Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Karczma - Katastrofa samolotu prezydenckiego

LordDream - 2010-04-10, 12:27
Temat postu: Katastrofa samolotu prezydenckiego
Wg informacji podawanych w różnych źródłach zginęło od 88 do 132 osób. Lista osób, które zginęły:

http://wiadomosci.gazeta....w.html?skad=rss

Amon - 2010-04-10, 21:02

A Jaruzelski był w samolocie?
LordDream - 2010-04-11, 02:06

Wg tego co dzisiaj czytałem i oglądałem, to go tam nie było.
Rzepak - 2010-04-11, 09:12

Jaruzelskiego nie było. Razem mieli tylko do Moskwy 9 maja polecieć, a i to pozostawało niepewne.

Rodziny zmarłych mają moje najszczersze kondolencje, ale... jakoś nie potrafię zrozumieć tej transformacji. Lech Kaczyński z mało lubianego prezydenta staje się nagle bohaterem narodowym. Śmierć wiele zmienia.

Horus - 2010-04-11, 11:13

Ano wiele zmienia. Ja szanowałem prezydenta i za życia, choćby w wymiarze pełnionej przez niego funkcji. Nigdy nie rozumiałem, jak można obrzucać gównem suwerennie wybraną głosami ogółu przez większość obywateli głowę państwa. Bardzo szkoda mi prezydentowej, dobra i mądra kobieta z niej była. Żal mi wszystkich rodzin katyńskich, żon, dzieci i zwykłych ludzi.
Trzeba wiedzieć tym, którzy życzyli im źle, że takie życzenia lubią wracać do wypowiadającego. I znów potrzebna tragedia, żeby Polacy uświadomili sobie pewne rzeczy. Po niej wszechkonsolidacja zawsze wychodziła nam najlepiej.

Niebywała tragedia, ale słowa nic nie kosztują w cieniu czynów. A skoro czas czynów jeszcze nie przyszedł; wszystko, co powinno się powiedzieć, już zostało powiedziane.

LordDream - 2010-04-11, 12:28

Ja mam zamiar dzisiaj wieczorem złożyć znicz pod Pałacem Prezydenckim. Nigdy nie lubiłem Kaczyńskiego, ale szanowałem go za funkcję, jaką pełnił. Dlatego teraz chociaż tyle mogę dla niego zrobić.
Amon - 2010-04-11, 12:38

Horus napisał/a:
Nigdy nie rozumiałem, jak można obrzucać gównem suwerennie wybraną głosami ogółu przez większość obywateli głowę państwa.

Prawem demokracji. Nikt nie musi obrzucać urzędnika publicznego laurami tylko dlatego że został wybrany w wolnych wyborach (w tym przypadku większością kilku procent głosów i w sytuacji gdy połowa uprawnionych w ogóle nie głosowała). Prezydent jak każdy jest narażony na krytykę.
Tragedia nigdy nie może przesłaniać pragmatyzmu i prawdy. A prawda jest taka że ŚP Lecha Kaczyński był słabym prezydentem a ŚP Maria Kaczyńska nie wybitną pierwszą damą (choć na pewno lepszą pierwszą damą niż Kaczyński prezydentem).
Dorabianie Kaczyńskiemu mitu wielkiego wodza narodu i wybitnego polityka światowego, podyktowane chęcią powiedzenia czegoś miłego o zmarłym jest nie na miejscu i poniekąd ośmiesza zmarłego. Lech Kaczyński ma liczne zasługi dla polski z czasów gdy był działaczem opozycji, są one bez sporne. Jeśli chcemy go dobrze wspominać to wspominajmy prawdę a nie twórzmy mitu. Mimo patologicznego wpływu Jarosława, Lech zawsze był tym "lepszym" bliźniakiem, wierze że nie życzył by sobie wspominania go w obłudzie.

Horus napisał/a:
szanowałem prezydenta i za życia, choćby w wymiarze pełnionej przez niego funkcji.

Szacunek dla funkcji Prezydenta jest tak samo naturalny jak szacunek dla flagi, herbu i hymnu. Szacunek nie oznacza konieczności posłuszeństwa, szanować można i wroga.

Horus napisał/a:
I znów potrzebna tragedia, żeby Polacy uświadomili sobie pewne rzeczy. Po niej wszechkonsolidacja zawsze wychodziła nam najlepiej.

Nieśmiertelna cecha rozpoznawcza naszego narodu, nieprawdaż? chyba jesteśmy wszyscy marsowymi dziećmi. Oby wojna wiecznie trwała - to chyba najlepsze życzenia dla tego Wojnę i Wolność kochającego narodu.

Dla mnie bezsensem jest fakt iż wszystkie tak ważne osoby lecą upchane jednym samolotem. Dowódcy wszystkich wojsk nie giną jednocześnie nawet na wojnach...

Szef NBP powinien być trzymany taki sam sposób jak reszta produktów NBP: w banku w sejfie!

Horus napisał/a:
Niebywała tragedia, ale słowa nic nie kosztują w cieniu czynów. A skoro czas czynów jeszcze nie przyszedł; wszystko, co powinno się powiedzieć, już zostało powiedziane.


Jeśli mówimy o czynach to należy pochwalić stronę rosyjską. Dla nikogo ta sytuacja nie jest tak niezręczna jak dla nich. Kaczyńskiego który był rusofobem i tak pozbyli by się za parę miesięcy, po wyborach w Polsce. Z jedna katastrofą ich plan polepszenia stosunków z polską zachwiał się w posadach, zrobią teraz wszystko żeby kupić sympatię polaków - i dobrze, bo tylko z nią można budować leprze kontakty z Rosją na których nam też powinno zależeć.

Horus napisał/a:
Trzeba wiedzieć tym, którzy życzyli im źle, że takie życzenia lubią wracać do wypowiadającego.

Eeeeeeeeeeeeeeet'm
Złorzeczenie jest dla słabych ludzi którzy nie mają ani sił, ani odwagi by zmienić sytuację.

Horus - 2010-04-11, 13:50

Amon napisał/a:
Prawem demokracji. Nikt nie musi obrzucać urzędnika publicznego laurami tylko dlatego że został wybrany w wolnych wyborach (w tym przypadku większością kilku procent głosów i w sytuacji gdy połowa uprawnionych w ogóle nie głosowała). Prezydent jak każdy jest narażony na krytykę.
Tragedia nigdy nie może przesłaniać pragmatyzmu i prawdy. A prawda jest taka że ŚP Lecha Kaczyński był słabym prezydentem a ŚP Maria Kaczyńska nie wybitną pierwszą damą (choć na pewno lepszą pierwszą damą niż Kaczyński prezydentem).
Dorabianie Kaczyńskiemu mitu wielkiego wodza narodu i wybitnego polityka światowego, podyktowane chęcią powiedzenia czegoś miłego o zmarłym jest nie na miejscu i poniekąd ośmiesza zmarłego. Lech Kaczyński ma liczne zasługi dla polski z czasów gdy był działaczem opozycji, są one bez sporne. Jeśli chcemy go dobrze wspominać to wspominajmy prawdę a nie twórzmy mitu. Mimo patologicznego wpływu Jarosława, Lech zawsze był tym "lepszym" bliźniakiem, wierze że nie życzył by sobie wspominania go w obłudzie.

Misiek, ja nie mówię o konstruktywnej krytyce, tylko o najzwyklejszym w świecie obrzucaniu gównem, nie popartym żadnymi argumentami, czy nawet przemyśleniem, szczególnie ze strony ludzi których pojęcie o polityce jest gruntem dla stwierdzenia, że skoro "PIS to prawicowi konserwatyści, to PO pewnie jest lewicowa...". Z drugiej strony nie chcę też deprecjonować popierdoleństwa ludzi o nieco większej świadomości politycznej. Krytyka krytyką, brak szacunku nawet ze strony kosmpolity jest zwykłym prostactwem

Cytat:
Szacunek dla funkcji Prezydenta jest tak samo naturalny jak szacunek dla flagi, herbu i hymnu. Szacunek nie oznacza konieczności posłuszeństwa, szanować można i wroga.

Zgadzam się w pełni.

Amon napisał/a:
Nieśmiertelna cecha rozpoznawcza naszego narodu, nieprawdaż? chyba jesteśmy wszyscy marsowymi dziećmi. Oby wojna wiecznie trwała - to chyba najlepsze życzenia dla tego Wojnę i Wolność kochającego narodu.

Dla mnie bezsensem jest fakt iż wszystkie tak ważne osoby lecą upchane jednym samolotem. Dowódcy wszystkich wojsk nie giną jednocześnie nawet na wojnach...

Szef NBP powinien być trzymany taki sam sposób jak reszta produktów NBP: w banku w sejfie!

Konstytucja zabrania co prawda podróżowania jednym samolotem prezydentowi, premierowi i marszałkowi sejmu, tyle że nie wspomina już choćby o dowódcach sił zbrojnych. A tu za jednym zamachem straciliśmy szefów większości resortów.

Amon napisał/a:
Jeśli mówimy o czynach to należy pochwalić stronę rosyjską. Dla nikogo ta sytuacja nie jest tak niezręczna jak dla nich. Kaczyńskiego który był rusofobem i tak pozbyli by się za parę miesięcy, po wyborach w Polsce. Z jedna katastrofą ich plan polepszenia stosunków z polską zachwiał się w posadach, zrobią teraz wszystko żeby kupić sympatię polaków - i dobrze, bo tylko z nią można budować leprze kontakty z Rosją na których nam też powinno zależeć.

Jasne, że należy im się pochwała i zastanawia mnie, czy ktoś już taką wystosował. Też rusofilem nie jestem, ale o sensowne stosunki między nami trzeba było zadbać dużo wcześniej, bez lizania dupy od święta, przy okazji rocznic odpowiednich ku temu wydarzeń. O ironio, teraz jest taki moment. Niestety, kolejną cechą rozpoznawczą naszego narodu jest totalna niemoc polityczno-dyplomatyczna w sytuacji, w których możemy osiągnąć coś konstruktywnego, albo po wielkiej osobistej ofiarze, albo po wielkim zwycięstwie. Zachowanie i postawa Rosjan na ten czas jest wzorowa.

Amon napisał/a:
Złorzeczenie jest dla słabych ludzi którzy nie mają ani sił, ani odwagi by zmienić sytuację.

Precisely!

Wybacz, że tak pociąłem Twojego posta.

Amon - 2010-04-11, 14:33

Cóż, najlepsi polscy wodzowie to przeważnie nie są stu procentowi Polacy. Królowie byli mieszańcami, Kostiuszko rusinem a Piłsudski litwinem, dlatego pocieszam się że dziadek Tuska był w wermachcie :p
Aeraldo - 2010-04-11, 16:13

-> z ostatniej chwili: samolot z ciałem prezydenta przyleciał na Okęcie. Odprawiana jest msza; relacja w tv. Za chwilę ulicami Warszawy wyruszy kondukt żałobny do Pałacu Prezydenckiego.
Tak na marginesie zupełnie:
Amon napisał/a:
(w tym przypadku większością kilku procent głosów i w sytuacji gdy połowa uprawnionych w ogóle nie głosowała)

W moim odczuciu nie głosując pozbawiasz się prawa do krytyki wyboru innych, ale to nie jest temat do dyskusji w tej sprawie.

Jakim prezydentem Kaczyński by nie był, to tak nie powinna się kończyć kadencja. Damn... Nawet mnie, który nigdy nie uważałem się za człowieka specjalnie wrażliwego, ogrom tej katastrofy powala. Leszek Miller po rozbiciu się śmigłowca powiedział, że jeżeli sensownie nie weźmiemy się za modernizację rządowego lotnictwa, pewnego dnia wszyscy razem spotkamy się w kondukcie żałobnym kogoś ważnego. Niestety miał cholerną rację, choć takiej skali tragedii nikt zapewne się nie spodziewał.
Swoją drogą wracałem z Wawy w dzień rozbicia się samolotu (dobrze, że nam konkursu nie odwołali) i bite 2,5 godziny słuchałem wiadomości z radia. Może i Miller to stary komuch, ale jako jedyny człowiek gadał tego dnia rozsądnie. Powiedział też, że gdyby te wydarzenia były fabułą książki political-fiction, odnieślibyśmy wrażenie, że autor przesadził - tyle tragicznych wydarzeń w jednym miejscu brzmi aż niewiarygodnie. True. Jak na ironię, lecąc uczcić pamięć o zmarłych sami stali się ofiarami tego miejsca. Historia nie wie, co to przegięcie.

Może to i cynicznie zabrzmi, ale w tym wszystkim można także odnaleźć coś pozytywnego.
Po pierwsze - cały świat usłyszał o Katyniu tak dobitnie, jak nigdy nie bylibyśmy w stanie tego przekazać w zwyczajnych warunkach. Rosyjska telewizja publiczna Russija wyemituje dziś w najlepszym czasie antenowym (wieczór) film Andrzeja Wajdy "Katyń".
Po drugie - Lech Kaczyński ze średnio popularnego prezydenta stał się w jednej chwili bohaterem narodowym, bo zginął nie lecąc np. na Karaiby, ale na uroczystości ku czci ofiar mordu sprzed 70 lat. Zostanie przez to zapamiętany jako patriota (podobnie jak pozostali pasażerowie) i... cholera. Jak by nie patrzeć - był nim.

Naprawdę z klasą zachowały się władze Rosyjskie. Osobiste zaangażowanie Putina i Miedwiedjewa w sprawę, błyskawicznie podjęte środki, by wyjaśnić przyczynę wypadku i pomoc dla rodzin ofiar (transport ciał i 300 miejsc hotelowych dla osób przyjeżdżających dokonać identyfikacji) ucinają wszelkie negatywne komentarze.

LordDream - 2010-04-11, 16:22

Ja mam jedynie nadzieję, że ta katastrofa odmieni w jakiś sposób życie polityczne w tym kraju. Nie oszukujmy się, zawsze Polska podrywała się do zmian, gdy wisiało nad nami jakieś niebezpieczeństwo lub doszło do jakiejś tragedii. Liczę też na poprawę stosunków polsko-rosyjskich, gdyż ta katastrofa paradoksalnie pokazała, że władze federacji Rosyjskiej także potrafią zachować się po ludzku i bez żadnych uprzedzeń.

Liczba ofiar wyniosła dokładnie 96 osób.

Aeraldo - 2010-04-11, 16:40

LordDream napisał/a:
Ja mam jedynie nadzieję, że ta katastrofa odmieni w jakiś sposób życie polityczne w tym kraju. Nie oszukujmy się, zawsze Polska podrywała się do zmian, gdy wisiało nad nami jakieś niebezpieczeństwo lub doszło do jakiejś tragedii.

... i niestety na chęciach się kończyło. Nazwij mnie ostatnim pesymistą, ale nie wierzę, że na dłuższą metę coś się zmieni. Będziemy co roku wspominać to wydarzenie w ciszy, jednak (jak pamiętasz zapewne) po śmierci JPII były podobne nastroje. Kilka dni trwała taka atmosfera zaledwie. Polityka nie lubi ciszy.

LordDream - 2010-04-11, 22:27

Ja bardziej odwoływałem się do dawniejszych wydarzeń, typu Konstytucja 3 Maja czy działania podejmowane przez rząd w 20-leciu międzywojennym. Śmierć Jana Pawła II nie była tragedią, w rozumieniu dosłownym. Jan Paweł II nie umarł śmiercią gwałtowną. Odszedł w spokoju, tak, jak sam by pewnie chciał. Jednocześnie jego śmierć nie zachwiała w taki sposób państwem polskim jak katastrofa samolotu prezydenckiego. Tak naprawdę ocalał nam jedynie rząd. Prezydent, najważniejsi członkowie jego Kancelarii, Sztab Generalny, RPO, prezes NBP i wielu innych ważnych dla państwa ludzi zginęło. Tego nie widać, ale to bardzo mocno zachwiało państwem polskim.
Aeraldo - 2010-04-12, 00:27

LordDream napisał/a:
Śmierć Jana Pawła II nie była tragedią, w rozumieniu dosłownym. Jan Paweł II nie umarł śmiercią gwałtowną.

True. Dzisiaj Mazowiecki jako jedyny zdobył się na cywilną odwagę i powiedział prawdę prosto w twarz jednej z dziennikarek (bodajże Schymale) próbującej porównywać oba zdarzenia. Sam mam wrażenie, że atmosfera jest obecnie znacznie bardziej autentyczna, życiowa, mniej nadmuchana. Jednoczy ludzi nie jako najbardziej fundamentalnych katolików w Europie, ale jako obywateli kraju. Oczywiście kler wtryni się wszędzie i momentami było mi zupełnie nie w smak, gdy wspomnienia o zmarłych przerywano pustymi formułkami z ambony (Dziwisz chyba nawet nie zmienił swojego niedzielnego kazania, bo zaczął coś pieprzyć o uczniach Chrystusa... :/ ), jednak mamy do czynienia z poruszeniem wyłącznie natury świeckiej, co zdarza się nie tak często (na szczęście?).
LordDream napisał/a:
Tego nie widać, ale to bardzo mocno zachwiało państwem polskim.

Zgadza się. Nie zapanowała jednak kompletna anarchia; obowiązki tragicznie zmarłych przejęli ich zastępcy. Mimo wszystko państwo funkcjonuje dalej, choć trzeba będzie obsadzić wiele istotnych stanowisk, a i wszystko niekoniecznie będzie funkcjonowało równie sprawnie (?) jak przedtem.

Alton - 2010-04-12, 10:49

Aeraldo napisał/a:
Oczywiście kler wtryni się wszędzie i momentami było mi zupełnie nie w smak, gdy wspomnienia o zmarłych przerywano pustymi formułkami z ambony (Dziwisz chyba nawet nie zmienił swojego niedzielnego kazania, bo zaczął coś pieprzyć o uczniach Chrystusa... ), jednak mamy do czynienia z poruszeniem wyłącznie natury świeckiej, co zdarza się nie tak często (na szczęście?).


Pieprzenie o uczniach Chrystusa, wyrażane pustymi formułkami rzucanymi z ambony pieprzeniem jest, było i będzie. Dla laika i ignoranta, bo takie podejście niegodne jest nawet antyklerykała.

Aeraldo napisał/a:
(...) jednak mamy do czynienia z poruszeniem wyłącznie natury świeckiej, co zdarza się nie tak często (na szczęście?).


Nie prawda. Na pokładzie Tu-154 prócz śp. prezydenta, jego małżonki oraz oficjeli byli m.in. KS. BP Gen. Dywizji Tadeusz Płoski (ordynariusz polowy Wojska Polskiego) i KS. ABP Gen. Brygady Miron Chodakowski (prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego), czyli zdaje się, że osoby stanu duchownego.

Aeraldo - 2010-04-12, 18:15

Alton napisał/a:
Pieprzenie o uczniach Chrystusa, wyrażane pustymi formułkami rzucanymi z ambony pieprzeniem jest, było i będzie. Dla laika i ignoranta, bo takie podejście niegodne jest nawet antyklerykała.

