Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

Magiczna Skrzynka - Warte obejrzenia filmy osadzone w realiach SF

Amon - 2005-03-20, 12:18
Temat postu: Warte obejrzenia filmy osadzone w realiach SF
Wg mnie:
Star Wars (wszystko)
Diuna z '84 roku
Terminator 2
Łowca Androidów
5 Element
Pamieć Absolutna
Odyseja kosmiczna 2001 i 2010
Ucieczka z Nowego Jorku
Matrix cała trylgia


Kolejność jest przypadkowa :wink:

Lara - 2005-03-20, 12:25

A moim zdaniem:
Star Wars tylko 'stara trylogia' z naciskiem na 'Imperium...' (chociaż mam nadzieję, że epizod III przynajmniej spróbuje jej dorównać)
Terminator 1(uwielbiam ten mroczny, dołujący klimat ;) ) & 2
Dwie pierwsze części Alien
Pitch Black
Matrix, ale tylko część I.
(inne muszę dooglądać ;) )

Amon - 2005-03-20, 12:29

Tak Alien, jak mogłem zapomnieć . Ale wg mnie najleprze cześć "Aliena" to: Alien 4

Jest jaszcze Rollerball (czy jakoś tak, ale film ma świetne przesłane) i Ucieczka Logana

shaggie - 2005-03-20, 12:54

Poza Blade Runnerem i Alienami: Brazil.
Jak śpiewał Frank Sinatra:
Brazil, where hearts were entertaining june
We stood beneath an amber moon
And softly murmured "someday soon"
We kissed and clung together

Polecam jeszcze The Abyss Camerona (choć końcówka nieco rozczarowuje).

Orzecho - 2005-03-20, 14:12

Dużo takich filmów to nieoglądałem ale...
- Matrix [bez 2 części]
- Kula
- Odyseja Kosmiczna [obie części a już nie pamiętam tych do pisków {zwłaszcza druga}]
- Sztuczna inteligencja

Horus - 2005-03-20, 19:41

Moje typy:
-Blade Runner (jak zawsze :D )
-Alien (pierwsza część, świetny klaustrofobiczny klimat, jeden z niewielu filmów, przy których momentami naprawdę się boję)
-Immortal (nie wiem czy mogę to uznać z SF w pełni, ale film mi się podobał, mimo iż nie czytałem komiksów Enki Bilal'a)
-Matrix (przez cały rok był dla mnie filmem kultowym, ale zawiodłem się na kontynuacjach...)

Jar - 2005-03-21, 07:42

Filmy SF kolejność przypadkowa
Star Wars -oczywiście stara trylogia
Alien z naciskiem na część pierwszą
Odyseja kosmiczna 2001
Diuna
Terminator 1 i 2 , 3 wypada blado
Matrix część 1

Wyrm - 2005-03-21, 16:54

Widzę, że Gwiezdne Wojny królują. Swoją drogą mała liczba tytułów kiepsko mówi o ilości i jakości produkcji SF. Mój typ po Star Wars, to Łowca Androidów - a to też już stara produkcja. Z nowości nie potrafię nic naprawdę dobrego wymienić :x .
shaggie - 2005-03-22, 01:06

Wyrm napisał/a:
Z nowości nie potrafię nic naprawdę dobrego wymienić :x .

Ostatni dobry (choć nie wybitny) film SF, jaki widziałem, to Minority Report. Teraz czekam z pewną obawą na Wojnę Światów.

Grzebul - 2005-04-15, 19:33

Dodam jeszcze następujące filmy:
12 Monkeys - a taka tam futurobnia z Brucem Willisem. Fajny klimat, i jedna z lepszych ról Brada Pitta :P
13 piętro - oto z czego zgapiali twórcy Matrixa :D
The Fly - jak na '58 rocznik, to wypas. Nie wiem czy to akurat pod SF podchodzi, no ale wątki fantastycznonaukowe są :P
Equilibrum - przedstawienie świata, gdzie ludzie są pozbawieni uczuć.. dla mnie trochę ziewające, ale ludziskom się ponoć podoba :P
I, Robot - parę fajnych motywów, ale ogólnie to nie polecam :mrgreen:

Satariel - 2005-04-21, 19:18

shaggie napisał/a:
Teraz czekam z pewną obawą na Wojnę Światów.

Zapowiada sie ciekawie. Mysle, ze te obawy moze nieco zmniejszyc osoba rezysera - o ile Steven Spielberg ma na swoim koncie lepsze, gorsze i wybitne filmy, o tyle filmow calkowicie skopanych przez tego rezysera nie kojarze :) Zreszta Spielberg, co by nie mowic, jest juz klasa sam dla siebie, wiec moze nie bedzie tak zle....? ;)

shaggie - 2005-04-22, 00:07

Satariel napisał/a:
shaggie napisał/a:
Teraz czekam z pewną obawą na Wojnę Światów.

Zapowiada sie ciekawie. Mysle, ze te obawy moze nieco zmniejszyc osoba rezysera (...) Zreszta Spielberg, co by nie mowic, jest juz klasa sam dla siebie, wiec moze nie bedzie tak zle....? ;)

Boję się, żeby nie zrobili z tego Dnia Niepodległości... niby całkiem dobry film, nie? A ja go jednak nie trawię...

Satariel - 2005-04-22, 00:47

Cytat:
Dnia Niepodległości... niby całkiem dobry film, nie?

Czy ja wiem, czy taki dobry... Jak na komedie o tematyce SF z Will'em i dobrymi efektami specjalnymi to calkiem niezly :P Ale niewiele wiecej... ;)

Widzialem zajawke Wojny Swiatow w kinie - zapowiada sie niezle... chociaz z drugiej strony jaki trailer nie przedstawia dobrze filmu? :)

Przy tym samym wypadzie widzialem zapowiedz III cz. Sagi Gwiezdych Wojen... moze niektorzy sie oburza, bojkotujac 'nowe' Gwiezdne Wojny, ale ja sie na ten film wybiore do kina raczej na pewno, bo tylko w kinie jest sens to ogladac - dla tych wszystkich fajerwerkow - uczta dla oczu i, podejrzewam, znaczny przyrost formy... ale co tam :]

Przy okazji chcialem pozdrowic mojego wujka Darth Vadera ;)

Grzebul - 2005-04-22, 08:20

No cóż, tak ja te stare SW były wręcz cudowne :mrgreen: (chyba nie muszę wymieniać czemu :P ) to tak Mroczne i Klony hmm porażkują... Zupełnie inny klimat, taka efekciarska nawalanka w bajecznie kolorowym tle, tak jakby na siłę robione by Lucasowi się nie zeszło bez dokończenia całej sagi.. Obawiam się, że III część nie odda klimatu darksideowego Skywalkera-Vadera, tylko w dalszym ciągu pozostanie kolorową siekanką przepełnioną cholernie dużą ilością roześmianych gęb, "śmiesznymi" odzywkami i sytuacjami i 3 metrowymi skokami z saltem do tyłu z przwiązanym łańcuchem do rąk...

Satariel Niebochód napisał/a:
Przy okazji chcialem pozdrowic mojego wujka Darth Vadera

Grrr...tzzz.. wujka...? Sat... I am your father... ghh....

Coincidence - 2005-04-22, 10:10

No niestety - nowa saga jest kinem familijnym - wątpię, by Zemsta była mrocznym kinem psychologicznym :P Ale najgorsze jest to, ze nowa saga poniża Jedi - te wszystkie bzdury w rodzaju midichlorianów, uczuć zakazanych. No i fatalnie wykonana bitwa na arenie ( E. II ), gdzie Jedi padają jak muchy :P Bleee

Darth Grzebul napisał/a:
Grrr...tzzz.. wujka...? Sat... I am your father... ghh....


A po czesku? Sat.. jo jsem twój tatinek...

Zdrapek - 2005-04-28, 17:16

No dobrze, rozumiem wszystko, ale jak można zapomnieć o Star Gate :x . Nie wspomne juz o serialu :>
Horus - 2005-04-28, 21:13

Star Gate, jako film, podobał mi się kilka lat temu... Teraz, nie wiem, mam mieszane uczucia... Zaś serial to żałosny tasiemiec.
Mike - 2005-04-28, 22:19

Szczerze mówiac to serial jest lepszy niz film kinowy :) Poza tym ma duzego plusa: MacGywer wreszcie sie po ludzku ostrzygł :P
Amon - 2005-04-29, 00:51

"Pozdrów Tutenhamona dupku" powiedział Kurt Rusell :)
True, Gwiezdne Wrota to całkiem dobry film :)

Zdrapek - 2005-04-29, 10:29

Son-of-Osiris napisał/a:
Star Gate, jako film, podobał mi się kilka lat temu... Teraz, nie wiem, mam mieszane uczucia... Zaś serial to żałosny tasiemiec.

