męski nagle skurczył się do poprzedniej Mki :x .
W końcu poszedłem po rozum do głowy poszedłem do sklepu z militariami, gdzie się okazało, że bojówki o rzeczonym rozmiarze są na mnie odrobinę za duże.
I jak tu się nie ubierać jak inni metale?
Skoro "niemetalowe" (a w zasadzie niemilitarne) sklepy sprzedają rzeczy wyprodukowane dla jakichś fikcyjnych ludzi, to trudno oczekiwać jakiegokolwiek eklektyzmu.
Ja się już dawno przekonałem, że skompletowanie jakiekolwiek gustownego i wygodnego ubrania w kolorze innym, niż czarny jest cholernie trudne (na czarno ubierałem się na długo zanim zacząłem słuchać metalu).
"Indywidualistyczne" ubieranie się jest często rezultatem prania mózgu przez media, które wmawiają ludziom, że ubierając się inaczej niż inni stają się kimś innym.
Dobre ubranie jest optymalnym połączeniem wyglądu i wygody i trudno tu o jakiś specjalny indywidualizm, szczególnie przy takim ograniczeniu dostępu do ubrań jak w Polsce.
Co do TRVE metali, to dla mnie to są półgłówki i pozerzy.
Inną sprawą jest to, że miło jest czasami przejść się w koszulce i zobaczyć innych "Brothers in Metal" :P ...

BTW.
Ja nie utożsamiam siębie ze Świętą Metalową Rzeszą...
Ja utożsamiam Rzeszę ze mną :twisted:

Krysiul - 2005-08-04, 00:03

Ein Volk, Ein Reich, Ein Sorrow :P

W sumie to źle się wyraziłem: mi nie chodzi o sam styl ubioru- jeśli ktoś to lubi, to nie ma sprawy, a ubieranie się na siłę oryginalnie to na pewno nie indywidualizm, chyba, że chcemy osiągnać określony efekt. Chodzi mi właśnie o pozerstwo w tej chwili, które obecnie się szerzy.

Sorrow - 2005-08-04, 00:50

Nom, sporo tego, choć szczerze mówiąc jeszcze nie zaznajomiłem się z żadnym metalem-pozerem.
Amon - 2005-08-04, 03:49

Niezaznajomiony Sorrow napisał/a:
szczerze mówiąc jeszcze nie zaznajomiłem się z żadnym metalem-pozerem.

Oj to nie wiesz co tracisz!!:D:D:D

Dialog z "metalowej" knajpy toczony przez "metalowców", mówi zarośnięty typ ubrany w czarną skórę, srebrne metalowe gadźety i ogrom naszywek:
"Ja nie lubie Black Metalu, bo wiecie, czarnuchy nie umieją dobrze grać"

LoL

Kozo ratuj...

sovellis - 2005-08-04, 20:42

Mam takiego jednego w klasie, 'największy metal piątki" hehe, też tak gada. Narzeka na problemy z włosami które są tak naprawdę krótkie i na gadanie rodziców z powodu jego muzyki. Rozterki młodego metala, hehe :lol:
Coincidence - 2005-08-04, 20:59

Niektórzy mają większe: "nie mogę kupić koszulki z tym zespołem, bo nie znam jego całej dyskografii" - Kozo, miej ich w opiece :]
Grzebul - 2005-08-04, 21:27

Owi niektórzy Coini przynajmniej mają pewien szacunek do symboli z którymi się obnoszą.
Sorki Coin, ale jak się kupuje koszulkę Zeppelinów, a się zna ich te 3-4 piosenki, to to tylko może porażkę przynieść. Załóżmy: Ktoś Cię zagada o Zeppelinach, a Ty nie będziesz wiedział o co chodzi. Bo nie będziesz wiedział. I obciach. Obciach dla wszystkich ludzi w Zeppelinowych koszulkach.
Jak widzę dziewczynkę w koszulce Fear Of The Dark trzebioczącą mi że jest metalem, to się jej pytam, co myśli o basiście...
errr.... eee bo ja tylko parę razy słuchałam tego no.. Fear of the Dark...
RARGH!
To tak jak nosić flagę polski i niewiedzieć jaki jest jej hymn... :?

Amon - 2005-08-04, 21:50

Kiedyś na imprze chcieliśmy zasmiewać jakąs piosenkę, ale nikt nie znał takiej która znali by też ini. Wtedy ja wpadłem na genijalny pomysł by zaśpiewać hymn, bo to przeciez każdy powinien znać :)

Sokończyło się na czymś takim:
"Jak czarnecki przep...lił nas na trzy miliony"

...

