Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Odzyskanie Niepodległości
Autor Wiadomość
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2005-11-11, 18:28   Odzyskanie Niepodległości

Józef Piłsudski w depeszy do rządów czołowych państw świata napisał/a:
„Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski, przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. (...) Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczypospolitej Odrodzonej i Niepodległej"




Wszyscy wiedza co to za święto
11 Listopada jest data która zadnemu Polakowi nie powinna byc obca.
to dzień który konczył 123 letnia niewole pod zaborami i od ktorego zaczynała sie II Rzeczpospolita Polska.

Jednak czy aby napewno wtedy? :>

---


11 Listopada do data zakonczenia I Wojny Światowej.
Dzien wczesniej do Warszawy z internowania wrocil Józef Pilsudski, z Kazimierzem Sosnkowskim.
Powitał ich min. regent Rady Regencyjnej - książe Lubomirski i zaczelo sie...

jednak tak naprawde zaczelo sie wczesniej :P

juz 14 I 1917 zaczela dzialac Tymczasowa Rada Stanu, a sama Rada Regencyjna byla wynikiem przejecia przez nia obowiazkow głowy panstwa (12 XI 1917)
Ta sama rada niepodległość Polski ogłosiła już na początku października '18, czyli na ponad miesiac przed data ktora uznajemy za rocznice święta.
to bylo w Zaborze Rosyjskim, bedacym pod okupacja Niemiecka.
W Galicji zas, czyli terytorium Austro-Węgier, Polska Komisja Likwidacyjna przejęła władze 30 października czyli na 4 dni przed kapitulacją Austro-Węgier.

6 - 7 listopada Ignacy Daszynski powolal w Lublinie Tymczasowy Rzad Ludowy Republiki Polskiej.

wiec teoretycznie wszystko bylo juz cacy :>
czemu wiec 11 listopada?


Rozbijalo sie o ta teorie, bo w sumie wszystko bylo juz jasne (mamy juz palec, teraz tylko wziasc cala reke), ale nie bylo impulsu by jakos sfinalizowac ta tranzakcje :)
Niby rzad w Lublinie, jest Rada Regencyjna - rzadza Polacy, itp. Jednak po Miastach chodza zolnierze niemieccy z slicznymi karabinami na ramionach i jakos tak glupio wyjsc i wiwatowac na bialo-czerwono.

11listopada Niemcy skapitulowaly.
Juz o polnocy (10/11), delegacja rady zolnierskiej wojsk niemieckich byla u Pilsudskiego, deklarujac gotowosc do ustapienia z miasta
(Hans chciec nach Hause! nie robic krzywda Hans, a Hans sobie isc w diably, Ja?
Daszynski przyjechal do Warszawy by spotkac sie z Piłsudskim.
Rada Regencyjna oddała wladze wojskowa tworcy legionow, a ten od razu zaczal pertraktowac z politykami w sprawie utworzenia pelnoprawnego rzadu, po czym zlecil to zadanie Daszynskiemu.

Ludzie wylegli na ulice.
Polacy przymusowo sluzacy w wojsku niemieckim, tysiacami przechodzili do tworzacych sie polskich sil zbrojnych, a ludnosc spontanicznie zaczela rozbrajac zolnierzy niemieckich ktorzy jeszcze byli w Warszawie.
- Franz oddac karabin, tylko ty zabrac ta mala madchen z bialo czerwona opaska, ktora Franza kopac w koste!
Ci nie stawiali oporu... :lol:
Nikt nie siedzial w domu, ulice pelne wiwatujacych ludzi, polskich zolnierzy, bialo-czerwonych flag i powszechnej radosci.
Nie tylko w Warszawie zreszta.
W Łodzi, Białymstoku, Kaliszu, Siedlcach i kilku innych miastach, fryce rowniez masowo 'gubili' karabiny. Gdzieniegdzie jednak po walkach.

Hans Beselr - gubernator niemiecki prysnal z Warszawy.

Naczelne dowodztwo Wojska Polskiego, skupilo pod soba zolnierzy ktorzy przeszli na strone rodakow z wojska niemieckiego, konspiracyjna Polska Organizacje Wojskowa, oraz oddzialki formujace sie wszedzie - w jedna calosc, pod zwierzchnictwem Piłsudskiego.

Technicznie rzecz biorąc, tego dnia, Polska zorganizowała sily zbrojne pod dowodztwem czlowieka majacego faktycznie dzieki temu wladze, Niemcy stracili kontrole nad wiekszoscia bylego Krolestwa Kongresowego, oraz narodzil sie rzad polski (na razie na papierku, ale zawse)
Polcy kontrolowali teren wojskowo i w sensie sprawowania wladzy, a wladza ta byla zorganizowana.


