Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Magiczna Skrzynka - Warte obejrzenia filmy osadzone w realiach fantasy

Grzebul - 2005-03-18, 15:17
Temat postu: Warte obejrzenia filmy osadzone w realiach fantasy
Oprócz Władcy, przypomina mi się jeszcze:

Willow - genialny film, oglądałem go niegdyś wiele razy. Hobbit, zła czarownica, magia, rycerz, wiedźmy, orki... wszystko jest :)
13 wojownik - Antonio Banderas jako arab podróżujący z wikingami, by obronić osadę przed niewiadomoczym. Film ogólnie taki sobie, ALE ucieczka podziemiami i muzyka w tle zainspirowała mnie do świetnej sesji :)
Neverending Story (Niekończąca się opowieść?)(na podstawie książki o tym samym tytule, bardzo dobrej) - Film bogaty w przemyślenia, prosty, a zarazem (przynajmniej w moim przypadku) można się przy nim głęboko wzruszać..

Ponoć w styczniu ma wyjść kinowa wersja pierwszej części Opowieści z Narnii, a mianowicie Lew, Czarownica i Stara Szafa :) Nie mogę się doczekać :)

I tyle na razie sobie mogę przypomnieć, liczę, że odświerzycie/przypomnicie/zapodacie mi kolejne pozycje :)

PS. Aha, jeszcze istnieje film pt Wiedźmin. Nie skomentuję :P

Wyrm - 2005-03-19, 23:07

Z filmów, które wymieniłeś Grzebciu jedynie Willow naprawdę mi się podobał. Bardzo lubię też pierwszego Nieśmiertelnego. Conan znacznie słabszy, ale jak pierwszy raz oglądałem to dało radę.
Amon - 2005-03-19, 23:25

Merlin z Samem Nilem w roli tytułowej.
Excalibur z '81 roku - film po prostu kultowy.

Oba filmy wiadomo czego dotyczą :wink:

shaggie - 2005-03-20, 02:34

Bez dwóch zdań: "Labirynt" Jima Hensona z Davidem Bowie i Jennifer Connelly. Łączy typowe baśniowe wątki z przewrotnym poczuciem humoru Muppetów i niepowtarzalnym klimatem 80's.
Vilkatla - 2005-03-21, 16:14

Labirynt jest był rzeczywiście świetny. Pamiętam, ze pierwszy raz widziałam go jako naprawdę mała dziewczynka. Był jednym z kultowych filmów mojego dzieciństwa, a po zakupieniu przez moich rodziców widea oglądałam go średnio raz na tydzień :]
David Bowie był chyba moją pierwszą filmową miością... Nawet jego muzyki zaczęłam słuchać, hehe.
Bardzo chętnie odświeżyłabym sobie pamięć, muszę gdzieś na ten film zapolować.
Z dawnych czasów pamiętam też jakiś film o jednorożcu, tytułu nie kojarzę, z treści też nie wiele sobie przypominam... Wiem tylko, że również mi się podobał.

Willow IMHO niezły, ale bez rewelacji. Brakujuje mi w nim tego niestamowitego klimatu, który mnie porwał w Labiryncie. Poza tym świetna kreacja 'niziołka' :]
13 wojownik mnie raczej mocno kiczem zalatywał, zresztą z tego co pamiętam, to pod koniec okazywało się, że 'fantasy' to wcale nie jest ;)
Conany i wszelkie inne Czerwone Sonie nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia :/

Z legend arturiańskich zdecydowanie najbardziej podobały mi się Mgły Avalonu, żałuję tylko, że nie czytałam wcześniej książki.
Excalibur też lubię sobie od czasu do czasu odświeżyć.
No i jest jeszcze oczywiście Święty Graal Monty Phytona, rewelacja :twisted:

Gdzieś po necie krążą plotki (a nawet fotki) mówiące o tym, że Jankesi kręcą film (czy też serial?) na podstawie Ziemiomorza U.K. LeGuin...
Mam nadzieję, ze dorze on i do Polski, choć mocno się obawiam, że będzie spieprzony :|

Lara - 2005-03-21, 20:40

Już nakręcili. I Twoje obawy są jak najbardziej słuszne. :( Tzn. ja nie widziałam, ale słyszałam to od osób, którym pod tym względem można zaufać.
shaggie - 2005-03-22, 00:29

Vilkatla napisał/a:
David Bowie był chyba moją pierwszą filmową miością... Nawet jego muzyki zaczęłam słuchać, hehe.

Hmm, tak jak moją była Jennifer Connelly... zresztą jak widzę ją teraz, to wcale się sobie nie dziwię :)
Vilkatla napisał/a:
Bardzo chętnie odświeżyłabym sobie pamięć, muszę gdzieś na ten film zapolować.

Mam na płytce (sam dorabiałem napisy), mogę Ci podrzucić na najbliższe biblioteczno-klanowe spotkanie integracyjne.