No coment.

Coincidence - 2005-08-04, 21:52

Nie porównuj symboli narodowych do koszulek zespołow. Bez przesady - obciach? Za co? To, że noszę koszulkę z Zeppelinami oznacza, że lubię muzykę tworzoną przez ten zespół; fakty, takie jak pierwsze małżeństwo wokalisty, czy skąd basita nabawił się świerzbu w 1984 naprawdę mnie nie interesują. Jestem totalnym maniakiem twórczości Iron Maiden, ale nie tylko nie jestem w stanie wymienić składu ( poza znajomością paru nazwisk ) ale i dyskografii( całej, bo coś tam bym wymienił ). Nie traktuję ich jak bogów, a siebie "niegodnego" nosić świętych szat. A siebie nie traktuję jak metala ani nie szczebioczę o tym wokół. A to, co mówiłeś przy okazji zjazdu ( że koszulka "Fear of the Dark" jest obciachowa, bo sporo kinder ją nosi ) - szczerze, to mam gdzieś, co ludzie ( czy "starsi" metale ) sobie pomyślą - podoba mi się wizualnie, dobrze się w niej czuję. Nic mi więcej nie potrzeba.

EDIT

@Amon

W mojej szkole by to nie groziło - częścią sprawdzianu z historii z okresu wojen napoleońskich była znajomość obu wersjii hymnu ( oryginalnej i wspólczesnej ). W sumie to dobrze, przyda się :] ( na imprezy oszywiście )

Amon - 2005-08-04, 22:19

No ja z 4/5 pierwszych zwrotek znam od podstawówki i myślałem że każdy zna...
myliłem się... , za to nie wiedziałem nawet że czarnecki...

no nie no LOL jak sobie przypominam :)

Dun Dare - 2005-08-04, 22:34

Heh... Ja znam też mniej więcej tyle....

Jeszcze Polska nie skineła puki my żyjemy.... Coś pokręciłem?

Teraz na poważnie...Zgadzam sie po trochu z każdym... O noszeniu koszulek wiele powiedziec nie mogę... Nigdy nie nosiłem koszulek, bluz itp. z emblematami zespołów... Nie jestem także wg. powyższego rozumowania metalem.

Nie uważacie że ta dyskusja zmierza do nieczgo?... Co z tego że Coin jest Kindermetalem... Co z tego że Sorrow chce stworzyć IV Rzeszę... Co z tego że mam na sobie te a te emblematy.... A pożarcie się o same koszulki ( Czy też emblematy zespołów) jest szczyt szczytem.

Nic tylko sie spić...

Krysiul - 2005-08-05, 14:18

Co do koszulek, to mam takie same zdanie na ten temat co Coin- noszę różne koszulki różnych zespołów, bo je lubię bądź podobają mi się ich loga, ale nawet składu moich ulubionych nie jestem w stanie wymienić :P Metal to nie jedyna muzyka, której słucham, i nigdy nie była dla mnie taką świętością, żeby musiał wiedzieć wszystko o zespołach. I czy decyduje o tym, czy jestem "godny" nosić koszulkę, czy nie?
Sorrow - 2005-08-05, 15:25

Wnikanie w prywatne życie i dokładne składy zespołów, to raczej domena popu a nie Metalu.
Ja koszulkę mam jedną (z Behemotha) bo na więcej mnie nie stać a poza tym nie zawsze jestem w nastroju do koszulkowania.
Składu dokładnego zespołu nie znam, ani bibliografii i wystarczy mi tylko wiedzieć, że dwie ich ostatnie płyty są bardzo dobre pod względem muzycznym i ideologicznym.
Jak dla mnie, to wiedzenie wszystkiego o zespołach, to raczej desakracja niż, świętość...
Ważne, żeby naprawdę rozumieć to co śpiewają.

sovellis - 2005-08-05, 22:35

Nie ma to jak czerń. Uważam, że kolor czarny dodaje ludziom charakteru i pewności siebie. Przeczytałem w Claudii :D .
Amon - 2005-08-06, 01:36

Taa? a ja lubie czarny, biały, szary, niebieski, złoty (Leon napisał by pewnie "zloty"... cóż... zloty też lubię :) ) no i przedewszystkim SREBRNY :)

L :
Amon napisał/a:
zloty

jakies zloty sie szykuja? jakby co to ja tez kcem :>

Krysiul - 2005-08-06, 11:07

A mój ulubiony kolor to niebieski :P Ale to chyba nie dyskusja o kolorach :P
Dun Dare - 2005-08-06, 13:16

Za dużo by wymieniać.... Powiem tak: Czarny -wszak to wszystkie kolory razem wzięte :P Czerwień przebłyskuje widmem pobocznym... A dalej biel niczym pustka....

Sorrow
To odnosi się do wszystkich tematów lecz z tym bezpośrednio zwiazane... Nie odczuwając żadnej więzi z narodem tudzież ojczyzną tworzysz wymaginowany obraz społecznosci która łączy nie ziemia czy państwo tylko myśl i działanie.... Jakby wewnetrzny ponadgraniczny naród podobny w dążeniach, pragnieniach i kierunku mysli.... A w to wszystko tchniesz nacjonalizm a'la Hitler.

Krysiul - 2005-08-06, 14:59

Nie wiem, czy to można nazwać nacjonalizmem a la Hitler, jeśli nie czuje związku z żadnym narodem- to jest raczaj internacjonalizm a la syjonizm :P
Sorrow - 2005-08-06, 19:05

Ja lubię wszystkie kolory, tylko powinny być odpowiednio podane.
Karry - 2005-08-19, 22:55

Grzebul napisał/a:
Jak widzę dziewczynkę w koszulce Fear Of The Dark trzebioczącą mi że jest metalem, to się jej pytam, co myśli o basiście...
errr.... eee bo ja tylko parę razy słuchałam tego no.. Fear of the Dark...

Wiesz, ja tam też nie zawsze interesuje się ludźmi z zespołu którego słucham... ale fakt, koszulek wtedy nie mam.. w ogóle mam mało koszulek zespołów, jakoś mnie to nie porusza bardzo..

Nie poczuwam się do WMR (wielka metalowa rzesza ;) )
JAki jest Karry każdy widzi, i po co to krzyczeć? ;)
A ubieram się.. hmm.. co to ma do rzeczy? Różnie.

G@@FY - 2005-08-20, 09:02

Ja tam nie znam żadnego(naprawde) muzyka, wokalisty, recytatora(to w przypadku HP) jakiegokolwiek zespołu oprócz Alton Johna(to sie tak pisze :D ?).
A mam koszulek tylu zespołów że moja szafa dorównuje matczynej. Tak naprawdę nie wiem czy to zespół na mojej koszulce. Ja patrzę na motywy z koszulki. Np.: Mam taką sympatyczną Animena(tego rapera, grzeb widział) gdzie siedzi jakiś łysol na werandzie amerykańskiego domu. Fajny motyw. Jak przyszedłem w niej do szkoły to posypały się pytania czy jestem fanem tego Ainmena(jak to się pisze :mrgreen: ?). I to jest ta sytuacja którą opisuje Grzeb. Robię zdziwioną minę. "Kogo?".
Czy to znaczy że jestem ćwokiem. Że nie wiem kogo wyznaje?
Jak się ubiorę w dres to mnie napadną skateci?
Jakże upadła ta populacja!

Horus - 2005-08-20, 18:04

Miałem kiedyś koszulkę "Powerslave" Ironów... A kupiłem ją, bo mi się spodobała. Ostatnio troszkę się styrała, ale gram w niej jeszcze w kosza... Lubię beże i brązy, zieleń i czerń. Są ciepłe, naturalne i przyjemne. Ofkorz dobór wg. zdrowego rozsądku... Wyznaję filozofię, że muzyka, której słucham nie narzuca mi stylu bycia. Mój wybór jest moim wyborem i pieprzę jakiekolwiek utarte stereotypy... ale glany i bojówki lubię ;)
sovellis - 2005-08-21, 22:32

Hehe, mimo wszystko myślę że ubiór nie ma tu zbyt wiele do rzeczy. Tu liczy się raczej charakter, chociaż ubiór dość dobrze może go odzwierciedlać.
Krysiul - 2005-08-22, 12:26

G@@FY napisał/a:
Jak się ubiorę w dres to mnie napadną skateci?
Jakże upadła ta populacja!

