Tawerna Bibliotekarzy
Kozie forum :)

To, co dla oka - Beksiński Z.

Vilkatla - 2005-04-28, 06:37
Temat postu: Beksiński Z.
Ja bym się chciała dowiedzieć, co szanowni państwo sądzą o twórczości zmarłego niedawno tragicznie Zdzisława Beksińskiego
Byłam na dwóch jego wystawach i w owej twórczości się zakochałam. Senne majaki nie należące bynajmniej do przyjemnych, mgliste apokaliptyczne wizje, motyw śmierci, rozkładu, destrukcji, wypaczenia, a wszystko w mistycznej, okropnie niepokojącej otoczce...
A przy tym wszystkim mistrzowska gra barw, tworząca świetny klimat, hipnotyzująca, wzmagająca napięcie...

Podaję link na oficjalną strone autora:
www.beksinski.pl/
chociaż żeby móc w pełni docenić jego obrazy, trzeba zobaczyć je z bliska.
BTW strona jest mocno przekombinowana i dość niewygodna w użyciu, ale na stronach alternatywnych nie znalazłam pełnej galerii obrazów.

Jesli zaś chodzi o stosunkowo młode eksperymenty malarza z grafiką komputerową - jakoś to do mnie nie przemówiło.

Coincidence - 2005-04-28, 06:58

Co sądzę? Fascynuje, hipnotycznie przyciąga - jak tabu niedostępne normalnie dla naszego umysłu. Ma się wrażenie, że jego twórczość dotyka naszych lęków, tych najbardziej podświadomych, zakorzenionych głęboko w podświadomości każdego człowieka.
Mike - 2005-04-28, 08:28

Podzielam zdanie przedmówcy. Beksińskim zainteresowałem sie przypadkim, kiedyś dostałem podkładke pod mysz z jednym z jego obrazów :)
A co do strony to faktycznie, przez pierwsze sekundy te wszystkie bajery bawią ale potem...

Eksperymenty z grafiką nie mają w sobie tego czegoś co mają obrazy, wydaje mi się ze brak im tego niepokoju.

a przy okazji: co sądzicie o pracach Gigera?

Grzebul - 2005-04-28, 08:50

No cóż, Beksiński ma zarąbiście zrobioną stronę www :P
A tak pozatym.. no, może być. Degustibus bla bla bla, mi tak sobie podchodzą :wink:

Coincidence - 2005-04-28, 08:50

Mike -> też chcialem wspomnieć o Gigerze... Ale on prezentuje IMHO zupelnie inny styl - jego prace bazują na strachu, ale graniczącym z obrzydzeniem, brakiem zaakceptowania przez umysł. I przede wszystkim poczuciu samotności, obcości. Zupelnie inna klasa, ale zajrzeć mozna ( tyle, ze nie polecam oficjalnej strony, bo jest jeszcze gorsza do tej Bek., za to adresik poniżej mozna odwiedzić ) http://www.fred-katrin.de/
Mike - 2005-04-28, 10:20

Zgadza sie że maja różne style, ale ich twórczość że tak powiem nie jest zbyt szeroko akceptowana. Spotkałem się z określeniami "chora", "poj**na" oraz innymi podobnymi.
Odnoszę wrażenie że Giger jest "ostrzejsz" niż Beksiński, niektórych jego dzieł nie jestem w stanie dłuzej oglądać. Choć mam tatuarz stylizowany na twórczość Gigera :P niestety to tylko fragment większej całości, bo niestać mnie na reszte ;(

Coincidence - 2005-04-28, 10:48

Sprawy, których ograniczony człowiek nie jest w stanie zrozumieć, często są tak określane :)
Ostrzejsze? Może poruszające inne tematy, niz Beksiński, inne czułe obszary w duszy. I owszem - czasem nie mozna dłużej oglądać, gdyz czujesz, ze całe to chłodne, obślizgłe szaleństwo przenika do twojego umysłu.

Mike - 2005-04-28, 11:53

Albo na odwrót, czyjesz oślizgłe szaleństwo wyciekające w twojego umysłu, oglądaja wiesz ze nie jestes sam BUHAHAHAHA :twisted:

nie mogem się powstrzymać :P przepraszam :D

Horus - 2005-04-28, 20:30

Wielką stratą jest śmierć Beksińskiego... Był dla mnie artystą kultowym. Zakochałem się w jego apokaliptycznym szaleństwie, zwątpieniu, smutku wkradajacym się do ludzkiego serca, śmiertelnej zadumie, masturbacji nadziei, tkliwym oddechu płaczącego, umierającego świata... Zabawne, ale teraz, gdy już go nie ma, jego dzieła nabrały nowego wyrazu.
Vilkatla - 2005-06-08, 00:52

Tak, strata dla polskiego malarstwa rzeczywiście jest niepowetowana. Zresztą nie bądźmy przedmiotowi - to był człowiek, i to człowiek nieprzeciętny.
Podobnie zresztą, jak i jego (śp) syn.

Mike o Beksińskim i Gigerze napisał/a:
ich twórczość że tak powiem nie jest zbyt szeroko akceptowana. Spotkałem się z określeniami "chora", "poj**na" oraz innymi podobnymi.

To normalne, że najbardziej trafia do nas sztuka, w której potrafimy odnaleźć cząstkę własnego 'ja'.
W Beksińskim współczesne (skądinąd puste, płytkie, do bólu jednorodne) społeczeństwo nie widzi nic, co mogłoby zrozumieć, współodczuć. Może to i dobrze?
Z drugiej strony nie brakuje nam dekadentów, kochających ową 'sztukę mroku' całym sercem... Ale nawet ci szaleni dekadenci, zamknięci w sobie, zatraceni w marzeniach, uwięzieni w swoim słodkim bólu istnienia z czasem gdzieś nikną w tłumie i poddają się fali. A z pokolenia na pokolenie jest ich wciąż coraz mniej i mniej...

Coin napisał/a:
też chcialem wspomnieć o Gigerze... Ale on prezentuje IMHO zupelnie inny styl

Dla mnie to zupełnie inna, nieporównywalna klasa. Giger jest jakby trochę... sztuczny. Opiera się na tupiźmie malarskim, mroku i kontrowersji, brakuje mu jednak tego, co posiada Beksiński (szczegółnie zaś w obrazach wcześniejszych) - ekspresji wyrażania, uczucia, które jest podstawą dla każdej formy sztuki.
...A może po prostu ja się w nim nie odnajduję?

Coincidence - 2005-06-09, 09:03

@Vil
Tak, Giger prezentuje niższy poziom od Beksińskiego ( co też widać na pierwszy rzut oka ), co jednak nie zmienia faktu, że jego prace są godne uwagi ( przynajmniej większość ). Uczucia? Raczej w pewnej części brakuje subtelności, wykończenia, jakby malarz miał pomysł, ale w pewnym momencie malowania odechciało mu się kontynuowania prac ( lub stworzył tylko "roboczą" wersję ). Giger jest też nieco monotonny- połączenie groteskowej, zimnej techniki z wypaczonym, obcym dla naszego umysłu życiem - strach, obrzydzenie ( jak tutaj ) czy brak akceptacji ( moje ulubione )...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group