Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Roleplaying ogólnie - Sabotaż i dywersja

Pharaun - 2005-07-25, 15:58
Temat postu: Sabotaż i dywersja
Na sesjach początkujących mistrzów gry można spotkać bardzo poważny, ale niestety często lekceważony problem. A mianowicie tzw. niepokornych, którzy z tych czy innych przyczyn niszczą nam sesyjkę. Problem jest o tyle poważny, że najczęściej tymże delikwentem jest jeden z naszych kolegów(niechcielibyśmy być niedelikatni), a sprawy nie można zostawić samej sobie gdyż z czasem urośnie do rozmiarów katastrofy. I co tu robić, aby sesję uratować i z kumplem się nie rozstać?

Porady mogą być zarówno praktyczne jak i czysto teoretyczne, z tym że mile widziane byłyby przykłady z życia wzięte (wraz ze sposobem rozwiązania oczywiście).


P.S. Opinie problemowych graczy także są mile widziane. Dobrze by było spojrzeć na ten problem także z ich strony.

Grzebul - 2005-07-25, 16:13

Więc cóż..
Ludzie różnie robili. Np nasyłali na gracza plagę nieszczęść... ale to burzy klimat. Albo go po prostu zabijali lub ochrzaniali.. niedelikatne.
Ja osobiście uznałem, że najlepiej jest wziąść gracza na bok, powiedzieć, że wkurza i niszczy klimat, który staram się z resztą zbudować, i grzecznie proszę, by był grzeczny i chciał z nami grać, a nie się wygłupiać. No i z góry zaznaczam, że takie postępowanie musi się skończyć - Boo tego nie wytrzyma, i gdy koleś jest w dalszym ciągu niegrzeczny - po prostu mówię mu papa :)
Prościutkie..

Pozatym dobieram odpowiednio ludzi na sesję i zazwyczaj biorę rozważnych, opanowanych i myślących :) I takich problemów raczej nie mam :wink:

G@@FY - 2005-07-30, 19:14

Cytat:
Pozatym dobieram odpowiednio ludzi na sesję i zazwyczaj biorę rozważnych, opanowanych i myślących I takich problemów raczej nie mam


Przecież ja byłem u ciebie na sesji :twisted:

Sposób prosty i łatwy w wykonaniu. Zamiast zabijać gracza trzeba go zmusić by się wczuł. Zrzucać na jego barki najcieższe zadania wymagające inteligencji, budzące wyobraźnie, same delikatesy. W końcu go złapiesz na tym że próbuje wygłówkować zagadke niż walnąć młotem w najbliższą posadzkę. Nawet jeśli będzie robił durnoty dalej trzeba go odciąć od wszelkiej zabawy z tego plynącej. W końcu się znudzi i zauważy szaloną furię na twarzy mistrza. Najlepiej więc żaczynać sesje w arcy stereotypowych lochach lub lesie(to jest gorsze bo zawsze może coś zrobić). W lochach moze walić głową w mur i nic mu to nie da. Najbardziej głupie na co go stać to jeść każde odpadki albo się samemu zabić(co odciąża mistrza gry). Wiem że lochy są stereotypowe ale wolę ich używać by sprawdzić graczy. W końcu nikt cię nie zbutuje za to ze zaczynał w lochach jeśli znajdzie wyjście i nachapie się jakiś bajerków. Naturalnie szaleństwo może się pojawić później, w tawernie. Gracz będzie przeszkadzał gościom(także w brutalny sposób). Wtedyliczy się na resztę rozważnych graczy lub gdy tacy są niezdecydowani wykorzystać Złodzieja Koszmarów. Ta istota jest dostatecznie kreatywna by móc odwrócić uwagę od głupot.

Orzecho - 2005-08-01, 14:37

Hmm... ja robiłem tak:
Albo po prostu delikatnie mówiłem, żeby się nie wygłupiał. Jak ktoś był wyjątkowo uporczywy były negatywne poziomy. Uzasadnienie jest takie, że ktoś kto się tak wygłupia nie może być doświadczony ;)
Albo po prostu konsekwencja. Jeżeli zrobi coś głupiego niech to popamięta. Jeżeli nie zrobi nic typu straszenie Krenshara, a np. będzie rzucał głupie teksty, dobrze jest dać BN, który zawsze może się dziwnie spojrzeć, uznać za świra, w ekstremalnych sytuacjach skopać tyłek ;) .