Taaaaaa, bo to naprawdę bardzo dziwne, że jak założysz koszulkę zespołu, to ludzie są ciekawi, czy go słuchasz. Nie wiem naprawdę, skad im się takie pytania nasuwają. Co w tym złego zreszta? Zwłaszcza, że jednak większość ludzi chodzących w koszulkach zespołami nosi je właśnie dlatego, że słucha takiej, a nie innej muzyki i chce to pokazać- ubranie to w końcu na ogół wizytówka i częściowa prezentacja naszych poglądów i przekonań.

sovellis - 2005-08-24, 22:25

Tyż prawda, chociaż ja znam skejta mającego poglądy można orzec metalowe, słucha metalu i wogóle po nim nie widać żeby był jaki jest.
Krysiul - 2005-08-25, 10:58

Pewnie, że się tacy zdarzają- np. jest jeszcze taki Krysiul, co chodzi w glanach, ma długie włosy, lubi ciemne kolory, a nawet hh i techno lubi czasem posłuchać :P I mnie też wszyscy kwalifikują jako metala, nawet moi znajomi, którzy mnie dobrze znają i wiedzą, że różnej muzyki słucham :) Tylko, że to są wyjątki- najczęściej jednak po stroju można poznać, kto jakiej muzyki słucha, kto jakie ma poglądy itd. i dlatego ludzie się tym kierują przy ocenie. Jak widzę kolesia w skórze, na czarno, z pieszczochami itd. to szczerze mówiąc do głowy by mi nie przyszło w pierwszym momencie, że on może nie być fanatycznym metalem. Taki odruch.
sovellis - 2005-08-26, 18:21

Hehe... Mamu u nas, w naszej pięknej Brzydgoszczy człowieka, którego nazywamy Krwawym Konturem. Człek ten wygląda jak metal, czerń, pentagramy, długie włosy, glany. Jest jednak rzecz która go wyróżnia. Nosi on czarny płaszcz podbity jakimś szkarłatnym materiałem, orzekłbym że to jedwab. Pod tym płaszczem nosi miecz póltoraręczny. Mówi o sobie że nie jest metalem, ale wyznawcą metalu. Kiedy zapytasz się, dlaczego wyznawcą, a nie metalem pokazuje ten miecz. A tak naprawdę słucha muzyki poważnej.

Jakieś pytania :p ??

Sorrow - 2005-08-26, 19:05

To to można chodzić po mieście z półtorakiem :eek: ?
Grzebul - 2005-08-26, 20:44

Ja chodzę często z widocznym przy pasie nożem (ostatnio zastąpiony składanym nożykiem w kieszeni). Skoro można nosić mały nóż, to czemu nie można wielkiego noża, albo i miecza? Toż to taki większy nożyk do masła :D
Krysiul - 2005-08-27, 13:22

Teoretycznie Grzebul z nożem bojowym nie masz prawa bez specjalnego pozwolenia chodzić po mieście :P Z półtorakiem też teoretycznie nie można chodzić, ale mało kto się czepia. Ja chodziłem przez pół roku po Warszawie z bokkenem na plecach- niby tylko bokken, ale jak się dowiedziałem po jakimś czasie, ludzie prawie zawsze brali to za prawdziwą katanę w drewnianej pochwie, a jednak nikt mnie nie zatrzymał ;) Raz tylko ochroniarz w Empiku się przyczepił, ale trochę sobie porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i mnie puścił :P Doradził mi jeszcze, żeby sprawił sobie po zakupie prawdziwej katany pozwolenie- jak sam powiedział, nie jest ono do końca legalne i wszyscy o tym dobrze wiedzą, ale nawet policja się wtedy podobno nie czepi :P Dziwne to :)
Sorrow - 2005-08-27, 15:39

Fajnie by było pochodzić sobie z gladiusem/cinquedą za pasem...
I umieć się czymś takim posługiwać...

Horus - 2005-08-27, 15:49

Offtop mode:on

@Sorrow, są w Polsce bractwa rycerskie... ale rzadko pozwalają opanować sztukę władania mieczami antyku. Chyba, że trafisz na bardzo telrancyjne i najlepiej młode stowarzyszenie. Za granicą popularne są "szkoły gladiatorów" gdzie napewno mógłbyś nauczyć się wymachiwać Gladiusem :> Nie wiem, czy istnieje coś podobnego u nas.

Offtop mode:of

Widziałem kiedyś na przystanku metala odzianego w jeansy, glany, kolczugę i bastarda za pasem. Nikt nie zarzucił mu czegokolwiek :>

Muszę zapytać ojca, jak wygląda sprawa z pozwoleniem na długą broń białą.