Gaz_Shenryu - 2005-03-22, 19:30

Ostatni Smok, Willow, Niekończąca się opowieść" To są najlepsze.
No i oczywiście wszechmocny Konan;d

G@@FY - 2005-03-24, 23:05

Stary i zapomniany lecz mi się podobał. Zwał się "Merlin". Był to dobry film. Mnie się podobała definicja bogów.

Przepraszam ale nie mogę. Może jestem dziecinny ale mnie się podobały "Podróże Guliwera". Śmiejcie się :oops:

Satariel - 2005-04-06, 10:41

Vilkatla napisał/a:
Willow IMHO niezły, ale bez rewelacji.

A ja bylem na tym filmie w kinie razem z tata, w miescie Szczytno, znanym wielu z lektury Krzyzacy :) (nadmienie jeszcze, iz kino mialo nazwe Jurand hehe) i film ten bardzo mi sie podobal, dla malego szkraba, ktory nie dobil jeszcze do wieku 10 lat wrazen bylo az nadto - zle czarwonice, niziolki, wojownicy, dwuglowe smoki, mroczni rycerze (jak ten moj ulubiony - z przylbica-czaszka :) ) Tyle, jesli chodzi o wspominki :)

Niedwano natomiast ogladalem film Pierscien Nibelungow - ciekawie zrealizowany, nieamerykanska produkcja utrzymana jak najbardziej w konwencji fantasy. Gdy fabula zaczyna sie rozwijac, okazuje sie, ze poczynania bohaterow naznaczone sa 'pietnem fatum' - ciekawy zabieg, odwolujacy sie do antycznych tragedii i sredniowiecznych dramatow milosnych (Dzieje Tristana i Izoldy - skojarzenie wrecz automatyczne). Nie jest to porywajaca rewelacja, ale warto obejrzec.

Vilkatla napisał/a:
No i jest jeszcze oczywiście Święty Graal Monty Phytona, rewelacja :twisted:

Po prostu nie moge sie nie zgodzic :wink: :>

Amon napisał/a:
Excalibur z '81 roku - film po prostu kultowy.

Dokladnie tak. Film jest swietny, ma niepowtarzalny, ciezki i mroczny klimat. Ci rycerze zakuci w plytowki (niezgodnosc z realiami historycznymi wybaczamy - liczy sie wizja artystyczna ;) ) z trudem poruszajacy sie obladowani zelastwem... Status filmu kultowego jak najbardziej zasluzony.

EDIT: Powitanie przerzucilem do karczmy :)

Coincidence - 2005-04-06, 10:56

Nie lubiący komentować Grzebul napisał/a:
PS. Aha, jeszcze istnieje film pt Wiedźmin. Nie skomentuję


Z tym filmem jest ciekawa sprawa - ostatnio w TV leciał serial, a moja uwielbiająca_Żebrowskiego siostra z wypiekami na policzkach oglądała. No i looknąłem - sagę znam prawie na pamięć, ale kompletnie nie wiedziałem, o co w tym filmie chodziło :P Brawa dla scenarzysty :)

Vilkatla - 2005-04-06, 16:13

Satariel napisał/a:
Pierscien Nibelungow (...) Gdy fabula zaczyna sie rozwijac, okazuje sie, ze poczynania bohaterow naznaczone sa 'pietnem fatum' - ciekawy zabieg, odwolujacy sie do antycznych tragedii i sredniowiecznych dramatow milosnych (Dzieje Tristana i Izoldy - skojarzenie wrecz automatyczne). Nie jest to porywajaca rewelacja, ale warto obejrzec.

Hm, filmu nie widziałam, ale moim automatycznym wnioskiem jest, ze odwołania i nawiązania są skierowane raczej w stronę opery Wagnera, a co za tym idzie, mitologii starogermańskiej, czyli Eddy :>
Ale nie wyklucza to oczywiście klimatu Tristana i Izoldy :]

Hutnuk - 2005-04-06, 16:18

Vilkatla napisał/a:
Satariel napisał/a:
Pierscien Nibelungow (...) Gdy fabula zaczyna sie rozwijac, okazuje sie, ze poczynania bohaterow naznaczone sa 'pietnem fatum' - ciekawy zabieg, odwolujacy sie do antycznych tragedii i sredniowiecznych dramatow milosnych (Dzieje Tristana i Izoldy - skojarzenie wrecz automatyczne). Nie jest to porywajaca rewelacja, ale warto obejrzec.

Hm, filmu nie widziałam, ale moim automatycznym wnioskiem jest, ze odwołania i nawiązania są skierowane raczej w stronę opery Wagnera, a co za tym idzie, mitologii starogermańskiej, czyli Eddy :>
Ale nie wyklucza to oczywiście klimatu Tristana i Izoldy :]

He he Vil niemniej jednak 'piętno fatum', o którym Sat pisał kojaży się właśnie z antyczną tragedią i średniowiecznymi dramatami miłosnymi. Skojarzył sobie Satariel zupełnie prawidłowo. Tobie się jedynie chyba sam tytuł i fabuła kojaży z starogermańską. Tymczasem Satarielowi chodzi raczej chyba o motyw fatum, prawda? :P :>

Vilkatla - 2005-04-06, 16:54

Huh...?
A czyżby motyw fatum wystepował tylko w antycznych tragediach i średniowiecznych legendach? :o
A Norny, bracie, kojarzysz? :>
Zresztą z ciekawości poszukałam w necie jakiegoś opisu filmu i moje przypuszczenia potwierdziły się.
Nie dziwne - po co ktos miałby nazywać film tytułem opery Wagnera, gdyby jego treść nawiązywała do dzieł Ajschylosa na przykład... hyhy :P

Hut napisał/a:
Tobie się jedynie chyba sam tytuł i fabuła kojaży z starogermańską.

Właśnie w kontekście tytułu i fabuły motyw fatum również kojaRZy mi się ze starogermańskim :P

BTW, "nie cytuj w całości postu, który znajduje się bezpośrednio nad Twoim" :>

Satariel - 2005-04-06, 17:03

Vilkatla napisał/a:
Hm, filmu nie widziałam, ale moim automatycznym wnioskiem jest, ze odwołania i nawiązania są skierowane raczej w stronę opery Wagnera, a co za tym idzie, mitologii starogermańskiej, czyli Eddy :>

Tak jest w istocie, nietrudno znalezc na ten temat informacje w internecie. :>
Opera ta jednak, oprocz faktu, ze istnieje, nie jest mi znana, podobnnie jak i starogermanskie mity...
Podzielilem sie po prostu z Wami swoimi wlasnymi spostrzezeniami i skojarzeniami, bez nawiazywania do dziel, ktorych nie znam :wink:

Vilkatla - 2005-04-06, 17:11

Satariel napisał/a:
Tak jest w istocie, nietrudno znalezc na ten temat informacje w internecie. :>

Hm, sugerujesz mi nieznajomość germańskiej mitologii i posiłkowanie się googlem? :>

Satariel napisał/a:
Podzielilem sie po prostu z Wami swoimi wlasnymi spostrzezeniami i skojarzeniami, bez nawiazywania do dzial, ktorych nie znam

I dobrze, trzymaj tak dalej :]
W końcu od tego jest forum (chociaż Rik by pewnie stwierdził, że to bez sensu :P )
Ja tez się podzieliłam swoimi spostrzeżeniami, dzięki czemu możemy podyskutować (czytaj: nabić sobie postów, hehe :twisted: )

Hutnuk - 2005-04-07, 10:04

Vampirka napisał/a:
kojaRZy

:evil: Vil wiesz dobrze, że poza daltonizmem dręczy mnie dysortografia... nie znęcaj się... ;)
Vil wcześniej napisał/a:
A czyżby motyw fatum wystepował tylko w antycznych tragediach i średniowiecznych legendach?

Nie jedynie. Niemniej jednak z tragedią antyczną najbardziej się kojarzy ( :roll: ) ponieważ w niej był najbardziej uwypuklony zwykle.
Dlatego skojarzenia Sata zupełnie na miejscu.
Vil napisał/a:
Nie dziwne - po co ktos miałby nazywać film tytułem opery Wagnera, gdyby jego treść nawiązywała do dzieł Ajschylosa na przykład

Niemniej jednak treść - czy może raczej źródło tej treści - nawiązuje do tragedii antycznej. :)
Cytat:
BTW, "nie cytuj w całości postu, który znajduje się bezpośrednio nad Twoim" :>

He he przyłapałaś mnie... Chciałem żeby mój post wyglądał na dłuższy... ;)

[ Dodano: 07.04.2005 10.04.55 ]
Vil napisał/a:
czytaj: nabić sobie postów, hehe

Wiedziałem! :P

G@@FY - 2005-04-07, 22:59

Czy ktoś oglądał "podaj dalej"? O takim chłopcu co chciał zmienić świat. Piękny film. Prawię się popła... to znaczy prawie z moich pustych mrocznych oczu wypadła kropla rtęci :twisted:

Grał w nim te chłopiec z AI(który też mi się podobał)

Grzebul - 2005-04-16, 20:48

Häxan (Witchcraft Through the Ages)
Z 1922, niemy, genialny dokument o czarownicach :) W siedmiu odcinkach. Wypas.

[ Dodano: 16.04.2005 19.48.22 ]
To może jeszcze
The Raven (z 1963). Klimat fantasy, film o czarodziejach :D Już się skończył, a ciągle jeszcze mnie ciarki przechodzą na wspomnienie o nim.. brrrr świetny film :wink: (oglądać z przymrużeniem oka :P )

Lorelai - 2005-09-18, 20:12

to moze ja dodam od siebie - Narzeczona księcia - stareńki film, jest miłość (jak można nazywać się Buttercup?:P), jest intryga, starszne potwory, spektakularne pojedynki i mnóstwo humoru :)
Lara - 2005-09-18, 20:37

Lorelai napisał/a:
jak można nazywać się Buttercup?

Czemu nie. W polskiej literaturze też mamy Jaskra. :P A że dla dziewczyny...

Lorelai - 2005-09-18, 20:44

no tak ;) ale mnie to sie kojarzy z miseczką na masło a nie kwiatkiem :P
Lara - 2005-09-18, 20:49

A z czym się w takim razie kojarzy butterfly? :P
Lorelai - 2005-09-18, 22:00

hehehe, ta sama kategoria do hotdog :P

no ale na poważnie - tak jak do Jaskra jakoś sie przywyczailam, to księżniczka Buttercup brzmi co najmniej śmiesznie ;) Ale i tak sie cieszę, że Paula nie przetłumaczyła tego imienia, bo księżniczka Jaskier brzmiałaby jeszcze bardziej komicznie :)

Leoncoeur - 2005-09-18, 22:03

ze starenkich filmow to ja widzialem "Pierscien i Roza"

polski film klasy C w wersji wesolej.
hehe i Katarzyna Figura w filmie fantasy :P
lol

a ten spoundtrack...
" (...) ja kocham Rózie
Rózi słodką buzie (...)
"

<rotfl>

Lorelai - 2005-09-18, 22:04

Figura Figurą - a młody Jaskier, znaczy Zamachowski :) ? Miodzio :)
Amon - 2005-09-18, 22:32

Young Kaśka and Knypek in hot xxx movie :> ? lol
To chyba mroczniejsze od tego co ściągnęłem jak chciałem sciągnąc Dobermana... nie dośc że był tam prawdziwy pies... to jeszcze nie doberman a owczarek niemiecki :D :D:D

Atanael - 2005-09-19, 22:20

Ja uwielbiam 13 Wojownika... Moze wielu sie nie podobal. ale dla mnie mial klimat. Samo to ze ukazywal, kulture wikingow, ich obyczaje. Nie wiem jak mozna tego filmu nie lubic;) ale kazdy ma swoje gusta. Modlitwa byla swietna, zreszta caly film oparty jest na zarabistej ksiazeczce Michaela Crichtona "zjadacze umarlych" ktora wlasnie macam w swych dloniach, kupiona na allegro. Bo niestety nie jest juz wydawana. Chyba;) W kazdym razie, kultura, obyczaje, i wszystko oparte Nordyckich klimatach. Zarty typowe dla wikingow, i fabula, ciekawa. KLIMAT... Na zakonczeie cytacik

"
- I am Ahmed Ibn Faldhan, Ibn Hammad, Ibn Rasid...
- Eban.
- No no no... Ahmed Ibn Faldhan... Ibn means "Son Of"
- Eban ;)
"

Leoncoeur - 2005-09-19, 22:23

13 wojownik mi sie podobal tylko pod wzgledem wikingow
Banderas tam inho ni przypial ni przylatal :P

scena gdy jarl mimo iz zniszczony przez trucizne staje do boju byla swietna, ale sama fabyla strasznie naiwna i kiepska wg mnie

Mike - 2005-09-20, 19:03

Książka była o wiele lepsza. Ale to nic dziwnego bo film był amerykański :)
Atanael - 2005-09-20, 21:09

BAnderas fakt, troche tam nie pasowal. Za to wikingowie byli swietni... Chociaz z drugiej strony... Jakos tylko Banderasa wyobrazam sobie jako Araba sory :wink: Hm... ksiazka byla o wiele lepsza...
Rzepak - 2008-12-16, 14:09

Król Skorpion- Hollywoodzki kicz, płytki jak talerz, odcinanie kuponów po słabej Mumii.
Ale ogląda się świetnie :P Poważnie, jeśli chcecie obejrzeć coś w stylu Conana to jedna z lepszych pozycji, żeby nie powiedzieć całkiem udana kalka. Wszystkie idiotyzmy można wybaczyć ze względu na:
-zdjęcia
-kostiumy
-muzykę
-nagą Kelly Hu

Mówię oczywiście tylko o pierwszej części.

Horus - 2008-12-16, 20:42

Naga Kelly, prostacki humor, napakowany Mathayus, zajebisty Memnon (w gruncie rzeczy całkiem fajny pomysł na postać). Mi również się podobało ;)
Dobry do piwa i taniego, plastikowego żarcia, wyznaczników Cywilizacji Zachodu, jaką jedni gardzili w innym, porywającym temacie o równości rasowej :roll:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group