:arrow: 3 dni pozniej Rada Regencyjna ulegla samorozwiazaniu dla dobra powstajacego panstwa, przez co Piłsudski dostał tez władze cywilną.
:arrow: 5 dni pozniej ogloszono niepodleglosc i istnienie niezawislego panstwa polskiego, w depeszach do glownych panstw nasego globu.
:arrow: Tydzien pozniej rzad zostal finalnie utworzony, i zakonczyla sie ewakuacja wojsk niemieckich z terenu kongresowki.
Józef Piłsudski, został mianowany tymczasowym naczelnikiem panstwa.

Na tym sie jednak nie skonczylo.
od poczatku listopada, na Ukrainie Zachodniej toczyly sie walki Polakow z Ukraincami, ktorzy rowniez na wlasne panstwo mieli chrapke. Ciezkie walki o Lwow trwaly.
Poza granicami kraju pozostawaly min. Wielkopolska, Śląsk, Pomorze, a granica na wschodzie byla czysta fikcja.




27 grudnia 1918 roku wybuchlo Powstanie Wielkopolskie (jedyne zwycieskie powstanie w dziejach naszego narodu).
Akurat do Poznania przyjechal Padarewski, a ze w tym miescie ogolnie bylo dosc juz goraco i administracja Niemiecka wobec kapituacji, oraz tendencji rewolucyjnych w Rzeszy - byla ciut zagubiona...
hehe, zaczelo sie na ostro.
Walki trwaly do lata, ale udalo sie wielkopolske utrzymac wyzwolona do Wesalu, co bylo bardzo wazna karta przetargowa.
- Johan... powiedzieli nam won znad Wisły, teraz won znad Warty, my spieprzac za Odra, Ja?
O samym powstaniu nie bede pisal, bo to zbyt ciekawe by pobieznie traktowac, a nie chce posta przeciagac :P
komus moze sie kiedys zachce, tym bardziej, ze rocznica sie zbliza

Jednak co z tego, ze sie na zachodzie uspokajalo od konca stycznia 1919, skoro na wschodzie weszli nam do wyra bolszewicy :sciana:

Co do ostatecznych granic trzeba bylo poczekac.
Traktat Wersalski okreslal polnocna i zachodnia.
Byly jednak problemy z czechami o Cieszyn, z Ukraincami o Wschod, z Niemcami o Śląsk...

Własciwie to ostateczny ksztalt nasze panstwo otrzymalo w 1921 r.
[marzec - pokoj z Rosja Bolszewicka]
[czerwiec - przydzial gornego śląska, po trzecim postaniu sląskim]

niepodleglosc budowala sie na przestrzeni kilku lat.
Bylo wiele dat ktore moznaby pod to podlaczac.
Jednak zdecydowano, ze bedzie to 11 listopada.
Tak wlasciwie, to swietem panstwowym dzien ten zostal dopiero w 1937 roku.
Przed wojna obchodzono je w 1938 i 1939, a potem dopiero w 1989 r.

Jednak ja np., nie neguje trafnosci wyboru.
To byl dzien, w ktorym Polacy poczuli sie naprawde wolni, szczesliwi i u siebie.


Co wy sadzicie o tych wydarzeniach i czym dla Was jest to święto?
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Atanael 


Wysłany: 2005-11-11, 18:33   

Hm... w sumie interesuje sie historia, ale nie nasza ... wstyd mi troche z tego, wiele sie dowiedzialem dzieki :) . Dla mnie swieto, jak swieto w sumie. Ale dzieki niemu, wytworzylismy wlasna autonomie dlaa poczatek, nowemu porzadowi, szkoda ze zostal tak skopany, przez politykow, jakich mamy teraz.
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Jar
Moderator


Wysłany: 2005-11-11, 19:51   

Data 11 listopada ma charakter międzynarodowy i świętowana jest także przez inne państwa. Nie można jednak zapominać, ze zarówno w Polsce, jak i w większości krajów Europy Środkowowschodniej odzyskanie niepodległości było procesem trwającym o wiele dłużej niż jeden dzień - 11 listopad to niezwykle ważna data dla naszego kraju. Akademie, apele, uroczyste msze i do tego czerwona kartka w kalendarzu sprawiają, że ludzie z wielkich miast, małych miasteczek i wsi, tego samego dnia zbierają się i wykonują takie same gesty. To istotne, nie tylko dla przypomnienia historii kraju, ale również dla podtrzymania tożsamości narodowej. Są jednak też powody do niepokoju o wiedzę historyczną rodaków. Znaczenie święta 11 listopada dla przeciętnego Polaka z roku na rok jest niestety coraz mniejsze. Szczególnie przez ludzi młodych święto narodowe często jest traktowane po prostu jako dodatkowy dzień wolny od pracy czy nauki. Pozostaje mieć nadzieję, że to przejściowa tendencja.
_________________
nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej
nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2005-11-11, 19:53   

