Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Mroki Przeszłości - Wojna Grecko-Perska

Yarpen - 2006-11-29, 16:44
Temat postu: Wojna Grecko-Perska
Cześć wam wszystkich.

Wiem, że Tawerna to gniazdo genialnych historyków itp. Dlategoż to chciałbym was poprosić o pomoc przy pisaniu znacznego referatu na temat wojen grecko-perskich :) Podstawy znam, gadać mogę godzinami. Ale niestety nie lubię mojej historyczki, która nie umie kompletnie nic, i mam paskudny plan zgnojenia jej z pomocą multum informacji :devil: Dokładniej... czy ktoś wie gdzie możnaby poszukać:
* mapek taktycznych najważniejszych bitew - Termopile, Maraton itp.
* uzbrojenie greckich i perskich armii
* duuuużo informacji na temat samej wojny

Po secundo. Przydałoby mi się jeszcze kilka odpowiedzi na parę pytań, które narosły w mym łbie jak obejrzałem arcydebilny film o tych wojenkach:
* czy grecy korzystali z toporów i halabard (właśnie nie wydaje mi się, to jest domena ogólnie tej centralnej Europy - Grecy opierali się na włóczniach)
* czy grecy mogli być też czarni
* czy czasem greccy wojownicy nie nosili zbroi folgowych (paskowych) a nie łazili nago?
* czy armia Perska rzeczywiście mogła liczyć milion chłopa? Bardziej bym optował za 1000 lub 10 000 ;)

Jakby ktoś pomógł - serdeczne dzięki :)

Horus - 2006-11-29, 17:23

Yarpen napisał/a:
* czy grecy korzystali z toporów i halabard (właśnie nie wydaje mi się, to jest domena ogólnie tej centralnej Europy - Grecy opierali się na włóczniach)

Nie, w skład uzbrojenia greckiego hoplity, trzonu armi, wchodziły włócznie, krótkie miecze obosieczne o prostym zbroczu i zwężającym się ku szczytowi ostrzu, zaś jazda (nie wiem, czy brała udział w bitwach, w tym etapie) lekko zakrzywionych mieczy - falcata. Być może część oddziałów korzystała z toporków, ale na pewno nie takich, jak masz na myśli.
Halabarda napewno nie było w użyciu. Broń drzewcowa zaopatrzona w toporzysko to twór całkowicie średniowieczny.
Grecy posiadali oczywiście łuczników, choć jak wierzyli, walka w zwarciu przynosiła większy prestiż. Chętnych więc nie było wielu.

Yarpen napisał/a:
* czy grecy mogli być też czarni

Grecy mieli świra na punkcie swej własnej, helleńskiej wyższości, toteż w armii nieczęsto służyli niewolnicy. Jedno jest pewne - prawdziwy Hellen nie mógł być czarny, czarny mógł być jedynie barbarzyńca na usługach Hellenów.
Z resztą prawdziwy kanon urody greckiej to blondyn o niebieskich oczach.
To, że Turcy, którzy okupowali Grecję byli niewyżyci seksualnie to już inna sprawa...

Yarpen napisał/a:
* czy czasem greccy wojownicy nie nosili zbroi folgowych (paskowych) a nie łazili nago?

Wojownicy biegający nago to wymysł artystów i przedstawienia zawodów atletycznych :)
W rzeczywistości ubierali napierśniki, nagolenniki i zamknięte hełmy wykonane z brązu. Do tego chronili się ogromną tarczą kolistą, która osłaniała do tego połowę stojącego obok druha :)
Z resztą właśnie uzbrojenie stanowiło o wielkiej przewadze greckiego wojownika nad persem na polu bitwy, który najczęściej chronił się jedynie wiklinową tarczą :)

Yarpen napisał/a:
* czy armia Perska rzeczywiście mogła liczyć milion chłopa? Bardziej bym optował za 1000 lub 10 000 ;)

Nie będe się zapierał, bo danych statystycznych nie mam, ale Kserkses naprawdę dysponował przytłaczającą ilością żołnierzy, która w efekcie zapewnić mu miała zwycięstwo. Poszukam i być może dam dokładną odpowiedź. Sama jego gwardia królewska liczyła dziesięć tysięcy wojowników. A to przecież dopiero przedsmak... :>

Jeśli chcesz błysnąć, wspomnij nauczycielce o mojej ulubionej formacji wojskowej Persów - Nieśmiertelnych, którzy walczyli w bitwie pod Termopilami. 10000 nieźle wyposażonych, mobilnych wojowników z gwardii Kserksesa, który uzupełniany był po każdej bitwie. Armia, która nigdy nie topnieje? :>

Garść Faktów

Dobre opowiadanie o bitwie pod Termopilami. Możesz wykorzystać...

Amon - 2006-11-29, 19:28

Cytat:
* duuuużo informacji na temat samej wojny

Herodot - Dzieje

Horus napisał/a:
Grecy posiadali oczywiście łuczników

Łucznicy raczej nie występowali w tym okresie w armi grackiej, bo niby co może zrobić strzała wojownikowi w spiżowej zbroi?
Grecy używali za to procarzy - uderzenie kamieniem pędzącym z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę w spirzowy hełm to przynajmniej wstrząs mózgu.
Założcie sobie garnek na gowe a potem poproście żeby ktoś (kto umie) strzelił w ten garnek z łuku. o ile trafił w garnek to nic wam nie jest.

Jesli ktoś natomiast rzuci w ten garnek kamieniem jest trochę gorzej :D

Atanael - 2006-11-29, 22:05

Amon napisał/a:

Założcie sobie garnek na gowe a potem poproście żeby ktoś (kto umie) strzelił w ten garnek z łuku. o ile trafił w garnek to nic wam nie jest.

Jesli ktoś natomiast rzuci w ten garnek kamieniem jest trochę gorzej


Na larpie się o tym przekonałem. Fakt faktem róznica jest. Ogromna xD

Yarpen - nic nowego nie powiem, bo Horus mnie wyręcza i powala wiedzą ( nie ma tu nic ironiczneego! sam podziw),ale nakreśl tez trochę o szykach bojowych (falangach itp)

Horus - 2006-11-29, 22:07

Gdyby był tu Jar, Atan, zobaczyłbyś, co to znaczy być powalonym przez wiedzę... :]
LordDream - 2006-12-01, 17:23

Nie ta epoka, ale pomóc mogę. Dajcie mi tylko z dzień czasu to trichę przewertuje moje opasłe tomiska :]
Leoncoeur - 2006-12-02, 23:22

II Wojna Perska



Termopile (sierpień -480)



teren:
ciężki dla atakujących, Persowie nie mieli jak obejść Greków zagradzających im droge w kierunku Attyki, zas miejsce w którym Grecy bronili sie nie dawało mozliwości wykorzystania przewagi liczebnej tak jak mozna było ją wykorzystać.
Widok z czasów dzisiejszych

siły:
Grecy (orientacyjnie)
Spartanie 300
Tespiańczycy 700
Tebańczycy 400
i ponad 4500 innych Greków, łącznie blisko 7000.
Znamiennym byl fakt, ze sily byly zbyt niskie niz planowane. Grecy uznali Termopile za jedyny i ostatni punkt obrony, lecz przez religijne obrzedy Sparta zamarudzila wysylajac tylko 300 najlepszych wojownikow na czele z królem. Jak Spartanie sie nie ruszyli na powaznie, to i reszcie Grekow nie chcialo sie tyłków ruszac, a cala akcja zamiast walki obronnej i nie wpuszczeniu Kserkesa do Attyki, zmienila sie w manewr opózniajacy by zebrac sily na pozniejsza obrone.

Persowie tu sprawa jest trudniejsza, na pewno nie bylo ich mniej niz 100.000,
niektórzy przychylaja sie do opinii iz armia Kserkesa liczyła ponad półtora miliona żołnierzy (1,7 Herodot?) :roll:
Rozne źródła różnie twierdza, zapewne dlatego iz naprawde byla to masakryczna kupa ludzi, kto wie, może wrecz niepoliczalna dla zainteresowanych, jednak osobiscie watpie by bylo to więcej niz 100.000 luda majacych szanse do bycia wystawionych do walki pod Termopilami (rzeźba terenu oczywiście wprost potwornie to ograniczała), ogolna liczba z odwodami ciagnacymi dalej mogla w sumie byc o wiele wiele wieksza.
Jakby nie liczyc to jak to sie mowi - Grecy byli w głębokiej dupie :P

bitwa
Poseł perski przesłał oferte poddania się Grekom, Kserkes kazał im przekazać iz walka nie ma sensu, bo jego armia jest tak liczna iz strzały jego łuczników "przesłonia słońce". W odpowiedzi Grecy rzekli iz to dobrze, bo "wolą walczyc w cieniu".