Dun Dare - 2005-08-01, 15:27

:x Negatywne poziomy? Wiesz nie jest to odpowiednie rozwiazanie. Kłuci sie z kanonem. Wszak tego co się już nauczyłeś nie możesz od tak zapomnieć. Skuuby to wyjartek ale one wysączają jako energę życiową. Za robienie głupstw wywalenie z sesji i brak expa jest odpowiednim rozwiazaniem.
Orzecho - 2005-08-01, 16:23

Cytat:
Skuuby


Chyba Sukuby ;)

Cytat:
to wyjartek


Heh... takich potworków jest sporo...

Cytat:
Wszak tego co się już nauczyłeś nie możesz od tak zapomnieć.


Tzn. jeżeli chodzi o wiedzę tak. Ale mięśnie mogą zapomnieć jak dawniej walczyły co nie? Miałem gracza, który cały czas siedział w świątyni bo się bał, że go drugi zabije :lol: .

Hmm... racja, że od tak sobie... ale ja nie stosuje exp więc nie mogę łagodniej ;) I to nie jest tak sobie, że a ty się wygłupiasz to łup negatywny poziom. To musi już być tak maxymalnie, tak, że kłóci się z poziomem. W ekstremalnych sytuacjach.
Ale BN w drużynie lepszy*

* O ile istnieje drużyna

Krysiul - 2005-08-02, 14:14

No cóż... Ja miałem taki przypadek, tyle, że żadne pouczenia i próby przywołania do porządku nic nie dały. My, tzn. moja stała ekipa do sesji, załatwiamy to nieco inaczej, nawet MG nie musi nic robić :mrgreen: To drużyna się z nim rozprawiła: najpierw krasnolud, zabójca trolli zdzielił go sztychem topora przez łeb i miał minusy do inteligencji za wstrząs mózgu, jak to nic nie dało, to potem złapaliśmy gościa, ogłuszyliśmy, przywiązaliśmy do drzewa w puszczy i chcieliśmy zostawić, ale jeden kumpel, właściciel nadpobudliwego wierzchowca, wpadł na pomysł, żeby... dać konikowi poszaleć z kumplem... na różne sposoby :lol: Kłopotliwy gracz sam miał dosyć i po prostu sobie poszedł z sesji :P
Ogólnie większość z nas gra postacie bardzo oryginalne i lekko stuknięte, więc zwłaszcza demonologowi i zabójcy trolli pozwala się czasem na lekko głupie zachowania, gdyż jest to w ich naturze :] Oczywiście w rozsądnych granicach, a nawet jak się gra z bandą wariatów, to klimacik może być bardzo fajny- ja bym porównał atmosferę panującą w naszej brygadzie do tej panującej u chłopaków Yarpena Zigrina :mrgreen: Oczywiście nie każdy musi lubić taki klimat :] Zresztą całkiem poważnej sesji z moją drużyną chyba nie dałoby się zagrać i czasem tego żałuję. Ale tylko czasem ;)

Orzecho - 2005-08-02, 15:58

Ehh... ja też... tyle, że u mnie postacie były normalne ;) ale gracze nie specjalnie....

A ja mam do tego jeszcze pytanie bo to pokrewne.
Czy jeżeli gracz chce w grze użyć wiedzy, którą nabył w życiu pozwolić mu na to? Tzn. np. chce produkować napoje chłodzące takie jak Coca-cola czy robić komputery... A jeżeli nie, to powiedzieć po prostu "Nie" czy dać mu to jakoś inaczej do zrozumienia?

Mike - 2005-08-02, 22:12

Gracze nie powinni wykorzystywać swojej wiedzy, poprostu powiedz mu ze powinien uzywać tylko wiedzy postaci.
Krysiul - 2005-08-03, 11:21

Orzecho, ja bym na Twoim miejscu kazał wytłumaczyć, w jakich okolicznościach ich postać zdobyła wiedzę na dany temat i jeśli jakoś ciekawie to opowie, to pozwoliłbym jej na zrobienie tego, co chce, ew. wymyśliłbym jakieś rzuty na to, czy uda im się wydestylować colę na przykład.
Pharaun - 2005-08-04, 17:39

Mike, problem jednak w tym, że gracz często znajduje jakieś pokrętne wytłumaczenie, co by mógł "swój" patent w grze zastosować i w czyn wprowadzić. Dobrze jest jak gracze na początku (przy tworzeniu postaci) napiszą coś o swoim bohaterze, taki w miarę szczegółowy życiorysik dostosowany do klasy, rasy i parametrów postaci (zatwierdzony oczywiście przez MG). To powinno nieco ostudzić niektórych zapaleńców, gdyż nie będą mogli już zbytnio naginać faktów. A im bardziej szczegółową i ciekawą historię sobie napiszą tym ich postać będzie bardziej klimatyczna. Poza tym jak już ktoś włoży dużą ilość pracy w swojego herosa to niejako bardziej się z nim utożsami, trudniej będzie mu się z nim rozstać i nie będzie już tak podskakiwał na sesyjkach by go nie stracić. W dodatku MG będzie miał już niejaki wgląd w to jaki stosunek do sesji będą mieli poszczególni gracze aby móc przewidzieć czy i który gracz będzie sprawiał najwięcej problemów.

Są oczywiście wyjątki od tej zasady, a negatywna część tych przypadków jest raczej nieuleczalna i prędzej czy później trzeba się będzie pożegnać z takim delikwentem.

Orzecho - 2005-08-04, 21:28

Mmm... tak... właściwie nie wiem po co zadałem to pytanie, bo już za takie pozwolenie graczowi wymyślić coś rewolucyjnego oberwałem.... ale... mimo to teoretycznie nie jest to niemożliwe... bo zawsze można powiedzieć, że coś nagle wpadło do głowy. Jakieś oświecenie. To możliwe. A ja nie chcę tworzyć świata dostosowanego do mnie. Tylko świat w miarę możliwości prawdziwy.

Ale czasem trzeba po prostu powiedzieć NIE ;)

Lua Nova - 2005-08-20, 22:38

Jak mam sobie pioradzić z graczem, który kwestionuje moje decyzje dlatego, ze jestem dziewczyną?

I co zrobić z mistrzem gry, który z wszelką cenę chce mnie udupić?

Grzebul - 2005-08-20, 22:59

Lua Nova napisał/a:
Jak mam sobie pioradzić z graczem, który kwestionuje moje decyzje dlatego, ze jestem dziewczyną?

Wyprosić. Stanowczowo. Albo wyjdzie i będzie spokój, albo (najprawdopobniej) się uspokoi.

Lua Nova napisał/a:
I co zrobić z mistrzem gry, który z wszelką cenę chce mnie udupić?

W jakim sensie udupić?

Horus - 2005-08-20, 23:07

Zapewne zabić jej bohaterkę... To cholernie przykra sytuacja. Tym bardziej, że prawdopodobnie pozostaje jedyne wyjście: nie grać na sesjach tego MG. Chciałbym Ci pomóc bardziej, ale nie znam szczegółów sytuacji.
Orzecho - 2005-08-21, 17:51

Mmm... ale pądźcie troszkę bardziej wyrozumiali.... czasem to tak samo wychodzi.... a czasem MG uważa, że jakiś gracz zachowuje się niestosownie [patrz wszystko co wyżej i także w kilku innych tematach], ale w takim razie powinien Ci o tym powiedzieć.

Najlepiej z nim porozmawiaj, niech Ci powie o co mu chodzi, być może uważa, że grasz źle, popełniasz jakieś błędy i tyle. A jeżeli się wyprze i sytuacja się nie zmieni to odejdź z sesji.

Lua Nova - 2005-08-23, 17:48

Sprawa z mistrzem gry jest już nie aktualna. Po burzliwej wymianie zdań nie doszliśmy do porozumienia. Zapłonem było zaklęcie, jego zdaniem przegięte. Chodziło o zwiększoną niewidzialność z podręcznika.

Jeżeli chodzi o niesfornego gracza, to przypadek wydawał się beznadziejny. Prawie wszystko co robię poddawane jest krytyce. Najgorsze jest to, że on potrafi rozpocząć kłótnię w czsie sesji i psuje tym samym innym zabawę. Często pozostali włączają się do dyskusji i muszę krzykiem ich uspokajać. Nie muszę dodawać, że potem nie chce mi się prowadzić dalej przygody. Podziękowałabym mu, ale to mój dobry kumpel, znamy się parę lat i wolałabym go nauczyć współpracy z pozostałymi. Jak mam go przekonać, że wiem co robię i nawet jeżeli mu się wydaje, że coś jest nie tak, ja panuję nad sytuacją. Próbowałam z nim rozmawiać na osobności, tłumaczyć, ale okazał się nadpodziw odporny na subtelności. Nie wiem jak powiedzieć mu to wprost, żeby go nie urazić. Zazwyczaj jestem dość wredna, a jak się rozkręcę, to pewnie wszystko popsuję.