Żałosny?? :x Chyba nie oglądałeś go bo jest dużo lepszy od filmu, i jeszcze SG-Atlantis :D

Horus - 2005-04-29, 13:46

Amon napisał/a:
"Pozdrów Tutenhamona dupku" powiedział Kurt Rusell :)
True, Gwiezdne Wrota to całkiem dobry film :)


Tia... W pełni :D


Cytat:
Żałosny?? Mad Chyba nie oglądałeś go bo jest dużo lepszy od filmu


Kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Według mnie, serial zarżnął tamten klimat. A jakiekolwiek sequele, czy seriale zazwyczają są gorsze (przykładem jest "Ścigany").

Satariel - 2005-06-06, 10:42

No i jakis czas temu wybralem sie Zemste Sithow. Coz moge powiedziec... film niestety bardzo odstaje od naglosnionego wizerunku (przypominam - mial nawiazywac do najlepszych czesci sagi i byc mroczny jak "Imperium kontratakuje"), jest przeslodzony, czlowiek siedzac w kinie czuje sie jakby bral udzial w jakies grze komputerowej, chociaz wielokrotnie lepiej bawilem sie przy starym jarym Tie Fighterze :)

Film zawodzi na wielu liniach, a najwieksze oczekiwania nie sa spelnione. Kulawe dialogi (w zasadzie jednozdaniowe wypowiedzi), drewniane aktorstwo - najlepiej wypadaja animowane roboty - np. gen. droidow. Bitwy sa kiepskie, bardzo krotkie i nieciekawe. Oglada sie je z zuplna obojatnoscia. Wazne momenty filmu za sprawa naciaganych dialogow sa splycone niesamowicie - przejscie Anakina na ciemna strone mocy wytlumaczone i ukazane jest w sposob niezwykle infantylny... i moze wlasnie o to chodzi, ze to ma byc film dla dzieci? :)

To subiektywna ocena, w szczegoly wdawal sie nie bede, bo wszedzie pelno jest "najwiekszych grzechow sithow", ktore w wielu kwestiach pokrywaja sie z moimi odczuciami. Najlepiej chyba zobaczyc samemu i po obejrzeniu ocenic wg wlasnych kryteriow i oczekiwan.

Na zachete moge powiedziec, ze znam osoby (nie-nastoletnie) ktorym film sie podobal, a nawet bardzo podobal :) Inna sprawa, ze jest ich niewiele hehe

Pozdr.

Coincidence - 2005-06-09, 12:18

Satariel napisał/a:
Na zachete moge powiedziec, ze znam osoby (nie-nastoletnie) ktorym film sie podobal, a nawet bardzo podobal Inna sprawa, ze jest ich niewiele hehe


Tja - ja mam dokładnie odwrotnie; większośc osób z mojego środowistka jest zauroczonych filmem, może nie tyle filmem co efektami specjalnymi :P Ja chyba jakiś dziwny jestem, bo dla mnie w filmie ( nawet s/f :P ) wazne jest aktorstwo :|
Trzeba obejrzeć własnoocznie...

Satariel - 2005-06-09, 20:22

Cytat:
Ja chyba jakiś dziwny jestem, bo dla mnie w filmie wazne jest aktorstwo

Hehe... no to tak jak wspominalem, tego tutaj nie uswiadczysz, chyba ze chcesz popatrzec na wirtualne aktorstwo animowanych postaci - widac najwyrazniej, ze jakos lepiej sie one czuja w cyfrowym kolorowym swiecie, niz aktorzy biegajacy w pustym pomieszczeniu o niebieskich/zielonych scianach wypowiadajac przy tym kwestie w (filmie do kogos) pustke...
A jesli chodzi o samo aktorstwo... nie widze nic w tym dziwnego Coin, w koncu sztuka filmowa opiera sie w zdecydowanej mierze na aktorstwie, czyli odegraniu zachowania, reakcji, emocji w jakiej sie aktor nie znajduje, w taki sposob, aby ogladajacy to odczul... jak nie ma aktorstwa w filmie, albo jest slabe, to, niezaleznie jak powazny temat porusza dany film i jak dobry ma scenariusz, z miejsca wiele na tym traci...

