Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
[PT] Po przejsciu
Autor Wiadomość
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-01-29, 11:53   [PT] Po przejsciu

Skonczylem niedawno po raz pierwszy, a Grzebciu cos gdzies pytal jak mi sie podobalo :)
Mysle, ze oddzielny topic jest true.

Moja ocena jest w porownaniu z innymi klasykami cRPG (Fallout, Baldurs Gate).


Na pierwszy rzut fabula.
Przygniarta...
Wprost genialnie zrobiona i dopracowana, pomysl chyba niepowtarzalny, aczkolwiek bezsensownie liniowa.
Drobne Questy pt. "przynies, wynies, pozamiataj" - w roznych czesciach Sigil, nie daja pola manewru. wszystko kreci sie wokol poszukiman bezimiennego.
Intryga bije na glowe ta z Fallouta, i zdecydowanie zostawia za soba z tylu Baldursowską.
Jednak ta liniowosc zabija to wszystko sprawiajac, imho, ze cierpi na tym...:

klimat gry.
Questy niezwiazane z fabula glowna, sa blade do bolu i wcale ich nie tak duzo. Nie da sie zasmakowac Sigil, tak jak Wastlands, czy Amn.
Przez to swiat wyglada sztucznie i plytko, jak sliczna papierowa atrapa na planie hollywood :)
Wg mnie ciezko byloby jakiejkolwiek grze zblizyc sie do zrobienia takiego klimatu jak w Falloucie, ale na tym polu, Torment przegrywa wyraznie nawet z Baldurs Gate.
Zmarnowany niewyobrazalny potencjal...

Sytuacje ratuja trcheinterakcje.
Na tym polu, Torment zostawia porownywane gry z tylu. Mozliwoscpogadania z towarzyszem z druzyny w kazdej chwili, oblednie rozbudowane i wciagajace rozmowy, oraz wprowadzenie na wieksza niz w porownywanych grach 'dzialan' w oknie dialogowym - dodaja grze smaku :)
ale tylko pozornie :(

procz kilku watkow z towarzyszami podrozy, ich rozmowy sa poblokowane.
W sensie - pogadam z npc'em na poczatku (zbadam all opcje dialogowe) i tyle...
Fakt, po posuwaniu sie w fabule coraz glebiej, dochodza nowe watki, o ktore mozna przyjaciol pytac, jednak nie jest tego wiele.
Jedynym wyjatkowym aspektem, jest tu Morte, ktory wszedzie cos wcisnie, zagada, etc. Gdyby wszyscy NPC byli zrobieni w ten sposob, to byloby juz swietnie.
Jednak nie jest i mimo, ze w porownaniu z Fallem, czy BG to wyrazna roznica, to pozostaje niedosyt, ktory ja ciut zaciera.
Zreszta w Baldursie bylo wiecej interakcji niezaleznych od Bohatera.
Ok, nie moglem nawiazac rozmowy z towarzyszem, ale co jakis czas sami zagadywali, byla swego rodzaju niespodzianka, jak korgan wcina sie w jakims miejscu z dyskusja, aerie oswiadcza ze jest w ciazy przy wejsciu do jaskini licza, lub Jansen wylatuje z tekstami ktore rozkladaja na lopatki.
W Tormencie tez sa takie wyskakujace interakcje w druzynie, ale w tak mizernej ilosci, ze zal tylek sciska...
Nieporownywalne sa tez romanse w grze.
W planescape sa zaznaczone w subtelny i ciekawy sposob, jednak sa niczym, przy baldursowskich.
Nie zauwazylem tez np. 'misji towarzyszy' jak juz sie do druzyny dolaczy, to nie ciagnie cCie na jakas misje, tylko potulnie idzie dalej.
Jedyne questy zwiazane z NPCem to 'o przylaczenie', jak z karafka dla Ignacego, czy rozmowami w przybytku Nie-Slawy.
Marnie...