Widzisz... Nie wszystko można podłączyć pod te same schematy i zdarte frazesy. Taka jest moja opinia i nie zamierzam jej zmieniać. Kościół Katolicki uważa inaczej, jak widać. Być może niektórych to uspokaja, być może wspiera na duchu. Jeśli tak - to nie ma w tym nic złego, żeby pójść na mszę i kolejny raz usłyszeć to samo. To Twój wolny wybór. Jak dla mnie, można było się chociaż ten jeden raz bardziej postarać.
Może niepotrzebnie wyskoczyłem z tym w temacie o katastrofie, ale jakoś wątek sam mi się wplótł.

Rzepak - 2010-04-12, 19:07

[quote="Aeraldo"]
LordDream napisał/a:

LordDream napisał/a:
Tego nie widać, ale to bardzo mocno zachwiało państwem polskim.

Zgadza się. Nie zapanowała jednak kompletna anarchia; obowiązki tragicznie zmarłych przejęli ich zastępcy. Mimo wszystko państwo funkcjonuje dalej, choć trzeba będzie obsadzić wiele istotnych stanowisk, a i wszystko niekoniecznie będzie funkcjonowało równie sprawnie (?) jak przedtem.


Z całym szacunkiem dla zmarłych ale... zachwiało państwem Polskim? W którym miejscu?
Z czysto pragmatycznego punktu widzenia:
Gosiewski nieodżałowaną stratą dla Polski raczej nie jest.
Prezydent to funkcja głównie reprezentacyjna (i wetująca ostatnimi laty). I tak już kończył kadencję i byłby zajęty kampanią wyborczą. Marszałek na rzęsach stanie żeby wywiązywać się z nowych obowiązków z oczywistych powodów.
Skrzypek był tylko lojalistą zaklepującym stołek. Na giełdzie spokój.
Putry, Wassermana oraz innych posłów i senatorów nie jestem w stanie ocenić pod względem użyteczności dla państwa... ale cóż... pracy w parlamencie to nie naruszy.
Dowództwo sił zbrojnych... to akurat poważniejsza sprawa.

Alton - 2010-04-12, 19:10

Aeraldo napisał/a:
Być może niektórych to uspokaja, być może wspiera na duchu. Jeśli tak - to nie ma w tym nic złego, żeby pójść na mszę i kolejny raz usłyszeć to samo.


Oczywiście, że nie ma w tym nic złego, podobnie jak niczego złego nie ma w ponownym odsłuchaniu tej samej piosenki (co nawiasem mówiąc porównaniem jest raczej banalnym, lecz jak sądzę, w tym przypadku trafnym). I nie, nie zamierzam kontrargumentować, że zawarte w Biblii frazy są uniwersalne i mają symboliczne znaczenie, przez co pasują zawsze, niezależnie od sytuacji. Wszak nie zamierzam Cię do niczego przekonywać, czy też, jak może wolisz - "nawracać".

Aeraldo napisał/a:
Może niepotrzebnie wyskoczyłem z tym w temacie o katastrofie, ale jakoś wątek sam mi się wplótł.


Perorując własne racje, bacz zatem jedynie, by nie urazić uczuć innych.

Horus - 2010-04-12, 21:37

Aeraldo napisał/a:
Widzisz... Nie wszystko można podłączyć pod te same schematy i zdarte frazesy. Taka jest moja opinia i nie zamierzam jej zmieniać. Kościół Katolicki uważa inaczej, jak widać. Być może niektórych to uspokaja, być może wspiera na duchu. Jeśli tak - to nie ma w tym nic złego, żeby pójść na mszę i kolejny raz usłyszeć to samo. To Twój wolny wybór. Jak dla mnie, można było się chociaż ten jeden raz bardziej postarać.


Co uważasz za schematy i utarte frazesy? Nie zapominaj o tym, że Kościół Katolicki to instytucja przede wszystkim chrześcijańska i powinno być dla Ciebie całkowicie zrozumiałe, że w swych publicznych wystąpieniach jego przedstawiciele w sferze merytorycznej obracają się wokół wartości wiary i religii. Alton słusznie wspomniał, że w katastrofie zginęli ordynariusze wojskowi patronujący obu obrządkom chrześcijaństwa. Polityków również trudno nazwać ateistycznymi libertynami. Przyrównanie ofiar, w większości chrześcijan i ludzi, którzy jak mniemam, starali się żyć zgodnie z przykazaniami wiary w swojego boga do jego uczniów uważam za jak najbardziej trafne. Nie trawię za to galopującego antyklerykalizmu, który w swej bezmyślności ociera się o fanatyzm.

No i wiem, że brak wyższej kompetencji w temacie, w którym podejmujemy krytykę nie odsuwa człowieka od możliwości jej formułowania, ale tym razem się nie powstrzymam. Dawaj; w jakie lepsze słowa ubrałbyś myśli, które chciał przekazać kapłan? Poeta, czy prorok nam tu z Ciebie zaraz wyskoczy?
Nie baw się w beznogiego kalekę, który uczy sarnę, jak biegać.
Ale ten naród zrodził w swych dziejach tak wielu cudownych erudytów, uzdolnionych zarówno politycznie, naukowo, jak i bogatych mentalnie, że masz pewnie szanse znaleźć się w ich gronie.

Aeraldo napisał/a:
jednak mamy do czynienia z poruszeniem wyłącznie natury świeckiej, co zdarza się nie tak często (na szczęście?).

Doprawdy? Mówiąc o poruszeniu natury świeckiej masz na myśli, że kler ma obecną sytuację w dupie? Czy to, że śmierć np. papieża wywołało dla odmiany poruszenie natury duchowej, a może duchownej?

Amon - 2010-04-12, 22:32

Moje doświadczenia mówią że lepsza jest jakakolwiek wiara niż żadna. Jest niewiele ludzi w społeczeństwach które mogą obyć się bez wiary. Tzn mało jest takich którym brak wiary (w coś) pozwala pożytecznie funkcjonować. Masy prostych i wykształconych, średniaków i inteligentnych potrzebują wiary.

Rzepak, chciałbym tylko zauważyć że bardzo podoba mi się twój pragmatyzm. Wznoszę hymny pochwalne do Kozy, by więcej było takich młodych patriotów.

Aeraldo - 2010-04-12, 23:30

Nie chcę już przeklejać całej Ciętej Riposty Horusa, ale wiedz, że odpisuję na Twój post.

Chyba muszę przyznać Ci rację, że nieco się zagalopowałem. W perspektywie tego, że na forum bywają też i katolicy oraz że w obliczu tragedii ludzie stają się bardziej wyczuleni na tego typu słowa, niektóre odczucia i myśli nie powinny przenikać przez szkło monitora.
Czy lepiej wygłosiłbym kazanie? Biorąc pod uwagę moje doświadczenie w tym zakresie (a raczej jego brak) - mało prawdopodobne. True.