Pozdr.

Palleon - 2005-06-14, 21:50

U mnie na pierwszej pozycji:

Star Wars wszystkie ( chodz najbardziej wole ST ).
Babilon V - Bardzo miły film bynajmnie mi się podobał.
Star Gate 0 Film oczywiscie nie serial. Film jest zajefajny jak dla mnie, Nie to co serial tasiemcowaty troszke.
Matrix - chyb nie musze tu nic pisac xD.


P.S wracając do EP III RotS. Film jest jak dla mnie najlepszy z NT. Może nie ma magii ST w sobie ale da się zdzierżyć ^^'. Moj kumpel złapał Doła po obejżeniu FILMU. Więc chyba ma w sobie troche psychologii

Grzebul - 2005-07-10, 00:23

Obejrzałem wspominany przez Shaggiego Brazil...
Geniał, ludziska, geniał...

Sir Aleksandrus - 2005-07-10, 12:11

Też obejrzałem Wojny Gwiezdne Epizod III jako fan tej serii. Film nawet niazły. Tyle, ze było dużo przeoczeń. Film najlepszy zdecydowanie z tych z nowej trylogii, ale w porównaniu do starej to sie nie umywa. Obi-Wan w walce z Dooku tak nienaturalnie upada. Te działa w trakcie bitwy wywalają jakieś łuski( dawno temu w odległej galaktyce a taki prymitywizm). Ale ogólnie walki krążowników były niezły (normalnie piraci z karaibów). Twierdze, ze Lukas nie miał pomysłu na przejście Anakina na Ciemną Stroną Mocy. Z troski o jedyną miłość. Wielki twardy Vader i słabiutki Anakin. To z dziećmi nie zgadza sie ze starą trylogią, bo Vader po zdaniu sobie sprawy, ze miał jednak dzieci i przeżyły one powinien zaczac się zastanawiac nad śmiercią żony, bo dusił ją jak była ciężarna. Takie zamotane trochę i niejasne. I ten generał droidów cieńko walczył. Obi robił go jak chciał mimi, ze ten miał cztery miecze. I jeszcze jedna uwaga. Vader w III Epizodzie ma inny głos, nie taki klimatyczny. A poza tym same ahy. Niezły film. Ale u mnie na film przyszły same dzieci i nawet ja czułem się nie swojo.

Po obejrzeniu wszystkich filmów Sagi (żeby była jeszcze 7,8,9) dochodzę do wniosku, ze stara Trylogia była bardziej filozoficzna i głębsza. Nie lali sie non stop, tylko zastanawiali. I to było piękne. Jeden pojedynek max 3 bitwy i kupę inteligentnej treści dla dojrzalszych. A nowa Trylogia to akcja i akcja. Taki film familijny (brak zupełnie krwi) dla każdego. "Miłe" postacie: Jar Jar Binks. Ale to tez ma urok. Postawiono na epickosć. Za dużo sie tam dzieje. Moze to dobrze. Zobaczymy co pokarze Lucas w trzeciej trylogii( zawsze zaprzecza a potem robi :D ).

Mefisto - 2005-08-06, 14:44

Ja nie przepadam za tego typu filmami ale prae sie obaejżało:
-Alien(jeden z lepszych jakie widziałem)
-Kula (nie podobał mi się za bardzo)
-Czerwona planeta czy jakoś tak (to o marsie nawet niezłe)
-Terminator(mi się podobały te filmy)
- I jeszcze pare filmów mangowych nie wiem czy można to nazwać SF ale AKIRA,GHOST IN THE SHEL,WNDERFUL DAYS,i jeszcze jakieś ale nie pamiętam jakie.

Crin Sinvaern - 2005-08-06, 15:28

poza już wymienionymi (Matrix, Equilibrium, Odyseja kosmiczna, Diuna [stara wersja], Balde Runner, Alien, 12 małp), warto spomnieć o ekranizacji "Piknika na skraju drogi", czyli o Stalkerze Tarkowskiego (a może nawet jego ekranizacji "Solaris", ale nie widziałam, więc nie mogę powiedzieć :) )
Coincidence - 2005-08-08, 01:48

Mefisto napisał/a:
-Czerwona planeta czy jakoś tak (to o marsie nawet niezłe)


Hm, niebardzo, w mojej opinii zamiast Marsa dostaliśmy, hm, Milky Way? Maksymalnie spłycona fabuła ( "jedyna nadzieja ludzkości - algi na Marsie i załoga statku mająca sprawdzić, jak im - algom - się wiedzie czy produkcji tlenu" ) i aż_za_bardzo przewidywalną fabułę. Na dodatek sam Mars wygląda jak pomazane sprayem pagórki za blokowiskiem ( najciekawszym punktem filmu jest pojawiająca się na chwilę Tinity bez podkoszulka ). Jakoś Mars nie ma szczęścia do filmów - Misja na Marsa była równie nieudana.

Grzebul - 2005-09-10, 22:40

To w czerwonej planecie był taki motyw, że układali jakieś dna by się dostać do mega cytadeli marsjan, a potem jakiś ziom odleciał z ufolem na jowisza? ( i był czarnuszek oddychający dzięki hodowli roślinek w kokpicie statku przez parę lat :D )
Coincidence - 2005-09-14, 10:34

Nom, to było w Misji na Marsa :D Piekny film, zwłaszcza jak pokojowo nastawiona obca rasa morduje ludzi, krórzy niechcący popełnili błąd przy wstępnym tescie :P
Crin Sinvaern - 2005-09-14, 17:47

tak... śliczny film :lol: a widzieliście "Żołnierzy kosmosu"? tam była taka pokojowo nastawiona rasa, co się ludzkimi mózgami żywiła...

dzisiaj na Kulturze "Stalker" :]

Atanael - 2005-09-14, 19:11

Heh... Moj ulubiony film s-f ? chyba dzien niepodleglosci... Jakos tak przypadl mi do gustu... Wojna Swiatow, ale jednak hm... pierwsza czesc Robocopa, byla bardzo klimatyczna... Cyberpunkowe klimaty, Mad Max... hm z takich S-f to chyba wszystko... no i nie wiem... Underworld?
Lorelai - 2005-09-18, 20:03

Zdrapek napisał/a:
Żałosny?? Chyba nie oglądałeś go bo jest dużo lepszy od filmu, i jeszcze SG-Atlantis


no De gustibus non disputant est, ale zdecydowanie zgadzam się ze Zdrapkiem :) Film jest dla mnie totalną porażką, mało nie usnęłam w kinie, za to serial ogladam namiętnie i ściagam torrentami nowe odcinki. Fakt faktem, że 9 sezon SG-1 to juz przesada i powinni skończyć na 8 (po rewelacyjnych odcinkach Reckoning 1&2 i Threads), no ale jak słusznie zauważył Zdrapek jest jeszcze Stargate: Atlantis :)

z innych filmów tutaj jeszcze nie wymienionych :)

totalna klasyka z 27 roku - Metropilis
kolejna klasyka - Tron
film, który uwielbiam po prostu - Gatacca
i pewnie padniecie ze smiechu, ale - Crittersy :P

Sir Aleksandrus - 2005-09-18, 22:21

Misja na Marsa fajnym filmem była. Normalnie piękne efekty, starano się zachowac odrobinę SF, przez chodżby statek kosmiczny z obrotową osia zapewniający sztuczną grawiatcje. Lecz znowu ludzie ginęli jak muchy. Podobny strasznie do "Jądra ziemi", na którym byłem wkinie.
stroso - 2005-11-05, 23:52
Temat postu: re:
moim zadaniem najbardziej fajnymi filmami są :

- Matrix wszystkie części
- Star Wars
- Obcy

dhorin - 2005-11-06, 13:34

a oglądaliście Straż Nocną?
Atanael - 2005-11-06, 14:09

NIe... a chcialbym obejrzec... jak sie nazywa w oryginale moze sobie sciagne :)
Karanith - 2005-11-06, 15:47

Atanael napisał/a:
jak sie nazywa w oryginale moze sobie sciagne


"Nocznoj Dozor" - to rosyjski film :P
A angielski tytuł to po prostu "Nightwatch".
A tak w ogóle to jest to raczej horror-fantasy i z SF wiele wspólnego nie ma.

Lara - 2005-11-06, 19:05

Słyszałam, że straszna kicha. Chociaż nazywają to rosyjskim 'Matriksem'. Oryginał, czyli książka, był całkiem niezły. SF rzeczywiście za dużo tam nie ma.
Grzebul - 2005-12-08, 23:06

Cytat:
Straż Nocna

Dziś obejrzałem i naprawdę fajny :)
Wiele naprawdę fajnych ujęć, i bardzo dobrze zrobiony. I fabuła niebalna. Oj naprawdę ciekawy film :)

yarethh - 2006-11-27, 23:59

może nie tyle z klimatów SF co cybepunk ale zajebisty film
"Strange Days " mniodek :)

Atanael - 2006-11-28, 14:26

yarethh napisał/a:
Strange Days


Strange days... To ten film w klimacie cyberpunku gdzie mozna było rejestrować wspomnienia?

Z S-F ostatnio naprawdę mało filmów. Kiedyś te starsze były niezłe. A teraz nikt nie potrafi wymyslic nic oryginalnego. Polecam Johnny'ego Mnemonica (na tym filmie się chowałem :-P ). Każdy go chyba zna. Troszkę pod koniec kiczowaty ale wkońcu oparty na opowiadaniu Gibsona czyż nie? :)

Coincidence - 2006-11-28, 15:10

JM true :] Cały pakiet dziwacznych postaci, przy których hero z Matrixa to bohaterowie z telenoweli brazylijskiej. Baardzo podobała mi się linka, którą można było pociąć na żywca czlowieka - zawsze tak kciałem, czy to mieczem świetlnym czy taką linką pociąc sobie, najlepiej ludzi ( nie jestem zboczony, po prostu idea zdefragmentowania człowieka, by ten wciąż miał świadomośc nie daje mi spokoju :P ).

--

Hm, to chyba podpada pod SF - nie pamiętam tytułu, ale film dział się w czasach współczesnych. Grupa terrorystów-piratów porywa jacht pewnego dobrego, przystojnego ( :-> ) przewoźnika, by zrobić abordaż i obrobić duuuży bogaaaaty jacht pływający sobie spokojnie po morzach i oceanach. I nasi piraci mają niespodziankę, bo jak abordażują duży jach to okazuje się, że nikogo tam nie ma, przynajmniej do czasu; bo to okazuje się, że korytarzami przemykają jakieś macki-węże-paszcze, ktore pożerają po kolei ludzi, tak w całości ( jest fajna scena, gdy pewien pan przestrzeliwuje mackorurkę wiszącą gdzieś u usfitu i wypływa z niej na wpół strawiony, wciąż przytomny wcześniej połknięty przez mackopaszczę kolega. Sweet :-> ).
No i zakończenie jest świetne, takie trzymające w napięciu i rodzące nadzieję na sequel :-P

Atanael - 2006-11-28, 15:45

Coin znam ten film! xD leciał podajże na pierwszym bądź drugim.

Teksty były boskie, oraz ten motyw z brakiem kul w pistolecie. Co niestety skończyło się bardzo brutalnie dla tegoż pana.

Próbowałem dorwać ten film ale również nie znam tytułu T.T



Do S-F mozna także chyba zaliczyc jedenz moich ul. filmów obejrzanych niedawno. Równiez z Keanu Reevesem - "Constantine". Nie wiem czy ktoś go nie oglądał jeszcze, ale mnie choelrnie podoba sie połączenie istnienia aniołów oraz demonów. Walki z nimi. Oryginalny iście przeniesiona idea książki Kossakowskiej. Choć fabuła może trochę naiwna, ale film cholernie oryginalny :)

Amon - 2006-11-28, 17:29

Atanael napisał/a:
Constantine

Lipa lipa lipa lipa...

yarethh - 2006-11-28, 17:45

Strange days... To ten film w klimacie cyberpunku gdzie mozna było rejestrować wspomnienia?

taa zajebisty jest ... no i wszyscy czekaja na ten caly rok 2000 i wielka fete :) bardzo mnie nastrajal na prowadzenie CP 2020 :)

Atanael - 2006-11-28, 19:11

Amon napisał/a:

Lipa lipa lipa lipa...


Zalezy jak co komu bracie ;) I jakie kto ma gusta. Mi przypadł bo był w tym "moim" świecie ;)

Horus - 2006-11-28, 20:54

Podpisuje się pod Amonem.
Hermafrodyta - Gabriel, śmieszna, budząca pożałowanie postać Lu, kiepski rozwój akcji, do tego cholernie przewidywalny.