Orzecho - 2005-08-23, 19:39

Cytat:
kłótnię w czsie sesji


Jeżeli nic innego nie zadziała, po prostu nie pozwól na kłótnie. Powiedz tak ma być i już. Może to egoistyczne, ale jeżeli masz takich graczy to cóż... a jeżeli to nie zadziała to jakoś go dotknij, np. zadając duże obrażenia w walce lub dodając niemiłe dla niego zdarzenia. To brzmi głupio. Taka jakby bezsensowna zemsta, nie? Ale jak to się dobrze wpasuje to uchodzi.

Bardzo by pomogło gdybyś dała konkretny przykład.

Horus - 2005-08-23, 20:29

Ja sam przechodziłem przez taki okres. Nienajprzyjemniejszy przypadek...
Ty jesteś MG, Ty ustalasz zasady świata! Nie ma rawa kwestionować Twoich decyzji... Jeśli zechcesz sprawić, by prawo grawitacji nie istniało, pozbędziesz się go. Twój kolega musi to zrozumieć... Musisz mu wytłumaczyć, że RPG nie polega na szukaniu Twoich błędów, a dobrej zabawie... A jeśli przez swoją lekkomyślność psuje zabawę innym, ma powody do obaw. Reszta graczy może sobie nie życzyć kłótni na sesji... A źli gracze to zdesperowani gracze :>

Pamiętaj, iż musisz prowadzić grę tak, by sprawiała przyjemność graczom. Jeśli nieodpowiada im hack'n'slash, musisz wziąść to pod uwagę.

I nie słuchaj Orzecha :> Nie próbuj mścić się na bohaterze, Twojego kumpla... To skomplikuje sprawę jeszcze bardziej...

Faktycznie pomogło by to nam, gdybyś podała jakiś przykład.

Orzecho - 2005-08-23, 21:49

Cytat:
I nie słuchaj Orzecha Chytry Nie próbuj mścić się na bohaterze, Twojego kumpla... To skomplikuje sprawę jeszcze bardziej...


Cytat:
o brzmi głupio. Taka jakby bezsensowna zemsta, nie?


Heh... SoO.... wiem. Jeżeli to się zrobi nieumiejętnie. Dlatego prosiłem o padnie konkretnej sytuacji. Nie chodzi o teksty typu " Tak podskakujesz? To spada na ciebie bryła jaskółczych wymiociń!" tylko poprowadzeniu sesji tak jak chciałbyś, może jeszcze bardziej wyostrzając te fregmenty z, którymi gracz się nie zgadzał. Jeżeli gracz się sprzeciwia to atomatem może się to dla niego źle skończyć :] . To właściwie to samo co powiedziałeś ty tylko, że robisię to podczas gry i dajesz facetowi szanse, żeby sam załapał. Taki pokaz siły, ale dobrze wyważony.

Lua Nova - 2005-08-24, 15:59

Heh, konkretne przykłady? Proszę bardzo...

1. Podczas jednej z poprzednich kampanii, nieustannie prowokował pojedynki z innym graczem (Komciem :P ), czasem atakował bez widocznego powodu i przedłużał tym samym sesje.

2. Grając nie-złym charakterem wykonał Coup de grace członkowi drużyny, choć nie miał większych powodów. Nie muszę wspomnieć, że zabity gracz praktycznie cały dzień wyłączony był z sesji. Ostatecznie zniechęcił się do DnD... Zrezygnował w ogóle.

3. Obrażanie całego wykreowanego świata z tylko sobie znanych powodów oraz niechęć do uczestnictwa w sesji w normalnych jej torach.
(Foch na cały świat, lżenie BN'ów)

4. "Nie idę dalej!" :) . Jeden z jego tekstów...

A mimo wszystko jest to dobry kolega, poza sesją fajny, nawet, człowiek.
Jakieś pomysły na jego resocjalizacje, czy to beznadziejny przypadek?

G@@FY - 2005-08-24, 16:19

Jeśli gracz śmie się kłócić z MG to dziwne.
Logika mówi że by kłócić się z kimś trzeba mieć wiedzę. Jeśli kłóci się na temat systemu to jest to zjawisko niemożliwe. Ponieważ musiałby wiedzieć, że MG ma zawsze :!:
Jeśli kłóci się o sprawy klimatu i scenerii to zależy kto ma racje. Jeśli uważa że krzyż nie moze być na zbroi to nie ma on racji i trzeba zrobić jedną sesje gdy on jest MG i wytykać mu tak samo błędy. Jeśli usilnie uważa że nie mogli bohaterowie znaleźć klejnotu w gnieździe kukułki to ma racje :mrgreen:

Krysiul - 2005-08-24, 16:25

Po prostu wytłumacz mu, że MG to Bóg i może wszystko, a wszystko, co robi, jest słuszne, bez względu na to, jak nielogiczne by się to komuś wydawało. Spróbuj go też przekonać, że sam będzie się też dużo lepiej bawił, gdy odpuści sobie i przestanie doszukiwać się wszędzie błędów i nieścisłości.
Orzecho - 2005-08-24, 17:56

Ehhh... muszę tego posta pisać od początku...

Cytat:
1. Podczas jednej z poprzednich kampanii, nieustannie prowokował pojedynki z innym graczem (Komciem Razz ), czasem atakował bez widocznego powodu i przedłużał tym samym sesje.


Pozwól. Niech w końcu ktoś nad nim znacznie zwycięzy lub jeżeli chcesz, niech go zabije. Ale jak go zabijesz to się obrazi, a nie nauczy... najlepiej żeby dostał jakieś poważniejsze rany i żeby coś co mu utrudnia przez jakiś czas grę np. boląca rekę itd.

Cytat:
2. Grając nie-złym charakterem wykonał Coup de grace członkowi drużyny, choć nie miał większych powodów. Nie muszę wspomnieć, że zabity gracz praktycznie cały dzień wyłączony był z sesji. Ostatecznie zniechęcił się do DnD... Zrezygnował w ogóle.


Paskudny przypadek. Ja też tak miałem. Ale załóżmy taki obrót wydarzeń:

MG - ty
O - ofiara
K - niesforny kolega

K: <zakrada się do śpiącej ofiary i chce zadać cios>
MG: <odciągasz na bok ofiarę i mówisz co ma robić>
O: <nagle odwraca się i ręką blokuję cios, ewent. wyszarpuje sztylet. Okazało się, że nie spała>

No i w takiej sytacji są zmuszeni do walki. Może się zakończyć różnie.

Cytat:
3. Obrażanie całego wykreowanego świata z tylko sobie znanych powodów oraz niechęć do uczestnictwa w sesji w normalnych jej torach.
(Foch na cały świat, lżenie BN'ów)


lżenie? Rozumiem, że obrażanie, tak? Co do fochów... powiedz, że jeżeli nie chce grać to niech nie gra, a nie się skarży. Co do obrażania :> wiesz niektórzy bardzo nie lubią jak się ich obraża :>

Cytat:
4. "Nie idę dalej!" Smile. Jeden z jego tekstów...


Niech zostanie. Najlepiej jest jak goni was plemię niedźwiedziożuków :]


Ogólnie to wszystko to naginanie trochę realności... oczywiście wszystko to co opisałem jest prawdopodobne, ale oczywiste jest, że wszyscy zauważą takie działanie. Więc w takiej sytacji wybór należy do ciebie. Możesz w pewnym momencie przerwać rzuty kostką i powiedzieć, że sama będziesz określała wyniki. Możesz też patrzyć jak wygra jeden albo drugi. Chodzi o wyważenie tego. Realność, a to żeby pokazać kto tu rządzi.

Grzebul - 2005-08-24, 18:13

Lua Nova napisał/a:
1. Podczas jednej z poprzednich kampanii, nieustannie prowokował pojedynki z innym graczem (Komciem :P ), czasem atakował bez widocznego powodu i przedłużał tym samym sesje.


Może miał powód? I co to znaczy "przedłużał sesje"? Przecież sesja jest od tego by ją przedłużać :P
Lua Nova napisał/a:
(Komciem :P )

TYM Komciem? :D

Lua Nova napisał/a:

2. Grając nie-złym charakterem wykonał Coup de grace członkowi drużyny, choć nie miał większych powodów. Nie muszę wspomnieć, że zabity gracz praktycznie cały dzień wyłączony był z sesji. Ostatecznie zniechęcił się do DnD... Zrezygnował w ogóle.

I bardzo dobrze, D&D jest głupie, nierealne i lamerskie :P
Ta zabawa w coupdegracy, członków drużyny, charaktery, obrażenia i zgony/wskrzeszenia są dobre do gier komputerowych, a nie na sesje :P

Lua Nova napisał/a:
3. Obrażanie całego wykreowanego świata z tylko sobie znanych powodów oraz niechęć do uczestnictwa w sesji w normalnych jej torach.
(Foch na cały świat, lżenie BN'ów)

A kto mu każe nie mieć złego nastawienia do otaczajacego świata, i co nazywasz "normalnym torem sesji"? :P Jak chcesz by gracze poszli w prawo a nie w lewo, to nie masz im kazać pójść, albo oni mają tam pójść bo tego wymaga tor sesji.. raczej powinni być w jakiś sposób zachęceni, i zawsze mogą olać to co wymyśliłaś, przygotowałaś dla nich.

Lua Nova napisał/a:
4. "Nie idę dalej!" Smile. Jeden z jego tekstów...

Też to często mówię.
G@@F, pamiętasz sesję w Monastyra na konwencie?
Jak to wyglądało, przypomnijmy...
Ludność w zamku nagle znikła. Książe popełnił prawie samobójstwo, oszalał. Mrok, mgła, noc. Zostało otwarte przejście do piwnic, gdzie wg legend mieszkał prastary potężny demon, i wszystko na to wskazywało.
I co robi drużyna?
Zgadnijcie :P
Tak czy siak, dzięki moją troską o własny tyłek, chyba jako jedyny ocalałem :mrgreen:
Zresztą..
Nawet jak robi takie rzeczy zdecydowanie za często, i bez powodu, to niech go omijają różne fajne rzeczy, które przytrafiają się reszcie drużyny, gdy ten sobie siedzi daleko z tyłu. Szybko uzna, że to mu się nie opłaca :) Ma prawo nie iść tam gdzie reszta...
Lua Nova napisał/a:
Jakieś pomysły na jego resocjalizacje, czy to beznadziejny przypadek?

Nie resocjalizuj, niech pozostanie taki jaki jest, a sam się w końcu zmieni. Ale weź pod uwagę to co napisałem wyżej..

Orzecho - 2005-08-24, 18:18

Cytat:
I bardzo dobrze, D&D jest głupie, nierealne i lamerskie Razz
Ta zabawa w coupdegracy, członków drużyny, charaktery, obrażenia i zgony/wskrzeszenia są dobre do gier komputerowych, a nie na sesje Razz


Jak się nie umie grać/prowadzić to tak jest :] Wiesz DnD jest po prostu bardzo wymagające i naprawdę trzeba długiej praktyki albo świetnych graczy by dobrze proawdzić sesję. Ja też przecież mam co chwilę bunty. Ale trening czyni mistrza :]

Grzebul - 2005-08-24, 18:24

:rotfl:
omg, Orzecho, chciałbym kiedyś zagrać na Twojej sesji :D :D :D

Orzecho - 2005-08-24, 18:29

Pewnie żebyś chciał :> :] :lol:
Zapi - 2005-08-24, 19:17

Każdy by chciał :P .
Horus - 2005-08-24, 21:33

@Orzech

Profesjonalista, i see... :>

@Nova

Jedyne, co możesz zrobić, to wtłaczać mu zasady, któe zostały tu wymienione... Nie ważne, czy gracie w D'n'D, czy najnormalniejszy, nieskrępowany niepotrzebnymi zasadami, utrudnieniami, rzucaniem kosteczkami, statsami, itp, itd... RPG :] Ważne jest, by dobrze się bawić. Jeśli Twój kumpel tego nie rozumie, niech będzie Twoim dobrym kolegom po za sesją... Podziękuj mu za grę. :roll:

Orzecho - 2005-08-24, 21:39

Cytat:
Profesjonalista, i see... :>


Jak ktoś umie przetłumaczyć to poproszę :D

Cytat:
czy najnormalniejszy, nieskrępowany niepotrzebnymi zasadami, utrudnieniami, rzucaniem kosteczkami, statsami


i przy okazji jeden z najpopularniejszych na świecie :lol: kolejny, który nie potrafi objać potęgi DnD? :lol: :rotfl: *

*Jakby co to raczej się śmiać niż komentować. ;)

Horus - 2005-08-24, 21:56

Kolejny, który nie potrafi zrozumieć idei utrudniania sobie życia... Po za tym, Twoje D'n'D przy rasowym RPG jest tylko jednyn z najpopularniejszych... :> Ale może kiedyś dorośniesz, by to zrozumieć ;)

*Znajomość jeżyka naszych braci z zza oceanu jest przydatna w mechanice DD'ków :lol:

Offtop mode: of

Orzecho - 2005-08-25, 18:10

Cytat:
Jakby co to raczej się śmiać niż komentować.