Ataki na pozycje Greckie nie przynosiły rezultatu. dobrze uzbrojona falanga Greków korzystajac z rzeźby terenu odpierała natarcia raz za razem. do walki ruszyli nawet Nieśmiertelni Kserkesa...
Grecy za pomoca wywołanego pozaru słomy ułozonej na polu bitwy podzielili siły na nich nacierajace i butnym niesmiertelnym sprawili takie manto, ze Kserkes musial sie zdrowo 'nauzupelniac' ta gwardie po bitwie.
Gdy Persowie juz mieli dac sobie siana i szukac innego sposobu na dostanie sie do serca Grecji, niejaki Efialtes z Malis (podobno Grecki pasterz) podjal sie poprowadzic czesc sil przez sciezki Gorskie by łupnąc grekow z drugiej strony.
wyslani zostali tamtedy Niesmiertelni by wziasc odwet za wczesniejsze baty.
Grecy dowiadujac sie o tym postanowili sie ewakuowac, bo sytuacja zaczela byc nie-kozia, pozostal na posterunku tylko król Sparty Leonidas I ze swoimi ziomkami chcac opóznic Persów ile sie tylko da, nawet za cene zycia swojego i swoich ludzi, zreszta nawet w takim momencie ucieczka dla Spartan nie wchodzila w gre.
Po pierwsze, daleko by nie uciekli, bo kawaleria by ich doscignela, po drugie Spartanie po prostu nie mogli prysnac bo okryliby sie hańba, akurat oni mieli na tym punkcie prawdziwe hopla.
Razem z Leonidasowymi do obrony straconej pozycji pozostali tez Tebańczycy i Tespiańczycy.
I tu moja dygresja: nie wiem czemu o nich sie nie mowi a tylko o Spartanach :| Spartanie zostali dlatego, że kazal im Leonidas i mieli takiego a nie innego bzika na punkcie honoru i ucieczki. Tebańczycy nie mieli wyboru, bo Leonidas postawił ich pod ścianą i kazał im zostac, ale Tespiańczycy zostali jako ochotnicy co jest o wiele bardziej warte pamieci niz w stosunku do Spartan :evil:

Leonidas zginal przy szturmie, lecz w walce o jego cialo Grecy zwyciezyli i zabrali je w glab szyku wciaz sie broniac.
Pogłoski mówia iż Kserkes zaproponował Spartanom wolne odejście jeżeli oddadza ciało Leonidasa.
Odmówili i gdy padli Tespiańczycy broniący ich tyłów i (byc może) poddali sie Tebańczycy), wszyscy zginęli.

Przeżyło tylko dwóch wojowników Sparty, jeden (podobno) popełnił po tym samobójstwo, a drugi zginął rok później rzucając sie na cała armie Perską w jakiejs sporej bitwie (pod Platejami?), podobno walczyl jak diabel i przed smiercia nakosil multum Persów, to jednak Spartanom nie wystarczylo by uznac iz zmazal hanbe i nie chciali go nawet pochowac :shock: (to tylko obrazuje czemu Leonidas tam zostal).

po bitwie
straty sa ciezkie do oszacowania.
Prócz Spartan i Tespianczykow grekow nie zginelo chyba wiecej niz 2000, gdzies czytalem ze Tebanczycy ktorzy zmuszeni zostali do pozostania z Leonidasem poddali sie pieczetujac tym los Spartan i Tespianczykow za co (sic!) Kserkes kazal im wypalac na czolach pietno hanby (ale moze to tylko legenda?).
Persow zginelo o wiele wiecej raczej nie mniej niz 10.000 a mozliwe ze i ze 20.000.
Dla Kserkesa wiec bylo to Pyrrusowe zwyciestwo

Bitwa moze i technicznie byla zwyciestwem Persów, jednak strategicznie wygrali ja Grecy. Wycofali conajmniej polowe oddzialow z bitwy gdzie przeciwnik mial prawie dwudziestokrotna przewage liczebna i kawalerie poscigowa w armii (a wielu piechurow przed kawaleria nie ucieknie), zadali mu straty siegajace 10% jego armii i co najwazniejsze powstrzymali wroga na czas gwarantujacy zebranie zolnierzy do dalszej obrony i wycofania swojej floty z terenu ktory wpadl w łapy Kserkesa po Termopilach.


CDN

Yarpen - 2006-12-03, 08:33

Dziękujem dziękujem - dobre infosy :) Tylko ja to muszę na jutro napisać, więc gdyby CDN'y były dzisiaj to bym Cie kochał Leon :D
Leoncoeur - 2006-12-03, 11:26

Salamina (koniec września -480)


W sierpniu 480 pne, flota Greków liczaca ponad trzysta okretów starła sie z flotą Perską pod Artemizjum. Po trzech dniach walk, do dowodzącego połączona flotą Grecką Eurybiadesa ze Sparty, doszła wiadomość o wyniku starcia pod Termopilami.
Eurybiades zarządził odwrót, to własnie dziekiopóźnieniu Persów pod Termopilami, flota Grecka mogła sie w miare spokojnie wycofać.
Persowie rozlali się po Attyce zajmując ja prawie bez oporu - Grecy wciaz zbierali siły i wycofywali sie czekając na właściwy moment do dania pola.


teren:
znów wybór terenu walki należał do Greków i znów zrobili to wspaniale.
Wąska cieśnina do zatoki Sarońskiej i zwykle kapryśne wiatry tam wiejące znów nie pozwalały na rozwiniecie szyku i wykorzystanie wielkiej przewagi liczebnej.



siły
Grecy: Eurybiades skierował sie pod Salamine gdzie dostał niewielkie posiłki i mógł liczyć na ponad 350 okrętów (a może i cos blisko czterystu - Herodot opisuje siły sojuszu na 378 jednostek).
Flota Perska udająca sie w to miejsce została conajmniej podwojona (1000 - 1200 okrętów), a dowodzenie nad nią sprawował sam król królów - Kserkes.

bitwa



Kserkes próbował kilkakrotnie wywabić Greków z cieśniny i zatoki, lecz tamtym to jakoś srednio pasowało, wiec Persowie zaczeli robić pokazówkę hajcując niedalekie Ateny i robiąc przemarsze swojej piechoty tuż pod nosem floty Greckiej - traktem Korynckim.
Na greków nie podiałało to za dobrze, rozpoczęły sie kłótnie które wykorzystał wódz Ateński - Temistokles.
Wysłał on posłańca (stylizowanego na zdrajce) do Kserkesa z wieściami iz Grecy sa skłóceni i podzieleni, a część (Koryntianie) ma zamiar odpłynąć drugą cieśnina by bronic swoich domów.

Kserkes uderzył mając nadzieje na szybkie zgniecenie skłóconego sojuszu. noca po cichu i prawie bezszelestnie flota Perska próbowała zaskoczyć wroga. Na szczęście dla Greków jeden z jońskich okrętów (sojusznicy Persów) wymknął sie do Helleńczyków i załoga wyjawiła plan Kserkesa
Koryntianie (70 okrętów) faktycznie odpłyneli w kierunku zachodniej cieśniny, ale tylko po to by bronic tyłów floty przed wysłanym naokoło Salaminy kontyngentem 200 egipskich statków.

Gdy Persowie wpłynęli do cieśniny, widoczna część Greckich sił zaczęła panicznie odpływac w kierunku gdzie wcześniej popłynęli koryntianie.
Kserkes zarządził pościg i gorzko sie oszukał, gdyz okazało sie iz po wpłynięciu jego floty w ciesninę został oflankowany przez czekające w ukryciu między skałami główne siły Greków.
Po pierwsze okazało sie wiec iz z zaskoczenia nici, a po drugie...
Specyfika bitew morskich tamtego czasu opierała się głownie na taranowaniu. Owszem dochodzilo do abordażów, podpalen strzalami itp, ale glownie chodzilo o to by tak wymanewrowac wroga galere aby przywalic jej okutym dziobem w burte.
Wiec chyba nie nalezy dlugo tlumaczyc co czuli Persowie goniacy niby uciekajacego przeciwnika widzac nagle wiele statkow pedzacych na calej szybkosci na ich flanke :mrgreen:
Zeby tego bylo malo taki tlum okretow Perskich byl nieprzygotowany do bitwy (dowodztwo Perskie oczekiwalo iz bitwa rozegra sie na polnoc od Salaminy w zatoce) i niemozliwy do manewrowania. zerwal sie tez wiatr czyniacy dodatkowe zamieszanie gdyz nie szkodzil on lekkim i zwrotnym trierom Greckim, a ciezkie wysokoburtowe Perskie obracal bokiem do Grekow i wpychal na skaly. Statki aczely zderzac sie ze soba probujac manwrowac frontem do Greków i obracane przez wiatr, łamane wiosła i ogolna shiza.
Unieruchomionych i pozbawionych mozliwosci manewru zostalo kilkaset okretow, a reszta wciaz parla dalej w glab ciesniny probujac walczyc z wiatrem.