Same rozmowy w grze, mimo, ze rozbudowane do bolu i przez to ciekawe, wyrozniaja sie po glebszym zastanowieniu sie nad nimi tylko obietoscia i 'dzialaniem w oknie dialogowym'.
Choc tu Torment wygrywa, bo wiele opcji rozmowy jest tak swietnie ukrytych w glebi , ze mozna do nich nie dotrzec ;)


Grafika niczego sobie, jest wiele drobnych szczegolow w ktorych jest lepsza, oraz gorsza niz np w Falloucie.
Jednak wszystko niszczy interface, ktory jest... hm... nazwac go obrzydliwym, to obrazic to okreslenie :P

Odstrecza mnie strasznie :(
Z jednej strony wiecej ruchu postaci, zarowno w oknie gry jak i avatarach, wiele ladnych grafik i sylwetek, ale z drugiej to co pod oknem gry jest koszmarnie brzydkie :(

No i w koncu trudnosc.
Sory...
Jak siegam po gre, to mam nadzieje, ze mnie wciagnie - Torment wciagnal...
Jednak mam tez nadzieje, ze bedzie dla mnie stanowic jakies wyzwanie (chociaz przy pierwszym przechodzeniu gry).

Z jednej strony, to gra dla osob wyczulonych i inteligentnych, a z drugiej dla debili...
Wiekszosc smaczkow mozna poznac na zasadzie bezmyslnego klikania w dialog, stosowania sie do wyraznych jak diabli wskazowek, etc.
Z punktu widzenia intelektualnego, wystarczy miec 22 - 23 madrosci i intelektu (dosc wczesnie do uzyskania jak sie w to pakuje) i wiekszosc tajemnic podanych na talezu...
Mamy takie cechy i rozlozenie jakiegos silnego przeciwnika, to klikniecie kilku tekstow w oknie dialogu - masakra...
Zeby to chociaz bylo zrownowazone i w zamian za to, ze wielu przeciwnikow wprost masakruje sie sila woli i intelektem - byli przeciwnicy, z ktorymi trzeba sie wysilic fizycznie - nic z tego!

Przechodzilem sobie gre 2 zlodziejami i wojem, goraco bylo tylko w kostce Modronow, co juz opisalem w temacie problemow. Zreszta wystarczylo, ze wzbogacilem sie o 1 wojownika (Nordom) i zostawilem gre na jakis czas by sie zycie podladowalo i konstrukty fruwaly...
do konca gralem gosciem z S, Wt - 10 i Zr 12 - 14, solo moglem z demonami startowac :(
tragedia po prostu :(
to strasznie odstrecza od gry.


moja subiektywna ocena PT: 6/10

Grzeb, Coin, nie bijcie:P

Dodano po 17 minutach:

hehe, jeszcze pojade troche tormentowi.

Glupia jest koncowka, mogliby sie zdecydowac - albo rybki, albo akwarium :P
:arrow: Albo robia koncowke w stylu dark, ze...
[SPOILER]
...bezimienny odzyskuje smiertelnosc, za cene zycia towarzyszy, lub razem z nimi w koncu ginie w spokoju (wersja hard, poswiecenie swego zycia, za smierc dla przyjaciela - naprawde chwytajace).
:arrow: Albo...
[SPOILER]
... bezimienny odzyskuje smiertelnosc, zyjac sobie szczesliwie z wskrzeszona anna, puszczajac ja w trabe z nieslawa, dzieci wychowuje mu morte, a czasem gra sobie w Quake'a na Nordomie.

Za to mamy koncowke ktora rozwala...,:
[SPOILER]
bo jak chca poruszac koncowka, to niech beda kurde konsekwentni :evil: . Jak po poruszajacym poswieceniu i zwyciestwie z IW moge sobie ich machnieciem reki wskrzeszam, a laskom jeszcze mowie, ze pewnie sie spotkamy, to juz blisko happy endu.

Happy endu zas nie ma, bo Bohater odchodzi robic Hack&Slash w wojnie krwi, z ktorej pewnie nie wroci.


Wiec nici z mrocznego zakonczenia, nici z happy endu, nici z tajemniczosci... idiotyzm :(
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2006-01-29, 12:08   

Leoncoeur napisał/a:
Grzeb, Coin, nie bijcie:P

Rargh!
Poznaj gniew mojego boskiego ja! :P

Więc:
Leoncoeur o fabule napisał/a:
Wprost genialnie zrobiona i dopracowana, pomysl chyba niepowtarzalny, aczkolwiek bezsensownie liniowa.

Czemu "bezsensownie"?
Fajnie przedstawione tropienie własnych śladów, i odkrywanie z coraz większym przerażeniem, że już się szło tą trasą.. niewiadomo ile razy.. i wracało się do punktu wyjścia. Liniowość poszukiwania Istoty i Rozwiązania jest konieczna, i oczywiście genialna, dopracowana i niepowtarzalna :)
Leoncoeur napisał/a:
Drobne Questy pt. "przynies, wynies, pozamiataj" - w roznych czesciach Sigil, nie daja pola manewru. wszystko kreci sie wokol poszukiman bezimiennego.

A czym są mniejsze czy większe questy przy jednym wielkim kłeście, nad którym się męczymy od set lat?:)
Leoncoeur o kłestach napisał/a:
Zmarnowany niewyobrazalny potencjal...

Czego planujemy nie zmarnować w TV :)
Kłestów jest całkiem dużo, chyba porówywalnie do tych z bg2, ale co fakt to fakt, banalne są i prościutkie..
Leoncoeur teraz o interakcjach napisał/a:
ale tylko pozornie

Leoncoeur napisał/a:
W sensie - pogadam z npc'em na poczatku (zbadam all opcje dialogowe) i tyle...

Hehe niezupełnie :)
Większość NPCtów jest potężnie złożona, trzeba z nimi być, dużo gadać i pytać w wielu sprawach by ich tak naprawdę odkryć :)
Historia Dakkona czy Ignusa rzuca ogromne światło na fabułę gry.
O Mortem nie wspomnę :eek:
Nie wiem w jak dużym stopniu ich "odkryłeś", ale sądząc po opini mało :)
Leoncoeur napisał/a:
Nieporownywalne sa tez romanse w grze.

Mi romans z Anną wydał się taki najbardziej... prawdziwy.
Te baldurowe były takie uproszczone, banalne, proste. Łazimy z dupką, trochę z nią gadamy, mówimy, że jej współczujemy. Po paru nocach pyta sie czy się z nią prześpimy. Sweeet :)
Rozmowy z Ravelą, jej śmiech z Anny, dialogi z gryzieniem w ucho, z całowaniem, sceny w Fortecy..
To czyni romans z PT niepowtarzalny, porównywanie do fabuły smutny i tragiczny no i wstrząsający..
Pozatym wątek Deionarry... :(
Leoncoeur napisał/a:
W Tormencie tez sa takie wyskakujace interakcje w druzynie, ale w tak mizernej ilosci, ze zal tylek sciska...

Bantery...
Pewnie nie pomyśleli o czymś takim na wiekszą skalę, BG2 dopiero zaczęło produkować różne śmieszne banterki z gadaniną npców. Dobry sposób na to by graczowi nie znudziło się długie łażenie po mieście czy po równinach...
No true, mogłyby jakieś być ;)
Leoncoeur napisał/a:
Nie zauwazylem tez np. 'misji towarzyszy' jak juz sie do druzyny dolaczy, to nie ciagnie cCie na jakas misje, tylko potulnie idzie dalej.

Ha!
A czemu miałby mieć jakieś misje?
Wszyscy mają BARDZO OGROMNE MOTYWACJE by potulnie iść za Bezimiennym :> Jedynym wyjątkiem jest Nie-Sława, która idzie bo tak się ugadała. Nie wiem, czy jej nie zgłebiłem, może ona ma też jakiś motyw, którego nie odkryłem..
Misje są im niepotrzebne, to Bezimienny jest ich 'misją'

A tak pozatym to w Niższej trzeba ratować tyłek Mortemu :)
No i z NPCami można się dowiedzieć wielu rzeczy.. bardzo wielu.
Leoncoeur o grafie napisał/a:
Grafika niczego sobie,

Grafa..
eh.. :( Brzydka. Bardzo.
Ogromna rozdzieczość, gra przez to nieczytelna. Wstrętny interfejs. Koślawe animacje postaci...
Jedyne co mi się w grafie podoba to mnogość filmików (choć pikselowate) oraz ikonki czarów :) (i wiele z ich rozbudowanych animacji).
Chociażby dlatego najlepiej jest grać Bezimiennym magiem.
Leoncoeur napisał/a:
No i w koncu trudnosc.

I tak wielu sobie z grą nie radzi :P
Owszem, przesadnie trudna nie jest jeśli chodzi o przejście.
Trudne jest raczej zgłębienie całej istoty fabuły, wyszukanie wszystkich smaczków, histori postaci Ci towarzyszących, co ich i otaczający Cię świat łączy z Tobą.
To jest trudne w tej grze, i na tym się skupiali twórcy ją tworząc.