Cytat:
Kolejny, który nie potrafi zrozumieć idei utrudniania sobie życia... Po za tym, Twoje D'n'D przy rasowym RPG jest tylko jednyn z najpopularniejszych... Chytry Ale może kiedyś dorośniesz, by to zrozumieć Wink


Prosiłem? Poza tym właśnie rozumiem :D dlatego sobie utrudniam :D

Cytat:
D'n'D przy rasowym RPG


Że dnD nie jest rasowe?

Cytat:
jednyn z najpopularniejszych...


Oczywiście. Tak napisałem bo nikt nie zmierzy, który jest najpopularniejszy. Zwłaszcza, że to się zmienia.


Tak, w ogóle to ja bym bardzo chętnie poznał inne RPG'i tylko niespecjalnie mam jak ;) Bronię DnD, bo uważam, że to dobry system, jeżeli odpowiednio go sobie człowiek ułoży w główce :)

Dun Dare - 2005-08-25, 21:26

Lua Nova
Uświadom graczowi że nie wszystko mu wolno... Wszak wszystko co jest powiedziane w grzej jest w sesji. Jeżeli zacznie w trakcie gry awanturować się o np kości opisz jak ludzie dziwnie się patrzą a z prawej zbliża sie kapłan z krucyfiksem. To nauczy go samokontroli i dyscypliny.

Apropo offtopica. DnD nie jest złym systemem lecz od swego debiutu jak pierwsza gra fabularna nie zmienił się właściwie prawie nic. Nastawienie na h's było dobre ale na początku. Ileż to można zabijać potwory dla nagrody. Choć w stanach są ludzie którzy 10 i więcej lat w to tak tłuką. Ale ile tak można? A wszystko co wychodzi poza walkę zostało w tak sztuczne ramy kości ujęte że zatraciło naturalność. A potem zaczęto tworzyć juz generalnie pod kości. Dlatego odsyłam do wstępów podręcznika gracza i MG. Tam jasno pisze by modyfikować a bez tego marnie wychodzi... Są też dobre strony. Np podręcznik Zapomniane Światy został okrzyknięty najlepiej wydanym podręcznikiem do RPG. Ale pamiętajmy że zawiera on świat a nie system...

No ale to moje takie gledzenie i wstręt do heroic fantasy :)

Orzecho - 2005-08-26, 15:45

Cytat:
Tam jasno pisze by modyfikować a bez tego marnie wychodzi...


True. Ale tam jest napisane, żeby na podstawie ich podręcznika to robić :lol: tzn. oczywiście tworzenie nowych zasad, klas, ulepszeń itd. opiera się na zasadach DnD, ale oni sobie wymyślają jakieś schemaciki na, których można wszystko tworzyć :/ więc radziłbym się tak podręcznikiem nie sugerować :lol:

Cytat:
10 i więcej lat w to tak tłuką


To mają przerąbane, bo chyba nic nie opisuje 41lvl :rotfl:

Cytat:
A wszystko co wychodzi poza walkę zostało w tak sztuczne ramy kości ujęte że zatraciło naturalność.


No... tak. Ale to się nabiera wprawy. Jest za dużo zasad i rzucania. ok. Ale tymi modyfikacjami i choćby drobnymi ulepszeniami naprawdę można zrobić z tego coś bardzo fajnego.

Poprosiłbym moderatora o przeniesienie dyskusji do stosownego tematu [była już dyskusja na ten temat].

Lua Nova - 2005-09-03, 18:57

Narazie podziękowałam koledze i może będzie trochę spokoju. Rady zachowam na przyszłość, choć niektóre wprowadziłam kiedyś w życie, z marnym skutkiem.

Orzecho spróbuj zagrać w Warhamera, dużo lepszy niż D&D :mrgreen:

Z TYM KOMCIEM! Mam zaszczyt, przywilej, przyjemność grać z MWK:P alijas Komciem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group