Krysiul - 2005-08-28, 17:26

Mi też nie zarzucili, przecież napisałem :P Ale na pewno nie jest to legalne :] Zresztą byłoby to nielogiczne- noży bojowych nie można nosić po mieście, a broń długą, która jest o wiele groźniejsza chociażby z tego tytułu, że jest dłuższa od noża, nie byłaby zabroniona?
Nie dziwię się, że się nie czepili takiego kolesia- a wiadomo, czy to nie jakiś świr? :P Ode mnie ludzie też się odsuwali w metrze albo czasem, w skrajnych przypadkach, ustępowali miejsca :D Pewnie myśleli, że jak tego nie zrobią, to ich zabiję :P

Dodano po 26 minutach:

Ups... Przeczytałem ujednolicony tekst ustawy o broni i amunicji i tak naprawdę nie ma tam nigdzie napisane, że nie można nosić np. noży bojowych. Jest mowa tylko o ostrzach ukrytych, pałkach z wkładką metalową albo metalowym czymś, co imituje kij bejsbolowy, że się tak wyrażę. Wygląda więc na to, że byłem w błedzie. Swoją drogą to idiotyzm, bo w innej ustawie jest napisane, że na wytwarzanie broni bojowej, w tym noży dla nurków, żołnierzy, myśliwych itp. potrzebna jest koncesja, ale na posiadanie jej pozwolenie nie jest już potrzebne :) Widzicie tu jakąś logikę?
Dziwi mnie tylko ten ochroniarz w Empiku- został chyba przeszkolony także w zakresie prawa dot. broni, w wmawiał mi, że długa broń biała jest nielegalna.

Sorrow - 2005-08-28, 18:52

Czyli inaczej mówiąc nie można nosić broni, którą można człowieka zaatakować z zaskoczenia, którą łatwo ukryć i która przypomina mniej groźną broń.
W sumie to ma sens, bo nożem, czy mieczem trzeba się umieć posługiwać.
Jeżeli miecze miałyby być nielegalne, to równie dobrze możnaby zdelegalizować naukę sztuk walki, bo tam przecież zmieniają człowieka w śmiertelną broń.

Karry - 2005-08-30, 18:11

Gofer napisał/a:
Jak przyszedłem w niej do szkoły to posypały się pytania czy jestem fanem tego Ainmena(

Dziwne, nie?


Son-of-Osiris napisał/a:
Muszę zapytać ojca, jak wygląda sprawa z pozwoleniem na długą broń białą.


Nie trzeba mieć pozwoleń.

Do Wielkiej metalowej rzeszy chciałem dodać, że jednak jest coś co sprawia, że lepiej czuję się w autobusie w którym jedzie pare osób w glanach niż kilku łysków - takie pozytywne odczucie "pleców" ;)

Atanael - 2005-08-30, 18:19

Heh... Fajny koles... Ja jak narazie biegam tylko w rekawicach skorzanych bez palcow obitych cwiekami... to tak wrazie czego:P chociaz nie jest uwazane za bron, to mimo to jak uderzysz troche boli... wiec do samoobrony w sam raz...
Kiedys pobito mnie za to nosilem naszywke na plecaku z mozgami... Gdzie wszystkie mozgi byly wielkie, a mozg rasisty byl malutki... No i dostalem wpierdziel, od skinow... Ale osobiscie amsz racje, lepiej jechac z banda "czarnych", niz ludzmi ktorych spodnie sa spuszczone w kroku..

sovellis - 2005-08-30, 18:55

Hehh, cieszę się że Krwawy Kontur wywołał tutaj taką fajną dyskusję, ale bądź co bądź to jest offtop. Zrezygnujmy z niego na koszt nowego tematu broń i walka albo coś podobnego.

Osobiście przestałem już identyfikować się z jakimiś subkulturami, chociaż najbliższy pozostaje mi już metal. To faktycznie zabija indywidualizm. Nawyki jednak pozostaną.

Dun Dare - 2005-08-30, 20:18

A tak właściwie to co stanowi o przynależności do subkultury? Ubiór? Zwodnicze patrząc choćby na krwawego komtura. Słuchana musyka? Każdy słucha czego chce... Poglądy, podejście do życia? Osobiście nie znam dwóch metali o takich samych. A może decyduje coś innego... Może to jako kto chcemy być postrzegani...