Jeżeli koniecznie chcesz truć w tym temacie o religii, to powiem, że w moim odczuciu KK jest zbyt skostniały i uzależniony od formułek, żeby przekonał mnie do siebie. Powtarzane od wieków beznamiętnym głosem recytacje, których sens dla tak wielu ludzi został dawno zapomniany. Przerażająco rozbudowany instytucjonalizm i biurokracja, jakie wykształciły się przez epoki, bez których z drugiej strony żadna większa religia nie jest w stanie się niestety obejść.
Min. dlatego Kościoł do mnie zupełnie nie trafia, a ponieważ żyjemy w kraju poniekąd katolickim - częstotliwością oddziaływania niekiedy irytuje.
O księżach-pedofilach i tego typu brudnych sprawach nie będę pisał, bowiem jest to raczej patologia i nie może być używana jako argument przeciwko zbiorowemu przesłaniu Kościoła.

Tak ja to widzę i nie piszę tego, bo czuję jakieś wewnętrzne poczucie misji, każące mi odciągać od Kościoła każdego, kto mi się pod rękę nawinie. Pytałeś - odpowiadam. Jestem człowiekiem dość tolerancyjnym. Czasami nawet bardziej, niż bym chciał. Naprawdę nie przeszkadza mi, że ktoś ma inne zdanie ode mnie, zwłaszcza gdy mowa o religii. Mamy wolny kraj i prawo wyboru. Nic tylko korzystać do woli i... z rozsądkiem.
Horus napisał/a:
Doprawdy? Mówiąc o poruszeniu natury świeckiej masz na myśli, że kler ma obecną sytuację w dupie?

Nie wiem, skąd Ci to przyszło do głowy, zachowanie księży w ostatnich dniach bynajmniej o tym nie świadczy. Po prostu zauważ, że coś co dotyka wszystkich obywateli niezależnie od wyznawanej religii jest rzeczą zupełnie odmienną od chociażby ww. żałoby po śmierci papieża.

Horus - 2010-04-13, 00:46

Nie idzie mi o Twoje poglądy względem Kościoła Katolickiego w Polsce, bo te prawdę powiedziawszy (i tu nie obraź się) ani mnie ziębią, ani grzeją. Idzie o Twoją niskich lotów krytykę, przez sferę jaką dotyka; całkowicie jałową do tego, w pewnym fragmencie, pozbawioną klasy.

Odpływamy w offtop z tym Kościołem, a tak żeby nie było całkiem nie-na-temat, to popieram pogląd Rzepika. Możliwość zachwiania działania państwa jest mocno rozbuchana. Jeśli coś może wstrząsnąć w jakimś stopniu funkcjonowaniem państwa to właśnie aspekt emocjonalny, mający duży wpływ na pracę ludzi niezależnie od pełnionych przezeń stanowisk.

[ Dodano: 13.04.2010 00.49.06 ]
Aeraldo napisał/a:
Nie wiem, skąd Ci to przyszło do głowy, zachowanie księży w ostatnich dniach bynajmniej o tym nie świadczy. Po prostu zauważ, że coś co dotyka wszystkich obywateli niezależnie od wyznawanej religii jest rzeczą zupełnie odmienną od chociażby ww. żałoby po śmierci papieża.

W takim razie zgadzam się. Ale wtedy "natura świecka" nijak mi do tego wyjaśnienia nie pasuje. "Powszechna" brzmi już dużo zrozumialej. Ale nie mam zamiaru dopieprzać się do pojedynczych słów; wyjaśniłeś myśl i teraz jest zrozumiała.

Rzepak - 2010-04-13, 12:24

Oho. Chyba dobijamy powoli do absurdu. Rodzina Kaczyńskich chce pochować prezydencką parę na Wawelu.
LordDream - 2010-04-13, 16:26

To akurat jest już absurd.

Ale możliwości zachwiania państwa nie nazywałbym "rozbuchaną". Brak Dowództwa Generalnego może mocno wpłynąć na obecną sytuację wojska i jego działania, m.in. misje w Afganistanie. To są vice, którzy nigdy nie mieli aż takiej odpowiedzialności jak ich przełożeni. W dodatku nikt ich nie wprowadzi (jeśli można to tak nazwać) i nie pokaże jak pełnić obowiązki Generała Broni, Dywizji, itp.

Brak Prezydenta też mocno wpływa na funkcjonowanie państwa. Zauważcie, że pełni on nie tylko funkcję reprezentacyjną, ale także jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Posiada Kancelarię i własnych ministrów, którzy nie są nimi, by pełnić funkcje tylko reprezentacyjne. Ma prawo zwracać ustawy z własnymi poprawkami, odsyłać do TK w celu sprawdzenia, czy są zgodne z konstytucją czy ewentualnie wetować je (co było aż za bardzo pokazane przez Lecha Kaczyńskiego). Prezydentura Lecha Kaczyńskiego była mierna. Nie oznacza to jednak, że brak prezydenta jest lepszy niż posiadanie kogokolwiek na tym stanowisku.

Oprócz tego jeszcze brakuje RPO, opozycja została mocno osłabiona, a 2 kandydatów na prezydenta nie żyje.

Horus - 2010-04-13, 18:48

były wiceminister obrony Janusz Zemke napisał/a:
W wojsku jest instytucja pierwszego zastępcy, ustalona zresztą kilka lat temu przez wicemarszałka Jerzego Szmajdzińskiego, który zginął w tej katastrofie. W takiej sytuacji decyzją szefa MON pierwsi zastępcy natychmiast przejmują obowiązki dowódców. Tutaj żadnej luki w systemie dowodzenia nie ma.

Cytat:
Szefa Sztabu Generalnego WP generała Franciszka Gągora zastąpi genenerał broni Mieczysław Stachowiak.

Dowódcę Wojsk Lądowych generała broni Tadeusz Buka zastąpi szef sztabu wojsk lądowych generał dywizji Edward Gruszka.

Dowódcę Sił Powietrznych generała broni Andrzej Błasik zastąpi szef sztabu sił powietrznych generał dywizji Krzysztof Załęski.

Dowódcę Wojsk Specjalnych generała dywizji Włodzimierza Potasińskiego zastąpi szef sztabu generał brygady Marek Olbrycht.

Dowódcę Operacyjnego Sił Zbrojnych generała Bronisława Kwiatkowskiego zastąpi generał dywizji Jerzy Michałowski.


Jest pewna degradacja szarży, ale nie jest tak tragicznie, jak to rysujesz. To nie są malowani chłopcy, świeżo po szkole oficerskiej. A na ten czas obowiązki prezydenta pełni marszałek sejmu. Nie musisz nas uświadamiać o kompetencja głowy naszego państwa.

Co do Wawelu; a niechże ich chowają. Miejsca na zamku jest jeszcze dużo a z naszej strony, z tego co obserwuję media, protestów nie było. Ale skoro Wy, panowie z Warszawy bijecie pianę (;)), to trzeba pamiętać, że ostateczną jest wola rodziny, pomijając publiczną funkcję, jaką prezydent Kaczyński pełnił.

LordDream - 2010-04-13, 19:29

Być może za bardzo patrzę na to w czarnych kolorach, ale uważam, że strata tych ludzi będzie mocno odczuwalna, przynajmniej do wyborów prezydenckich.
Rzepak - 2010-04-13, 19:40

Horus napisał/a:
Co do Wawelu; a niechże ich chowają. Miejsca na zamku jest jeszcze dużo a z naszej strony, z tego co obserwuję media, protestów nie było. Ale skoro Wy, panowie z Warszawy bijecie pianę (;)), to trzeba pamiętać, że ostateczną jest wola rodziny, pomijając publiczną funkcję, jaką prezydent Kaczyński pełnił.


O przepraszam, ja szabelką macham ze Szczecina - najbardziej polskiego z polskich miast : P

Na Wawelu leżą królowie oraz wielcy mężowie stanu wraz z rodzinami. No i wieszcze na doczepkę.
Powiedzmy sobie szczerze: czy Lech Kaczyński zostałby tam pochowany gdyby zmarł na zawał? Nie sądzę. W takim razie dostaje miejsce koło Piłsudskiego tylko dlatego, że zginął w katastrofie. To nieco obniża poprzeczkę.

Horus - 2010-04-13, 19:54

Sprawa rozbija się o to, w jakiej katastrofie zginął. Nie mam zamiaru go mitologizować i robić zeń drugiego Marszałka, ale zginął w katastrofie na służbie ojczyzny. Słusznie prawisz, a z drugiej strony nie mi oceniać, na jakiej wysokości ma być ta poprzeczka, kiedy ktoś jest bohaterem, kiedy zaś nie; kim w ogóle należy być, by spocząć na Wawelu? Bo spoczywa tam wszelako wielu, których bohaterami sam bym nie nazwał.
Rzepak - 2010-04-13, 20:30

Racja, ciężko ocenić kto jest wielkim bohaterem, a kto nie.
Wiem natomiast co nie powinno o tym decydować - rozmiar wybuchu.

Nie trafia tam dlatego, że zginął na służbie.
Trafia tam bo był prezydentem (1) który zginął na służbie (2) w wielkiej katastrofie (3).
Pierwsze i trzecie dla mnie nic nie znaczy, a samo drugie to za mało.

Alton - 2010-04-13, 20:31

Horus napisał/a:
Słusznie prawisz, a z drugiej strony nie mi oceniać, na jakiej wysokości ma być ta poprzeczka, kiedy ktoś jest bohaterem, kiedy zaś nie; kim w ogóle należy być, by spocząć na Wawelu?


Tragiczna śmierć w katastrofie lotniczej nie powinna nadawać rangi 'bohatera narodowego', nawet prezydentowi. Zresztą, tu nie idzie nawet o bycie bohaterem - na Wawelu po prostu winni spoczywać ludzie zasłużeni dla Narodu polskiego, czego niestety muszę odmówić panu Prezydentowi.

No, ale moje zdanie zawsze można potraktować jako myśl kolejnego szczecińskiego pieniacza ;) .

Horus - 2010-04-13, 20:37

W tej kwestii muszę Wam przyznać rację. Są odpowiedniejsze miejsca, a zauważcie, że w większości przypadków, jedynie królów chowano od razu w krypcie zamkowej.

[ Dodano: 13.04.2010 21.02.46 ]
Chcę tylko dodać, że nie umniejsza to obłudy wielu ludzi, w których ustach jeszcze wczoraj, przed padnięciem tej propozycji, był *mężem stanu*. Nie mówię tu o dzieciach neostrady na forum onetu. To jak, był, czy nie był? Bo jednak pewne słowa tak do końca bezwartościowe nie są i wypadałoby brać za nie odpowiedzialność. W końcu Korybut Wiśniowiecki, król elekcyjny, władca w opinii wielu wyjątkowo niekompetentny, nieenergiczny, a jednak jego doczesne szczątki na Wawelu spoczywają, bo właśnie; był królem tylko i aż, do tego wcale nie zmarł tragicznie. O ironio, dzieli z Kaczyńskim smutny los znoszenia podobnej pod względem poziomu krytyki. Współczesne badania pokazują jednak, że jego wypowiedzi okazywały się jednak całkiem wyważone, a ocenę jego rządów w obliczu szalejącej samowoli szlachty i jej rosnącej interesowności należałoby ponowić. Ostatecznie, jego ciało jednak na Wawel ściągnięto.
Nie mam zamiaru przyrównywać tu rangi króla do pozycji prezydenta, ani porównywać ich dokonań. Słyszę jednak cichy chichot historii, która wprost uwielbia płatać nam swoje pełne analogii figle. Ciekawym, czy znów pożrą się o to, czy nie potrzymać jednak tych grobowców dla kogoś *lepszego*. Jak poprzestawiać kilka liter i kilka dodać w słowie "pojednanie", łatwo można uzyskać kolejne; "pierdolenie".

Rzepak - 2010-04-13, 21:52

Z królami jest tak, że mają darmową wejściówkę. W końcu to dla nich budowali, nie?

Hm. Pochówek na Wawelu wzbudza spore kontrowersje, większe niż się spodziewałem biorąc pod uwagę rozmiary żałoby. No ale decyzje już zapadły (co za tempo!). Na 99% będzie Wawel.
A jak ktoś jest wystarczająco oburzony i bezczelny, zawsze można mu na trumnie kuśkę markerem namalować. (sporo tam macie w Krakowie tego graffiti w zabytkowych miejscach)

Amon - 2010-04-13, 22:00

Ta kartoflana parka sie nadaje do krypty wawelskiej jak pisuar do srania. Jak sie jest wybitnym politykiem to ma sie szanse na aleje zasluzonych na powanskach. To jest max o czym mozna snic. Krol, chocby najpodlejszy, ma prawo do krypty KROLEWSKIEJ z prostej przyczyny ze jest KROLEM namiestnikiem boga. Trzeba byc wybitnym z wybitnych by lezec jak krol. Pilsudskim badz Norwidem. Lechu byl wielkim patriota ale jest za maly zeby wypelnic najmniejsza z wawelskich trumien. A Maria owinieta w caun z siatek galerii centrum...
Horus - 2010-04-13, 22:15

Z tą kartoflaną parką dojebałeś, jak dzik w sosnę. Jakbym Die Tageszeitung czytał. No i skoro pijesz do siatek centrum, to imo trzeba mieć wrodzoną klasę żeby kłaść lagę na całą opinię publiczną i nie zastanawiać się, czy brać kanapki dla męża w kurwa teczuszce, czy może zamówić specjalnie na tą okazję jakiś troczek z sobolowego futra, bardzo w stylu innej Pierwszej Damy, dla odmiany, bezowej. Poczekaj, wrócisz do Polski, to dorysujesz im na sarkofagu kuśkę, jak Rzepak proponował.
Norwid nie spoczywa na Wawelu.

Co my tu tak właściwie robimy? To oczywiste; Aleja Zasłużonych na Powązkach, nie Wawel, ale bez przegięć, proszę.

Rzepak - 2010-04-13, 22:24

Flejm panie dzieju, flejm.
Dawno czegoś takiego tu chyba nie było XP

Nie chcę miejscowego pouczać, ale jest spora szansa że tak z 0,02 - 3.62 % Norwida leży na Wawelu. Ziemia z mogiły zbiorowej, ładna urna. Prawie jak sarkofag.

Hmm... Amon ma ciche poparcie złego Rzepika, tłamszonego na co dzień przez zwykłego Rzepika. Mogę dostarczyć marker i plany kuśki.

Horus - 2010-04-13, 22:39

Acha, prawie. Może gdyby zaproponowali pochówek w ten deseń, to kontrowersje byłyby mniejsze? Taka powiedzmy urenka. Do niej by się pewnie zmieścił?
Amon - 2010-04-13, 23:19

Ej, to ze nie ciesze sie ze tragicznie zgineli, nie sprawia ze nieznosze ich mniej. Te krasnale wlasnie umniejszyly wawel. Kurwa, najpierw ksiezyc teraz wawel
Horus - 2010-04-13, 23:24

Jeden został, z drugiego na tym ziemskim padole zostało tylko ciało. Mówię serio; rysuj kuśkę. Czego tu jeszcze nie znosić?
Nie będę Ci rzucał *utartymi frazesami*, jak już Aeraldo ładnie wspomniał, o nie mówieniu źle o zmarłych. Chcę tylko wskazać, że ta dwójka "krasnali" miała na ten średniej racjonalności wybór chyba wpływ najmniejszy.

Amon - 2010-04-14, 19:54

Jeśli mówił bym o nich inaczej niż dawniej mógłbym być oskarżony o obłudę. Nie żebym bał się oskarżenia, gorzej jeśli było by ono zasadne - a było by. Są aspekty opinii mojej o kimś leprze i gorsze (dla obiektu), nowsze i starsze, oparte na tym co dla mnie zrozumiałe i na tym co nie. Póki żyje w mojej pamięci to żyje dla mnie a to jedyny stan czyjejś obecności jaki dotyczy mnie. I prawdą jest że o zmarłych się nie mówi źle, bo w myśl takiego rozumowania o nich nie mówi się wcale.
Ktoś tu jest bardzo emocjonalny i nie jestem to ja.
Oni naprawdę wyglądali/ją jak kartofle, no jeśli ma mnie ktoś pochwalić za czytanie po niemiecku to mogę prze edytować kartofle na ziemniaki. A Maria lubiła wcinać swojskie pajdy z reklamówki, wiadomo taniej. Czy to jest obraźliwe?

Horus - 2010-04-14, 20:20

Bardziej emocjonalny, niż Ty? Nie wydaje mi się. Jeszcze stronę temu pisałeś o szacunku dla flagi, godła, prezydenta, czy czego tam jeszcze, a teraz mamy dyskutować o tym, czy nazwanie kogoś kartoflem jej obraźliwe? Masz zamiar bawić się drugiego Jaques'a Derrida i forsować postmodernistyczną tezę o niemożności jednoznacznego stwierdzenia, co autor miał na myśli? :lol:
Moje emocje potrzebują bardzo konkretnego katalizatora, by wezbrać na sile do tego stopnia, by sterowały moimi działaniami. Brak konsekwencji innych do takich nie należy. Co nie znaczy, że nie potrafię ich (emocji) z odpowiednim dla siebie, wrodzonym skurwysyństwem wykorzystać.

Nie mogę się oprzeć; z czego swojskie pajdy wcina się drożej?

Amon - 2010-04-14, 20:40

Jak byłem w warszawie na lotnisku i zobaczyłem że kupna kanapka kosztuje więcej niż kupna kanapka na heatrow. Dlatego myslę że swojska jest tańsza

Z reklamówki je wcina, tak jak z butelki się pije np. Trzymasz kanapkę w reklamówce żeby sobie rąk nie pobrudzić/nie zanieczyścić kanapki - o to mnie chodziło

Horus napisał/a:
Bardziej emocjonalny, niż Ty? Nie wydaje mi się. Jeszcze stronę temu pisałeś o szacunku dla flagi, godła, prezydenta, czy czego tam jeszcze, a teraz mamy dyskutować o tym, czy nazwanie kogoś kartoflem jej obraźliwe?


A co ma szacunek do nazywania rzeczy po imieniu?

Jak ktoś nie ma nóg to co mu powiesz? pobiegajmy? to chyba nie jest brak szacunku że powiesz że nie ma nóg. Jeśli powiesz że o takiej osobie że "raczej nie pobiega" to mimo oczywistego braku delikatności i prostactwa będzie to przecież prawda.

Tak więc wszystko co napisałem odnośnie ŚP prezydenckiej pary mogłem napisać tak:
Lech Kaczyński mimo wszystko nie zasługuje by leżeć w krypcie wawelskiej, jego zasługi sa zbyt małe a jego postać niezbyt wyrazista. Niestety stojąc koło Kazimierza Wielkiego można by go tylko nazwać Lechem Małym. Jego SP żona nie sprawdzała się jako pierwsza dama, brak jej było klasy, tzn może była okej jako żona profesora i miejscowego polityka, jej klasa była okej lokalnie ale na salónach sviatowych wypadała cienko, podobnie jak SP małżonek.

Mogłem tak napisać, ale napisałem tak jak lubie, zawierając to samo. Świadczy to jedynie o moim poziomie no cóż, jaki jest taki jest

Horus - 2010-04-14, 20:40

Cała ta szopka pozwala mi wyciągnąć jeden wniosek: nie ma żadnej polskiej zdolności do konsolidacji w chwilach krytycznych. Jest tylko prymitywny, zwierzęcy instynkt w obliczu zagrożenia na krótko solidaryzujący ludzi. Później wystarczy byle pierdoła, do której na co dzień i tak nikt nie przywiązuje wagi, by wrócić do starej śpiewki.

[ Dodano: 14.04.2010 20.43.16 ]
Naturalnie nie mam tu na myśli Twojego stylu wypowiedzi. Mam na myśli głęboko społeczne poruszenie, jakie wywołała decyzja Dziwisza i reszty kleru; szczególnie u mnie na podwórku.

Amon - 2010-04-14, 20:51

nie nie nie (to powinno brzmieć jak takie mlaskające nienienenie). Dalej się konsolidujemy tylko, my tutaj tak sobie prywatnie dywagujemy na tematy kozie. Gargamel wykunuje różne działania, co nie przeszkadza mu co jakiś czas napominać że nie cierpi smerfów, tak samo jak katon wspomina że kartagina powinna ble ble ble... .
To że jest żałoba bo umarli niewinni ludzie nie oznacza że trzeba w tłumie zgadzać się na wszystkie pomysły rzucone z ambony/mownicy. Ukrywanie swojego zdania było by kłamstwem.

Ja nie żałuje Kaczyńskim (tym martwym) pochówku godnego męża stanu i jego żony. ja im żałuje kanonizacji

Stalin nie załował polakom polski po drugiej światowej, ale jak chcieli lwów to im kazał sobie nałapać.

Wszystko ładnie, tu sobie znicze stawiamy, wspominamy, można by pare ulic ponazywać, tablic wmurować ale bez przesadyzmu. A siedzenie cicho bo Marek Jurek nakrzyczy do mnie nie przemawia. Albo bawimy się w prawdę albo nie

Horus - 2010-04-14, 21:00

Jasne, że tak, Amo, prawda jest dobrem najwyższym! Ale tu znowu rozbija się o poziom. Tu możemy sobie dywagować na tematy kozie i pierdolić od rzeczy. Ja widzę ludzi, którzy jeszcze kilka dni temu mieli znicze w opisach na gadulcu, a teraz na fejsbuku zakładają grupy "TAK dla pochowania Kaczyńskiego w piramidzie Cheopsa". Znam i rozumiem Twój styl wypowiedzi ale znam też ludzi, którzy nie mówią tak, bo lubią, bo to ich osobisty wybór.
Bawi mnie sztuczna mitologizacja Wawelu co najmniej do poziomu rycerzy, co sobie śpią w Tatrach, a zbudzą się, gdy Polska będzie w potrzebie. Mitologizacja w wykonaniu tych samych ludzi, którzy jeszcze nie tak dawno rysowali markerami kutasy po marmurach krypty. Prawda jest najwyższym dobrem, ale po co było zwlekać z jej ujawnieniem tak długo? Dlaczego nie powiedzieć od razu po wypadku, że Kaczyński był mały, zły, nie lubiliśmy go i w sumie dobrze, że umarł? Tylko niech nikt nie pieprzy mi tu o nadinterpretacji. Czasem nieświadomość własnej głupoty jest o tyle lepsza od inteligencji, że ta pierwsza nie rodzi obłudy. Człowiek głupi jest nagi i nie odczuwa wstydu, gdy stoi pośród tłumu przepasanych żałobnymi wstęgami od samego początku.

Amon - 2010-04-14, 21:23

Horus napisał/a:
rycerzy, co sobie śpią w Tatrach, a zbudzą się, gdy Polska będzie w potrzebie.

To są asowie którzy w czasie ragnaroku staną do walki z olbrzymami. Lechu mógłby być takim małym asem z rękawa, tyle że jak pojawi się jego brat to już widać że to szwindel, bo dwa asy to może jeszcze ktoś uwierzy, ale dwa takie same... :D

Horus napisał/a:
rysowali markerami kutasy po marmurach krypty.

Hmm.. a oni są za pochowaniem czy przeciw? :> może chcą go tam pochować żeby potem coś namalować :> albo na odwrót - nie chca by go tam pochowano bo wtedy ich sztuka zostanie uprzątnięta :>
Horus napisał/a:
Dlaczego nie powiedzieć od razu po wypadku, że Kaczyński był mały, zły, nie lubiliśmy go i w sumie dobrze, że umarł?


Np to jest coś co ktoś taki jak ja powinien powiedzieć. A dlaczego tak nie powiedziałem:
Bo nic z tego zdania nie jest całkowitą prawdą, Kaczyński miał pozytywne cechy tylko ja nie chciałem ich widzieć. Bo nic nie jest do końca w kolorze innym niż szary.

No i najważniejsze: dlaczego nie moge powiedzieć ze to dobrze że umarł:

Dążę do tego by czerpać korzyści ze swojej pracy a nie z czyjegoś nieszczęścia

Horus - 2010-04-14, 21:39

C'est vrai. Ludzie u mnie w Krakowie organizują jakiś flashmob, czy inny bzdet i mają zamiar paradować po mieście w kartonowych koronach na głowie. Jako, że absolutnie tego nie rozumiem, a boję się tego, czego nie rozumiem, będę się czuł zagrożony. Każdemu spotkanemu z tą koronę na głowię, złożę ją w rulon i wsadzę mu w dupę. Nie będę im złorzeczył, bo złorzeczenie jest cechą słabych, którzy nie mają siły, ni odwagi by zmienić obecną sytuację. Taka moja deklaracja na zakończenie mojej radosnej twórczości w tym temacie ;)
Amon - 2010-04-14, 21:48

Ty Krakusie! dzieciaki w prowincji przyjeżdżają do miasta nacieszyć się Burger Kingiem a ty im te darmowe korony chcesz zniszczyć! :lol:
Horus - 2010-04-14, 21:49

Jest pewna ludowa prawda w powiedzeniu o naszym skąpstwie :D
Amon - 2010-04-14, 21:56

Dobrze że to nie krakowska telewizja będzie to nadawać:

"Trumna jedzie na zamek, na polu stojom mieszkańcy"

Horus - 2010-04-14, 21:58

Aj tam, wreszcie zaczęliby mówić po ludzku, nie zdając się jednocześnie na tego tvn'owskiego ćwoka akcentującego na ostatnią sylabę.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group