Na to wszystko runeły Greckie triery masakrujac wroga flotę.
Po staranowaniu pierwszego rzutu moznaby przypuszczac iz szanse sie wyrównały bo Grecy stracili uderzenie i rozpoczęly sie abordaże.
hehe
tyle ze porównanie hellenskiego ciezkiego hoplity do zbrojnego z floty Perskiej nie wychodzilo na korzysc Kserkesa :P

Czesc galer Perskich zatonela po staranowaniu, czesc zostala zdobyta po abordazach, a czesc nie majac mozliwosci manewrowania powpadala na skały.
Gdy tylko wiatr zmienił się na południowy Persowie skwapliwie z tego skorzystali spieprzając jak sie da najszybciej na południe wszystkim co jeszcze mogło plywac, scigani byli wciaz przez Greckie triery.

po bitwie
Grecy stracili ok 40 statków, a persowie ponad 5 razy tyle (ze 20% ich floty byla wylaczona z uzytku calkowicie).
Grecy podniesli sie na duchu a Kserkes stracil mozliwosci zaopatrzeniowe i dla swojej wielkiej armii w ofensywie. Wkur***y król królów wrocil do Persji zostawiając w zdobytej części Grecji duze sily ja okupujące pod dowodztwem Mardoniusa.

ciekawostki
1. Ateńczycy mieli w tej bitwie 180 statkow, a Spartanie 16, procz tego Temistokles byl wielkim talentem strategicznym. Jednak mimo to głównym dowodca byl Eurypides ze Sparty.
to znow pokazuje jaka pozycje mieli Spartanie w sojuszniczej Armii i jakim sacunkiem sie cieszyli.
2. pieśn spiewana przez Greków w czasie uderzenia na flote Perską (choc moze to tylko legenda, lub pozniejszy dodatek do tej historii?)
"Naprzód synowie Grecji,
wyzwólcie ojczyznę, wyzwólcie.
Wasze dzieci, wasze kobiety, ołtarze bogów waszych ojców
i groby bliskich
To jest walka o wszystko"


3. Kserkes kazał sobie zbudowac tron na jednym z brzegów by z góry ogladac masakre Gręków. co oglądał - wiemy, tak sie ucieszyl ze scial jednego ze swoich dowodcow.


CDN

Yarpen - 2006-12-03, 13:55

Maraton już sam opracowałem. Wielkie dzięki mistrzu :-> Tak wogóle, wojny te to dosyć ciekawy temat. były ważne dla Greków - sprawdź, że każda bitwa zostawiła po sobie jakąś spuściznę. Maraton - ten nieszczęsny bieg maratoński. Termopile - przysłowiowe, są chociażby polskie termopile. No Salamina nie, ale o tym cichosza ;)
Leoncoeur - 2006-12-03, 13:57

Plateje i Mykale (sierpień -479)

Mardonius przezimował w Tesalli i na wiosne znów zdobyłi złupił Ateny.
Grecy wciąż czekali, aż w końcu do wojny włączyli sie Spartanie z całą swoją potęgą.
Na wieść o koncentracji Greków, Mardonius wycofał sie do Beocji stając pod Platejami tam własnie udał sie Pauzanias ze sparty 9a któz inny jak nie spartanin moglby dowodzic :roll: ) z wojskiem sojuszu Greków.

siły:
Grecy Herodot ocenia siły greckie na 110.000 ludzi, w tym ze 40.000 ciezkozbrojnych hoplitow. Dzisiejsi badacze nie dochodza do porozumienia, mi najbardziej jakos pasuje wersja ~ 80.000 Greckich wojownikow ale jak kto woli :) .
Persowie podobnie jak wyzej nie ma zgodnisci.
Od 300.000 Herodota, po (imho) zanizone szacunki na 80.000 Persów.
Ja sklaniam sie do opcji ok 120.000 napewno bylo ich wiecej niz Grekow, ale przewaga nie byla jakas koszmarna.

bitwa
No tu akurat nie było nic szczególnego.
Persowie przypuścili nieudana szarże kawalerii i ostrzelali Greków z łuków, na co ci odpowiedzieli uderzeniem falangi.
Ciezej zbrojny i uzbrojony w długie włocznie rowny i zwarty szyk hoplitow wspierany przez lekkozbrojnych przejechal sie po lzej zbrojnych i gorzej zorganizowanych Persach.
Gdy Mardonius zginął w starciu wojsko Perskie poszlo w rozsypke i zwiało z pola bitwy.

po bitwie
Greków zginelo niewielu, nigdy sie nie dowiemy ilu, ale zapewne nie wiecej niz poltora tysiaca.
Wsrod Persow masakra byla pewnie spora, ale wiekszosc napewno uszla z zyciem.
Herodot pisze iz tylko 43 tysiace Persow przezylo. ciezko ocenic jak bylo naprawde, ale jakby nie patrzec Persowie dostali ogromny i kozi wycisk calkowicie konczac okupacje Grecji i wycofujac sie z jej terenow.

Tego samego dnia (wg Herodota), a napewno blisko daty bitwy pod Platejami, Grecy zaatakowali tez w drugim miejscu.
40.000 korpus desantowal sie na Ionię by wypchnac stamtad Persow i wyzwolic Jonczyków.
Persowie obwarowali sie mimo iz mieli lekka przewage liczebna rozbrajajac przy tym Jońskich sojusznikow.

Oczywiscie nic im to nie pomoglo i oczywiscie Jonczycy zmienili front w czasie bitwy. Wiekszosc Persow zginela.

[b]po bitwach:
Kserkes musial pogodzic sie z całkowitym fiaskiem kampanii i zaprzepaszczonymi mozliwosciami podbicia Grecji.
Co wiecej to Grecy przeszli do ofensywy odbijajac ziemie w basenie morza Egejskiego i przenoszac ciezar walk w poblize Azji mniejszej (bitwy pod Eurymedonem, Famagustą).
Koniec drugiej wojny Perskiej okresla sie na 448 rok pne po pokoju Atensko Perskim w Kallias jednak zasadnicza wojna obronna skonczyla sie po Platejach, pozniejsze walki byly proba wyparcia Persow z Greckich posiadlosci w Azji Mniejszej i pomaganiu w powstaniach roznych narodow przeciw Persom na terenie ich imperium.

Poprzez ta wojne zaznaczyl sie spolaryzowany prymat Spartan i Atenczykow wsrod innych Greckich panstw-miast, ktory doprowadzil pozniej do wojny Peloponezkiej.

Leoncoeur - 2006-12-03, 15:01

Wojska Greckie:

Lądowe
Trzonem armii byli zawsze ciężkozbrojni Hoplici, walczący w szyku zwanym falangą.
Uzbrojeni byli we wlocznie i krótkie miecze, a kryli sie za pelnymi helmami, napiersnikami, nagolennikami i tarczami hoplon.

Oddzialami wspomagajacymi Hoplitow w bitwie, byli Peltasi i procarze.
Łucznicy i konnica (hippeis) zdazaly sie, ale nabrawde bardzo, bardzo rzadko. konnica na oklep bez strzemion raczej jako rozpoznawcze oddzialy.

Najstraszniejsi w boju byli hoplici Spartanscy, jednak nie bylo ich ak bardzo wielu jak mogloby sie zdawac po spojrzeniu jaki teren kontrolowali.
tylko rodowici Spartanie (mniejszosc w panstwie) zaciagali sie do tej formacji i tylko oni mieli tak zryta psychike pod wzgledem wyszkolenia i tresury mlodych na wojownikow.
A bylo to wrecz koszmarne :|
no nasrane mieli pod wzgledem walecznosci dumy i honoru jak brodaci i niscy gwalciciele górskich kozic np w Warhammerze.

kilka anegdotek:
- podczas jakiejs walki, ponad 400 spartanskich hoplitow poddalo sie Atenczykom, bo ci... strzelali do nich z łuków. spartanie sie obrazili i stwierdzili ze nie beda walczyc by nie zaszczycic tym wroga ktory posluguje sie kobieca bronia :shock:

- podczas walki z Argos (najwiekszymi wrogami w polowie VI w pne ) zdecydowano sie zrobic bitwe szermierzy po 300 najleszych hoplitow z kazdej strony, zamiast wiekszej imprezy.
na koniec zostalo 2 Argiwów i 1 spartanin.
Argiwowie stwierdzili ze wygrali i maja przewage odchodzac zadowoleni. Spartanin uznal ze oni w takim razie uciekli i to on wygral. oczywiscie skonczylo sie to impreza na 6000 trupów

- przypadek ocalałych spod Termopili opisalem w innym poscie.


Elementem wyrózniajacym spartanskich hoplitow byly czerwone plaszcze i znak Λ na tarczy.


Morskie
w czasach wojen z persami, Grecy uzywali trier na ok 40 m dlugosci. wchodzilo tam ze dwie setki ludzi, ale w wiekszosci byli to wioslaze, hoplitow z pomocniczymi nie wchodzilo tam wiecej niz 50.

W walce starano sie taranowac burte wroga, lamac wiosla przeplywajac rownolegle, lub zdobywac okret abordazem.
Przed walka maszt demontowano i chowano a niska sylwetka i niskie zanurzenie czynilo okret odpornym na boczne wiatry obracajace okretem.



---------------------
o Persach nie mam zielonego pojecia, jak mowisz ze Maraton masz obcykany to I wojna Perska tez z glowy.
Mozesz powiedziec babce ze byly 3 wojny Perskie bo w sumie Podbóje aleksandra Wielkiego na upartego mozna liczyc za 3 wojne :)

Yarpen - 2006-12-03, 16:50

WOJNY GRECKO-PERSKIE
Czyli bajania Dawida Gniłki o tym jak Helloci Persów pokonali...

WSTĘP
Krótkie słówko od autora

Zaglądając do internetowych bryków, wypowiedzi różnych „fachowców”, których zdanie na temat tych wojen, zawsze natknąłem się na krótką adnotację na początku – „Wojny Grecko - Perskie to jedne z najsławniejszych wojen w historii”. Jednak nigdzie, ale to przenigdzie nie można znaleźć odpowiedzi, dlaczego te wojny były takie sławne i w ogóle... Urok ściągawek internetowych.

Przynajmniej moim zdaniem, każdy ekhem.. badacz historii powinien zwrócić uwagę na tą wojnę z prostej przyczyny. Był to pierwszy (powtarzam PIERWSZY) przypadek w historii dziejów, gdzie mniej liczna armia pokonywała obszerniejsze szeregi wroga. Pierwsze próby taktycznych wirtuozerii, dostosowania warunków bitwy do posiadanego wojska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Zawsze wygrywała większa kupa mięsa – opcjonalnie czasem ta, która jest lepiej opakowana w blachy. Jednak sens jest taki – widzimy, jak z pomocą umiejętnego dowodzenia można wygrać wojnę, którą wszyscy spisują na straty. Tyle względem wstępu.

Oprócz tego powodu, który jest bardziej ciekawostką dla badaczy dziejów wojen, to być może wojna ta zyskuje na wadze, kiedy weźmiemy pod uwagę to, że była ona prawdziwym sprawdzianem dla Grecji – jednej z niewielu, jak to nazywam, „cywilizacji wysokich”, która po dziś dzień stanowi niedościgniony wzorzec. Gdyby Persja podbiła helleńskie krainy, prawdopodobnie nie powstała by wielka Roma, nie powstałyby przez to w ogóle kultury europejskie. Przynajmniej nie w takiej formie, jaką widzimy teraz. Porusz najmniejszy trybik machiny dziejów, a całkowicie zmienisz jej bieg...

PRZYCZYNY WOJNY
Czemu?

Czysto prozaiczne. Zero casus bela, żadnej ideologii tutaj także nie uświadczymy. Persja miała ambicje na stworzenie imperium universalis, i chciała zająć cały basen śródziemnomorski. Podczas swoich podbojów w Azji zyskała ogromną armię, która jednak rzadko musiała w ogóle walczyć. Jej ogrom sprawiał, że większość przeciwników od razu się poddawała. Tak uczyniła choćby grecja jońska, która oddała swe tereny nie chcąc narażać się na straty. Jednak kiedy persowie spalili wielką świątynie w Milecie – Grecja postanowiła walczyć. Hm... w większości walka ta opierała się na wycofywaniu się i przegrupowaniach, jednak tylko dzięki temu wygrali – żadna z bitew nie była przypadkowa, i wszędzie Grecy dyktowali teren boju Persom. Co kończyło się dla Persów ŹLE.








GRECJA - CHARAKTERYSTYKA PAŃSTWA
Czego bronicie Helloci?

Tak więc co możemy powiedzieć o Grecji i jej mieszkańcach? Jedna z wspanialszych cywilizacji, która stąpała po matce ziemi. Jak pewnie zauważyliście, nie umiem tutaj utrzymać obiektywizmu porządnego historyka – dobrze, że tym nie jestem. Była to cywilizacja, która przekładała umysł i ducha nad ciało, mieszkańcy tych ziem byli ludem niezwykle wykształconym i oświeconym. Ziemia ta spłodziła rzesze ludzi zasłużonych w sztukach poznawania świata – to właśnie oni stworzyli podstawy filozofii, chemii, fizyki.

Względem organizacji państwowej, Grecja była dokładniej zbiorem wielu małych polis (miast-państw), które zwykle były autonomiczne i mogły mieć zupełnie różną politykę zagraniczną. Jednak podczas wojen wszystkie odkładały swoje małe konflikty na bok, by razem bronić Hellady. Tak jak czynią to podczas wojny z Persami.

Należy wspomnieć, że podczas najazdu Persów powstało coś takiego jak Związek Morski. W czasie wojen była to szlachetna instytucja, dzięki niej w sumie Grecy zdołali odeprzeć ten atak, jednak po wojnie Ateńczycy przewodzący temu związkowi wykorzystywali go dla własnej korzyści.

PERSJA – CHARAKTERYSTYKA PAŃSTWA
Zgnieciemy Grecję na chwałę... ! Hm... na chwałę czego?

No właśnie. Czymże było to, co nazywamy tutaj Persją? Wszystko zaczęło się od niewielkiego, lecz bardzo wojowniczego szczepu nomadów, który starał się podporządkować sobie wszystkich wokół. No i tak podporządkowywali, podporządkowywali... aż w końcu wyszło wielkie mocarstwo – tak można by to opisać w najmniejszym skrócie. Efektem końcowym był wielki kolos na glinianych nogach. Było to potężne państwo, które jednak bez silnej władzy nie przetrwałoby ani minuty – powodem była wielonarodowość.

Jednak silna władza się znalazła. Absolutna dyktatura. Tylko despotyzm i tyrania potrafiła utrzymać w swych jarzmach to jakże przecież wielkie i dzikie stado. Podbite państwa stawały się ekhem... przepraszam za to wyrażenie, lecz ono chyba najlepiej zobrazuje tą sytuację – dojną krowę, z której Persja wypompowywała rozmaite bogactwa. Dzięki temu, złoto oraz inne kosztowności lały się szerokim strumieniem, zaś perskie złote monety były cenione w całym starożytnym świecie.

PORÓWNANIE – CHARAKTERYSTYKA PAŃSTWA
Obrońcy wolności vs. Słudzy tyrana... to brzmi dumnie.

Spotkały się tutaj dwie absolutnie różne ideologie. Pierwsza z nich to Grecja – państwo wielu swobód obywatelskich, które zapewniało godziwy byt każdemu mieszkańcowi. Lud ten był bardzo przywiązany do swej ziemi oraz praw, które nadaje im władza – spowodowało to, że w ich armii wielu było patriotów o żarliwych sercach, którzy mogli złożyć swe życie w ofierze dla dobra sprawy.




Po drugiej stronie barykady mamy Persję, której armia trzymana była w ryzach tylko przez strach przed dyktatorem. Bo jak tutaj się poświęcać, skoro po primo jest się stroną bezprawnie atakującą, po secundo walczy się nie dla dobra swego kraju, lecz na ironię, dla dobra swych ciemiężycieli. Była to armia mimo wszystko niezdyscyplinowana, przez co mimo swej liczebnej przewagi nie potrafiła przełamać greckiego oporu.

GRECJA – CHARAKTERYSTYKA WOJSKA
Z cyklu „hoplici i ich mała falanga”.

a) Ogólnie
Jako że nie będziemy tu trwonić czasu na analizę całej struktury wojskowej cywilizacji antycznych bo to są podstawy. Wspomnę tylko o silnych i słabych stronach każdej ze stron konfliktu biorących udział w wojnie.

Tak więc mamy tutaj Greków. Są oni zdecydowanie mniej liczni niż Persowie, lecz mimo tego potrafią wytworzyć sobie pewną przewagę. Ich największymi atutami jest doskonała znajomość terenu (który nawiasem mówiąc zupełnie wyłącza z gry konnicę Persów), dobrze wyszkolone, ciężkozbrojne i waleczne oddziały, które mają zaufanie do swych dowódców (którzy nawiasem mówiąc także do najgorszych nie należeli). Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, że żadna bitwa którą wydali Grecy nie była przypadkowa – wszędzie starano się dobrać teren do typu greckiego wojska. I to był moim zdaniem klucz do zwycięstwa.

b) Hoplita
Jeżeli mówimy o sile armii starożytnej Grecji MUSIMY wprost wspomnieć o hoplicie. Według większości historyków i militarystów była to najsilniejsza formacja tamtych czasów – świadczy o tym choćby to, że po wojnie z Persami, greccy hoplici byli wręcz rozchwytywani jako najemni wojownicy walczący dla złota. Tak więc co przyczyniało się do tej potęgi tegoż hoplity?

Podstawową bronią każdego hoplity była długa (średnio 2-3 metry) włócznia z żelaznym grotem (dla zbalansowania ciężaru po drugiej stronie włóczni był drugi grot, wykonany z tańszego surowca – brązu, który mógł także służyć do walki gdyby „główny” szpikulec się ułamał). Włócznie te dawały żołnierzom greckim możliwość trzymania wroga na dystans – zwłaszcza podczas falangi mieli oni możliwość wejścia w przeciwnika z minimalnymi obrażeniami. Oprócz tego posiadali oni także krótkie, obosieczne miecze (długość do 60 cm, podobnych używali później rzymscy gladiatorzy. Wtedy jednak ostrza te nazywano już „gladius”). Niezwykle ważnym wynalazkiem, który umożliwiał długotrwałe noszenie tarczy (czego wymagała falanga) była argiwijska tarcza zwana „hoplon” (sami hoplici nazywają ją „antilon”) – zastosowano w niej podwójny uchwyt, który zmieniał środek ciężkości z nadgarstka na całe ramię.

Z tego co pamiętam, w filmie ukazani byli „hoplici”, którzy walczyli nago. Bzdura. Walczyli tak tylko niektórzy fanatyczni Spartanie (chociaż i tak rzadko) oraz niektóre biedne polis, które dla zamaskowania swej biedy mówiły, że to dla sportu... No cóż. Jednak porządny Hoplita wdziewał najczęściej napierśnik bądź zbroję folgową (pasową) – obie były wykonywane z brązu. Biedniejsi wybierali płócienne, wzmacniane kaftany.

c) Manewry bojowe hoplitów
Dzisiejszym historykom znane są trzy manewry bojowe związane z Hoplitami. Falanga, kontrmarsz lakoński i anastrofa. Nas interesuje jednak tylko falanga, gdyż pozostałe dwa służą tylko specyficznym formom przegrupowania, które miały niewielkie walory ofensywne.

Falangę tworzyli hoplici ustawieni w 8-16 (wspomniane są czasem nawet 36-rzędowe falangi) w których poruszali się oni z wysuniętymi w przód włóczniami oraz chroniąc się nawzajem tarczą. Kiedy zginął ktoś z pierwszego rzędu – jego miejsce zajmował ktoś z tyłu.

d) Flota grecka
Podstawową jednostką floty greckiej były triery (trójrzędowce o trzech rzędach wioseł). Skład załogi stanowił dowódca, sternik, oficerzy, fletnista, marynarze, wioślarze oraz garstka żołnierzy. W zależności od warunków pogodowych korzystały one do poruszania się albo z żagla albo z wioseł. O dziwo – wioślarzami byli obywatele Greccy, którzy w przeciwieństwie do „jakiśtam” niewolników, z zapałem i energią starali się napędzić statek. Zaletą tych statków była duża zwrotność i szybkość – co w połączeniu z techniką łamania wioseł taranem dawała często wyśmienite efekty (czego doświadczyli Persowie pod Salaminą).

e) Względem filmu....
„Wojownicy biegający nago to wymysł artystów i przedstawienia zawodów atletycznych...”

„Grecy mieli świra na punkcie swej własnej, helleńskiej wyższości, toteż w armii nieczęsto służyli niewolnicy. Jedno jest pewne - prawdziwy Hellen nie mógł być czarny, czarny mógł być jedynie barbarzyńca na usługach Hellenów. Z resztą prawdziwy kanon urody greckiej to blondyn o niebieskich oczach.”

„Być może część oddziałów korzystała z toporków, ale na pewno nie takich, jak masz na myśli. Halabarda na pewno nie było w użyciu. Broń drzewcowa zaopatrzona w toporzysko to twór całkowicie średniowieczny.”
- znajomy historyk

PERSJA – CHARAKTERYSTYKA WOJSKA
My jesteśmy Nieśmiertelni hopsasa hopsasa....

a) Ogólnie
Perska armia składała się głównie z mieszkańców podbitych przez nich państw. Byli słabo zorganizowani, lekko uzbrojeni (przyzwyczajeni byli raczej do tzw. Arabskiego stylu walki, w którym ważną rolę odgrywały głównie formacje konne oraz łucznicy – był on powszechny w całej Azji). Nie byli przygotowani na opór, który stawili im Grecy. Oddziały konne nie mogły pokazać siły swej szarży przez trudne ukształtowanie terenu, zaś łucznicy zostali skutecznie wyłączeni przez hoplitów, którzy mogli bez problemu przemieszczać się pod ciężkim ostrzałem z minimalnymi stratami. Nie pomogła im nawet ilość – słynni „nieśmiertelni” nie mogli dotrzymać hoplitom kroku przez nędzne opancerzenie, które przy walkach na bliskim wschodzie było niepraktyczne. Jednak w Grecji bez tego ani rusz...

b) Nieśmiertelni
Trzon perskiej armii, składający się z około 10 000 elitarnych wojowników. Uzbrojeni byli w łuki oraz krótkie włócznie. Ich jedyną osłoną były zbroje – wśród najbogatszych spotykano zbroje łuskowe (jednak te po kilku bitwach były „ogołocone”) . Nazwa pochodzi od tego, że armia ta była po każdej bitwie uzupełniana. Jednak jak pokazała historia, Grecy sprawili, że w pewnym momencie nie było z czego uzupełniać...

NAJWAŻNIEJSZE BITWY
Bitew było o wiele więcej, jednak te trzy należą do najlepiej udokumentowanych oraz najbardziej znanych. Wszystkie one na stałe zapisały się do kultury Greków ( o czym będzie można przeczytać w części „Co nam z tego pozostało”). Każda z nich była dowodem odwagi i siły hellenów, która ukazała całemu światu, że starożytna Grecja to nie kraj w którym cała ta filozofia i ideologia jest tylko pojęciem „wirtualnym” – gdy wróg u bram cały dobytek mędrców się sypie... O nie! Wręcz przeciwnie – to ze słowami wielkich mędrców na ustach umierają synowie Grecji, w sercu noszą miłość Platona oraz cnoty Sokratesa! I to jest właśnie piękno tej cywilizacji. Jednak, mówmy już o samej walce.

BITWA POD MARATONEM
Biegiem!

A działo się to roku 490 p. n. e. Persowie parli do przodu zdobywając wyspę po wyspie, i powoli zbliżali się do Aten – największego chyba miasta greków. Armia Dariusza Wielkiego (króla Perskiego) osadziła się pod Maratonem, skąd miała ok. 42 km do Aten. Wiedzieli o tym sami mieszkańcy miasta, przez co kiedy grek imieniem Militiades wzywał lud do walki, nie było większych kłopotów z zebraniem pokaźnej armii. Nie pomogli za to Spartanie, których religia nie pozwalała im w tym czasie walczyć.

Data: 12 września roku 490 p.n.e.

Dowódca greków: Militiades
Armia grecka: 10 000 ludzi

Dowódca persów: Dates i Artafernes
Armia perska: 20 000 ludzi

Militiades przed bitwą zmienił lekko formację swej armii tak, by w centrum szyku było mniej żołnierzy, zaś wzmocnić skrzydła. Zastosowano metodą szybkiego ataku – na dystansie 200-300 metrów Grecy ruszyli biegiem na wroga, zmniejszając szansę na wystrzelanie całej armii.

Kiedy doszło już do walki bezpośredniej centrum armii starało się tylko utrzymać swą pozycję, z kolei to skrzydła ruszyły do pełnego ataku – bez problemu poradziły sobie z Persami i szybko wsparli słabsze ogniwo Grecji miażdżąc Persów atakiem z trzech stron. Ci musieli jak najszybciej się wycofać – niewielu dotarło do łodzi i przeżyło.

Jednak to nie koniec bitwy! Flota najeźdźcy szybko obrała kierunek na opustoszałe Ateny. Militiades jeszcze raz zmusił swych żołnierzy do wysiłku, którym było dotarcie na czas do miasta – mimo zmęczenia po bitwie, forsownym marszem Ateńczykom udało się zdążyć na czas i obronić swe miasto.

Straty strony greckiej: 192 ludzi
Straty strony perskiej: 6400 ludzi

Z bitwą pod Maratonem wiąże się znana opowieść o posłańcu, który od razu po wygranej potyczce pognał co sił w nogach przez 42 km do Aten, bez żadnego odpoczynku ani snu, i ostatnim tchem podał informację o zwycięstwie. Według wielu badaczy coś takiego działo się naprawdę, jednak w mniej ważnej bitwie, i na mniejszej odległości – wmieszano tą historię do Maratonu, by zwiększyć chwałę tego, i tak już znacznego, zwycięstwa.


BITWA POD TERMOPILAMI
„Trzystu spartan i garstka Tespijczyków stało u wrót wąwozu
Termopilskiego, oczekując wroga. Minęło parę godzin, gdy to reszta wojsk
króla Leonidasa ruszyła ku Salaminie. On i jego wojownicy, pozostali w tym
miejscu, by dopełnić przeznaczenia i obowiązku.
Obowiązku walki.
Było ich razem trzystu czterdziestu. Król wraz z połową pozostałych
wojowników, obrało pozycję na zachód, skąd wcześniej dochodziły ataki
persów. Birmos z pozostałą połową usadowił się po przeciwnej stronie wąwozu,
oczekując na atak ze wschodu.
Po godzinie, od strony króla, pokazali się pierwsi żołnierze Persji.
Ciężkozbrojna piechota lśniła w południowym słońcu. Godzinę później, po
przeciwnej stronie pojawili się kolejni wojownicy perscy.
Obrońcy byli w potrzasku.
- Z tarczą, lub na tarczy – szepnął król Leonidas.”

Data: sierpień 480 p.n.e.

Dowódca greków: Leonidas I
Armia grecka: 7000 ludzi

Dowódca persów: Kserkses
Armia perska: 100 000 ludzi

I znów persowie nawiedzili helladę, tym razem jednak z armią, jakiej świat jeszcze nie widział. Grecja planowała tam wystawić znaczne siły, jednak przez obrzędy religijne Spartan, wysłali oni tylko 300 swoich ludzi. Za ich przykładem reszta hellady także wysłała niewielkie oddziały, z czego złożyło się w sumie ok. 7000 luda. Z armii mającej powstrzymać Persów uformowała się tylko próba opóźnienia natarcia, by reszta Grecji mogła się przygotować.

Przed bitwą poseł najeźdźców przybył do obrońców i zachęcał ich do oddania wąwozu. Najpierw król Leonidas odrzekł mu „to chodź i weź go sobie”. Potem zaś, gdy pers powiedział, że z siłą ich łuczników słońce zakryte zostanie przez chmarę strzał – jakiś grek wykrzyknął „Dobrze! Wolimy walczyć w cieniu.”

„- Trzymać szyk!
Mur stworzony z ateńskich hoplitów powoli załamywał się, pod naporem
perskich wojowników. Sześciometrowe piki greków, dość skutecznie ostudzały
zapały Persów, jak fale, nadciągających w wąski wąwóz. Ostrza raz po raz
zgłębiały się w ciała wrogów Hellady. Wojów w pierwszych szeregach, którzy
zginęli, zastępowali ci z drugiego, tych z trzeciego, tamtych z czwartego. Bitwa
wciąż trwała bez rozstrzygnięcia, sztandar zwycięstwa raz przechylał się na
stronę greków, raz na stronę Persów. Długie włócznie odbijały się od zbroi,
miecze uderzały o tarcze. Pole zasłało się wieloma trupami, krew zalała ziemię
Tespijczyków.
- Trzymać szyk, na Zeusa! – znów krzyknął król Sparty, Leonidas.
Do walki dołączyło kilkunastu Spartan, ci wdarli się w wrogie szeregi z
krzykiem na ustach i mieczami w dłoniach. Teraz trup perski padał na glebę
gęsto i często, wzbudzając strach u żywych.
Przeciągły odgłos rogu, zabrzmiał do odwrotu.
Ci z perskich żołnierzy, którzy przeżyli rzeź, uciekali w popłochu. Z zasłony
bitewnego kurzu ujawnił się pojedynczy spartański wojownik, bez hełmu i
kawałka pancerza. Krzyknął gromowładnie i cisnął swoim orężem za
umykającym wrogiem.
Za nim odezwały się wspólne okrzyki zwycięstwa.”

Przez długi czas armia Leonidasa utrzymywała się na swych pozycjach. Dobrze uzbrojona falanga korzystając z rzeźby terenu odpierała wszelkie ataki – nawet Nieśmiertelnych Kserksesa. Podczas jednej z potyczek grecy z pomocą podpalonej słomy rozdzielili oddziały wroga, i podczas chaosu który się wytworzył w szeregach najeźdźcy wyrżnęli dużą część jego armii.

„Zaprawdę, bogowie greków muszą być nieprzewidywalni, a ich rządy
zaskakujące, pomyślał król Persji, Kserkses. Oto w jego namiocie, ozdobionym
od ziemi do czubka różnymi, drogocennymi pamiątkami z podróży, na ziemi
pokrytej futrami niedźwiedzi i lwów, stał najgorszy typ żyjącego człowieka.
To człowiek, nie wyznający żadnych zasad moralnych, nie posiadający
przyjaciół, a jego wrogowie ciągle się go boją. Typ, który zasługuje na wieczne
potępienie przez Arymana, lub zesłany do najgłębszych otchłani Tartaru, jak
wierzą grecy.
Ten typ zwie się zdrajcą.”

Spartanie pewnie jeszcze długo opieraliby się Persom gdyby nie zdrajca. Niejaki Efialtes z Malis wskazał wrogowi tajemną ścieżkę pozwalającą zaatakować pozycje obrońców z boku, co pozwoliłoby na zmiażdżenie oporu.

Defensorzy dowiedzieli się o tym, że Persowie już idą z tamtej strony. Wtedy to Leonidas zdecydował, że większość oddziału ma uciec, zaś on na czele Spartan zostanie by wstrzymać wroga jeszcze na jakiś czas. Wraz z nim zostali tylko Tebanie i Tespijczycy.

„- Mieszkańcy różnych krain Hellady! Najwyraźniej taka była wola Zeusa,
Ateny i Aresa, byśmy wspólnie walczyli o wspólną sprawę: obrony naszych
ojczyzn! Jestem dumny z was, że mogłem ramię w ramię z wami bronić tego
wąwozu, to był prawdziwy zaszczyt kierować tak wspaniałą armią, jakiej
cała Grecja nie widziała, i nie zobaczy ponownie. Tu, jednakże nasze ścieżki
rozdzielają się. – przerwał na chwilę, łapiąc głęboko oddech. – Takie oto są
moje rozkazy: wasza ścieżka kieruje was do Salaminy, będziecie osłaniać
powracające z bitwy morskiej nasze statki. W tym mieście, wejdziecie pod
dowództwo tamtejszego króla. Ja, natomiast zostaję tutaj, wraz z moją
dzielną drużyną spartan, do ostatniej kropli krwi bronić tego przejścia,
okupionego wieloma życiami synów Hellady! Osłonimy was, abyście
przeżyli nadciągającą burzę, i walczyli na innych polach bitew, ku naszej
pamięci i wolności Hellady!”

Spartanie zostali, ponieważ tak nakazywał im dowódca oraz ich honor. Tebańczyków synowie Sparty po prostu nie wypuścili. Tespijczycy zaś jako jedyni zostali z czystej i prawdziwej odwagi. Wszyscy ci ludzie z pokorą przyjęli na siebie widmo śmierci. I nie, nie mieli złudzeń, że przeżyją. Mówi się o tym, że spartańscy wojownicy dokładnie się wymyli oraz zaczesali włosy, by przy śmierci dobrze wyglądać. Tak nakazywał ich zwyczaj.

Wynik bitwy był oczywisty – strona broniąca się musiała przegrać. Sam Leonidas zginął podczas szturmu, jednak po jakimś czasie Grecy odbili je, by godnie go pochować. Mówi się także o tym, że wiele razy podczas walki Kserkses obiecywał im szanse na przeżycie oraz zwrócenie ciała Leonidasa (zanim je odbito). Nikt się na to nie zgodził – przez co po bitwie wszyscy obrońcy zostali wyrżnięci. Jednak podsumowując, było to Pyrrusowe zwycięstwo. Grekom udało się wycofać ponad połowę swych oddziałów i na długi czas powstrzymać wroga.

Jeszcze inna opowieść mówi o 2 spartanach, którzy przeżyli tą walkę. Pierwszy z nich popełnił niedługo po bitwie samobójstwo. Drugi zaś został wyklęty przez społeczeństwo spartańskie i szukał odkupienia w następnych bitwach. Na jednej z nich rzucił się wprost w wielką armię Persów, wyrzynając wszystko co się ruszało – według podania wybił ogrom przeciwników, miotał się jak człowiek opętany, zaś niestraszne były mu żadne rany. W końcu i on zginął. Jednak nawet to nie zmazało piętna ucieczki z Termopilów.

„- To tylko ty ocalałeś, dziadku? – spytał chłopiec, gdy Birmos skończył
opowiadać.
- Tak, wnuczku. Choć wcześniej przyrzekałem, że będę walczył do końca,
splamiłem swój honor ucieczką. Ten grzech ciąży mi od wielu lat, i będzie
nadal, dopóki nie skończą się moje dni. – odpowiedział mężczyzna
przytłumionym głosem. Z jego oczu zaczęły spływać łzy.
- Dziadku, przecież dobrze postąpiłeś.
- Wnuczku, właśnie źle postąpiłem, bardzo źle!
- Jesteś mądrzejszy od tych Spartanów. Oni są głupi...
- Nie mów tak! – krzyknął nagle Birmos, ocierając łzy z policzków. –
Dlaczego tak uważasz?
- Bo nie chcą żyć, chcą zginąć. Po co? Po co ginąć, gdy można żyć?
Starzeć wstał i podszedł do kamiennej tablicy.
- Chcieli zginąć, bo taki był ich obowiązek. Ich honor nie pozwalał na
ucieczkę sprzed oblicza wroga. Dla nich nie jest ważne samo życie, ale
sposób, w jaki je przeżyją. Przeczuwali, że tam właśnie dopełnią się ich dni,
a będąc wojownikami Sparty, musieli... nie... chcieli oddać żywota za to, w
co wierzyli.
- A w co wierzyli, dziadku?
- Wierzyli w honor, że istnieje potężna moc, która dodaje sił tym, którzy chcą
robić to, co uważali za słuszne i pragnęli z całego serca. W obowiązek,
przeznaczenie nie wybaczy, choćby wszystko nam życzyło jak najgorzej.
Chcieli pokazać wszystkim, że spełnią swoją powinność, nie zważając na
nic. Wierzyli w Spartę, w całą Helladę, ich ojczyzny, której za żadne skarby
świata nie chcieli by oddać. Wierzyli, że ich śmierć przyniesie im chwałę,
która trwać będzie wiecznie, w pamięci młodych, którzy będą fundamentem
przyszłości. Wierzyli, że poświęcając się dla tego wszystkiego, będą
zasługiwać na miejsce odpoczynku na Polach Elizejskich, tam gdzie
bohaterowie żyją wiecznie.”

Fragmenty użyte w wypracowaniu pochodzą z opowiadania
„Bitwa pod Termopilami, czyli opowieść o honorze, bohaterstwie i obowiązku.”
którego autorem jest człowiek o pseudonimie Woodstock





BITWA POD SALAMINĄ
Morska zasadzka.

Grecy podczas całej wojny stosowali taktykę spokojnego wycofywania się i skupiania całej siły w jednym miejscu. Dokładnie to właśnie stało się pod Salaminą. Po wieści o przegranej pod Termopilami Ateńczycy pozostawili swe wielkie miasto Persom, by wspomóc budowę wielkiej floty, mającej ostatecznie odeprzeć najeźdźców. Pod Salaminą nadszedł sądny dzień...

Data: sierpień 480 p.n.e.

Dowódca greków: Temistokles, Eurybiades
Armia grecka: 380 okrętów

Dowódca persów: Kserkses
Armia perska: 1200 okrętów

Grecy utrzymywali pozycję w zatoce Sarońskiej – było to doskonałe miejsce do walki dla małych, zwrotnych statków hellenów. Było tam wiele podwodnych skał, niespokojnych prądów morskich oraz wiatr szkodzący dużym statkom. Persowie tym czasem starali się sprowokować obrońców do wypłynięcia stamtąd – robili to poprzez pokazowe przemarsze piechoty palącej okoliczne wioski. Pośród Greków zaczęły się kłótnie...

... które wykorzystał Temistokles. Wysłał jednego ze swych niewolników, który przybył jako rzekomy zdrajca informujący o tym, że armia grecka jest skłócona, zaś flota Koryntu (70 łodzi) wycofuje się z walki. Kserksesowi spodobała się myśl wykorzystania tego, i przygotowywał się do nocnej obławy na greków.

Jednak Temistokles powiadomiony przez jednego z jońskich greków (wszędzie ci zdrajcy...) wiedział o tym, i jak na razie stwarzał pozory problemów wśród greków. Koryncka armia przeprawiła się przez zachodnią cieśninę, lecz tylko po to, by odeprzeć atak egipcjan, którzy mieli właśnie uderzyć z boku.

Główny trzon armii Greckiej był ukryty za skałami – armia wydawała się w rozsypce. To sprawiło, że Persowie ochoczo ruszyli do walki. Wielkie było ich zdziwienie, gdy nagle wszystkie statki wyszły z ukrycia. Grecy szybkim atakiem zniszczyli wiosła większości perskich łodzi, dzieła zniszczenia dokonał zaś nieprzyjazny wiatr oraz skały. Do tego należy dodać, że chaos który zapanował między statkami także zebrał krwawe żniwo.

Ktoś by pomyślał, że po pierwszym uderzeniu wszystko się ustatkuje. Jednak tutaj także wygrywali grecy – szczegół tkwił w tym, że na statkach perskich byli tylko łucznicy i lekka piechota – u hellenów hoplici. Przy abordażu nie było szans.

Grecy stracili ok. 40 okrętów – Persowie 200. Świadczy to o jednostronnym zwycięstwie Grecji. Po tej bitwie Persowie zaczęli tracić panowanie nad morzem śródziemnym i powoli wycofywali się z hellady. Po tym zaczął się już tylko konflikt Ateńczyków z Spartanami i inne ciekawe historie. Ale o tym już nie dzisiaj...


PODSUMOWANIE
Znowu autor tekstu musi pomarudzić.

Najważniejszą korzyścią z znania historii jest możliwość prześledzenia jej analogii do czasów współczesnych. Nie uczymy się tych wszystkich dat i tabelek, by tylko je znać. Uczymy się ich po to, by znać przyczyny oraz sposób, w jaki kształtował się dzisiejszy świat. Przyjrzyjmy się, co pozostawił cywilizacji konflikt pomiędzy Grekami i Persami.

Bitwa pod Maratonem. Po tej bitwie, stworzono dyscyplinę olimpijską zwaną maratonem właśnie, w której sportowcy ścigają się na dużym dystansie. Z kolei Termopilami, określa się także wielkie poświęcenie na rzecz wyższej sprawy. W końcu i w historii naszego narodu istnieją polskie Termopile...

To są rzeczy podstawowe. Coś jeszcze? Tak. To prawdziwy duch walki, poczucie obywatelskiego patriotyzmu. Wreszcie dostrzeżono prawdziwy potencjał drzemiący w wolnym człowieku. Wcześniej uznawano, że dla władcy wartościowy jest jedynie obywatel-niewolnik, który wykonuje jego rozkazy. Jednak tutaj hellada ukazała, że jej synowie z pieśnią wolności na ustach potrafią odeprzeć wroga – niezależnie od tego jaka kara spotyka go za przegraną.

I to chyba wszystko co mogę powiedzieć.

[ Dodano: Nie 03 Gru, 2006 ]
Tak wygląda moje wypracowanie :)

Leoncoeur - 2006-12-04, 03:07

Cytat:
Był to pierwszy (powtarzam PIERWSZY) przypadek w historii dziejów, gdzie mniej liczna armia pokonywała obszerniejsze szeregi wroga. Pierwsze próby taktycznych wirtuozerii, dostosowania warunków bitwy do posiadanego wojska. Czegoś takiego wcześniej nie było. Zawsze wygrywała większa kupa mięsa – opcjonalnie czasem ta, która jest lepiej opakowana w blachy. Jednak sens jest taki – widzimy, jak z pomocą umiejętnego dowodzenia można wygrać wojnę, którą wszyscy spisują na straty. Tyle względem wstępu.
nie.
Egipcjanie wygrali kiedys z Hetytami w mniejszosci, Rzymianie nad jeziorem Regillius w 24k wojska rozniesli 43k zolnierzy Zwiazku Latynskiego.

Cytat:
PRZYCZYNY WOJNY
Czemu?
Czysto prozaiczne. Zero casus bela,

1. nie casus bela a casus beli
2. byl, Atenczycy wsparli Jonow w antyperskim powstaniu w 499 r pne.
Dariusz zaatakowal Hellade min. z zemsty za to.

Cytat:
Pierwsza z nich to Grecja – państwo wielu swobód obywatelskich, które zapewniało godziwy byt każdemu mieszkańcowi.
no tu bym sie tez nie zgodzil.
miszkancow posiadajacych prawa obywatela nie bylo tak wielu jak sie zdaje, a swobody nieobywateli tw Greckich polis to mrzonka.

Cytat:
Hoplici

wspomnij o Spartanach

Cytat:
O dziwo – wioślarzami byli obywatele Greccy
niekoniecznie musieli to byc obywatele.

Cytat:
My jesteśmy Nieśmiertelni hopsasa hopsasa....
:rotfl:
dobre :D

Cytat:
(przyzwyczajeni byli raczej do tzw. Arabskiego stylu walk
wshodniego.

Yarpen o niesmiertelnych napisał/a:
Nazwa pochodzi od tego, że armia ta była po każdej bitwie uzupełniana.
raczej w trakcie bitwy na bierzaco.
Specyfika tego oddzialu bylo to, ze wychodzilo ich z pola bitwy tylu ilu wchodzilo do walki.
Dlatego nazywano ich niesmiertelnymi bo wg liczebnosci okazywalo sie iz oddzial nie tracil ani jednego zolnierza.
gdyby uzupelniano ich po walce to nie byloby tego efektu.

Cytat:
NAJWAŻNIEJSZE BITWY
nie rozdfzieliles I wojny Perskiej od II wojny Perskiej.
Ominales Plateje a byla to bardzo wazna bitwa, porownywalna z Salamina czy Maratonem.

Cytat:
Podczas jednej z potyczek grecy z pomocą podpalonej słomy rozdzielili oddziały wroga, i podczas chaosu który się wytworzył w szeregach najeźdźcy wyrżnęli dużą część jego armii.
wowowowowowo!
wstrzymaj sie troche :)
duza czesc 100.000 ludzi podczas jednego natarcia wyrzneli?
To tylko blad doboru slow, ale powazny.
wyrzneli duza czesc nacierajacych na nich w jednym ze szturmow, a nie calej armii.

Cytat:
Sam Leonidas zginął podczas szturmu, jednak po jakimś czasie Grecy odbili je, by godnie go pochować.
owszem spartanie to byli miesniaki, ale nie robmy z nich od razu totalnych kretynow :>
Krolewski pogrzeb nie wchodzil w gre w aktualnej (mocno przesranej) sytuacji, po prostu chronili jego cialo do ostatniego czlowieka.

Cytat:
Fragmenty użyte w wypracowaniu pochodzą z opowiadania
„Bitwa pod Termopilami, czyli opowieść o honorze, bohaterstwie i obowiązku.”
którego autorem jest człowiek o pseudonimie Woodstock
zrob to jako przyp[is lub na koncu pracy.
w kazdym razie wywal ze srodka wypracowania.

sprawdz tez czy przytaczane fragmenty nie maja jakichs baboli.
W tym tekscie wylapalem iz Grecy niby uzywali pik a Tespianczykow byla "garstka" (faktycznie ponad 2 razy wiecej niz samych Spartan.


Cytat:
ersowie tym czasem starali się sprowokować obrońców do wypłynięcia stamtąd – robili to poprzez pokazowe przemarsze piechoty palącej okoliczne wioski.
tą 'wioska' byly Ateny 8)

Cytat:
Grecy szybkim atakiem zniszczyli wiosła większości perskich łodzi
jak mieliby to zrobic? :roll:
do lamania wiosel potrzebny jest kurs kolizyjny. Musieliby wplynac na Persow od przodu i do tego wmieszac sie w ich szyk.
owszem niektorym statkom napewno polamali wiosla po uderzeniu, ale nie wiekszosc i nawet nie tak bardzo duzo.

Cytat:
Grecy stracili ok. 40 okrętów – Persowie 200. Świadczy to o jednostronnym zwycięstwie Grecji. Po tej bitwie Persowie zaczęli tracić panowanie nad morzem śródziemnym i powoli wycofywali się z hellady. Po tym zaczął się już tylko konflikt Ateńczyków z Spartanami i inne ciekawe historie. Ale o tym już nie dzisiaj...
wspomnij o braku mozliwosc zaopatrzeniowych Persow po Salaminie, Platejach i tym ze II wojna Perwska de facto trwala jeszcze kilkadziesiat lat ale w mniejszym natezeniu na innych terenach itp.

i nie obraz sie Yarp ale styl to Ty masz ... no lepiej by nauczycielka widze historyczna tylko oceniala :)

Yarpen - 2006-12-04, 16:57

Te błędy wynikały z tego, że korzystałem z kilku materiałów - oprócz twoich rad co chwilę oglądałem wikipedię, stronkę o tym i przypis w encyklopedii historycznej :)

Jeżeli chodzi o casus bela - sądzę, że prawidłowo użyłem tutaj mianownika, jakoże to nazwa łacińska, nie ma sensu odmieniać jej na polskich zasadach. Pamiętam to chyba z Europa Universalis :P

Co do opowiadania to ja się nie mieszam do niego :->

Cytat:
i nie obraz sie Yarp ale styl to Ty masz ... no lepiej by nauczycielka wiedze historyczna tylko oceniala


Hm... nie wiem jak to interpretować. To mam ten styl czy go nie mam :idea:

Amon - 2006-12-04, 20:06

Yarpen napisał/a:
nie ma sensu odmieniać jej na polskich zasadach

heh, zazwyczaj to polskie słowa odmienia się na łacińskich zasadach :D

Yarpen - 2006-12-04, 21:11

Jednak jeżeli wplatam słowo z języka obcego do zdania w języku rodzimym - wolę go nie odmieniać. Dla przykładu, czy poprawne jest zdanie Fuckaj sie?
Lara - 2006-12-04, 21:46

Yarpen napisał/a:
wolę go nie odmieniać

Hm... ja tam się za bardzo nie znam, ale wychodzi mi, że właśnie ten zwrot odmieniłeś. No i napisałeś przez jedno l.

Yarpen napisał/a:
Fuckaj sie

A Twoim zdaniem poprawnie jak by było? Fuck się? ;)

Horus - 2006-12-04, 22:13

Fuck to czynność, trudniej odmieniać ją w naszym języku, niż np. rzeczowniki :>
Np. daj mi tego hot doga, true?
Gorzej np z hide'uj się...

To tylko taka mała dygresja.

Yarpen - 2006-12-05, 18:17

W sumie nie wiem :P Myślałem żem żem poprawnie żem napisał, alem żem poprawnie nie napisał żem...
giani - 2010-04-02, 12:39

Chciałbym zapytać czy macie może dostęp (linki,zdjęcia itp) do mapy Sparty
z czasów Bitwy pod Termopilami ?
Dzięki !

Horus - 2010-04-02, 17:41



Mapa terytorium Sparty w przedziale od dziewiątego do piątego wieku przed Chrystusem. Starcie pod Termopilami datowane jest na 480 pne, więc jeszcze się łapiesz. Autorzy tą datę pewnie postawili sobie za jedną z ram czasowych. Na zielono masz zaznaczone ziemie związane sojuszem.


Piękna reprodukcja mapy Sparty, bazująca na starożytnych przekazach. Mierne walory historyczne, raczej jako ciekawostka.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group