Sov
Z tym indywidualizmem to jest tak że sami sobie go wyznaczamy.

Karry
Coś w tym jest. Razu pewnego byłem świadkiem jak dwóch dresów chciało skroić metala. Zauważyła to grupka mrocznyuch stojaca na przystanku i ruszyła z odsieczą, mimo iż go nie znali.

Wracając do offtopa ;) Czy nielegalne jest noszenie noża do rzucania w nogawce od spodni? I czy bagnety należą do ostrzy bojowych?

Krysiul - 2005-08-31, 10:15

Atanael napisał/a:
Heh... Fajny koles... Ja jak narazie biegam tylko w rekawicach skorzanych bez palcow obitych cwiekami... to tak wrazie czego:P chociaz nie jest uwazane za bron, to mimo to jak uderzysz troche boli... wiec do samoobrony w sam raz...

Nie najlepszy pomysł, bo to tylko prowokuje- taki kafar jeden z drugim popatrzy i pomyśli "Taki z niego cwaniak? Wpierdol dostanie i zobaczymy, czy będzie taki mocny" albo ew. "Ty! Pa! Jaką skórę nosi! Pewnie pedał! ! Jebać go! ! !":P Sory za przekleństwa, ale to miał być przykład :P

Dun Dare napisał/a:
A tak właściwie to co stanowi o przynależności do subkultury? Ubiór? Zwodnicze patrząc choćby na krwawego komtura. Słuchana musyka? Każdy słucha czego chce... Poglądy, podejście do życia? Osobiście nie znam dwóch metali o takich samych. A może decyduje coś innego... Może to jako kto chcemy być postrzegani...
No właśnie- według mnie decydujemy my sami. Po prostu jak ktoś chce być metalem to nim jest i tyle.

Sorrow napisał/a:
W sumie to ma sens, bo nożem, czy mieczem trzeba się umieć posługiwać.

A mieczem nie możesz się jako tako sam nauczyć walczyć? Zresztą jak startujesz do osoby, która takiej broni nie posiada i z mieczami nie ma do czynienia, to nie trzeba jakiejś wyrafinowanej techniki. Tak samo z nożem- osoba, która nic nie trenuje, nie obroni się przed nim. Poza tym często spotykałem się z takim przypadkiem, że w zatłoczonym tramwaju przykładali ludziom nóż do gardła i kazali oddawać telefony, a do poszerzenia uśmiechu też nie trzeba wielkich umiejętności.

Atanael - 2005-08-31, 11:24

Metalem nie jest ubior a to ze napisalem o tych rekawiczkach to fakt... jakbym sie chwalil ja to do obrony uzywam;) pozytecza rzecz to jest... Metalem trzeba byc czuc to w duszy... :) zreszta ja mam skore w domu ale jak sie ma 167 cm wzrostu, to raczej, az sie chce zabic takiego kolesia:( niestety nie z wyglada niesprawiam,jakbym stanowil jakies zagrozenie... wiec mozna mi zaprzeproszeniem "najebac"
Sorrow - 2005-08-31, 13:02

Krysiul napisał/a:
Sorrow napisał/a:
W sumie to ma sens, bo nożem, czy mieczem trzeba się umieć posługiwać.

A mieczem nie możesz się jako tako sam nauczyć walczyć? Zresztą jak startujesz do osoby, która takiej broni nie posiada i z mieczami nie ma do czynienia, to nie trzeba jakiejś wyrafinowanej techniki. Tak samo z nożem- osoba, która nic nie trenuje, nie obroni się przed nim. Poza tym często spotykałem się z takim przypadkiem, że w zatłoczonym tramwaju przykładali ludziom nóż do gardła i kazali oddawać telefony, a do poszerzenia uśmiechu też nie trzeba wielkich umiejętności.


Czyli inaczej mówiąc prawo jak było bzdurne, tak jest :P .

Dun Dare - 2005-08-31, 13:36

Było jest i będzie :P Byle tylko nie znieśli papierków na broń palną bo moze być nieciekawie. Przed kulą nie ma obrony.

Krysiul napisał/a:
Swoją drogą to idiotyzm, bo w innej ustawie jest napisane, że na wytwarzanie broni bojowej, w tym noży dla nurków, żołnierzy, myśliwych itp. potrzebna jest koncesja, ale na posiadanie jej pozwolenie nie jest już potrzebne :) Widzicie tu jakąś logikę?

W tym moemencie setki ludzi w polsce popełnia przestępstwo produkując noże a jakże bojowe... :P
Cytat:

Dziwi mnie tylko ten ochroniarz w Empiku- został chyba przeszkolony także w zakresie prawa dot. broni, w wmawiał mi, że długa broń biała jest nielegalna.

Nie został przeszkolony... Wnioskował prosto iż jeżeli on potrzebuje pozwolenie na broń to i ty na miecz skoro to broń.

sovellis - 2005-09-02, 21:04

Hehe, bagnety i ich przynależność do ostrzy bojowych nie podlegają jako tako dyskusji, chociaż noże do rzucania to inna sprawa. Jego ostrze chyba nie powinno mieć więcej niż 5 cm, tak mi się wydaje. I tak i tak trzeba umieć posługiwać się wybranym ostrzem, bo może obrócić się przeciw tobie. Można to skwitować w ten sposób.

Kto mieczem wojuje od miecza ginie.

Amon - 2010-09-10, 21:35

Indywidualizm to nie jest wygląd. Na ulicach Londynu trudno spotkać dwie osoby wyglądając tak samo. Różnorodność ubrań i fryzur sprawia że niemal każdy mieszkaniec jest unikatowy z wyglądu.

Ja ubieram się na czarno od ok 13 roku życia, Z roku na rok, coraz bardziej ascetycznie.

Kiedy byłem metalowym nastolalkiem łaknęłem metalowej wspólnoty - jak każdy inny podobny do mnie. Z biegiem lat, ludzie zawiedzeni poziomem owej wspólnoty, bądź jej totalnym brakiem, opuszczali szeregi metalowej rzeszy, mówili wtedy że "zmieniaja klimaty" lub po prostu "wydorośleli"

Ja patrzyłem coraz bardziej w siebie, w głąb własnego ja. To nie we wspólnocie szukałem oparcia ale we własnym wnętrzu.

Pare lat temu los sprawił ze całkowicie odizolowałem się od znajomych i rodziny. Zyje teraz wyłącznie ze swoją żoną i nie utrzymuje stosunków towarzyskich z nikim.

nie pale, (prawie)nie pije, tylko metalem żyje.

Dlaczego metal jest magiczny?

sprzyja kontemplacji i refleksji

odurza

zmusza do ruchu, tańca (rytualnego)

towarzyszy mu ceremoniał, stroje, fetysze, artefakty, sposób celebrowania gry na instrumętach, specjalne gesty.

koncert metalowy to pogańska masza, nawet jesli jej uczestnicy nie zdaja sobie z tego sprawy, lub nie do końca zdaja sobie z dego sprawę.

Słuchanie metalu w domu, samotnie to odprawianie osobistego rytułału

Dlatego to wiecej niż muzyka

metal wyzwala moc, pierwotną moc

to więcej niz religia

nie ma sensu wnikanie (przynajmniej dla mnie) co jest źródłem tej mocy: bogowie, bóg, szatan, podświadomość, kosmos, kosmici

Metal jest czarownikiem, szamanem i szarlatanem, praktykuje magię dźwieku, gestu, tańca, używa szat, artefaktów i substancji psychoaktywnych (jak np jabol :p ), seksu

i żeby było jasne, nie musi kozystać z tego wszystkiego (choć może), moze miec swoje własne metody, puki spełnia warunek czynienia magii - czerpania osobistej mocy z metalu, napełniania się nim.

Metal nie musi ubierać się na czarno i mieć długie włosy.

Metal musi słuchać metalu (nawet jesli jest to tylko jeden utwór) i nie ukrywać tego publicznie. Nie może zaprzeczać, (przede wszystkim przed samym sobą) sympatii do tej muzyki. To jest jak pakt

Tak wie tak zwany niedzielny satanista nie jest metalem.

Nie musisz być satanistą, żeby być metalem. Jesli chcesz mozesz chodzić do koscioła. Tylko nie żyj z podwójna tozsamoscią - na koncertach i w domowym zaciszu demon, a w kosciele i z rodzinką ułożony "normalny"

Metal czerpie pierwotna moc, nie ma mowy o okłamaniu źródła mocy, albo jesteś na nie otwarty albo nie.

Metalowa rzesza to zbiór niezależnych od siebie i chodzących własnymi scieszkami metali których wspólnym mianownikiem jest metal.

W mysl zasady: prowdziwy metal, je metal i sra łańcuchami, HAJL!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group