Moja subiektywna ocena to 9/10.
Trzeba też pamiętać, że gra jest sprzed 7? 8? lat. Jest wciągająca, długa, nie przynudza, świetnie oprawiona muzycznie, ma najlepszą fabułę nawet wśród gier dziś powstajacych..
Tylko grafika słaba. I za to -1. :)
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-01-29, 13:10   

Grzebul o liniowosci fabuly napisał/a:
Czemu "bezsensownie"? (...) Liniowość poszukiwania Istoty i Rozwiązania jest konieczna, i oczywiście genialna, dopracowana i niepowtarzalna.

imho nie.
idziesz sobie po nitce, by rozwiklac wlasna zagadke, a sigil i caly swiat przemija obok ledwo muskajac swa glebia.

Jakbym chcial czegos liniowego, to zagralbym w chinczyka :lol: ;P ;)
Zawsze i wszedzie misje poboczne stanowily o tym, ze poznawalo sie doglebnie swiat i wsiakalo w niego, nie wiem jak Tobie, ale ta linia fabuly Bezimiennego przeprwadzona w 'taki' sposob zabila klimat.

To roleplay grzebciu, a nie platformowka, wiec wymagajmy rozbudowania misji, a nie:
go, go, talk, talk, fight, talk, talk, go, talk, go, next level - go... final.
:)

Cytat:
Większość NPCtów jest potężnie złożona, trzeba z nimi być, dużo gadać i pytać w wielu sprawach by ich tak naprawdę odkryć
Historia Dakkona czy Ignusa rzuca ogromne światło na fabułę gry.
rzucaja, owszem.
To ze my wkopalismy Ignacego w fuche pochodni, czy przebudzilismy Daka ze zwatpienia to ciekawe smaczki... ale odkrywamy je w jakiejs rozmowie i tyle.

Watkow dialogow przybywajacych w ramach calej gry, nie ma wiecej niz 4 - 5 na glowe (wyjatek Morte)
Wiec masz ustalony zestaw tematow, a skoro go znasz, to nie chce sie tam zagladac - bo po co? :|

Cytat:
sądząc po opini mało
ciezko okreslic, spisu dialogow nigdzie na necie nie widzialem :lol:
ale sporo sie o smieciach dowiedzialem w sumie :P


Grzebul napisał/a:
Mi romans z Anną wydał się taki najbardziej... prawdziwy.
tak, bo jest prawdziwy.
Jest subtelniejszy niz BG i milszy, ale tak jakby go w czasie gry nie bylo.
tu cie w kark ugryzie, tam sie pocalujecie, ze 3 razy w rozmowach z NPC wyjdzie Wasze uczucie - wszystko.

w BG byly banalne i plytkie te romanse, ale byly ze sie tak wyraze 'namacalne'. W PT sa glebokie i ciekawe, ale praktycznie ich nie ma :)

... a Deionara? Co z tym? Przejmowales sie nia w ogole? :o :|

Grzebul napisał/a:
A czemu miałby mieć jakieś misje?
Wszyscy mają BARDZO OGROMNE MOTYWACJE by potulnie iść za Bezimiennym
a co mnie to obchodzi? :)
ja tu patrze z poziomu gracza, gra powinna byc CIEKAWA, a takie smaczki, jak questy NPCow tej ciekawosci dodaja.

Dak musi isc potulnie za bohaterem? nie neguje tego.
Typ jest honorowy, kiedys mogl cos przyrzec, teraz musi splacic to przyzeczenie, a jest problem bo sluzy Bezimiennemu za uratowanie zycia.
Problem. Proba samobojstwa Daka, ktory nie moglby przerzyc, ze ktoras z obietnic bedzie niespelniona, powinna gracza popedzic by na chwile przerwal sledzenie gdzie jest Ravela (w koncu nigdzie nie ucieknie - :P ) i zrobic misje Githa.
Quest z anna? co za problem. Dziewczyna tez potulnie za nami idzie, w pewnym momencie cos sie dzieje i musimy wybierac czy idziemy dalej linia glowna fabuly, czy tez w imie milosci, ktora utracimy jezeli quest sie oleje.

Takich przygod moglby byc multum, nie zaburzalyby rozgrywki, nie bylyby umieszczone sztucznie, wystarczy chciec - tworcom sie nie chcialo, ergo - dali ciala.

Cytat:
A tak pozatym to w Niższej trzeba ratować tyłek Mortemu
wooooow, no fakt, zapomnialem.
misja:
[SPOILER]
spytaj gdzie wzieli mortego
idz do podniszczonego domu
oddaj czaszke Soego, Milczacego Krola, lub Szczurolaka pod dywanem i zabierz swoja gadajaca.

Normalnie przygoda, ze siemasz :P :P :P



Grzebul napisał/a:
I tak wielu sobie z grą nie radzi
Owszem, przesadnie trudna nie jest jeśli chodzi o przejście.

banalnosc przy tym to syzyfowa praca...
Grzebul napisał/a:
Trudne jest raczej zgłębienie całej istoty fabuły, wyszukanie wszystkich smaczków, histori postaci Ci towarzyszących, co ich i otaczający Cię świat łączy z Tobą.
to za malo.
To nie to samo, co usiasc do gry liczac na jakies wyzwanie i to, ze bedzie trzeba pokombinowac.
Sam wybor odpowiednich konfiguracji dialogow przed/po odwiedzeniem jakiegos miejsca/wejsciu w posiadanie jakiegos przedmiotu - to nie wszystko.
Ja tu nie oceniam ciekawosci fabuly, tylko trudnosc gry.
Co z tego, ze tworcy skupili sie na trudnosci w ten sposob?
Ja tej trudnosci nawet nie zauwaze w niektorych przypadkach, bo nie wyczaje, ze nalezalo kliknac rozmowe ciut inaczej.
Wiec z jednej strony omija mnie radosc z przelamywania trudnosci gry, a z drugiej jakis watek.

Gadalismy o tym na zjezdzie w Kozilandzie :P :>



Zapewne wielu rzeczy nie odkrylem, ale nie chce mi sie siegac po ta g po raz drugi :P
wole panzer generala :lol:
Cytat:
Trzeba też pamiętać, że gra jest sprzed 7? 8? lat.

a BG i Fall to ile maja wg ciebie? :>
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-01-30, 09:35   

Grzebul napisał/a:
Grafa..
eh.. Brzydka. Bardzo.
Ogromna rozdzieczość, gra przez to nieczytelna. Wstrętny interfejs. Koślawe animacje postaci...


:boje_sie: No ok, interfejs niech będzie ( de gustibus... ), ale reszta? Grafika lokacji w Tormencie jest wybitna, chyba w 2D nie da się osiągnąć czegoś bardziej szczegółowego. O dziwo w grze tego aż tak nie widać - brak czasu na rozglądanie się?

Grafa: 10/10 ( jak gry 3D osiągną ten poziom, obniżę ocenę o jedno oczko; ale nie prędzej )


Grzebul napisał/a:
Kłestów jest całkiem dużo, chyba porówywalnie do tych z bg2, ale co fakt to fakt, banalne są i prościutkie..


Który z nas grał na trzeźwo? Zadania w BG2? Myślę, myślę, i jakośnie jestem w stanie znaleźć nic bardziej złożonego niż w PT - w BG twoja ingerencja w quest ogranicza się do 'akceptacji' lub 'odrzucenia' zadania ( i też 'przynieś mi miecz, który leży 10 kroków stąd, a dostaniesz równowartość 3 mieczy' ).

Leoncoeur napisał/a:
Watkow dialogow przybywajacych w ramach calej gry, nie ma wiecej niz 4 - 5 na glowe (wyjatek Morte)


Pudło :] A jeśli chodzi o bantery, to problem w tym, że warunek stosowany w Tormencie do ustalenia osoby z drużyny może nie tyle często nawala, co jest dziwny ( NearbyDialog ), czyli jak z kimśrozmawiasz, to soba z drużyny musi stać w pobliskim pobliżu. No logiczne, ale czasem taki Dak'kon stoi metr dalej niż trzeba i tyle...


Leon - jak odkryłeś jakieś 50% bogactwa gry, to nie dziwię się, że wystawiasz 6/10 ( ale biorąc pod uwagę twój punkt widzenia ocena jak najbardziej słuszna :] ); to tak, jakbyś Falla oceniał przechodząc tylko wątek główny, nie odwiedzając nawet innych miast.
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-01-30, 13:14   

@Coin
Nie wiem kto gral na trzezwo, ja sie bede jednak upieral, ze wiekszosc questow w PT jest banalniejsza, plytsza i nudniejsza niz np w BG. :]

Cytat:
Leon - jak odkryłeś jakieś 50% bogactwa gry, to nie dziwię się, że wystawiasz 6/10
moze i true :)

ale ja pod ogonkiem mam gierkw, gdzie by sie nia nacieszyc trzeba miec farta w wyszukaniu jakiegos dialogu.
Kombinowalem jak glupi z opcjami dialogowymi, robilem praktycznie wszystko co moglem i odkrylem 50%?

To zlewka na taka gierke,.
Jekbym 'wiedzial', ze przez cos, mam niedostepne dialogi, ze cos spierprzylem i dlatego mi sie nie pojawily, wtedy ok. Przyklasnalbym i zgodzil sie, ze zlozonosc Tormenta pod tym wzgledem jest swietna.
Jednak w takiej opcji, pozostaje tylko olac sprawe...


Coincidence napisał/a:
to tak, jakbyś Falla oceniał przechodząc tylko wątek główny, nie odwiedzając nawet innych miast.
widzisz, tu wlasnie jest pies pogrzebany.
W Falu za 3 razem odkrywalem niektore smaczki, ale dlatego, ze 'czegos nie zrobilem'. Np nie chcialo mi sie dogadac z gosciem od walizki w VC - to nie mialem Westina i nie moglem pogadac z szefem jednej rodziny.
Jednak to tylko dlatego, ze mi sie nie chcialo.

W PT biegalem jak idiota fgadajac z kazdym po kilka razy w roznych momentach, jak tworcy robia gre ktorej smaku nie da sie odkryc nawet starajac sie - to kijj im w oko, bedzie 6/10 :P
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-01-30, 13:54   

Leoncoeur napisał/a:
ja pod ogonkiem mam gierkw, gdzie by sie nia nacieszyc trzeba miec farta w wyszukaniu jakiegos dialogu.


Farta? To dam taki przykład - masz Dak'kona i chcesz nauczyć się języka Gith; potem rozmawiając z Githzherai ( pełno ich na ulicach ) jesteś w stanie ( przy okazji ) odkryć niewolnictwo Daka. Ale jeśli znasz ten język, to jest to podstawa do questu z fortecą atakowaną przez Githyanki. Sporo nie tyle zależy od przypadku, co, hm, ludzkiej ciekawości :]
Romansowałeś z Nie-Sławą? Rozmawiałeś z Zachariaszem? Mordowałeś Glistokudłego? Uwolniłeś Pieścimetala? Morfowałeś Niebiański Płomień?
Sporo tego jest :P

Jasne, że w porównaniu do RPG mistrzu + gracze Torment wysiada ( złożonośc, interakcja ;) ) i tu nie ma dyskusji ( a mam wrażenie, że z tej strony oceniasz ten tytuł ). Jakichkolwiek sprzeciwów nie byłoby również gdy móimy o wilekości tej gry pod względem fabuły i klimatu ( nie nieliniowości ). Ja akurat nie zwracałem uwagi na nieliniowość ( no, może troszeczkę ;) ), po prostu BYŁEM Bezimiennym ( nie odgrywałem roli - właśnie dlatego PT jest wyjątkowe - antyRPG ).
 
 
Rzepak 


Wysłany: 2006-02-12, 18:32   

Cytat:
No ok, interfejs niech będzie ( de gustibus... ), ale reszta? Grafika lokacji w Tormencie jest wybitna, chyba w 2D nie da się osiągnąć czegoś bardziej szczegółowego.

Popieram, grafa mi nigdy w Tormencie nie przeszkadzała. BA! Często była ładniejsza niż w baldurkach, zresztą na grafę w cRPG patrzą tylko ci co nie są true :) .

Banterów jest w sam raz, ale są króciótkie i jak Coin napisał, z niejasnych dla zwykłych śmiertelników przyczyn pojawiają się rzadko. Polecam własnoręczne dobranie się do nich, bo niektóre biją wypowiedzi naszych polityków.

Cytat:
Ale jeśli znasz ten język, to jest to podstawa do questu z fortecą atakowaną przez Githyanki.
ke?
Cytat:
Romansowałeś z Nie-Sławą?
Ke?
Cytat:
Mordowałeś Glistokudłego
KE?
Cytat:
Uwolniłeś Pieścimetala?
KE?!
Chyba trzeba odkurzyć Tormenta... I wygrzebać płytkę z zapasowymi sejwami...

Torment jest jak...
Jak ciastko korzenne. Smakuje doskonale tylko za pierwszym razem, potem jest już tylko bardzo dobre, w przeciwieństwie do baldurka w którego gra się zawsze prawie tak samo przyjemnie.

A tak na deser- znalazłem starego "akszyn plusa" z solucją do Tormenta :D ! Można się pośmiać z luk i błędów w artykule, albo wygrzebać jakąś niesamowitą herezję!
Na przykład: jak Bezimienny ma na imię? W artykule czytamy...
Minister Rzepik ostrzega. Dalsze czytanie może mieć zgubny wpływ na twoje podejście do Bezimiennego! (trudno go będzie brać na poważnie)
"Obudzisz się w labiryncie odbić, otoczony przez swoje trzy inne wcielenia: Larry, Curly i Moe" Czy ja mam taką słabą pamięć, czy po prostu z palca ktoś to wyssał? AAA! To nie może być prawda! Bezimienny nie może mieć na imię Moe!

PS:
Cytat:
Czego planujemy nie zmarnować w TV Smile
to TV jeszcze żyje?? Coś cicho o nim, w strasznej konspiracji go tworzycie. :| w sumie to i dobrze, niespodzianki są gut...
_________________
"Mam Irka z gliny, a wy nie."
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2006-02-12, 18:46   

Rzepak napisał/a:
To nie może być prawda! Bezimienny nie może mieć na imię Moe!

No bo nie ma :P
Tak naprawdę nazywa się Larry :D

Ja mam tylko dwa Ke? Kto to jest Glistokudły i jaki znowu romans z Nie-Sławą?

Rzepak napisał/a:
zresztą na grafę w cRPG patrzą tylko ci co nie są true

Nie zgodzę się.
Ja jestem true i patrzę na grafę :P
Owszem, wiele rzeczy najfajniej sobie wyobrazić, ale twórcy mogliby się postarać o to by wszsytko ładnie wyglądało :> Jak do grafy tak nie przywiązujesz uwagi, to nie przeszkadzałby Ci Torment 2 w wersji rougalik, true? :wink:

Rzepak napisał/a:
to TV jeszcze żyje?

True :P A o czym mamy gadać? Się stworzy to się pogada ;)
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-02-13, 13:29   

Grzebul napisał/a:
Kto to jest Glistokudły


Panowie, bez jaj :P Glistokudły to inne 'okreslenie' Faroda, a tego nie trzeba pozostawiać do dyspozycji cieniom :]


Grzebul napisał/a:
jaki znowu romans z Nie-Sławą?


Których słów nie rozumiesz? ;) No romans - trudniejszy w prowadzeniu, o ile mozna go nazwać romansem, bo ja bym raczej to określił przyjaźnią z pewnymi elementami, hm. Do niczego i tak nie dojdzie, bo konsekwencje buziaczka z sukkubem są o wiele gorsze niż gorączka diabelstwa :P


Grzebul napisał/a:
Owszem, wiele rzeczy najfajniej sobie wyobrazić, ale twórcy mogliby się postarać o to by wszsytko ładnie wyglądało


Popatrz na te detale, na te szczegóły...

Popatrz na Arcanum, które ma ochydną grafikę, ale jakoś tnę od jakiegoś czasu z przyjeniością - jestem true !
 
 
Gaz_Shenryu 

Wysłany: 2006-09-30, 16:33   

Dla mnie najlepsza gra jaka kiedykolwiek powstała- oczywiście w tym gatunku, bo upodobań porównywać nie wolno.
Przy Tormencie inne gry wydają się...błahe. Czuje się, że to tylko rozrywka. Inaczej jest z Tormentem.
Grając w niego czułem, że przeżywam przygodę. Naprawdę utożsamiłem się z bohaterem, wtopiłem w świat gry- do tego potrzeba cierpliwości i dokładności, aby wiedzieć, gdzie naprawdę sie znajduje i co robi- i końcową "scenę na dachu" powtarzałem osiem razy podczas pierwszej sesji. nie mogłem przestać.
Istnieje tylko jedna gra, przynajmniej wśród długiej listy tych, w które grałem, która może porównywać się z Tormentem. FF7. Równie poważna tematyka, zapewne ukryta dla nieuważnych za zasłoną tej mangowej "dziecinności' i równie wielkie uczucia. Kolejna, tym razem naprawdę długa przygoda.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver