Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Gra
Autor Wiadomość
Yarpen 

Wysłany: 2007-02-06, 09:57   Gra

Znów ta sama karczma, ten sam karczmarz, jednak ten poproszony o jadło z uśmiechem na pysku mówi, iż tera nikt za was, śmiecie zasrane, nie zapłacił. Na swego pracodawcę jednak nie musicie czekać długo. Natychmiast się dosiada i mówi:
- Oj witam witam panowie - szczery żółtawe zębiska - Ta więc nie pieprzma sie, jeno pogadajmy już o czystym interesie.
Na dźwięk słowa "interesie" wszyscy mimowolnie kiwacie głową. (Mogę potwierdzić rzutem obronnym...)
- Płacę każdemu po 10 florenów i jeszcze to co znajdzieta w tym zasranym nowym świecie. W zamian za to oczekuję pilnowania MOICH spraw i wykonywania MOICH rozkazów.
- Zatarro - będziesz zajmował się moją własną ochroną. Masz pokryć moją rzyć lepiej niż tamtej suki, rozumiesz gnojku?.
- Tuco - wzdycha - Ciebie to ja bym młodzieniaszku tu najlepi zostawił, bo ty to łeb masz. Ten mój synalek to sie gówno zna na cyfrach, zaś ty to pewnikiem umisz. Ale jedna i tam bedzie potrzebny mi chłop, co pisać umie. Tuco będzie tam kronikował.
- No i księżulek nasz kochany. Dyć będzie dbał o morale. I w końcu na Bohu chwałę będziem gnoić tych całych dzikusów zasranych! No nie?.
- Jeno to ta łatwo nie jest. Na razie to trza całą eskapadę zorganizować. Bo no ja mam statek, jeno to jakieś najemne pachoły przypłyną, co potem spieprzają hen daleko, lub nasze żony, córki i dziewki służebne pierdolić będą. Męty, nu ni? No ale trza to przeboleć. Ale braku załogi to się już nie przeboli.
- Oprócz tego, trzaby uzyskać pozwolenie od biskupa. Klecha musiałby do okolicznego miasta pojechać. I ubłagać tego zasranego żarłoka i zbereźnego dziada, żeby wydał pozwolenia z boską misją płynąć.
- Mamy na to 10 dn.. nie, to wy macie na to 10 dni. Ja tu kurwa płacę. A do tego muszę smarkacza nauczyć jak tu interesy w garści trzymać, a że to tympe takie nie wiem po kim, po jakimś zezowatym strażniku, czy krzywym księże- patrzy się to na Zatarrę to na Christiana.

Cytat:
No cóż panowie.. Nie traćmy czasu. W temacie Zadania będziecie mogli widzieć spis wszelkich zadań których podejmujecie się (jeżeli chodzi o główną fabułę). Tam też będziecie mogli znaleźć podstawowe wskazówki od MG na to, w jaki sposób je wykonać.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2007-02-06, 20:18   

Zatarra zakrztusił się winem, obryzgując nim siedzącego obok Tuco.
'Zezowaty?'
Okrutna myśl, niczym złowrogi grom przemknęła przez umysł Włocha.
Równie błyskawicznym ruchem ramienia sięgnął po dzban z wodą, przeglądając swą urodziwą, niedogoloną facjatę w lśniącej tafli.
'Uf... Za dużo dziewek i wina'
- Wybacz, młodzieńcze - rzekł zwracając się do chłopaka - Nasz dobroczyńca mało nie skazał mnie na brak pewności siebie, oraz co wiąże się, seksualną abstynencyję poprzez rzekome oszpecenie. Atoli ulżyło mi. Zezowaty mężczyzna zostaje onanistą.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2007-02-06, 20:35   

Tuco szybkim ruchem otarł rękawem lepki płyn z twarzy. Dolał sobie i pociągnął łyka.
'Eh, trzeba będzie zabrać się do tej roboty.. Mam nadzieję, że któryś z nich w końcu coś zaproponuje, nie chce mi się siedzieć w tej budzie..'
Rozejrzał się nerwowo wokół. Siedzący obok włoch był już lekko wstawiony, wydawał się nad czymś rozmyślać. Przez chwilę zaczepił wzrok na postaci księdza, nie chciał jednak wdawać się w żadne 'pobożne' dysputy, więc odwrócił wzrok. Na resztę towarzyszy przy stole nawet nie chciało mu się patrzeć. Po prostu dolał sobie więcej wina i zatopił swój wzrok w kielichu...
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-02-07, 00:29   

- Audaces fortuna iuvat - odezwał się benedyktyn zerkając spode łba na pracodawcę.

- Ten żarłoczny zbereźny dziad, sługą bożym będąc, dobrodziejem Twym stać się może panie. Z rana wyrusze. - Christian przeciągnął sie nieco
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2007-02-07, 08:00   

Arvalles wstał powoli, poprawiając mankiety.
- Pozwolicie panowie, że ja zajmę się ostatnią sprawą. - powiedział, jednocześnie wpatrując się gdzieś w przestrzeń nieobecnym wzrokiem. - Tuco, udasz się ze mną. Teraz.
Zwrócil swoje spojrzenie na księdza:
- Wybacz panie, ale w tej kwestii potrzeba będzie czegoś więcej niż pokrewieństwa wiary.
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2007-02-07, 09:53   

Gerard skinął głową i rzekł:
-Racja, racja. Bierzta sie, bo jak to godają, nikt tego za was nie zrobi- Po chwili jego ton staje się spokojniejszy, lecz bardzo chłodny -A nie chcielibyście wiedzieć, co się stanie, jeżeli zawiedziecie moje zaufanie. Przed pierwszym lepszym oprychem się obronicie. Ale czy przed drugim, trzecim, albo może asasynem? Oj nie wiem...-
Po tym rzucił na ławę sakiewkę - trzosik mile brzęknął kojąc uszy po poprzedzającej je mowie pracodawcy. Miał już zamiar wychodzić, jednak widzicie, że nagle wraca, podchodzi do Christiana, bierze go za chabety i mówi:
-Te, panie kleryk, ja tu kurwa płacę i powiem ci jedną rzecz. Nie lubie, jak mi kto chce kurwa błyszczeć pod nosem łaciną czy innym gównem. Ja sram na to, i sram na was, klechy zafajdaczone. Jak mi jeszcze raz rzekniesz cosik takiego, zapłacę Zatarrze tyle, że z uśmiechem na tym swoim włoskim pysku wyrwie ci jęzor i wsadzi go w odbytnice-
-A tak poza tym to z bogiem panowie, z bogiem- Na jego twarzy wykwitł obleśny uśmiech i w końcu opuścił lokal.

Nagle podszedł do was karczmarz, tak, ten co was nie lubi bo chcieliśta mu przegzić żonkę. Poklepał księdza po ramieniu i rzekł:
-Księże drogi, to zły człek jest...-O dziwo nie wydaje się, jak przed kilkoma momentami, półprzytomny i objętny na wszystko wokół.-To zły czło...-Nagle ucichł i odszedł krzątając się po swej skromnej karczmie.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2007-02-07, 09:58   

Tuco podniósł zmęczony wzrok na szlachcica i westchnął. Wypił to co miał w kielichu, wstał, bęknął cichaczem i lekko chwiejnym krokiem podszedł do pana Arvalessa. Kiedy stanął przed nim uśmiechnął się bardzo promiennie.
- Do usług - wyrecytował, starając się by nie brzmiało automatycznie i niechętnie.
Doprawdy nie chciało mu się iść lizać stopy kolejnego spasłego klechy...
Chociaż to i może lepsze niż siedzienie w tej spelunie. Sądząc po opieprzu jaki zafundował im pan Gerard, reszta towarzyszy będzie z trwogi chlać do porzygania.
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2007-02-07, 11:07   

Arvaless skinął leciutko głową i ruszył do drzwiom karczmy, nie oglądając się na towarzysza. Jednak gdy tylko wyszli na światlo dzienne parsknął z nieukrywanym rozbawieniem na twarzy.
- Asasyna! Stary idiota wciąż stosuje te same metody, by wzbudzić posłuszeństwo. No, bo urodą czy inteligencją raczej nic nie zdziała. - wrócił się z uśmiechem do Tuco - Jesli kiedykolwiek będzie go stać na zawodowego zabójcę, to szybciej umarłbym ze zdziwienia niż z powodu ataku tegoż. A, i nie martw się o swoją dolę, to prawdziwe pieniądze. Po prostu cudza smycz. Urwał, przyglądając się Tuco.
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2007-02-07, 11:27   

'Coś dziwnie się na mnie patrzy, skąd ta rubaszność? Czy ja coś powiedziałem, czy on coś o mnie pomyślał, czy on ma wobec mnie jakieś plany, kim on jest?'
Tuco zakręcił oczyma po czym uśmiechnął się do Arvalessa. Na jego czole tuż pod włosami nad lewym okiem pojawiła się malutka kropla potu.
- Znasz go dłużej panie Arvaless? Widzę, że szef agresywny i zmieniać zdanie pewno często potrafi, ale umowy z pewnością dotrzyma.
Przerwał na chwilę, spuścił wzrok, wziął głębszy oddech, po czym zapytał
- Idziemy prosto do biskupa, czy też mamy jakiś głębszy plan, który będziemy realizować w drodze?
Kropelka potu zaczęła go drażliwie swędzieć, wobec czego starł ją z czola za pomocą swego rękawu. Jako że rękaw był trochę lepki od pyłu i alkoholu, swędzenie tylko narosło. Tuco westchnął i ze złości podrapał się po lewym nadgarstku.
- Paskudna pogoda, nieprawdaż?
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-02-07, 11:51   

Christian odprowadził wzrokiem szlachcica i młodzieńca wychodzących z karczmy.
Wzniósł oczy ku powale wzdychająć lekko, po czym zwrócił sie ku Zattarze.

- Jeżeli mam byc szczery, to w kwestii werbowania załogi z portowych ponuraków doświadczenia nigdy jakoś nie złapałem. - uśmiechnął sie kącikiem ust- Postaram sie nie być kulą u nogi, ale mam nadzieję iż znasz się panie na tym ciut lepiej.

- Jak mogę pomóc?
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2007-02-07, 18:38   

- To nie takie trudne, jak może się wydawać, padre - Włoch zwrócił się w stronę kapłana, wolno wypowiadając słowa - Oczywiście tu nie znajdziemy odpowiednich szaleńców. Jeśli chcecie mi pomóc, musicie uzbroić się w cnotę i łaskę Waszego Boga, albowiem wybieramy się w miejsce, gdzie facet wódki, chętnej dziewki i modlitwy nigdy nie odmawia.

Nachylił się bliżej, milcząc przez chwilę.

- Taak - rzekł i wyszczerzył zęby w uśmiechu, ziejąc winem - Wpadniemy do 'Umorusanej dziewki'.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2007-02-07, 18:46   

Arvaless, wpatrując się zmrużonymi oczami w skronie Tuco, uśmiechnął się leciutko.
- Znam. Może nawet lepiej, niż sobie wyobrażasz - odwrócil wzrok i nie śpiesząc się, ruszył w kierunku targowiska, czekając chwilę, by Tuco mógł się z nim zrownać. I kontynuował monolog:
- O dochowanie umowy, którą zawarłeś nie powinieneś się martwić. Stary wąż pewnie oszukałby cię przy pierwszej okazji, ale w tym przypadku tego mu nie wolno. Ale zachowaj, proszę, tę informację dla siebie.
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2007-02-07, 20:50   

Stereotyp stereotypami, lecz jak to zwykle bywa w miastach - nieważne czy ogromnych metropoliach typu Barcelony, czy w niewielkich miasteczkach typu tego, w którym się znajdujecie - tak, targowisko jest zapchane. Być może nie jest to jednolita masa brudu, ludu i straganów, lecz i tak będzie się trudno przebić. Do waszych uszu trafia wiązanka dźwięków, w której wyróżnia się pisk jakiejś dziewki, zgrzytanie ostrzonej kosy czy chociażby co silniej rzucone kurwy.

Macie możliwość rzucenia się w ten wir ludzi, bądź też możecie skorzystać z któregoś z miejskich deptaków, na których nielegalnym jest stawianie straganów. I chociaż niektórych ubogich kupców kusi perspektywa widocznego miejsca, to przejście jest wolne ze względu na wysokie sankcje względem tych, co chcą handlować na czarno.