Podobał mi się jedynie motyw wypędzania demona na początku :)

Grzebul - 2006-11-29, 08:41

Horus napisał/a:
budząca pożałowanie postać Lu

Właśnie Lu to było jedyne cuś w filmie co mi się 'podobało'. Po długim wynudzeniu Lu wywował u mnie atak śmiechu :lol:

Parę miesięcy temu obejrzałem klasyki.. Alien, Blade Runner..
Eh, trudno o dobre SF, większośc czy starych czy nowych jest masakrycznie naiwna, bezpłciowa i wieje nuuudą...

Atanael - 2006-11-29, 20:10

Grzebul napisał/a:

Eh, trudno o dobre SF, większośc czy starych czy nowych jest masakrycznie naiwna, bezpłciowa i wieje nuuudą...


Dokąłdnie... a ja już nie wspomne co było jak obejrzałem początek Draculi 3000 xD

To też takie S-F xD ale tępe i denne jak cholera.

Amon - 2006-11-29, 20:18

Atanael napisał/a:
Draculi 3000

To było coś po Drakuli 2000 :> ??

Atanael - 2006-11-29, 21:46

Tak jest. Taki Dracula w przyszłości.
yarethh - 2006-12-04, 17:47

no i jeszcze Battle Angel Alita ( Gunm) oraz Appleseed dwa zajebiste anime .. bo o Wonderful Days ktos wspominał juz :)
Atanael - 2006-12-05, 17:32

yarethh napisał/a:
Battle Angel Alita ( Gunm) oraz Appleseed dwa zajebiste anime


Battle Angel tak.

Appleseed NIE. Film przewidywaly, zawiodłem się na panu Masamune Shirow. Jemu honory oddaje się za film który teraz chcę polećic (nie wiem czy ktoś polecił już) GHOST IN THE SHELL. Pierwszy oczywiscie nie drugi. Cyberpunk. I to bardzo mroczny cyberpunk.

A pamiętacie jeszcze podajże film który zwał się... Guyver? o.O Widziałem niestety tylko drugą część, która gdy byłem mały oczarowała mnie. Krew flaki i wogóle mrok :-P

yarethh - 2006-12-07, 10:43

no to jeszcze jedno anime bardziej SF niz Cyberpunk : IRIA:ZEIRAM THE ANIMATION
Amon - 2006-12-07, 12:02

mam zamiar obejrzeć anime horror Vampiria Hunter D Bloodlust, mam pytanie oglądał to ktos? dobre?
Atanael - 2006-12-07, 16:19

Świetne. Choelrnie dobra kreska, choelrnie dobra fabuła. I mroczny tajemniczy bohater. Jedno z lepszych anime jakie widziałem. Polecam Ci i to serdecznie ;) Mam w wydaniu na dvd :P z anime gate. Uwazaj tylko na dźwięk, bo głosy postaci sa cicho nagrane a efekty i muzyki strasznie głośne.
Yarpen - 2006-12-07, 19:24

Na pewno wszystkie Monty Pythony :D Król Artur... arcydzieło. Z takich bardziej dla normalnych ludzi, Blade I i II (Trinity już słabiutkie i bez klimy). Poza tym u mnie nędza jak chodzi o mułwisy ;)
Horus - 2006-12-07, 22:33

Mi w Trinity podobał się Dagon i ten zią z bródką, z grupy 'przyjaznych misiów' :lol:
To jest kino niskich lotów, przy którym możesz sobie wypić browara i pośmiać się z kumplami. Jednak humor mi się podobał. Prosty, złośliwy i czarny.
Mój Ty filmowy smakoszu :)

Grzebul - 2006-12-10, 14:11

Od kiedy Monty Python jest Science-Fiction? :shock:
Niedawno obejrzałem sobie Vanilla Sky. Gdzieś po 20 minutach oglądania uświadomiłem sobie, że jest to amerykański remake Abros los Ojos. Niesamowita beka z Toma Cruise'a targanego rozterkami i niepewnością, zaprawdę powiadam wam :D
A oryginał Amenabara chyba bardziej mi się podobał..

Coincidence - 2008-07-03, 23:00

Właśnie zakończyłem seans Donnie Darko. Tak przepięknie poschizowanego filmu jeszcze nie widziałem. Jestem ciekawy, kiedy się otrząsnę ;)
The dreams in which I'm dying Are the best I've ever had


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group