Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Karczma - Raport z roku 2009

LordDream - 2010-04-02, 00:57
Temat postu: Raport z roku 2009
Kiedyś była tradycja (jeśli można to tak nazwać) pisania, co się dla nas w poprzednim roku ważnego wydarzyło. Mamy już niby 2 kwiecień, ale najważniejsze wydarzenia z poprzedniego roku jeszcze powinniśmy pamiętać. Może jak zacznę, to idea się odrodzi.

Życie

Miałem bardzo burzliwy rok, szczególnie przełom września/października. Okazało się, że zostałem skreślony z listy studentów swojego wydziału (zostałem przeniesiony na studia zaoczne) co zaowocowało wielką awanturą w domu. W konsekwencji doszło do niemałych utarczek w domu, z którego zostałem wyrzucony przez ojczyma. Z pozytywnych wydarzeń to udało mi się też dostać na studniówkę do swojego liceum, z partnerką, z którą byłem na swojej studniówce.

Praca/nauka

Jeszcze studiuję, ale w przyszłym roku mam zamiar wrócić z powrotem na studia dzienne, tylko na innym wydziale (oczywiście, dalej PW). Pracę znalazłem sobie jako barman w restauracji, zarabiam na razie tyle, aby przeżyć + odłożyć sobie coś na później.

Muzyka, książki, gry

Gusta muzyczne bardzo mi się zmieniły, chociaż nie odcinam się od tego, co kiedyś słuchałem. Aktualnie dominuje u mnie jazz, blues, Michał Jelonek , Vanessa Mae i wiele innych. Czytam mniej niż kiedyś, głównie fantastykę polską. Zdarza mi się w coś pograć, ale nie przykładam do tego jakiejś szczególnej uwagi.

Polityka

Ciągle żałuję, ze nie wygrał Sikorski prawyborów w PO. Ale mimo to, będę głosować na Komorowskiego, jako prezydenta z partii rządzącej.

Reasumując

Chyba najbardziej burzliwy rok w moim życiu. Jak to mówią: co cię nie zabije, to cię wzmocni. I wzmocniło mnie to. Bardzo mocno się zmieniłem, mam nadzieję, że na lepsze.

Karry - 2010-04-03, 01:13

Zacząłem się cichaczem pojawiać (z nudów, więc nie schlebiajcie sobie ;) ) i widze, że tu wszyscy zaabsorbowani jakimś podskórnym knowaniem przez pw i takie tam :P ale skoro jest okazja, żeby się udzielić to i ja skrobnę... nie wiem czy jeszcze kogoś interesuję, ale zawsze miło jest coś napisac..

2009:
Życie

Mmmmm... aktywny rok, aktywny. Zmiana życiowej towarzyszki po trzech latach nigdy nie jest prosta, ale na lepsze i ku dobremu idzie :) Ta zmiana okazała się bardzo dobra i bardzo ważna, więc zaliczam początek 2009 roku do jednych z wazniejszych momentów. Wyprowadziłem się z domu po raz pierwszy i złapałem niezłą okazję pod względem lokalizacji nowego legowiska. Uczyłem się nim też gospodarować, ze zmiennym szczęściem, ale też pozytyw.
Podjąłem też ważną zyciową decyzję dotyczącą rocznej migracji z kraju w przyszłym roku.

praca/nauka

Z powodzeniem skończyłem pierwszy rok studiów. Zacząłem też drugi. Bez porównania bardziej obciążający psychicznie i cięższy od pierwszego. Jeśli pracuję to "tu i tam" dorywczo, taka już ze mnie świnia, że zawodowo jestem "studiującym synem" więc na jedzenie i mieszkanie mi nie brakuje - na książki i alkohol sam zbieram :P Ale naprawdę się nie obijam, mam co robić na studiach, oj mam :roll:

muzyka, książki, gry


Mój gust muzyczny tez nieco ewoluował - oprócz bogów heavy metalu i rocka otworzyłem się na nowe brzmienia. Szmiry nadal nie cierpię :D ale australijski hh odpowiednio podany jest dobry. I fakt, lepiej orientuje się w nowościach niż kiedykolwiek dawniej, o zgrozo!
Skończyłem wszystkie książki Vonneguta, więc płakac mi się chce. Bo chcę jeszcze. Poza tym hitem literackim tego sezonu jest prawo rzeczowe prof.Ignatowicza :/
Na początku roku miałem złą rękę do elektroniki - zgubiłem, zepsułem to i owo. Po wyprowadzce ledwo miałem na czym neta przeglądać, ale pod koniec roku kupiłem nową maszynę. Mocną maszyne. I połykam growe nowości jedną za drugą :) Bo miałem już zaległości..

Polityka

Jak to zwykle, raz lepiej raz gorzej. Czasem mam ochote ponarzekac, ale przypominam sobie wtedy o ile bardziej sie denerwowałem w 2005, 6, 7 roku. To mi pomaga.

i reasumując

ważny czas. Parę odważnych zmian, troche walki o utrzymanie stałego tempa życia.. hmm. utrata ukochanej dzielnicy przez wyprowadzkę - nawet nie wiedziałem, że będziem i tak smutno. Robię sie duży :P :lol:

Yarpen - 2010-11-02, 01:46

Kurwa, niedługo czas na raport 2010!
LordDream - 2010-11-02, 12:29

Jeszcze dwa miechy, spokojnie misiu :P
Yarpen - 2010-11-02, 13:26

Ja wiem, po prostu tak popieprzonego roku jak 2010 jeszcze nie miałem stąd sam próbuje to zebrać we łbie.
Amon - 2010-11-02, 15:51

twenty ten jest dobry, bo po dziesięciu latach znowu rozbija sie datę na dwie liczby :p

two thousand and something doprowadzało mnie przez ostatnie trzy lata w uk do szału, czasami jacyś magicy tworzyli nawet jakieś two thousand o something (czyt: tu tałsend ou 7/8/9) masakra megalomańska

pytanie ile lat mozna podniecac sie nowym tysiacleciem?

jeden czarny manager z namaszczeniem wpisywał dwudziestkę w formacie daty dd/mm/yy, tak jak by 01/01/01 nie znaczło tego samego co 01/01/2001... .
i wten oto sposób stworzył kiedyś smoka - 01/01/20010 - bo się czarne przyzwyczaiło że zawsze jest tu tałsend oł to i 2010 będzie tu tałsend oł ten.


masakra

dakadzie twentyhundred (2001-2010) mówie nie

twenty teens będzie troche leprze

od twenty twenty wróci normalność - i szalone lata dwudzieste :p

Grzebul - 2010-11-02, 16:17

Amon rozwaliłeś mnie tą anegdotą :lol:

A temat zasadniczo warto wznowić, choć prawda, że są na to jeszcze dobre 2 miechy. Mi samemu ciężko poskładać w kupę jak rok 2010 odbił się na moim muzgó i ogarnąć tego co się w tym roku wydarzyło.. brrr :P

LordDream - 2010-11-02, 22:06

Chyba u każdego rok 2010 był za przeproszeniem pojebany :D
Yarpen - 2010-11-02, 23:50

Noszkurwa, ja bym powiedział że przeżyłem pierwszy poważny rok mojego życia. Dużo przyjemności, dużo dramatów, dużo wszystkiego. Poważny romans, zmiana szkoły (z polibudy wypadłem na uniwerek), dobrzy przyjaciele i głupie kurwy, takie tam. Możnaby napisać słabą książkę z tego chyba.
Amon - 2010-11-03, 18:55

Yarpen napisał/a:
Dużo przyjemności,

Yarpen napisał/a:
głupie kurwy

no proste :p


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group