Wiesz święto... W sumie święto to trzeba swiętować. Ale i każdego dnia świętować trzeba i być po prostu patriotą. A tu... Gzzzz... Ludziom od święta nawet się nie chce. Juz pomijając formę.
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2005-11-11, 20:10   

JAR napisał/a:
Znaczenie święta 11 listopada dla przeciętnego Polaka z roku na rok jest niestety coraz mniejsze. Szczególnie przez ludzi młodych święto narodowe często jest traktowane po prostu jako dodatkowy dzień wolny od pracy czy nauki.

z tym jest roznie JAR bylem na placu Pilsudskiego, przeszedlem sobie Krakowskim Przedmiesciem i Starowka - naprawde tlumy ludzi.
Ze znajomych tez sie pare osob wybieralo. niby tylko pare i fakt - innym sie nie chcialo.
Jednak jak siedzialem w nocy w akademiku z ludzmi, ktorzy de facto nie poszli na defilade, czy ogolnie ot tak poswietowac - o 0.01 pierwsze teksty nowej doby byly:
"- Za swieto!
- Zdrowie.


Msze, czy gesty, nie sa wazne tak jak to co sie czuje wewnatrz.
Ktos moze nie miec potrzeby pojscia gdzies i marzniecia podczas patrzenia na rowny krok kompaii reprezentacyjnej, ale ciepl mysli o tym dniu i to jak najbardziej wystarczy.

Zreszta zauwazmy, ze to smieto jest nie tyle swietem panstwowym, co narodowym (czyli takim ktore de facto nie istnieje, bo swiat narodowych ustalonych nie ma :P )
Nie pasuje do swieta panstwowego, bo 11 listopada upamietnia odbudowe suwerennosci i panstwa, ale IIRP, zas mamy IIIRP (wbrew temu, ze jakies oszolomy probuja populistycznie wciskac kit o IV)
11 listopada nie ma duzo wspolnego z naszym panstwem - tylko zaszlosci historyczne - jak na takie swieto, to uwazam, ze i tak jest naprawde bardzo dobrze.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Jar
Moderator


Wysłany: 2005-11-11, 20:58   

Leoncoeur napisał/a:
z tym jest roznie JAR bylem na placu Pilsudskiego, przeszedlem sobie Krakowskim Przedmiesciem i Starowka - naprawde tlumy ludzi.
Ze znajomych tez sie pare osob wybieralo. niby tylko pare i fakt - innym sie nie chcialo.
Jednak jak siedzialem w nocy w akademiku z ludzmi, ktorzy de facto nie poszli na defilade, czy ogolnie ot tak poswietowac - o 0.01 pierwsze teksty nowej doby byly:
"- Za swieto!
- Zdrowie.

Tak Leoncoeur w Warszawie może i to widać, bo są uroczystości przed pomnikiem Nieznanego Żołnierza i niektórzy ludzie idą tam ze względu na święto , a inni z ciekawości. Przecież można tam spotkać ludzi z pierwszych stron gazet. W takich miejscowościach jak mój Kościan to niestety tylko kolejny wolny dzień od pracy, na ulicy wiszą np. tylko 2 flagi.
_________________
nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej
nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej
 
 
Sorrow


Wysłany: 2005-11-11, 23:38   

Ja czuję niedosyt.
Będę świętować, jak Polska uniezależni się od Watykanu.
_________________
"none ov thy empty gods, shall ever stand above me
none ov thy weak brothers, shalt ever share my blood
my awareness, catalyst, ov godhate I have spawned
in sinister ecstasy eternally I decompose"
 
 
Atanael 


Wysłany: 2005-11-12, 10:04   

JAR napisał/a:
Tak Leoncoeur w Warszawie może i to widać, bo są uroczystości przed pomnikiem Nieznanego Żołnierza i niektórzy ludzie idą tam ze względu na święto , a inni z ciekawości. Przecież można tam spotkać ludzi z pierwszych stron gazet. W takich miejscowościach jak mój Kościan to niestety tylko kolejny wolny dzień od pracy, na ulicy wiszą np. tylko 2 flagi.


U mnie to samo... ludzie nawet sie nie zastanawiaja... w sumie.. U nas nawet falgi nie wisialy :|
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2005-11-12, 10:38   

@JAR, Atanael
no to faktycznie.
Ja patrze z perspektywy swojego miasta gdzie flag pelno, nawet na samochodach sluzb miejskich.
Sorrow napisał/a:
Będę świętować, jak Polska uniezależni się od Watykanu.
:lol:
dobre :)
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Azok


Wysłany: 2006-10-29, 09:35   

Święto niepodległości (w danym kraju) to jedyne ważne święto, wszystkie inne są tylko prywatnymi bibkami danych zgrupowań.

PS: z tym watykanem faktycznie dobre :p
_________________
Gdybym miał więcej krzepy, zajął bym się obciąganiem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver