Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Scena - Ulubione seriale

Zapi - 2005-02-27, 18:09
Temat postu: Ulubione seriale
Jakie serialki oglądacie??

Ja uwielbuiam "M jak miłość"!!! <joke>. Ale za to "Na Wspólnej" RULEEEEZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZZ. A co wy o oglądacie?? :twisted:.

Karry - 2005-02-27, 18:25

Heh.. M jak miłość kręcą u mojej dziewczyny na podwórku bo tam jest mieszkanie ichnie... :) ALe nie oglądam żadnych seriali.

MAma oglada Klan (który dla odmiany kręcą u mnei na ulicy...) a Na Wspólnej to straszny kicz. Taka prawda. :P

Polecam "Brzydulę" :D

Oraz "Modę na skuces" - pierwsze odcinki śą nudne, ale jak już sięzłapie klimacik, to około dziesięciotysięcznego odcinka zaczynasz siewkręcać :lol:

Zapi - 2005-02-27, 18:29

Cytat:
Polecam "Brzydulę"

Oraz "Modę na skuces" - pierwsze odcinki śą nudne, ale jak już sięzłapie klimacik, to około dziesięciotysięcznego odcinka zaczynasz siewkręcać


Karry "Brzydula" dopiero w lato sie zaczyna!!! Teraz jest "Zbuntowany anioł"

Wiesz "Moda na sukces" ma dopiero około 2700 odcinków!!! Przekładając to na lata to bedzie jakieś 8 years. :D :D:D.

Karry - 2005-02-27, 18:32

Cytat:
Wiesz "Moda na sukces" ma dopiero około 2700 odcinków!!! Przekładając to na lata to bedzie jakieś 8 years. .

Ojoj... faktycznie, miałem na myśli "Dynastię" :lol:


A mamusia moja ma niezłego hopla.. ona nagrywa wszystkie odcinki :shock: eh....


Seriale to strata czasu :P :P


-----------EDIT do postu nizej:------------------
NIe, chodziło mi o klan.

Zapi - 2005-02-27, 18:36

Cytat:
A mamusia mopja ma niezłego hopla.. ona nagrywa wszystkie odcinki eh....


Seriale to strata czasu


O nie prawda Karry to nie prawda niektóre są na prawdę Cool.

A co do mamusi to nagrywa tylko "Modę na sukces" czy inne też??

Valen - 2005-02-27, 19:17

Ooooooooooooooooo to coś dla mnie

Oglądam:
-Zbuntowany anioł
-Jezioro marzeń
-M jak miłość
-Na wspólnej
-Samo życie(czasami)
-Na dobre i na złe(też czasami)
-Pierwsza miłość

i jeszcze pewnie cuś ale nie pamietam

Najlepsze jest m jak miłość i jezioro marzeń


STEFAN RULEZZZZZZZZZZZZZ i niech małgosi ptaki oczy wydrapią

Zapi - 2005-02-27, 19:23

Cytat:
Oglądam:
-Zbuntowany anioł
-Jezioro marzeń
-M jak miłość
-Na wspólnej
-Samo życie(czasami)
-Na dobre i na złe(też czasami)
-Pierwsza miłość


1,2,5 i 6 jest do kitu a reszta może być.


Cytat:
Najlepsze jest m jak miłość i jezioro marzeń


STEFAN RULEZZZZZZZZZZZZZ i niech małgosi ptaki oczy wydrapią


No Stefan może być. Jezioro mażeń to większy kicz niż "Serce z kamienia"!!!!!!!!!!!

Valen - 2005-02-27, 19:27

Jezioro marzeń jest fajne kogo najbardziej tam lubisz bo ja tą blondynkę i geja a nie cierpię Jołi i dołsona bo sa tacy niewinni i spokojni
Zapi - 2005-02-27, 19:34

Cytat:
Jezioro marzeń jest fajne kogo najbardziej tam lubisz bo ja tą blondynkę i geja a nie cierpię Jołi i dołsona bo sa tacy niewinni i spokojni
_________________


Ja tego nie oglądam bo po pierwszym odcinku zwymiotowałem ale za to "Grzesznica" rzą dzi :P :P:P

Karry - 2005-02-27, 20:26

Buehehehe.... to jest mieszkanie Kingi :) MOja dziewczyna ma z nimi wspólne podwórko. Ekipa filmowa sprawia dużo kłopotów, bo jak kręcą to nikt chodzic tam nie może etc. cyrk. No i ma być "ciiisza" - jak mówie, cyrk :P

ałtograf? hehehe... wiesz, troche głupio nam będzie o niego prosić :P
Ale może przy okazji jak sobie przypomnę i akurat będą to kręcili to być moze... ale nie obiecuje bo to wstyd :P :P:P

Amon - 2005-02-28, 01:00

Najleprzy serial wszechczasów to "¦wiat wg Bandich" :twisted: :twisted: :twisted:
Kermit - 2005-02-28, 09:20

Amon ... zgadzam się w pełni. "¦wiat wg Bandich" jest/był ekstra. Teraz już chyba nie leci, nie?

Kermit.

Wyrm - 2005-02-28, 09:52

Bandy rządził. Do dziś się łezka w oku kręci jak sobie "Kluseczkę" przypomnę :D Lubiłem też "Bajera z Bel-Air: z Willem Smithem. No i "Alternatywy 4" - po prostu magia. Obecnie żadnych seriali nie oglądam - wolałem te komediowe.
Grzebul - 2005-02-28, 12:17

Jeśli Southpark to serial... to zdecydowanie Southpark najlepszy...
Fizban - 2005-02-28, 15:50

Według mnie najlepsze seriale to "Stargate SG-1" i "Stargate Atlantis"
Kermit - 2005-02-28, 15:55

Tak Grzeb jeżeli zaliczamy South Park jako serial to jest the best. Ale Bandy tez byli super ;)

Kermit.

Wyrm - 2005-03-01, 10:02

Valen, Elrond (vel Zapi :wink: ): miałem wrażenie, że w tym temacie mieliśmy pisać czy/jakie seriale lubimy. I tak wydawało się mi to naciągane jak na temat, ale kwestia gustu. Ale przestańcie tutaj opisywać "newsy" z jakiegoś badziewia. Na czat wejdźcie jak już musicie.
Vilkatla - 2005-03-03, 00:17

Wyrm, po raz kolejny w tym dniu przyznaję Ci rację :)
Wywaliłam trochie spamu, temat zostawiam, bo teoretycznie nawet się nadaje do rozmowy 'na poziomie'. jak na razie niestety tylko 'teoretycznie'...
Panowie (w tym też panowie moderatorzy :>), zachęcam do rozwijania swoich wypowiedzi.

Żeby nie było, ze offtop...
Ja za bardzo za serialami nie przepadam, zresztą z TV w ogóle jestem na bakier ;) Jeśli już, to raczej seriale animowane - Southpark, Simpsonowie, Bevis & Buthead... Ale największą klasyką zostanie dla mnie zawsze królik Bugs - to był majstersztyk :D Późniejsze Animki już nie miały takiego klimatu...
Świat wg Bandych był niezły, ale polska wersja - Kiepscy - skończyła ze swoją błyskotlliwością po kilku, względnie kilkunastu odcinkach i zaczęła nieuchronnie dążyć do pełnego utożsamienia się z nazwą :/
Generalnie niecierpię kretyńskich amerykańskich seriali komediowych (wszystkie są takie same) i polskich, jeszcze bardziej kretyńskich podróbek. Ta bijąca z nich sztuczność, ten podstawiany śmiech, ten yntelygentny humor... to wszystko wzbudza we mnie raczej mdłości, niz rozbawienie...
Wyjątkiem tu mogą byc starzy Przyjaciele i również starsza Ally McBeal.

Z klasyki: Alternatywy 4, Czterdziestolatek, Wojna domowa, Stawka większa niż życie, Czterej pancerni... to były seriale :)

Coincidence - 2005-03-03, 07:59

Żadna polska telewizja nie emituje niczego godnego uwagi, raczej konkurują w biciu rekordów głupoty ( przez filmy i seriale wyświetlane ) - wynik? Zwycięzcą na najbardziej beznadziejny serial zostaje "Wiedźmin" - wynik najżałośniejszej proby zbudowana sobie kilku willi przez reżysera za pieniądze z abonamentu.
Jar - 2005-03-03, 09:05

Seriale które zapadły mi w pamięć to
Kosmos 1999 -pierwszy serial SF jaki pamiętam
Czarne chmury - poprostu klasyka i do tego polski
Stawka większa niż życie- to samo co wyżej
obecnie
24 godziny-świetnie nakrecony a akcja dzieje się w ciągu jednego dnia
Innych nie pamiętam więcej czasu spędzam przed kompem niż przed TV

Torian_Kel - 2005-03-03, 15:42

Ehh, naprawdę telenowele wywołują u mnie odruchy wymiotne. Był za to kiedyś taki serial "Dziewczyna z komputera" - serial nie film i był super. A z nowych to 24 h i Kryminalne zagadki z Las Vegas.
Gaz_Shenryu - 2005-03-05, 18:59

Czterej Pancerni i psisko, oczywiście, serial wszechczasów. Nie mówimy o kreskówkach więc spanujecie. Zbuntowany anioł jest śmieszny i fajny. Modę ogląda moja babcia, czasmi ja z nią. Złapałem się na tym że wiem iż senior rodu romasował już z 4 klientkami, co więcej, potrafię je wymienić:d
A to tylko przez cztery odcinki!!! (podczas których nawet się mordowali:D))
I jak te sieriale nie mogą być życiowe?:D
No i się rozpędziłem. Lubię z polskich seriali jeszcze przecie Swiat Kiepskich wg. Jugosłowianina. Zadziwiające że u nich wszystko jest tak samo:d A może po prostu już się do naszej rzeczywistości przyzwyczaił?

Kinski - 2005-03-06, 03:45

Okił jest Jugosłowianinem? Chyba nie ma takiej narodowości, a z tego co mi wiadomo, to pochodzi z Tadżykistanu (urodził się w Duszanbe).
Dobre seriale są rzadko spotykane, kiedyś na Hallmarku leciał "Lexx", sci-fi, całkiem niezły, oczywiście "Miasteczko Twean Peaks" nie wymaga wspominania, ale je wymienię...
Ogólnie Aniołka można obejrzeć, to całkiem interesujący film wiadomo, że jest jego poziom stoi nisko, ale nie na to trzeba zwracać uwagę. Natalia Maria Igliesias Oreiro oczywiście gra pierwsze skrzypki i jest całkiem zabawna w swojej roli. Całokształt jest śmieszny, czasem żenujący, obraz nieprawdziwy do bólu... Oczywiście nie oglądamy wszystkich odcinków, jeden, dwa na miesiąc wystarczą, żeby się dobrze uśmiać...
Z nowszych oglądam "Tajne akce CIA" (niezła bajeczka) i "Nowojorskich gliniarzy", którzy byli kręceni w San Francisko, buhehehe.

sovellis - 2005-03-07, 14:46

Oczywiście
-Klan
-M jak młotek
-na wspólnej
-isaura
-klarita
-pierwsza miłość
-pensjonat pod różą (wow!! cóż za gra słowna)
-samo życie

Czadowe serialr\e :lol:

Grzebul - 2005-03-18, 14:45

Właśnie mi się przypomniał Domek Na Prerii... To były czasy.. miało się te 7 lat, i się myślało po obiedzie czy Lara się nauczy tabliczki mnożenia, czy tatuś spłaci długi, i czy Mary odzyska wzrok... :) To były czasy...
shaggie - 2005-03-18, 21:34

Nie oglądam seriali, właściwie prawie nie oglądam telewizji. Jednak uczyniłem dwa wyjątki: Band of Brothers (kupiłem sobie nawet oryginalne wydanie na DVD) oraz mało znany i krótko emitowany serial Cupid z Jeremym Pivenem. Zdecydowanie polecam.
Gaz_Shenryu - 2005-03-19, 17:40

A ten francuski kryminał co leciał ostatnio? :D Mówcie co chcecie mi się jego prostota podobała, w ogóle mi się on podobał (onba także :P )
thetasior - 2005-03-19, 20:58

Bialy kieł rulez :)
Doktor Quin tez wymiatala w swoim czasie... W kazda niedziele sie ogladalo do obiadu :D

Rzepak - 2005-03-24, 19:04

Hmmm... "domek na prerii" mi coś mówi... Ja jako dziecko zawsze oglądałem "Grom w raju" (thunder! in paraaaaadise!!!), "Drużynę A" i "Mac Gyvera". Piękne czasy, tia...To była era Hogana i Mr. T, złote lata kiczu i tandety (tylko NWN tam brakowało :P ).

-EDIT-

Prawie zapomniałem o wyżej wymienionej Pani doktor. Najbardziej Qltowy serial do... śniadania (kto się wcześni z łóżka zbiera ten prędzej umiera).

balduran - 2005-04-02, 17:48

Cytat:
Oczywiście
-Klan
-M jak młotek
-na wspólnej
-isaura
-klarita
-pierwsza miłość
-pensjonat pod różą (wow!! cóż za gra słowna)
-samo życie


:eek: :eek: :eek: to chłam w czystej postaci.

[ Dodano: 02.04.2005 15.50.06 ]
Torian_Kel napisał/a:
Ehh, naprawdę telenowele wywołują u mnie odruchy wymiotne. Był za to kiedyś taki serial "Dziewczyna z komputera" - serial nie film i był super. A z nowych to 24 h i Kryminalne zagadki z Las Vegas.

To prawda. Kryminalne zagadki z Las Vegas są nie do pobicia 8) :D

G@@FY - 2005-04-04, 18:06

Nikt nie pobije Kiepskich. 8)

Oglądacie Gwiezdne wrota, serial na HBO. Nawet fajne.

No i zostaje 13 posterunek. Głupie ale odpręża :P

Leonis - 2005-04-04, 21:25

Cytat:
Oglądacie Gwiezdne wrota, serial na HBO. Nawet fajne.

Toż to tasiemiec Sci-fi w najczystszym wydaniu :P coś ala moda na sukces :P ale przynajmniej oryginalny świat...
Cytat:
Nikt nie pobije Kiepskich.

To jestr typowa polska rodzina kategorii 'Z' :P ale jest przecież serial świat według bundych który przedstawia amerykańskarodzinkę klasy 'Z'...ehhh....jeszcze pamiętam jak Al spuszcza wodęw kiblu i brakuje wody w całym Chicago :D a potem gubi silnik swojego Dodge'a na zakręcie :D

Coincidence - 2005-04-05, 08:46

Rodzina Bubdych miała klasę - przynajmniej dla nie-amerykanina. Kiepscy to chamstwo w czystej postaci - humor bazujący na wylgaryzmach, kretyństwie i prymitywiźmie postaci. Może i pierwsze odcinki były znośne, to cała reszta to po prostu żenada :( :P Kiepskim stanowcze NIE :!
balduran - 2005-04-16, 09:03

KIEPSCY SĄ GŁUPI ALE NIEŹLI :lol:
sovellis - 2005-04-19, 21:10

Balduran ty myślisz że to na poważnie?? :lol: . Coś ty!! Pamiętaci power rangers?? Bajka mego dzieciństwa... Łezka się w oku kręci... chlip... ;(
Valen - 2005-09-23, 16:37

Ej ja lubię ten jakiś nowy serial co w czwartki o 21.15 na polsacie leci chyba "gotowe na wszystko" czy coś w tym rodzaju.
Atanael - 2005-09-23, 17:55

Hm... Ja swojego czasu teraz wogole serialow nie ogladam... hm jedyne, cos co mi sie podobalo jak bylo serialowe, to bylo chyba... z Archiwum X;) a potem to juz chyba nic nie ogladalem... no dobra Hellsinga ale to anime...A pamietacie Ere Straznika Teksasu? Walker wymiatal:D:D:D zawsze wpadal do baru i mowil :
"Walker Texas Ranger" - i skopywal tylki...


A opowiesci z Krypty:P

Piszczal - 2005-11-30, 00:35

No no. Myśle że anime jak najbardziej się łapie w kategori seriali. :D Jest tego całe mnustwo. Ja w szczegulności polecam:
-GIS: SAC
- Green Green :D
- Stellvia of the universe
- With hunter Robin
- Guyver (to niestety tasiemic)
A z pozostałych, no cóż: SG jest całkiem przyzwoite, co prawda doczekało się juz chyba 10 sezonów (po 22 odcinki każdy) i dwóch rozgałęzień, ale nadal warto. :)
- Oczywiście Kompania Braci
- Czterej pancerni i wilczur
Ta to by było na tyle. Telenowelami męczą mnie w pracy, więc jak słysze Złotopolskich lub coś w tym stylu, telewizor jest zagrożony. :killer:

Coincidence - 2006-02-14, 14:39

Ehhhh, znalazłem na swoim dysku trailery któregoś Star Treka; oj, jak byłem młdoszy to oglądałem, zwłaszcza Voyager.
Fajniutkie, jakas boska istota rzuca statek na drugi koniec galaktyki, gdzie nie dotarł żaden człowiek; no i muszą wrócić ( bo te statki w ST są strasznie szybkie - z diesięciokrotną prędkością światła dotrą do domu za 80 lat; mała ta galaktyka :| ), ale najciekawsze, że spotykają oryginalne humanoidalne cywilizacje, które ślicznie świergolą po angielsku :P Jak w StarGate - gdziekolwiek byś się nie udał, cały w dupę kopany wszechświat gada po angielsku.

Nie ma to jak Linia Marzeń, Łukanienki...

Hutnuk - 2006-02-14, 18:38

Coincidence napisał/a:
le najciekawsze, że spotykają oryginalne humanoidalne cywilizacje, które ślicznie świergolą po angielsku :P Jak w StarGate - gdziekolwiek byś się nie udał, cały w dupę kopany wszechświat gada po angielsku.

Po prostu siła dolara i mądrość wujcia Dablju Buszmena rozprzestrzenia się szybciej po Wszechświecie niż cywilizacja ludzka...
Ale co do serialu tego to nie tyle anglojęzyczność ale raczej humanoidalność mnie bawiła, zwłaszcza że tam ewidentnie było widać, że to są ludzie z nałożonymi hełmo-maskami. Generalnie LOL i Opium dla mózgu z prędkością ŁORP ;)

Coincidence - 2006-02-15, 12:14

ŁORP? Dobre :P

Ale Star Wars to niby co? Ładne monotematyczne planetki, statki wdzięcznie manewrujące w Przestrzeni z jednym silnikiem( choćby s. Obi-Wana z IIep ); tysiącletni regres cywilizacji, itp. Też mozna się czepiać :]

Co do anglojęzyczności, to takie Gladiatorowe 'ajw sizar' nikomu nie przeszkadza ( vide ryk kilkuset statystów z 'Upadku cesarstwa rzymskiego' ), ale jakby nakręcili to niemcy z 'hajle cizare' to już podniósłby się krzyk, że nienaturalnie i dziwnie.

No ale w Polsce takie gadtki nie mają sensu - tu większość nie wyobraża sobie oglądania filmów bez lektora - czy piersiaste dziewoje czy napakowani macz - wszyscy przemawiają drewnianym głosem pana lektora, umiejętnie odgrywającego emocje postaci. No bo przecież jak można oglądać film bez lektora - jakbym chciał w tym czasie czytac książkę, jueść obiad czy pójśc do toalety, to co zobaczę z filmu?

Horus - 2006-10-09, 21:42

Dzisiaj o 21:50 zaczyna się na kanale AXN jeden z serialów, które naprawdę lubiłem "Szpital Królestwo" na podstawie książki (ew. powieści) Stephen'a Kinga.

Kto ma kablówę - gorąco polecam...
Ja mam jeden kanał premiowy, odkąd zrezygnowali domownicy, akurat AXN :]

Coincidence - 2006-11-15, 11:21

Battlestar: Galactica

Pamiętasz serial, który wieki temu był emitowany na TVP? Wielki statek z nieskazitelnymi bohaterami, piersiastymi dziewojami, ogólnie ostoja dobra, prawości i sprawiedliwości dokonująca taktycznego odwortu przed ZŁEM. A wszystko przepełnione atmosferą lat 80, łącznie z fryzurami, strojami, seksualnością i rolą płci w społeczeństwie :-P

Well, to były lata osiemdziesiąte. Teraz jest inaczej - zdecydowano się nakręcić nową wersję serialu, rezultatem czego powstało coś na miarę naszych czasów.
Paranoja, nieufnośc, korupcja, skurywysyństwo, wyniszczenie psychiczne, sprzeniewierzenie się jakimkolwiek wartosciom.
Weź głównych bohaterów, którzy są w miarę realistycznie stworzeni, postaw ich w obliczu katastrofy totalnej, zamknij w małym pomieszczeniu w stanie ciągłego strachu, lęku przed pojmaniem, daj powód do totalnej nieufności.
Włóż całe łapy, nie tylko paluszek, w rany po WTC i całym terrorystycznym crapem.
Realizm postaci i ich zachowań podkreśl techniczną stroną filmu, montażem, ujęciami,stylizowanymi na film dokumentalny kręcony "z ręki", efektami dźwiękowymi.
I jeszcze tyko muzyka, obca i potęgująca nierealność sytuacji, inspirowana Dead Can Dance.
Niby amerykański serial, a jednak coś nowego. Lost otrzymuje pełen politowania uśmieszek.

Atanael - 2006-11-15, 13:15

Coincidence napisał/a:
Niby amerykański serial, a jednak coś nowego. Lost otrzymuje pełen politowania uśmieszek.


Fakt. Choć battle star'a nie widziałem, to go szukam.

Zaś co do Lost'a, zaczynam się bać że idzie w slady niegdys swietnego serialu jakim był "X-Files". A "X - Files" był dobry, nawet bardzo dobry. Gdyby tylko zakończyli jego edycje po dwóch seriach.

Teraz z niecierpliwością czekam na Desperację (mistrza Kinga), jest podobno miniserialem składającym się z 4 odcinków. Ciekaw jestem jak zekranizowano moja ulubioną powieść tegoż autora ;)

LordDream - 2006-11-15, 15:56

Z Lostów po dwudziestu odcinkach zrobiłsię tasiemiec. Tak uważam. A dla mnie najlepszym serialem jest lecący na AXN SCFI Kapitan Lexus. Wyrąbana komedia :]
Grzebul - 2006-11-20, 17:29

Atanael napisał/a:
Lost

Obraz, dzięki któremu przełamałem się do telewizji na jakieś 2 godziny tygodniowo :D
Ehh..
Prawie się rozpłakałem jak Michael zabił Anę Luciję. Bardzo ją lubiałem. :(
Telewizja i seriale powinny cieszyc i byc przyjemne, a nie pozostawiac czlowieka w stanie pół-smutnym..

Coincidence - 2006-11-20, 21:18

Oglądaj kreskówki :>

Ku@%, ja pieR#$^%; Jetix emituje ostatnie odcinki Króla Szmanów, a nam kablówkę odcinają ( chyba :-P ) :sciana: :help:
Oczywiście o DVDku można sobie pomarzyć; nie tylko polskim, ale i angielskim.
I jeszcze dzisiaj leciał jeden odcinek, zamiast dwóch, jak normalnie.
Połowa przyjemności normalnego dnia ulatuje w nieznane.
Po hu@%$ normalnie.

Widzisz Grzebul? Same pozytywne emocje.

LordDream - 2006-11-24, 20:23

Daj swój adres to ripy ci prześlę :] Będziesz zadowolony, chodź nie aż tak dobra jakosć to jednak wszystkie odcinki po polsku :D
Coincidence - 2006-11-24, 22:57

A kto mówi, że nie mam? :>
Ale wyczekiwać cały dzień na upragniony ciąg dalszy to bezcenne uczucie :]

EOT :-P

W ramach odświerzania ulubionych kreskówek - Kapitan Hawk, występujący również w wersji Kapitan Jastrząb. Mnie akurat dane było oglądać wieki temu na jeszcze chyba NaszaTV jakieś siedem lat temu.
Normalny futbol blednie przy wyczynach dzieci z japońskiej ligi podwórkowej - serial strasznie rozwijał wyobraźnię - te wykopy z odwrotnego wyskoku i przewrotu znad poprzeczki, czy mega podwójny wykop z charakterystycznym okrzykiem :-P
Najfajniejsi byli charakterystyczne postacie przewodzące poszczególnym drużynom z ligi podwórkowej, które to po ostrej rywalizacji przez kilkaset odcinków ( bo tu jeden mecz, ba, jedno strzelenie bramki, mogło trwać parę odcinków ) i tak musiały się połączyć do rozgrywek międzynarodowej ligi podwórkowej; aż sięsłabo robiło normalnie na myśl o sile składu naszej drużyny :]

LordDream - 2006-11-25, 10:54

A ja poszukuje ripów Gilgamesha. Ma ktoś może :?: Bo nie mogę nigdzie znaleźć :cry:
Horus - 2006-11-25, 11:57

Coini, ten serial, w którym bohaterem głównym był Cubasa (tak się pisze?)? :>
Pamiętam go. Ten drybling napastnika, przez pół odcinka, te rozkazy 'Potrzebuje pomocy, długo go nie utrzymam!', piłka, która pod wpływem kopa aż zmienia kształt... To są umiejętności :->

Coincidence - 2006-11-25, 13:29

Tsubasa :P

http://youtube.com/watch?v=4rNqKfwtulI

LordDream - 2006-11-25, 15:31

Także pamiętam... To były piękne czasy :]
Sir Aleksandrus - 2006-11-25, 15:50

Ech to był serial. Kapitan Hawk:). Obejrzałem sobie tą czołówke i wspomnienai wróciły. A bramkarz to był totalny mastah:). Ta facjata w cieniu czapki z daszkiem zostanie mi do końca życia jako symbol najlepszego bramkarza:)
Coincidence - 2006-11-25, 16:18

Nie. Kodziro, czy jakoś tak. O ile to dobre imię, bo w KH było dwóch charakterystycznych panów z taką facjatą, iż na ich widok w ciemnym zaułku sam byś oddał portfel. Jeden był kapitanem drużyny, a drugi bramkarzem stosującym karate w obronie; i wlaśnie o tego ostatniego chodzi. Idol normalnie :->
Atanael - 2006-11-26, 10:34

Był lepszy niż Dudek :-P

Siedze teraz w domu i sobie kojarze takie animowane seriale i dochodze do wniosku że podajże na kanale 2 tvp, lecial Spiderman xD Świetna kreska dosyć szczegółowa (chociaż nie pamiętam już) Brutalna fabuła, gdzieś kiedys pojawiał się nawet motyw z X-menami ^ ^ I pomysły jakie tam były... łaaaaaaaał i że ja miałem wtedy coś koło 12 lat :-P

Horus - 2006-11-26, 22:56

Kojiro vs. Genzo

Kojiro to był ten wymiatacz, co grał zawsze w koszulce z podwiniętymi rękawkami (też tak zacznę :) ). Pięknie wyrzeźbione ciało, arogancja i zawziętość. Idealny lider :D
Genzo, to ten mroczny pan w czapce z daszkiem :>

To jest to, co nazywam prawdziwym 'Whoah'

Atanael - 2006-11-26, 23:00

Horus napisał/a:

To jest to, co nazywam prawdziwym 'Whoah'


Finezja...

Ale ta piłka z 30 metrami w górę to juz przegięcie :-P

Coincidence - 2006-11-28, 15:13

Czy w japońskich kreskówkach nawet za "pięknie wyrzexbionych młodzieńców" głos muszą podkladać niepełnosprawne intelektualnie kobiety? :| Brzmi to paskudnie; o ile pamiętam, to w Polsce emitowano kreskowkę z włoskim dubbingiem, i tam już było jako tako - jak ktoś miał jaja, to brzmiał jakby miał jaja; no, chyba, że japończycy tak mają :>
Atanael - 2006-11-28, 15:50

A tu bys się zdziwił. (Uwaga zacząłeś debatę :-P )

Japońscy lektorzy są zdecydowanie lepsi niż nie jeden podkładający głos lektor amerykański francuski czy angielski. Ich głosy sa cholernie dobrze dobrane pod anime. Często również zdarza się że ci lektorzy (zagraniczni) podkładając głos pod więcej niz jedna postać. Np. w Anime Hellsing dało się poznać jeden głos posiadały trzy postacie. To powiem wam że było chore.

---------------------------------------

EDIT :

To że postać ma kobiecy głos, jest w pewnych chwilach albo przejawem niskiego budżetu (:-P) albo tym ze bohater ma naprawdę kobiece rysy twarzy (co się często zdarza w starszych animacjach tego typu).

Dun Dare - 2006-11-28, 17:22

Atanael napisał/a:
lbo tym ze bohater ma naprawdę kobiece rysy twarzy (co się często zdarza w starszych animacjach tego typu).

Ale bez
przesady. Dzieciak z wydanego w tym roku Ergo Proxy Dedalus wygląda niemal jak kobieta. I głos też taki. Do tego stopnia że tłumacze do połowy serii tłumaczyli jakby był kobietą. :blee:

Atanael - 2006-11-28, 17:36

Dun Dare napisał/a:
Dzieciak z wydanego w tym roku Ergo Proxy Dedalus wygląda niemal jak kobieta. I głos też taki. Do tego stopnia że tłumacze do połowy serii tłumaczyli jakby był kobietą. :blee:


To jest właśnie czasem nieporozumienie z japończykami. Bład tłumaczy niestety.
Fakt faktem Ergo Proxy nie obejrzałem, przymierzam się.

Ale w wielu anime meżczyźni mają kobiece głosy, nie jestem pewien ale podajże w moich ul. anime też. Neon genesis Evangelion (Shinji Ale to chyba, bo pewien nie jestem), lub takim dośc popularnym Dragon Ball oryginalnym sam Goku miał głos niewieści :-P

Horus - 2006-11-28, 19:52

Czasem przesadzają. Znowu nawiązując do Kapitana Hawka, taki Kojiro np. który winien mieć głos conajmniej, jak ja (chwaląc się, proponowano mi osobiście przyłączenie się do chóru III LO na miejsce basa - tenora, a to nie są już śmiechy :) ), niski, aż ociekający testosteronem, tu brzmi jak wykastrowana łajza.
Coincidence - 2006-11-29, 07:56

Atanael napisał/a:

Japońscy lektorzy są zdecydowanie lepsi niż nie jeden podkładający głos lektor amerykański francuski czy angielski.


Hm, nie uogólniaj :-P Np. taka Mononoke Hime, angielski dubbing jest świetny ( zwłaszcza Gillian Anderson jako Moro, boski głos :] ), natomiast ten japoński już z deczka mniej ( tak bardzo z deczka ).

Atanael napisał/a:
Np. w Anime Hellsing dało się poznać jeden głos posiadały trzy postacie. To powiem wam że było chore.


No ba; a w lokalizacji gier niby jak jest? Nawet Baldur drugi nie ustrzegł się tego błędu, ale najgorsze tego typu niemię zaskoczenie ( związane z tą samą osobą) dane mi było przeżyć w Syberii - tam głosu swojego użyczył Arundel ( no nie mam pojęcia, jak się ten pan naprawdę nazywa :-P ), a że jest on dość charakterystyczny, to duży był zgrzyt, gdy słyszało się go w kilku miejscach, zwłaszcza w zakońxzeniu, jako Hans. Tłumaczenie świetne, ale to powtarzanie głosów psuje trochę efekt. Cóż, wolę wierzyć, że to ograniczenia finansowe producentów, niż chęć oszczędności na każdym kroku :-P

@Horus

Zakładamy oficjalny chór oficjalnego zgromadzenia czcicieli Kozy. Będziemy karmić Kozę boskimi dźwiękami naszych głosów, zdobiących rozmaite pieśni w rodzaju cztery razy po dwa razy :>

Horus - 2006-11-29, 16:29

Coincidence napisał/a:
Hm, nie uogólniaj :-P Np. taka Mononoke Hime, angielski dubbing jest świetny ( zwłaszcza Gillian Anderson jako Moro, boski głos :] ), natomiast ten japoński już z deczka mniej ( tak bardzo z deczka ).


True. I choć nie miałem porównania z wersją japońską, trudno byłoby mi wskazać jedną postać, której spieprzony dubbing.

Powielanie głosu to kiepski pomysł...
Choć np. świetej pamięci Tony Jay, z którego gardła aż sączyła się niska, basowa zajebistość, podkładał głos w pierwszym Blood Omenie, dla Mortaniusa (Saga LoK), zaś w Soul Reavera'ch jego głosem mówił Elder God. Nie wiem, czy było to uwarunkowane cięciami budżetowymi, czy po prostu twórcy nie mogli oprzeć się pokusie, by tak zajebistym dubbingiem obdarzyć jeszcze jedną postać, ale łatwo rozwiązano problem - w części, gdzie postacie występują obok siebie, Mortanius brzmi już inaczej :]
Z resztą cała ta saga to absolutne arcydzieło dubbingu. Żaden film, czy gra jej pod tym względem nie dorówna.

Coin@
Mistrzu, basowy słowiku! Wróbel jest na Twoje rozkazy :)

Coincidence - 2006-12-04, 01:03

:boje_sie:

Mam nowego konika.
Na googlevideo dane mi było obejrzeć kilka odcinków ShamanKing rdzennie japońskich. Spodziewałem się tylko z deczka innych głosów, a tu zafundowano mi szczękoopad w postaci innej czołówki i zmienionego nieco wątku fabularnego.

Cóż, najwyraźniej kwestią czasu będzie posiadanie na półeczce DVD z wersją polską ( jeszcze nie wydana :sciana: ), angielską oraz japońską.
A potem przyjdzie mi ktoś do domu i stwierdzi, że jestem poj#$^%
:help:

Odkrycie numer dwa: francuzi potrafią robić filmy animowane. Dobre. Różniące się od amerykańskich 'ala Marvel czy japońskiej Mangi. Ciężko określić dokłądną różnicę, poza stwierdzeniem, że mająstyl :] I chwała twórcom za to.
A chodzi konkretnie o Galactik Football, emitowany ja Jetixie. Niby banał - piłka nożna w przyszłości w kosmosie z udziałem tajemniczej, wręcz magicznej energii. Ale dopracowanie całości, wszelkich szczegółów, oryginalnośc niektorych rozwiązań i przenikający wszystko styl, który karzenam wmówić umysłowi, że to jest prawdziwe, nie pochodzące z jednego wzorca. Miodzio.
Do tego świetna ścieżka dźwiękowa :shock:
Kto jak kto, ale francuzi potrafią robić muzykę.
Polecam wszystkim, któzy potrafią przyznawać się do infantylnych zachowań :-> ;)

Atanael - 2006-12-04, 15:59

Hm... a ja uwielbiam Włatców Móch ten serial co na tv 4 leci. NArazie oglądałem jeden z odcinków, i powiem szczerze South Park to to nie jest, ale jak polacy chcą to umią ;)
Coincidence - 2006-12-29, 00:45

Dane mi było zakończyć wczoraj seans cztereoch ostatnich odcinków pierwszego sezonu Galactik Football.
Fabulanie otrzymałem chyba najgorsze rozwiązanie, jakiego mogłem się spodziewać.
Happy end
No dobrze, w sumie czego mogłem się spodziewać po serialu, którego grupą docelową jest dzieciomłodzież młodsza.
Twórcy jednak dali siana :|
Cechą charakterystyczną serii są nagłe i mające często miejsce zmiany głównego bohatera, tj. skupienie uwagi na następnej osobie, pomimo, że wątki poprzedniego bohatera cały czas są kontynuowane.
Niestety, za szybko zakończono niektóre wątki fabularne, a za mało rozpoczęto nowych; właściwie jeden, ktory rozmiarowo oddziaływuje na wszystkich.
Rozwiązanie teoretycznie dobre, ale tu się nie sprawdziło :|
Zabrakło dynamiki i emocji.
Trochę to niespodziewane, w jednym z poprzednich odcinków, gdzie miał miejsce mecz ćwierćfinałowy napięcie było olbrzymie, gdyż za pomocą świetnego montażu połączono rozgrywane jednocześnie w czasie rzeczywistym cztery ( :!: ) wątki fabularne i to w taki sposób, że jeden odziaływał na drugi potęgując emocje.
Szkoda, że tu tego nie wykorzystano :(
Złota bramka - jedna z najlepszych scen finału; za takie właśnie momenty uwielbiam ten serial :]

Atanael - 2006-12-29, 11:44

Do moich ulubionych seriali teraz moge dodać Kruka : Stairways to heaven ;) mam andzieje ze dobrze napisałem :)
Orzecho - 2007-01-30, 18:19

Cytat:
Na googlevideo dane mi było obejrzeć kilka odcinków ShamanKing rdzennie japońskich


Ja oglądałem kilka w poslkiej wersji językowej i niby ogólnie fabuła nie jest zła, ale coś śmierdzi tanim chłamem. A nawet jakby to zignorować, bo być może to odczucie wywołane dubbingiem, to i tak blado wypada na tle dobrych anime ;]

Ulubiony serial to oczywiście Ghost in the Shell ;) Mam trudność z nazwaniem serii ponieważ pierwszy sezon nosił tytuł Ghost in the Shell:Stand Alone Complex [jako kotynuacja rdzennego GitS], ale już drugi sezon nosi nazwe S.A.C 2ndGIG. Mogę chyba jeszcze dorzucić Trinity Blood, ale dawno nie oglądałem.

Coincidence - 2007-01-30, 19:08

Orzecho napisał/a:
Ja oglądałem kilka w poslkiej wersji językowej i niby ogólnie fabuła nie jest zła, ale coś śmierdzi tanim chłamem.


I true i nietrue - tak naprawdę polskie i angielskie SK to mocno ocenzurowane z ok. 60% wątków wersje; są ciekawe, ale tak naprawdę daleko im do oryginalnej wersji :]
Zresztą jakby spojrzeć na fabułę, to zanadto oryginalna nie jest:
Cytat:

Szaman to osoba, która jest pomiędzy światem żywych i światem martwych. Raz na 500 lat organizowany jest turniej, mający na celu wyłonienie króla szamanów, ta osoba zyskuje dostęp do quasiboskiej siły i może zmienić świat zgodnie z własnym uznaniem, zbawiając, czy niszcząc.


Takie tam o wyrzutkach spośród społeczeństwa i swoistym chrzcie ognia :]

Atanael - 2007-01-30, 21:37

Hm... dla mnie tylko jeden dubbing japoński był gorszy. Obejrzyjcie sobie serie 13 odcnków hellsing Psalm of Darkness (świetny jest :) ) i najlepiej w wersji dual Audio. podłuchajcie jak wypowiada się yan, a jak wypowiada się w wersji Angielskiej. Angielski lektor poprostu wgniata w krzesło.
A ten tekst: Do Ya Love it!? We love ya good night!" poprostu zapada w pamięc :P

Sir Aleksandrus - 2007-02-01, 11:38

Hmm co do seriali, to zacząłem swoją pierwszą w pełni świadomą i regularną serie anime oglądać (nie liczę anime z dzieciństwa), czli Wolf's Rain. Ma swój klimacik, abrdzo specyficzny dla laika takiego jak ja, ale bardzo przyjemnie się ogląda. Jeśli ktoś nie oglądał to polecam. Ogólnie to wizja troszke postapokaliptycznego świata, rządzonego przez kaste wyższą zwaną arystokratami, ludziach żyjących w bezsensie i ukrywających sie wśród nich ich protoplastów wilków, którę szukają drogi do Raju... Na dobry sen. Na plus zapisuje się też świetna muzyka.
Atanael - 2007-02-03, 20:20

Wolf's Rain jest piękny.

najdziwniejsze jest to, że serial 20 kilko odcinkowy, stworzono z 2 tomów mangi o.O (tylko tyle jest i tyle czytałemxD)

Aeraldo - 2007-02-25, 22:38

Nikt nie wspomniał o Przystanku Alaska [Northern Exposure]- Świetnym serialu z niebalnalną konwencją. Wywody filozoficzne Chrisa, Fleishmann, wędkowanie nad górskim potokiem i odcinki-opowieści... Czyżbym tylko ja dostrzegał jego urok? Dla nieuświadomionych - leci na TVN7 o 18.10.
Coincidence - 2007-05-27, 21:02

Jakiś wspaniały człowiek wrzucił trzeci sezon Reebot'a na Youtube.
Oglądałem to jako dzieciak w TV i się podobało, a i teraz spędziłem nockę na maratonie.
O rzesz w d$%^, wyk#^#^ serial 8-)
Miasto o wdzięcznej nazwie "Mainframe", strażnicy, wirusy, sześciany gier i tajemniczy "użytkownicy", kojarzy ktoś?
O ile pierwszy sezon toczył się jakoś leniwie, to już końcówka drugiego i calutki trzeci wywracają wszystko do góry nogami i zapewniają mnóstwo adrenaliny, jak i wyrazów uznania dla wyobraźni twórców.
Andreala wyosłą na fajną laskę, a piraci wymiatają :rotfl:

chise - 2007-06-19, 23:54

Oglądam "Lost"
Za czasów emisji w tvp1 zdarzyło mi się - przypadkiem zresztą - zobaczyć 2 ostatnie odcinki pierwszej serii i aktualnie zajmuję się nadrabianiem zaległości.
Jak do tej pory skończyłam 1x04. Wrażenia wielce pozytywne.

Atanael o Wolf's Rain napisał/a:
najdziwniejsze jest to, że serial 20 kilko odcinkowy, stworzono z 2 tomów mangi o.O


26 odcinków + 4 dodatkowe. Poza tym, afair anime było pierwsze...
Manga "Wolf's Rain" jest mangą dość nietypową. Odwrotnie niż w większości przypadków powstała ona bowiem na bazie anime. <- http://stray.prv.pl/

To tylko gwoli ścisłości i jako ciekawostka chyba. Anime podobało mi się bardzo, niesamowicie klimatyczne i jedno z nielicznych, w których oglądałam *za każdym razem* ending.

Grzebul - 2007-06-20, 00:00

chise napisał/a:
Oglądam "Lost"

Jest co oglądać :)
Choć w pierwszej serii nie ma chyba odcinków, które chciałbym obejrzeć jeszcze raz, jednak jest to bardzo istotna seria - poznawanie bohaterów, relacji, itd.
Druga w porównaniu do pierwszej jest cholernie szybka i urozmaicona. Jeśli pierwsza Ci się będzie podobać, to drugą obejrzysz z wywieszonym jęzorem :D
Fajnie masz, że możesz oglądać jak chcesz, ja cały trzeci sezon miałem po tydzień czekania (oraz pare miesięcy czekania po szóstym odcinku...). Ogólnie ostatnie 10 odcinków trzeciego sezonu to chyba tak po 3 razy obejrzałem, a finał już z 6 :P
Coś niessamowitego :)

chise - 2007-06-20, 00:32

Cytat:
Fajnie masz, że możesz oglądać jak chcesz, ja cały trzeci sezon miałem po tydzień czekania


Znam ten ból, miałam tak z końcówką drugiego sezonu Prison Break gdy po szaleńczym maratonie oglądania dogoniłam wreszcie oficjalną emisję.
Z jednej strony horror osoby obsesyjnie wciągniętej w fabułę, z drugiej-hm, możliwość - wreszcie- zastanowienia się w spokoju nad treścią odcinka, podyskutowania o nim, denerwowania się wraz z innymi = bezcenne :>

Apropo Prison Breaka - Mahone miażdży :D

grzeb o pierwszej serii losta napisał/a:
jest to bardzo istotna seria - poznawanie bohaterów, relacji, itd.

Chodzą słuchy gdzieniegdzie, że to najlepsza seria, ba, jedyna słuszna a reszta to niedoróbki płynące na fali sukcesu "jedynki".
Bohaterowie to mocna strona tego serialu, zdecydowanie.

Mroczne jest to, że widziałam jak w przedostatnim odcinku ktoś wysadzi się w powietrze za pomocą starego dynamitu i teraz oglądając za nic nie mogę sobie przypomnieć kto :P

Grzebul - 2007-06-20, 00:48

chise napisał/a:
Chodzą słuchy gdzieniegdzie, że to najlepsza seria

ImO to była seria, gdzie wszyscy wszystko rozumieli :P
Kolejne odcinki kolejnych serii zaczęły wdrażać dość pokręcone dla przeciętnego ludka tajemnice, wątki zaczęły się szybko kręcić, a dla przeciętnego telewidza, który często spóźnia się na emisję, albo wychodzi na siku w jej trakcie, serial stał się horrorem: co chwila niczego nie rozumie, myli postaci, no i ciągle to łażenie niewiadomo po co po dżungli..
Pierwszą serię można oglądać, gadając przez telefon i czytając gazetę. A potem nic się nie rozumie, to się można poskarżyć, że serial się beznajdziejny zrobił :)
chise napisał/a:
ktoś wysadzi się w powietrze za pomocą starego dynamitu i teraz oglądając za nic nie mogę sobie przypomnieć kto

Hehe, tu akurat nie będzie wielkiego omg omg, ale śmierci NAPRAWDĘ głównych i tych najlepszych najważniejszych bohaterów zawsze bardzo przeżywałem... ;) To też wspaniały urok serialu..

chise - 2007-06-20, 10:56

Cytat:
śmierci NAPRAWDĘ głównych i tych najlepszych najważniejszych bohaterów zawsze bardzo przeżywałem

lol, to teraz będę się zastanawiać kto z moich ulubionych bohaterów dożyje następnego odcinka ;_; (następnego sezonu :P)

w sumie scena, którą opisałam, faktycznie nie była żadnym omg bo jakoś nie wzruszyła mnie zanadto za tym pierwszym razem :P
chociaż wtedy wszystkich bohaterów widziałam po raz pierwszy w życiu i nie byłam do nich przywiazana

Cytat:
A potem nic się nie rozumie, to się można poskarżyć, że serial się beznajdziejny zrobił

ty wiesz, że faktycznie dokładnie takie głosy słyszałam? że takie zamotane, że się już nic fabuły nie łapie, nie mówiąc już o tym, że przy jednym odcinku tygodniowo i 5 innych serialach pomiedzy faktycznie można zacząć mieszać bohaterów :>

Leoncoeur - 2007-06-20, 16:32

chise napisał/a:
Znam ten ból, miałam tak z końcówką drugiego sezonu Prison Break gdy po szaleńczym maratonie oglądania dogoniłam wreszcie oficjalną emisję.

oficjalna w Polsce? :>

ja sie rozczarowalem, o ile pierwsza seria (w Fox River) wciągnęła mnie i była Kozaia, o tyle druga, tocząca sie jak juz są na wolności jest imho zdecydowanie marniejsza, i jest troche bledow logicznych i w fabule.

Cytat:
Apropo Prison Breaka - Mahone miażdży :D

jezeli chodzi o gre aktorska to imho wymiata Knepper grajacy T-Baga, z sympatii dla bohatera lubie agenta Kellermana :)

chise - 2007-06-20, 16:49

knepper to jest inna bajka, bo aż ciężko aż było wyobrazić sobie że mógłby grać kogokolwiek innego poza teddym... a grał... i wtedy było dokładnie to samo.
t-bag był szalenie klimatyczną i zabawną postacią, chociaż ogólnie go nie lubiłam.
a mahone'a za całokształt. postaci, gry aktorskiej, klimatu.

dwójka była miejscami naciągana, miejcami bardzo, fakt, ale nie umiałabym wybrać, która seria podobała mi sie bardziej. lubilam je za coś innego po prostu.

co do emisji... oficjalna w torrentTV :P

Yarpen - 2007-06-28, 21:24

A aktor grający głównego bohatera, uwielbiany przez kobiety, będący dla 99% przedstawicielek płci piękniej po prostu cudem - przystojnym geniuszem... jest pedałem. :] Ironia losu? Najbardziej zgasiło to moją duszyczkę, która tyle razy mi prawiła, że on to jest najlepszy i wogóle, bierz go za wzór.. Dominate! :hell:
chise - 2007-06-28, 23:29

Yarp, skąd te dane?
Gdzieś czytałam wywiad, w którym Wentworth (co za straszne imię, swoją drogą) zarzekał się, że pedałem wcale nie jest :P
pytam z ciekawości, w sumie mi to rybka, jak pisałam wyżej wolę Fichtnera :>

Hutnuk - 2007-06-29, 06:06

Yarpen napisał/a:
będący dla 99% przedstawicielek płci piękniej po prostu cudem

Akurat wszystkie moje znajome mówią że wygląda i zachowuje się jak wypłosz... Gorzej od niego wypada, jak mówią, jedynie (!) jego serialowy brat... :blee:

Yarpen - 2007-06-29, 18:56

Brat mówił, że leciało gdzieś w TV o tym, że jest pedi(gripalem).

To co mówicie jest zadziwiające. Chociaż, kto wie - doroślejsze ludzie. Ale wszystkie licealne dziefczynki ronią łzy za swym "boskim"...

Gaz_Shenryu - 2007-09-11, 17:54

Pierwszy sezon Losta bardzo łatwo przewidywalny? Niee, zagalopowałeś się, Grzeb ;)
Zagubieni to naprawdę świetny serial. Mimo to rzeczywiście poza paroma odcinkami nieco nudno oglądać ich powtórnie. Bazuje bowiem głównie, tak jak i Skazany , na niespodziankach i zwrotach akcji.
Chociaż ma i błędy. Czasem nieco na siłę zdaje się dołączano kolejne 'udziwnienia', (szczątki olbrzymich budowli przedstawiajacych ponoć nie-ludzi; murzyn musi okazać się zapętlonym do granic możliwości religijnie księdzem, nie mówiąc już o tym misiostworze z części pierwszej) miast skupiać się na naprawdę interesujących dramatach zwykłych ludzi w drapieżnym środowisku. Czasem nieco 'przegina' się tu też w ilości odwołań do poprzednich, zwykłych żywotów bohaterów, może w ambicji tworzenia portretu parapsychologicznego społeczeństw? Nie tego oczekuję od akurat tego serialu. No i wielka szkoda że wykończono rodzeństwo, szczególnie blondynkę- jej rola była szczególnie ciekawa, wychodziła znacznie poza schematy- chociaż samej postaci długo nie lubiłem.
PB2 dopiero poznaję. Z neta ogłądać bowiem zbyt długo nie lubię. I już marudze, bo mi Weronisię utłukli. Hmm, tylko jedna dziewczyna ma zostać? Przesadzają :P
Btw: wg. mnie tak bardzo reklamowana "ekipa' poniesie porażkę. Nie wiem dlaczego, wszystkie klipy i zdjęcia oraz fabuła mnie odrzucają.

Grzebul - 2007-09-11, 22:59

Gaz_Shenryu napisał/a:
Chociaż ma i błędy.

Jakie? :)

Gaz_Shenryu napisał/a:
'udziwnienia'

Dla mnie one są very spoko :)

Hutnuk - 2007-09-12, 13:07

Grzebul napisał/a:
Gaz_Shenryu napisał/a:
Chociaż ma i błędy.

Jakie? :)

Podstawowym było to, że nakręcili kolejne serie :P

Coincidence - 2007-09-12, 13:30

Podstawowym było to, że traktują widzów jak obywateli USA, którzy nie mają pojęcia, gdzie jest Europa, a geneza słowa Dharma jest dla nich odkryciem nowego świata :P
No i misie, które przebijają wszystko :]

Grzebul - 2007-09-12, 13:52

Hutnuk napisał/a:
Podstawowym było to, że nakręcili kolejne serie

Ja na czwartą czekam z niecierpliwością, i parę razy do tygodnia sprawdzam różnych 'newsów' z nią związanych.
Coincidence napisał/a:
Podstawowym było to, że traktują widzów jak obywateli USA, którzy nie mają pojęcia, gdzie jest Europa, a geneza słowa Dharma jest dla nich odkryciem nowego świata

Czemu niby? :|
Coincidence napisał/a:
No i misie, które przebijają wszystko

??
Rozumiem, że cały czas siedzisz w pierwszych dwóch odcinkach, i widok białego misia w dżungli przyprawia Cię o spazmy..?

Coincidence - 2007-09-15, 22:23

Grzebul napisał/a:
Rozumiem, że cały czas siedzisz w pierwszych dwóch odcinkach, i widok białego misia w dżungli przyprawia Cię o spazmy..?


Prawie. Zapoznałem się z pilotem, ziewnąłem i skasowałem bez najmniejszego żalu. Potem tylko kilka odcinków nie mam pojęcia któego sezonu widziałem na AXN (w końcu trzeba coś było oglądać w czasie konsumowania kolejnego kubełka z KFC po nocach, a na kanale z kreskówkami nic ciekawego nie było ), pamiętam tylko ten poświęcony łysemu facetowi (nie mam pojęcia, jak się nazywa) i w sumie wspominam całkiem sympatycznie, bo był ciekawie skonstruowany. Ale nie na tyle, by zachęcić do maniakalnego oglądania całego serialu.
Ogólnie przychylam się do opinii pewnej osoby: niby dzika wyspa, a wszyscy chodzą w czyściutkich ciuchach, umyci i pachnący, a już na pewno nie brakuje dwóch rzeczy: dragów i dynamitu. No ba. Takie Beverly Hills w nieco innych realiach.
Miś, zerknij sobie na Battlestar: Galactika i zapłacz ;)

Grzebul napisał/a:
Czemu niby?


Ponieważ pewne treści w oryginalnej formie są dużo atrakcyjniejsze niż w tej, podanej przez twórców serialu :P To tak jak z ciuchami Adidasa i Adudasa.

Goen - 2007-09-17, 22:04

Ja bym polecił Scrubs, po polsku Szaleni doktorzy bodajże. Serial wymiata
Jvegi - 2007-09-24, 16:23

Jedynym aktorskim serialem jaki oglądam jest "Weeds". Po prostu nie chce się uzależnić... :P
Z animowanych-Family Guy i South Park. A od czasu do czasu jakiś animiec.
A Weeds jest wspaniały ;)

Piaskowy - 2007-09-24, 20:03

Ja mam kilka dni w tygodniu seans z M jak miłość, a później Na Wspólnej... :P
Taki żywot, że obok kompa mam telewizor, a TE seriale ogląda moja babcia więc muza wtedy off i słucham xD

Gaz_Shenryu - 2007-11-14, 15:11

Tak szczerze mówiąc, serialem wszechczasów i tak w świadomości ogółu pozostaje "Moda na sukces". Yeah :D
Potrzebuje tabunu psychosocjologów, by odkryć sukces tego serialu. No, tak naprawdę to dla mnie jest to poczucie bezpieczeństwa, uczucie konieczne człowiekowi od zawsze (widz zawsze wie, co się dzieje, nawet gdy nie zna 3/4 postaci), dynamiczna' akcja (wypadek samochodowy na przestrzeni 4 odcinków :) ) amerykan drim (czyli zostawiamy drzwi otwarte, no i sprzątaczka czy ktośtam wchodzi do rodziny trzęsącej światem mody. abstrahując od tego, że nikt nie ma nic do roboty prócz romansowania itd.) Doprawdy, moda na sukces jest bardziej trwała niż imperium rzymskie po rządach oktawiana. Pierwsze miejsce zdecydowanie.
Kotś ogląda 'brzydulę betty'? jakie to jest?
pzdr. dla nowych i starych bibliotekarzy :P

Wyrm - 2007-11-23, 00:38

Heh, ostatnio jak znajdę chwilę, to oglądam serwisy informacyjne. Nie polecam ;)

Co do seriali, to czaem zerknę na Pitbull'a. W sumie ciekawy, bo mało lukrowany.

Jak ktoś będzie miał możliwośc, to polecam Dextera. Nie mam na myśli kreskówki, tylko dośc mocny mini serial kryminalny (z tego co pamiętam, około 12 odcinków). Dobre dialogi, ciekawa akcja, nietuzinkowe postacie. Sęk w tym, że nie ma tego u nas. Kumpel podrzucił DVD w wersji oryginalnej. Jak ktoś nie ma problemów z angielskim, to mogę podesłac.

Grzebul - 2008-05-26, 23:11

Losty się kończą i dłuuuga przerwa przed nami..
Na samych South Parkach człowiek nie wyżyje.

To co ja mam oglądać?
Potrzebuję jakiejś naprawdę fajnej rozrywki, nie będzie mi przeszkadzało, że to już czwarty sezon np, mogę obejrzeć wszystko, byleby było naprawdę dobre i wkręcające.

Prison Break odpada zdecydowanie.
Badziewia w stylu Heroes też.
Dexter mi się nie podobał. Kyle XY pachnie jakimś kiczem.
Stargate odpada absolutnie. Battlestar Galactica też - nie lubię przeciąganego sci-fi.
Nie interesuję mnie też żadne miłostki.
No i rzecz jasna nie tasiemce, ani żadne inne g które leci w TV.

A co do TV, to polecam całym sercem rewelacyjny mini serial - Mistrz i Małgorzata. Na TVP nie ma co już oglądać, bo ostatnie odcinki (dziś chyba 7/12 leciało). Serial cudo, pod względem oprawy muzycznej, klimatu, wiernie oddaje książkę Bułhakowa, wszystko jest dokładnie tak ja sobie wyobrażałem czytając. No, ale to mini serial.

Ja proszę o coś w miarę nowego i naprawdę konkretnego :)

Coincidence - 2008-05-26, 23:15

Grzebul napisał/a:
Ja proszę o coś w miarę nowego i naprawdę konkretnego :)

- Reboot
- War Planets: Shadowriders
- Jericho
- Dark Skies
- Ghost in the Shell: SAC i SAC:2ndGiG
Zwłaszcza ostatnie :)

Grzebul napisał/a:
nie lubię przeciąganego sci-fi.

Przeciągany?

Grzebul - 2008-05-27, 00:55

Coincidence napisał/a:
Przeciągany?

Yyy sam nie wiem o co chodzi, chyba się zamyśliłem przy pisaniu...

Coincidence napisał/a:
Ghost in the Shell

Zapomniałem dodać, że nie znoszę anime/manga czy jak to tam jeszcze zwą.

Z podanych propozycji obaczę owe Jericho, pachnie mi Falałtem, a jak pachnie Falałtem to dobrze rokuje :)

LordDream - 2008-05-27, 12:36

Polecam Stargate: Atlantis. Lepsze niż swykłe Stargate :P Ja jestem przy oglądaniu 3/4 sezonu (nie pamiętam już którego :] ).
Coincidence - 2008-05-27, 12:57

LordDream napisał/a:
Lepsze niż swykłe Stargate :P

To nie jest taki pozytywny punkt odniesienia :] Lata świetlne za stareńkim Star Trekiem IMO.

Grzebul napisał/a:
Zapomniałem dodać, że nie znoszę anime/manga czy jak to tam jeszcze zwą.

Zwą to (GitS) najlepszym serialem z pogranicza science-fiction, jaki do tej pory powstał. Ja po większości odcinków szczękę zbierałem z podłogi.

Grzebul - 2008-05-27, 13:12

Ghost in the Shell (Kôkaku kidôtai) widziałem pełnometrażowe i ledwo to wymęczyłem z tego co pamiętam.
Jeżeli cały serial jest w tych klimatach to ja naprawdę dziękuję...

Coincidence - 2008-05-27, 15:14

Cytat:
Jeżeli cały serial jest w tych klimatach to ja naprawdę dziękuję...

Jest bardziej dynamiczny. Mniej filozofii, więcej psychologii i, przede wszystkim, socjologii.

Jvegi - 2008-05-27, 19:16

Polecam 24 godziny. Naprawdę dobre, wkręcające i jest bez problemu na torrentach.
No i "Weeds". Podobnie jak wyżej.
A z miniseriali to "anioły w ameryce". Bardzo dobre, o ile nie przeszkadza Ci to ,że prawie wszyscy na ekranie to geje.

Grzebul - 2008-05-28, 02:02

Jvegi napisał/a:
Polecam 24 godziny

Słyszałem o tym. To taki serial gdzie jedna godzina serialu odpowiada jednej godzinie w serialu, true? Tzn cały sezon 24 odcinki to 24 godziny z życia bohaterów?
Cytat:
Weeds

Ee serial-komedia o jaraniu? I fajne to to?
Jvegi napisał/a:
Bardzo dobre, o ile nie przeszkadza Ci to ,że prawie wszyscy na ekranie to geje.

Przeszkadza :P

Hutnuk - 2008-05-28, 07:37

Grzebul napisał/a:
jedna godzina serialu odpowiada jednej godzinie w serialu, true?

A nie ma jakiejś nudy wobec tego? Wyobraziłem sobie kilka odcinków z rzędu, w których bohaterowie po prostu śpią sobie smacznie :P

Huzi - 2008-05-28, 09:45

Jakiś czas temu słyszałem o serialu, którego akcja toczy się w uniwersum Star Wars gdzieś pomiędzy 2 i 3 częścią. Opowiada historię mniej znanych bohaterów a postacie i wydarzenia z filmów są tylko tłem do toczącej się akcji. Nie wiem kto to reżyseruje, ale na pewno czuwa nad tym Lucas.
Może wyjdzie z tego coś ciekawego.

Coincidence - 2008-05-28, 10:49

@Huzi
Jeden już jest, kreskówka Wojny Klonów. Całkiem ciekawe, nawet jak na SW.
Drugi właśnie się tworzy, animacja komputerowa, też Wojny Klonów, a trailer wygląda bosko :]

Jvegi - 2008-05-28, 12:34

Huzi->wybacz mi bo jestem aczke pijany, ale twoja ignorancja mnie dołuje :P

YEAAH! Star wars znowu w kinach!
Cytat:
Ee serial-komedia o jaraniu? I fajne to to?
Jak najbardziej.
Cytat:
A nie ma jakiejś nudy wobec tego? Wyobraziłem sobie kilka odcinków z rzędu, w których bohaterowie po prostu śpią sobie smacznie :P

Sen? Jack Bałer nie musi spać. To sen musi Bałerować 8-)

A tak serio to odcinek trwa 42 minuty, nie godzinę. Są średnio 4 przerwy na odcinek, więc musisz założyć,ze w trakcie tych 4 minut bohater idzie do kibelka, albo chleje kawę z pięciu czubatych łyżeczek.
Ten serial rządzi, naprawdę. Sensacja pełną gębą.

Aha, jak mogłem zapomnieć o "Life on Mars". Podróż w czasie, haluny i lata 70-te. Sciągaj bez zastanowienia, brytole umieją robić seriale.

Huzi - 2008-05-28, 17:10

Eee... ta kreskówka jest do dupy. :P
Niby fajna fabuła, akcja i uniwersum SW, ale ten typ rysowania przypomina mi za bardzo Dextera (ten z CN), a ten z kolei nie jest zbyt poważną kreskówką. ;)

@Jvegi
Znaj łaskę pana. Wybaczam. ;)

Grzebul - 2008-05-29, 11:08

No to jestem po czterech odcinkach Jericho.
Taki trochę nudnawy dramat obyczajowy, ale co tam, fajny klimat mogę oglądać...
Strasznie politycznie poprawny, dziewczyna jest najlepszym technologiem w mieście, zaś najmądrzejszy w Jerycho jest czarnuszek :D Ale co tam...

Yarpen - 2008-06-07, 00:41

Mogę tylko polecić dr. House'a. [fachowa opinia]Jest zajebisty![/fachowa opinia]
Genialny aktor w roli ciekawej postaci, wykręcone w pytę choróbska jakie się ludziom trafiają, dobry, czarny, lekarski humor no... i opowieść. Pierwszorzędne.

Coincidence - 2008-06-23, 06:01

Nie mogę zasnąć :/
Orzecho napisał/a:
Ulubiony serial to oczywiście Ghost in the Shell ;) Mam trudność z nazwaniem serii ponieważ pierwszy sezon nosił tytuł Ghost in the Shell:Stand Alone Complex [jako kotynuacja rdzennego GitS], ale już drugi sezon nosi nazwe S.A.C 2ndGIG

Niezupełnie. Seriale i filmy są powiązane ze sobą światem i bohaterami, ale są to jakby odrębne linie czasowe - S.A.C. przestawia wydarzenia, które miały miejsce, kiedy Major nie spotkała Włacy Marionetek (bo akcja serialu, chronologicznie, dzieje się w rok po wydarzeniach z oryginalnego GitS - film dzieje się w 2029 roku, S.A.C. rozpoczyna się 5 marca 2029, kończy ok 19 września 2030 roku), podobnie z Innocence, będącym chronologiczną kontynuacją Ghost in the Shell.
Manga - sam wątek Władcy Marionetek jest jedynie jednym z końcowych elementów jej historii, a film jest jego luźnym wykorzystaniem, pogłębieniem. Z kolei serial jest zbliżony ideą do mangi (przedstawienia świata z punktu widzenia Sekcji 9), zwłaszcza luźniejszą atmosferą.

Nie ukrywam, że ubóstwiam całą serię (mangę, film, serial); raz, za głębię, realizm i dojrzałość, zarówno świata, jak i głównych bohaterów. Dwa, za japoński sposób narracji, opowiadanie pewnych wątków między słowami. Trzy, za ścieżkę dźwiękową.
I genialnie poprowadzony wątek Tachikom.
Życie w świecie ginącego indywidualizmu musi być pełne rozpaczy.
To po prostu kopalnia takich perełek. Film IMO porusza podstawową kwestię: na ile jesteśmy sobą, a na ile zlepkiem samych wspomnień. Serial, cóż, jego nazwa właściwie mówi wszystko: Stand Alone Complex, w polskim tłumaczeniu przedstawiona jako emergencja (można ten link do wiki potraktować jako spoiler). Mam co prawda leciutki żal do serialu, iż nie zachowuje takiej głębi jak film, ale chyba ciężko byłoby przebrnąć i zachować pełnę zdrowia psychicznego po 13 godzinach ciężkiego tematu w ciężkiej formie. I tak wciąż przygotowuję się psychicznie na Innocence.
Uch, wypociny o szóstej rano

Jvegi - 2008-10-02, 20:25

Nowy sezon Weedsów się rozkręca. Trochę za mało seksu, ale przemoc niezła jak na razie 8-)
A tak serio Grzebul, jeśli nadal szukasz dobrego serialu to po prostu ściągnij Weedsy. Albo 24. Albo Life on Mars. Nie ma co nastawiać sie negatywnie bo, naprawdę sporo sie traci.

I tak BTW. FUTURAMA IS BACK ON THE AIR BEJBE!!!! Znaczy może niedokładnie on the air ale i tak jest zajebiście.

[ Dodano: 01.09.2008 20.47.25 ]
6 stóp pod ziemią.

Arcydzieło.
------------------
Rzym...
Sex and przemoc generalnie. Bardzo dokładne, brudne, odtworzenie realiów, bez absolutnie żadnego ugrzeczniania. Do tego dochodzi zupełnie inny system wartości bohaterów. Jest to z jednej strony zaleta, a z drugiej... No są sceny kiedy po prostu nie wierzysz ,że człowiek mógłby w takiej sytuacji tak postąpić. Owszem, 2 tyś. lat temu mógłby, ale sprawia to,że nie jest to typowy, łatwy w odbiorze serialik.
Generalnie polecam, leci chyba teraz w telewizji.

"A 6 stóp pod ziemią" to naprawdę arcydzieło, zdecydowanie najlepszy serial jaki kiedykolwiek oglądałem.

Aeraldo - 2008-10-03, 18:43

Yarpen napisał/a:
Mogę tylko polecić dr. House'a. [fachowa opinia]Jest zajebisty![/fachowa opinia]
Genialny aktor w roli ciekawej postaci, wykręcone w pytę choróbska jakie się ludziom trafiają, dobry, czarny, lekarski humor no... i opowieść. Pierwszorzędne.


A wiesz, ze ten aktor grał wcześniej ojca rodziny w Stuarcie Malutkim? :D

Yarpen - 2008-10-03, 19:41

Bah, grał zbira w 101 Dalmatyńczykach. I grał w Black Adder z Rowanem Atkinsonem. :)
Coincidence - 2008-10-04, 00:14

Jvegi napisał/a:
FUTURAMA IS BACK ON THE AIR BEJBE!

Well, thanks to the Internet, I'm now bored with sex. Is there anywhere that panders to my lust for violence?

Jupii :)

Jvegi - 2008-10-13, 23:01

Rzym jest piękny, tyle wam powiem.

Brutus is my hero...

Grzebul - 2008-12-16, 18:44

Obejrzałem właśnie wszystkie 4 sezony Weedsów. Pierwszy był taki w kit, nie wiem po co oglądałem. Drugi się rozkręcał. Trzeci był zjebany. A czwarty to już wogle 'weźmy wszystkich lubianych aktorów i zakręćmy jąkąś intrygę gansterską'. Widać, że chyba oglądalność im zaczęła bardzo spadać w pewnym momencie bo zaczęli coraz bardziej pokazywać seks, nagość, przemoc potem.. Generalnie nie polecam, chyba, że ktoś się naprawdę bardzo nudzi. Serial o niczym, pełen durnych i niespodziewanych zwrotów akcji. Czasami idzie się pośmiać. Aha wkurzało mnie jeszcze w nim ogromna polityczna poprawność i co chwilę okazywana nienawiść do prawicy, kościoła, konserwatystów. Tzn zaczęli to robić pod koniec drugiego sezonu, gdzie co odcinek zaczynały lecieć teksty typu 'katol' , 'prawicowy oszołom', 'konsewatywne głupki'.. Ktoś się musiał wyżyć, a z mojej strony to dodatkowy minus.


A teraz jestem w połowie trzeciego sezonu X-men. (ta kreskówka co leciała na Fox Kids kiedyś daaawno daaawno temu).
Tak. Nudzi mi się. :P

LordDream - 2008-12-16, 23:51

To obejrzyj sobie Californication. Dobry dowcip wymieszany z dużą ilością żarów sytuacyjnych, okraszony problemami głównego bohatera i świata w jakim żyje.
Jvegi - 2008-12-19, 15:00

4 sezon Weedsów to faktycznie porażka. A szkoda, bo początek był niezły.

Ja dzisiaj skończyłem pierwszy sezon "Spectacular Spider-mana". TO jest Spider w swojej szczytowej formie! Akcja, humor, emocje, postacie, fabuła, czyli fuck yeah! Wszystkie 13 odcinków można znaleźć na youtubie, gorąco polecam. Tylko trzeba się przyzwyczaić do kreski, ale to wbrew pozorom dość proste.

Grzebul - 2009-04-12, 00:29

Jakiś czas temu obejrzałem sobie serial Eureka. W sumie nie polecam, chyba, że ktoś lubi naiwne amerykańskie bajki z obowiązkowym happy-endem w konwencji s-f. Fajnie się ogląda, często śmieszy, no ale nic ponadto.

A aktualnie się zabrałem za Stargate SG-1. Oglądam od paru dni, jestem w połowie sezonu drugiego i łooożesz wciąga jak cholera. Coś czuję, że w ciągu miesiąca będę miał obejrzane wszystkie 200paredziesiąt odcinków, i pewnie jeszcze Stargate Atlantis zdążę napocząć w tym czasie.
Aha i proszę nie używać tych argumentów w objeżdzaniu Stargate:
Cytat:
naiwne amerykańskie bajki z obowiązkowym happy-endem w konwencji s-f


SG bez kitu coś w sobie ma, tą Eurekę to ja oglądałem nocami z nudów pijąc któreśtam piwko. SG ma taki klimat, że no muszę se obejrzeć kolejnego epka w każdej wolnej chwili. Wciąga, oj wciąga :)

Coincidence - 2009-04-12, 02:27

Grzebul napisał/a:
Aha i proszę nie używać tych argumentów w objeżdzaniu Stargate

A to dlaczego? :>
Jestem w końcówce trzeciego sezonu Battlestar: Galactica. Sezon wcześniej sądziłem, że po dziecięcej prostytucji i torturach na więźniach nic mnie już w tym uniwersum nie zaszokuje. Się k#$% pomyliłem. Richard Moore jest moim idolem, jeśli chodzi o ciężkie klimatycznie s-f; nie wiem, czy cokolwiek w tej kwestii jest w stanie pobić sezony 3-6 Deep Space Nine, też jego autorstwa.

Grzebul - 2009-04-12, 10:05

Cytat:
A to dlaczego?

To tak jak z Baldurkiem i Tormentem. To drugie jest mroczne, poważne, dramatyczne, a pierwsze przesycone humorem, przesłodzone, heroiczne.
To pierwsze jest przystępniejsze i bardziej grywalne. I granie w to pierwsze sprawia mi o wiele większą radochę.

Oglądam by się przy tym dobrze bawić; ostatnio staram się nie oglądać żadnych poważniejszych thrillerów czy horrorów, dość mam niepokoju w samym życiu. SG to takie heroic sifi, zajebista bajka na dobranoc ;)

Coincidence - 2009-04-20, 13:34

Połowa czwartego sezonu Battlestar: Galactica. Nie ma ze mnie co zbierać za bardzo - jakkolwiek świetna nie była wcześniejsza całość serialu, to i tak okazała się skromnym preludium do tego, co się dzieje w czwartym. Chyba w końcu znalazłem opowieść, której nie spier%$ pod koniec.
Grzebul - 2009-04-20, 17:51

Jak obejrzę Stargate SG-1 (jestem w piątym sezonie, zostało pięć :P ), potem pewnie Stargate: Atlantis to się pewnie w końcu zabiorę za BS:G.

Coin, a ten czwarty sezon to ostatni, tak?
I jak to wszystko się ma do Caprica, słyszałem, że to to samo uniwersum ale bodajże prequel w stosunku wydarzeń z BSG, więc jak się lubi Battlestara to Capricę należy potem oglądać.
I co do BSG to najpierw się ogląda film, a potem serial, czy od razu serial a film się olewa? :P

Coincidence - 2009-04-20, 22:19

Grzebul napisał/a:
I co do BSG to najpierw się ogląda film, a potem serial, czy od razu serial a film się olewa?

Film jest wstępem - takim trzęsieniem ziemi, które wytycza dalsze ścieżki, ustala sytuacje czy wprowadza w realia. Pierwsza połowa momentami przynudza (wstęp), ale już w drugiej dzieje się, oj dzieje.
Jest jeszcze Razor - historia Battlestar Pegasus, akcja dzieje się pomiędzy drugim a trzecim sezonem, przeplatana z wcześniejszymi (równoległymi z akcją dwuodcinkowego, wyżej wymienionego pilota) wydarzeniami.

Grzebul napisał/a:
Caprica, słyszałem, że to to samo uniwersum ale bodajże prequel w stosunku wydarzeń z BSG

Z tego, co czytałem - historia pierwszej wojny z Cylonami.

Atanael - 2009-06-05, 11:34

Caprica jest to historia stworzenia Cylon'ów ;)

Co do BSG obejrzałem całość i naprawdę muszę przyznać, że to jeden z lepszych seriali. Fakt, niektóre z odcinków są strasznie przegadane i widać, że zanim nakręcono końcówkę, musieli poczekać na dopływ gotówki. Ale serial jest naprawdę dobry.

Razor'a jeszcze nie obejrzałem.

Co do samych seriali... Ostatnio większość z nich podupadła. Losty zdziwaczały kompletnie, Heroesi nasrali sobie w papiery trzecim sezonem. Prizyn brejka nie oglądałem w ogóle:P

A teraz rączki w górę, który z was oglądał Firefly? Jeśli nie oglądaliście, to powinniście. Genialny serial S-F, z naprawdę ciekawymi pomysłami (Wild Space West). Ma całe 14 odcinków, więc ogląda się szybko i naprawdę chciałoby się więcej.

Z seriali oglądam w tej chwili jeszcze Jericho, też jeden z lepszych jakie widziałem ;) I też jest, niestety, krótki... Ale ma być kinówka :D

X-Files - klasyka. Stoję na szóstym sezonie, bo muszę trochę od niego odpocząć ;)

Grzebul - 2009-06-05, 14:01

Cytat:
Losty zdziwaczały kompletnie

Są lepsze i coraz lepsze :)
Kto oglądał bardzo dokładnie od początku, nie miał prawa być zdziwionym, że ten serial okazał się faktycznie być bardzo zakręconym scifi :) Dla mnie to cały czas jest top1 wśród seriali, a wręcz jeszcze umocnił swoją pozycję po piątym sezonie.

PS. Jestem w połowie dziesiątego sezonu SG-1, i w połowie trzeciego sezonu Atlantis :)

Jvegi - 2009-11-06, 21:17

BG oglądam powoli ale z zadowoleniem :)
Niedawno natomiast skończyłem oglądać 7 sezon 24 godzin. Wybaczam im cienki sezon 6. Siódemka kopie w tyłek, jest przynajmniej na poziomie genialnej piątki i generalnie dobrze to rokuje na przyszłość. Dżek Bałer to największy kozak w historii filmowych kozaków i miło widzieć, że wiek mu nie przeszkadza.

[ Dodano: 06.11.2009 22.17.00 ]
Dobra, czas na parę recommendations.
Primo, Battlestar Galactica jest jednym z najlepszych tworów kultury od czasów Homera.

Secundo, Firefly rządzi, rządzi i rządzi absolutnie wszystkim. Koza jest zdecydowanie zadowolona, chociaż za to ,że te skurkowańce skasowały to niezwykłe dzieło sztuki po 14 odcinkach, ktoś powinien zostać posiekany i wrzucony do koziej miseczki. Albo wrzucony do korytka w całości, a już Koza się nim zajmie. Zacznie od genitaliów a skończy na oczach. Niech sukinsyny patrzą jak to święte zwierzę wyjada po kolei ich żałosne wnętrzności. Niech zdychają w cierpieniu. Niech ich matki i siostry zdechną w hańbie, zgwałcone przez dzikie hordy barbarzyńców. Niech poznają co to piekło. Po tym co ich spotka na ziemskim padole, kąpiel w jeziorze ognia wyda im się rozkoszą.

A tercio, Buffy, Postrach Wampirów również rządzi, z każdym odcinkiem jest coraz lepszy i generalnie te trzy seriale trzeba obejrzeć. Na trzeźwo czy będąc totalnie naprutym, jak na przykład ja w tej chwili.

Koza prevails!!!

Hélegorn - 2009-11-07, 22:16

Jvegi napisał/a:
Primo, Battlestar Galactica jest jednym z najlepszych tworów kultury od czasów Homera.
Homera Simpsona chyba (będzie bardziej na temat, tj. serialowo).
Cytat:
Secundo, Firefly rządzi, rządzi i rządzi absolutnie wszystkim.
Właśnie przez takie opinie ten serial mnie zawiódł, spodziewałem się bogowie wiedzą czego...
Jvegi - 2009-11-07, 22:56

Hélegorn, mógłbyś łaskawie przestać wyrażać swoje mylne opinie?

Jak napisałem, byłem pijany pisząc tego posta, ale patrząc na niego teraz, niemal trzeźwym okiem, to w sumie niewiele bym w nim zmienił. Te seriale są świetne i basta. Nawet jeśli komuś nie spodobają się aż tak jak mnie, to na pewno nie będzie żałował tych paru godzin.

Hélegorn - 2009-11-08, 02:01

Które z moich opinii są mylne? Wyrażałem przecież własne zdanie, czyżbym nie wiedział, jakie mam?

Czasu poświęconego na Firefly nie żałuję, po prostu spodziewałem się, że serial otoczony kultem będzie znakomity... Czasu poświęconego BSG też nie żałuję, bo poświęciłem go niewiele (więcej się nie dało ze względu na troskę o mój zmysł estetyczny). Rzecz jasna nikomu prawa do wyrażania zachwytu nad tymi serialami nie odbieram (nawet jeśli - idąc Twoim tropem rozumowania - zachwyt ten jest nieuzasadniony). :P

I sugeruję jednak nie pisać pod wpływem C2H5OH, zwłaszcza jeśli masz osoby, którym wychwalane przez Ciebie "dzieła" się nie podobają, oceniać gorzej od Hitlera. Radykalizm w tak błahych sprawach jest co najwyżej śmieszny...

Grzebul - 2009-11-08, 03:36

Wow, Jveg, z tym hitlerem to żeś nieźle pojechał. Ja osobiście Firefly'a bardzo cenię i szanuję i ustawiam go w top10 (w tej drugiej połowie ;) ) moich ulubionych seriali, ale widzę, że z Ciebie prawdziwy fanatyk tego dzieła.

Swoją drogą to też nie rozumiem skąd ta cała kultowość serialu się wzięła. Tak naprawdę ten serial nie jest wybitny tylko b. dobrze zrobiony no i oryginalny. Ale prawda taka, że większość odcinków to takie lekkostrawne zapychacze które za wiele nie wnoszą ;)

Jvegi - 2009-11-08, 14:11

Ten kawałek z Hitlerem pisałem jak najbardziej na trzeźwo, choć raczej ( raczej) nie na serio.

A Fanatykiem jestem s-f, do tego miłośnikiem westernów. S-f+western+akcja+humor+dramat+bardzo dobre aktorstwo i generalnie do warsztatu nie ma co się przywalić = geekasm
Firefly=geekasm

Ja jak najbardziej rozumiem, że kogoś takie klimaty mogą nie kręcić aż tak jak mnie. Niech wam Koza lekką będzie, idźcie w pokoju. Dla mnie to jest mieszanka doskonała, choć trochę za krótka, no ale ja jestem geekiem w tych kwestiach. 8-)
Grzebul napisał/a:
Ale prawda taka, że większość odcinków to takie lekkostrawne zapychacze które za wiele nie wnoszą ;)
No taka konwencja, zresztą tak wyglądały wtedy wszystkie seriale przygodowe.
A co do lekkostrawności. Jasne, że jest to tylko rozrywka, ale przynajmniej dokręcona na ostatnią śrubkę, a to niestety jest coś co spotyka się raczej nieczęsto.

Grzebul - 2009-11-24, 19:22

No dobra, więc mam obejrzane:
Band of Brothers
Farscape
Firefly
Jericho
Lost Room, The
Monty Python's Flying Circus
Six Feet Under
Stargate SG-1
Stargate Atlantis
X-Men: The Animated Series

Czekam na kolejny sezon:
Eureka
Lost
South Park
Warehouse 13
Weeds
Wolverine and the X-men

Oglądam:
Californication
Flash Forward
Stargate Universe
V

Nie zamierzam oglądać (tzn oberzałem trochę i zarzuciłem):
Dexter
Fringe
Heroes
House M.D.
How I Met Your Mother
Legend of the Seeker
Prison Break
Supernatural
4400

Jakieś propozycje dla mnie? :)
Aktualnie rozważam ciężkiego questa czy nie obejrzeć wszystkie serie Star Treka od początku do końca. Będę pewnie w najbliższym czasie zabierał się za Rome i Sons of Anarchy, zobaczy się co z tego wyjdzie. Rozważam też Sanctuary, Space: Above and Beyond i Battlestar Galakticę choć co do tego ostatniego to jakoś za bardzo mi się nie kce, nie wiem czemu.

Huzi - 2009-11-25, 07:15

Tak się wtrącę: zna ktoś z Was, zacni bibliotekarze i bibliotekarki, serial 'Rzym'? Widziałem kilka odcinków (na TVP1 zdaje się), ale było to parę lat temu. W każdym razie z tego co pamiętam, to od strony wizualnej serial wyglądał dość oldschoolowo (co w tym wypadku stanowi plus), a i klimat miał całkiem niezły. Ostatnio moje oglądanie telewizji ogranicza się do jakichś wiadomości w porze kolacji, także nie wiem co w trawie piszczy, ani czy ów serial jeszcze gdzieś się pojawia (nawet nie jestem pewien co do jego tytułu :P ). Da się to gdzieś obejrzeć albo kupić?
Jvegi - 2009-11-25, 07:49

Kupić się da boxset w empiku raczej bez problemu. Serial jak najbardziej, bardzo dobry.

Grzebul napisał/a:
Jakieś propozycje dla mnie?

Dollhouse ( tego gościa od Firefly'a) i Skins. To drugie raczej bardziej. Obejrzałem 2 sezony ( 19 odcinków - 45 minut icz) od piątku wieczorem do niedzieli rano, a teraz oglądam od początku i kończę pierwszy sezon już. Dobry stuff.

Aeraldo - 2009-11-25, 23:24

Huzi napisał/a:
zna ktoś z Was, zacni bibliotekarze i bibliotekarki, serial 'Rzym'?

Znam i nawet na bieżąco oglądam. Na tvp teraz leci 2 seria, za to na Magnum już dalsze odcinki ( i tam oglądam, też jest bez reklam, za to w hd). Polecam; intrygi, walka, niezła gra aktorów (choć z nóg nie zwala, to jest w porządku). Na szczególną uwagę załugują wyjątkowo dopracowane kostiumy i scenografia, perfekcyjna gra światła. A co ma ten serial wspólnego z Oldschoolem, to pojęcia nie mam. Może, ponieważ oglądałeś na jedynce, rzucił Ci się w oczy nieostry obraz i na podstawie tego wydajesz opinie? :P
Grafa jest tam tak naprawdę świetna, porównywalna i w gruncie rzeczy dość podobna do Dynastii Tudorów, tylko trzeba dorwać wersję hd.

Huzi - 2009-11-26, 00:35

Aeraldo napisał/a:
A co ma ten serial wspólnego z Oldschoolem, to pojęcia nie mam. Może, ponieważ oglądałeś na jedynce, rzucił Ci się w oczy nieostry obraz i na podstawie tego wydajesz opinie? :P

Zdaje się, że tak właśnie było. ;] Myślałem, że z archiwów jakiś fajny staroć wygrzebali. :P
W każdym razie dzięki i Tobie i Jvegi'emu. Wybiorę się w najbliższym czasie na zakupy. Ha, fajnie by było, jak by jeszcze nawijali tam po łacinie. Podszkolił by się nieco, bo są braki, a koło tuż tuż. :)

Karanith - 2009-11-26, 08:58

Huzi napisał/a:
Ha, fajnie by było, jak by jeszcze nawijali tam po łacinie.


Sorry, ale niezrozumiałe przeklinanie po łacinie zamiast angielskich fucków zarżnęłoby ten serial (byłby zupełnie inny klimat).

Jvegi - 2009-11-26, 16:29

Zacząłem oglądać 3 sezon Skinsów... Wow... Może jeszcze coś się zmieni, ale na razie wygląda na to, że kompletnie spieprzyli jeden z najlepszych seriali jakie widziały moje oczy.
Generalnie po dwóch sezonach zmieniła się ekipa, co w sumie mi nie przeszkadza, nie ma co ciągnąć na siłę tych wszystkich wątków, ładnie zamknęli co mieli zamknąć, pięknie nie dopowiedzieli, co nie musiało zostać dopowiedzone, generalnie great way to finish the show.

Trzeci sezon... Fart jokes, rzyganie, komedia zamiast dramatu, płaskie postacie, zupełnie inny serial. Uj im w upę. Bardzo, BARDZO polecam dwa pierwsze sezony. Olejcie trzeci.



To tak na zachętę.

Grzebul - 2009-11-26, 19:31

Lubieżne zdjęcie małej dziewczynki ma mnie zachęcić do oglądania? :roll:
Aeraldo - 2009-11-26, 20:56

Grzebul napisał/a:
Lubieżne zdjęcie małej dziewczynki ma mnie zachęcić do oglądania? :roll:

Grzeb - ta dziewczynka nie wygląda lubieżnie. A jeżeli podświadomie podsunąłeś sam sobie ten przymiotnik, to wygląda na to, że Ivegiemu właśnie udało się Cię zachęcić. :D

Huzi - 2009-11-26, 22:48


Jvegi - 2009-11-27, 08:10

Grzebul napisał/a:
Lubieżne zdjęcie małej dziewczynki ma mnie zachęcić do oglądania?
Powinno :P Zresztą na zdjęciu ma 17 lat, już nie bądź taki dorosły.
Aeraldo napisał/a:
ta dziewczynka nie wygląda lubieżnie
Jasne, że wygląda :devil:


Horus - 2009-11-27, 19:34

Ehe. Toś Ty chomik lubieżnych dziewczynek jeszcze widać nie widział. To nic, poszedłeś na studia, to i pewnie zobaczysz.

Jakoś grzecznie na tym zdjęciu w ogóle. Wodę piją. Jakiś proszek rozsypany, ale pewnie nie amfa, bo byli by oszczędniejsi... Uczą się pewno :roll:

Jvegi - 2009-11-27, 19:53

Myślę, że znajomość kontekstu ( postaci z serialu czyli) dodaje bardzo wiele subtelnych punktów do puli lubieżności 8-)

Zamiast gadać głupoty o sweet and lovely Cassie, obejrzelibyście sam serial przynajmniej :)

BTW, ostatni odcinek Dextera miał wyjątkowo wiele fajnych momentów, ale mimo wszystko nadal leci w sztampę. 5 sezonu oglądać raczej nie będę, dosyć mam tego konceptu pustego.

Dun Dare - 2009-12-04, 00:35

Grzebul napisał/a:

Jakieś propozycje dla mnie? :)

The Big Bang Theory... Chociaż to raczej specyficzny rodzaj humoru...

Jvegi - 2010-01-25, 20:02

Ósmy sezon 24 is now in progress, i kurde nie jest zły. Te same schematy co zawsze (wtyczka w CTU, dowodzący ciul, nieufność do Bałera), i wydaje mi się, że rozpracowałem już wszystkich, ale mam takie przeczucie, że scenarzyści będą grać właśnie wbrew schematom i mnie zaskoczą.

A co do nowych odkryć to polecam Deadwood. Realistyczny western w serialowo gwiazdorskiej obsadzie. Produkcja by HBO czyli jakość. Jak na razie niewiele akcji, sporo klimatu i zabijania fajnych postaci bez powodu, sporo nudytyzmu po obu stronach barykady, czyli twórcy mają jaja. Są bodajże 3 sezony, downloading is in progress, zobaczymy jak się rozwinie, ale na razie jest dobrze.

Horus - 2010-09-17, 11:46



Taaak... Właśnie jestem po pierwszym sezonie Spartacus: Blood and Sand i powiem Wam, że dawno nie widziałem tak dobrej rzemieślniczej pracy scenarzystów, aktorów, speców od zdjęć, reżysera i całej tej hołoty. Imo jest na tyle dobry, że chyba zacznę doceniać seriale jako takie, na równi z pełnometrażowymi tworami filmowymi (chyba się za 'Rzym" zabiorę teraz). Poskromić sceptyka - oto prawdziwy sukces!

Trochę o samej fabule; mało wiemy o karierze Spartakusa przed wznieconym przezeń powstaniem. Część badaczy twierdzi, że zdezerterował z rzymskich auxilii i przez miesiące wiódł życie bandyty, nim pojmany przez Rzymian, został osadzony w ludus i szkolił się na gladiatora. Według innych radził sobie tam na tyle dobrze, że z czasem został doctore, szkoląc swoich młodszych kolegów. Wiadomo, że punktem zapalnym powstania niewolników był bunt w ludus Gnaeusa Corneliusa Lentulusa Batiatusa. Co działo się później - większość z Was na pewno ma choć szczątkowe pojęcie. Pierwszy sezon skupia się jednak na dziejach Spartakusa przed samym buntem (tu punktu kulminacyjnego zdradzać nie będę, by nie psuć zabawy); okresie o którym wiemy niewiele. Dla nas, jako widzów, oznacza to szerokie pole do popisu dla scenarzystów, którzy na wysokości zadania stają i trzymają nas za jaja do końca każdego odcinka, by zostawić w nerwowym wyczekiwaniu na następny. Postaci są wyraziste, dalekie od jednowymiarowej płycizny i choć sam Spartakus może być odbierany jako typowy bohater z problemami w konwencji 'everymana', z którym łatwo się utożsamić, to jego otoczenie (nic nie ujmując głównemu bohaterowi) stanowią naprawdę wyraziści aktorzy ze świetnie rozpisanymi rolami. Intryga jest zawiązana obrzydliwie dobrze, z każdym odcinkiem nabierając rumieńców i nawet takiemu choremu fanatykowi dziejów antycznych (który wie, jak ta cała historia i tak się skończy) oglądanie tego wszystkiego sprawia wiele frajdy.
Z drugiej strony, czy aby na pewno? Ciała Spartakusa nigdy nie odnaleziono...

Nie podobać się może konwencja, w jakiej zmontowano sceny walk (rozbryzgi krwi wygenerowane komputerowo jak w "300" Millera) ale sami walczący aktorzy ruszają się naprawdę dobrze. Realizatorzy trzymają się historycznej prawdy w temacie stylu mordowania bliźnich i nie ujrzymy tu czegoś w stylu przeróbki greckiej falangi na Mortal Kombat (no, ok, wielkolud - mutant do zarżnięcia na arenie musiał być, ale o tym ciii...). Thraex, Mormylos, wszystko jak należy. Nie ma się też co zrażać nagromadzeniem scen erotycznych w pierwszych odcinkach (Boże, czym tu się zrażać?), później wszystko staje się bardziej wyważone. I znowu muszę znaleźć w tym dobrą stronę: podobne temu obrazy pomogą wymazać ze świadomości ludzi cukierkową wizję antyku - grupki kolesi biegających w togach i perorujących o pierdołach przy kubku wina. Antyk to seks, zdrada i ludobójstwo na skalę nie do pojęcia przez ludzi współczesnych. Ludzie mogliby pomyśleć, oglądając np. Gladiatora (świetny obraz, nawiasem mówiąc, mający w sobie znacznie więcej fikcji), że Rzym był czymś fajnym i szkoda, że upadł.

Polecam, bo w przepełnionych pseudomoralizatorskim bełkotem ambitniejszych produkcji dzisiejszej kinematografii, Krew i Piach jest świeżym powiewem, który ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Naturalnie cechy, które dla mnie czynią ten serial czymś godnym obejrzenia, dla innego o bardziej wyrafinowanym guście będą odrażające. Cóż, nie dla psa kiełbasa.
Serial leci na HBO, a jak kto nie ma, to można go obejrzeć na większości portali z filmami dostępnymi online z limitem do siedemdziesięciu paru minut (a każdy odcinek ma koło 55, hehe, więc przyjemność można sobie dawkować w relacji 1/dobę). Sam spakowany sezon też niewiele waży, jakby kto pytał... Naturalnie na półce w sklepie, w Stanach, ale kogo to obchodzi?

[ Dodano: 17.09.2010 11.48.32 ]
Na drugi sezon przyjdzie nam troche poczekać (pewnie do lipca przyszłego roku). Andy Whitfield leczy raka. I ja życzę mu dużo zdrowia (z własnej, egoistycznej chęci obejrzenia ciągu dalszego).

Dobra recka (nie wiem, dlaczego nie wrzuca mi hotlinka) :arrow: http://www.filmweb.pl/use...is+is+Spartakus!-10119
Nie zgodzę się tylko co do muzyki. Imo bardzo dobra.

Vilkatla - 2011-01-08, 04:10

Hélegorn napisał/a:
Cytat:
Secundo, Firefly rządzi, rządzi i rządzi absolutnie wszystkim.
Właśnie przez takie opinie ten serial mnie zawiódł, spodziewałem się bogowie wiedzą czego...

A ja się nie spodziewałam. Nie spodziewałam się TAK CHOLERNIE DOBREGO scenariusza. Dawno nie widziałam serialu TV - w dodatku niskobudżetowego i o średnio ambitnej fabule - w którym postacie byłyby tak dopracowane, dialogi tak błyskotliwe a humor tak wysublimowany, przepełniony ironią i sarkazmem. Rzadkość w dzisiejszych czasach.
Oczywiście nie twierdzę, że ten serial to arcydzieło, ale jak na lekkostrawną, bezrefleksyjną rozrywkę, jest wg. mnie jednym z najlepszych w swojej klasie.
W mojej pierwszej trójce, ex equo z Miasteczkiem Twin Peaks i Rzymem, które, nawiasem mówiąc, również urzekły mnie postaciami i scenariuszem.

Grzebul napisał/a:
Swoją drogą to też nie rozumiem skąd ta cała kultowość serialu się wzięła.

Pewnie stąd, że umarł śmiercią tragiczną...
"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść - niepokonanym".

Z drugiej strony żałuję, że twórcy nie mieli szansy rozwinąć skrzydeł. Wiele wątków pozostało nierozwiązanych, a zapowiadały się ciekawie.

Jvegi - 2011-01-30, 18:20

Vilkatla napisał/a:
Z drugiej strony żałuję, że twórcy nie mieli szansy rozwinąć skrzydeł. Wiele wątków pozostało nierozwiązanych, a zapowiadały się ciekawie.

Ale wiesz, że film jest? :>

Community rządzi, Fringe taki sobie, teraz będę obczajał Shoguna z 1980, podobno wybitny.

Horus - 2011-01-30, 22:03

Jvegi napisał/a:
(...) teraz będę obczajał Shoguna z 1980, podobno wybitny.

Zdecydowanie warto. Nigdy nie wartościowałem w kategoriach "wybitny" (daleki jestem od nazwania któregokolwiek serialu wybitnym), ale kawał dobrej rozrywki w starym stylu.

Vilkatla - 2011-02-15, 00:12

Cytat:
Ale wiesz, że film jest?

Wolałabym nie wiedzieć... Lipa straszna. Brakuje mu dialogów i humoru, czyli wszystkiego tego, czym silny był serial. Niektóre wątki niby rozwiązane, ale na szybko, bez pomysłu i bez polotu. Dekapitacja w kiepskim stylu.

Jvegi - 2011-02-18, 15:16

Obejrzyj jeszcze raz, na spokojnie, bez zbyt wysoko wyniesionych wymagań. Dekapitacja to na pewno nie jest, chociaż do godnego zakończenia serialu brakuje mu odrobinki. Mimo wszystko jako film sam w sobie, zawierający jednocześnie wiele fajnych klimatów z serialu, naprawdę nie jest zły.
To jest jeden z tych filmów, które lepiej się ogląda za drugim razem.

Vilkatla - 2011-02-18, 21:17

Cytat:
Obejrzyj jeszcze raz, na spokojnie, bez zbyt wysoko wyniesionych wymagań.

Nie miałam "wyniesionych wymagań", w zasadzie to spodziewałam się kichy. Koleś miał pomysł na serial, nie na film. A to jest duża różnica.
Drugi raz oglądać mi się nie chce i nie ma po co. To nie jest film z rodzaju takich, które trzeba zrozumieć albo przeżyć, do których trzeba dojrzeć. Żadnych ukrytych treści, sensów między wierszami, filozofii, gry na emocjach. Wrażeń estetycznych też się w nim nie znajdzie: ani muzyka, ani zdjęcia, ani aranżacja nie powalają. Ergo, nie sądzę, żeby za drugim razem podobał mi się bardziej.

Jvegi - 2011-02-24, 13:15

Może i nie. dla mnie film jest dobry, ale na pewno nie konieczny. Podobnie zreszta jak seria komiksowa, tyle, że ta nie była nawet dobra.

A co do wybitności Firefly'a, to ponieważ właśnie oglądam go ponownie, to musze tę wybitność potwierdzić. Jak udowadnia mój profil na filmwebie dziesiątki wystawiam skąpo, zwłaszcza w stosunku do seriali.
Firefly, obok The Wire, jest serialem, któremu nie mogę nic zarzucić ( to jest mój wymóg na dziesiątkę). Jest serialem, który przeniósł mnie do innego świata, nie tylko swoim konceptem, ale wykonaniem, dialogami, aktorstwem i wiążącym się z nimi klimatem. To jest jeden z tych nielicznych przypadków, w których mogę zachowywać się fanbojowsko ( czyli, że jak uważasz, że się mylę, to znaczy, że ty się mylisz).

Z Fajnych seriali, to obejrzałem niedawno brytyjskiego "Jekylla". Nie reinterpretacja, ale kontynuacja opowiadania, podobnie jak Sherlock, w czasach współczesnych. Facet z "Krwawej Niedzieli" daje czadu, reszta też jest niezła. W ogóle serial jest naprawdę porządny, chociaż trochę traci na parze z kolejnymi odcinkami, ale nigdy na tyle, żeby przestać oglądać.

Grzebul - 2011-02-24, 13:37

Eh ten Firefly, był to naprawdę świetny serial i mógłby faktycznie być rewelacją gdyby miał choć te z parędziesiąt odcinków. W stanie takim w jakim jest nadaje się tylko do obejrzenia w te 2-3 dni, potem można pobluzgać na idiotów z FOXa i w sumie o nim zapomnieć...

Ja obecnie jestem po połowie trzeciego sezonu Star Treka TNG. Oglądanie idzie mi jak krew z nosa, głównie dlatego, że nie oglądam sam więc niecodziennie znajduje się czas na oglądanie. A oglądamy po 2 odcinki na raz. Serial bardzo u mnie plusuje i mam nadzieję, że nie przyjdzie kiedyś dzień, w którym będę Treka bardziej uwielbiał niż moje ukochane Stargate.

Ostatnio zainspirowany oceną Jvegiego obejrzałem sobie Archera. Świetny humor :) Nigdy nie zrozumiem, czemu tak tani w produkcji serial musi mieć ledwie po 10 - ew 12 odcinków na sezon...
Serial choć klimatem różny, stylem bardzo przypomina moje ulubione The Venture Bros.

Jvegi warto spróbować z The Cape? Obecnie jestem nastawiony by tego nie tykać; słusznie?

Jvegi - 2011-02-24, 13:51

The Cape to gówno i omijaj to gówno tak jak gówno. Z daleka. Gówna są na świecie co prawda, ale warte uwagi na pewno nie.

A jeszcze co do Firefly'a. Owszem, odcinków mało, ale ile razy je można oglądać... ( wiele razy, ot co)

EDIT: A. Johna Adamsa oglądam. Dooobre, choć muszę dokończyć przed ostateczną ocena, bo przy czwartym odcinku nadal nie wiem czy to co widzę to są wady, czy motywy do rozwinięcia potem... Ale mimo wszystko HBO potwierdza swą wybitność.

Grzebul - 2011-02-24, 14:25

Adamsa też obejrzałem z miesiąc temu :) Piękny film

A co do produkcji HBO to oglądałem też nie dawno Generation Kill. Nie to co BoB czy Pacific, ale też warto. Dość smutny i rozbrajający człowieka jednocześnie obraz.

Heh ten Cape to w sumie obejrzeć chciałem tylko ze względu na Glau. Trochę się za nią stęskniłem :D

Coincidence - 2011-02-26, 06:11

Grzebul napisał/a:
Ja obecnie jestem po połowie trzeciego sezonu Star Treka TNG. (...) Serial bardzo u mnie plusuje i mam nadzieję, że nie przyjdzie kiedyś dzień, w którym będę Treka bardziej uwielbiał niż moje ukochane Stargate.

The Best of Both Worlds przed tobą. Historia dopiero wtedy się zacznie ;) No i Deep Space Nine. Ten serial jest rewelacyjny, oceniając tylko przez jego pryzmat, a jeżeli znasz wcześniejsze Treki, to miażdży całkowicie i to nie dlatego, że to, co wcześniej było złe. Zazdroszczę Ci tego odkrywania :)

Grzebul - 2012-04-05, 15:25

Na chwilę obecną jestem w Star Treku pod koniec piątego sezonu DS9 i trzeciego sezonu VOYa.
Voyager z początku był dla mnie bardzo męczący, acz ostatnio zaczyna się robić ciekawszy i bardziej zjadliwy. Konsekwentnie oglądam i czerpię z tego przyjemność. Pojawił się wątek Borg, czuję więc, że zaczął się nowy rozdział w historii.

Zaś DS9 to chyba najlepszy serial sci-fi z jakim się zetknąłem. Uwielbiam pobocznych bohaterów (których jest sporo jak na Treka: Garak, Gul Dukat, Rom, Leeta, Morn, Kai Winn, Keiko...) , fascynują mnie wątki dyplomatyczno-polityczne, przepychanki między wielkimi frakcjami kwadrantu alfa i gamma, jak i regionalne na linii Bajor-Kardas.
Choć pierwsze sezony, cóż, potrafiły być troszkę męczące i nierzadko mało ciekawe, od kiedy Sisko zapuścił brodę a niedługo później do ekipy doszedł Worf poziom serialu jest nieprzerwanie bardzo wysoki. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych seriali i wątpię by Voyager kiedykolwiek dobił do takiego poziomu.

Pewnie gdzieś pod koniec tego roku dotrę do Enterprise, obawiam się jednak, że serial będzie dość rozczarowujący. Ale może miło zaskoczy, kto wie ;)

Amon - 2012-04-05, 20:53

Garak i Gul Dukat to moje ulubione postacie.

W enterprise najbardziej przykowaly moja uwage sterczace sutki

Coincidence - 2012-05-10, 19:49

Grzebul napisał/a:
Zaś DS9 to chyba najlepszy serial sci-fi z jakim się zetknąłem.

Po "Sacrifice Of Angels" przestałem oglądać dalej, bo nie wierzyłem, iż serial będzie w stanie utrzymać taki poziom, jednak scenarzystom się to udało. "In the Pale Moonlight" jest najlepszym odcinkiem jakiegokolwiek serialu, jaki widziałem do tej pory.

Grzebul napisał/a:
Pojawił się wątek Borg, czuję więc, że zaczął się nowy rozdział w historii.

Niestety, ale "Scorpion" to wyjątek, perełka jednorazowa. Tym większa szkoda, gdyż jest to przykład tego, jak bardzo zmarnowanym potencjałem był Voyager. Podstawowe założenie serialu idealnie pasuje do polemiki rozpoczętej w DS9: jak bardzo ideały (federacji) świetnie się sprawdzają w raju, jakim jest Ziemia, a jak ciężko i bezsensownie czasem jest je zachowywać w sytuacjach niejednoznacznych, w "prawdziwym" życiu. Świetnie podobny wątek poprowadził nowy Battlestar:Galactica, ale trudno się dziwić, skoro pisali go ci sami scenarzyści, co DS9 :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group