A cóż jest na straganach? Większość to różnego rodzaju ryby oraz rzeczy z nimi związane. Znajdziecie tu zarówno śmierdzący kawał mięcha, jak i kunsztowne ozdoby, które potrafią upiększyć szyję zacnej damy i faktycznie, obie te rzeczy mogą pochodzić z jednej istotki, która jeszcze niedawno (lub może dawno...) pluskała się w wodzie.

Owszem egzystują tu też inne gałęzie handlu i przemysłu, lecz to ryby są częścią dominującą. Niedaleko widzicie kowala prezentującego groty do harpunów czy dobrze wyszlifowane kosy, kilka straganów dalej jakiś bufon w spiczastym kapeluszu wróży komuś z ręki. Jeszcze dalej rysuje się postać szulera, który właśnie rozdaje kolejne trzy karty swemu klientowi. Kątem oka Arvaless dostrzega pulchną dziewkę, podciągającej podartą sukienkę i ukazującą troszkę zbyt grubawą łydkę, oraz krzyczącą coś w rodzaju "Chodź do mamusi!" w stronę jakiegoś bogatszego obywatela miasta.

Tak, miasto żyje.

[ Dodano: 07.02.2007 21.04.44 ]
Zaś jeżeli chodzi o ścieżkę, którą podążył waleczny Zatarra i zacny k. Christian, to jest ona o wiele trudniejszą. Gdyż jak to rzecze święta księga, przedzierać się będziecie przez całe swe życie, a kolce cierniowe ranić wasze stopy będą. I takoj obaj ci seniores muszą wkroczyć w pobliże sadyb biedoty i hultajstwa wszelakiego. Szczęściem waszym jest ledwo co kilka pacierzy po południu, i te nocne wampiry jeszcze nie wyszły na żer. Ale tak samo, nie nadciągnęły też największe szumowiny tej zacnej mieścinki do Umorusanej dziewki choć z pewnością kogo tam spotkacie. Zresztą, rzeknę wam po znajomości, jak zapłacita florena czystego karczmarzowi, to was nie pogoni kijem a pozwoli przeczekać w swych mało gościnnych (zwykle) sadybach do czasu kiedy będziecie mogli spotkać tych, których potrzebujecie.

A kimże oni mogą być? Powiem tyle, że znajdziecie pośród tej niecnoty i prostactwa, możecie znaleźć zarówno tych co im w życiu nie wyszło - nieważne czy to zawsze nędza doskwierała, czy się rozpili czy też pracę utracili. Zapewniam (a coś wyczuwam tą bożą opatrzność) że kogo tam znajdziecie.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-02-08, 00:04   

Christian zerknął na Zatarrę.

- Robi się coraz ciekawiej - powiedział dość cicho z lekkim usmiechem. - Podróży z heretykiem, albo i poganinem sie nie spodziewałam, Nasz Bóg płata figle swoim sługom.

Benedyktyn wstał przeciągając się.

- Nie traćmy więc czasu, bo jęzeli i ty panie nie odmówisz sobie tego czego i inni mężczyźni, to może nam go zabraknąć. - błysk wesołości przemknął przez spojrzenie, kontrastując z jak zwykle melancholijnym wyrazem twarzy.

- Prowadź, bowiem może zdziwi cię ta wiadomość, ale ja jakoś tam nigdy nie byłem - mrugnął do gwardzisty. - Mam na imię Christian - Dodał zbierając swoje rzeczy w celu wyruszenia.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2007-02-08, 00:32   

-Zatarra.

- Łapiesz mnie za słówka, padre. Zachwycająca bystrość... - rzekł nadal uśmiechnięty, powoli podnosząc się z krzesła.
-To nam się przyda - zabiera z ławy rozkosznie pobrzękującą sakiewkę -Niezawodnie otwiera usta i zwraca uwagę.
Wsuwa swój 'kruczy dziób' za pas, poprawia kamizelkę, po czym nieco sprężystym krokiem rusza do drzwi.

- Chodźmy, ekscelencjo! - woła za siebie- Tam, gdzie będziemy, proszę uważać na siebie. Ludzkie ciało jest z definicji bardzo kruche.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-02-08, 08:03   

- Racja, chodzmy - odrzekł mnich udając się za gwardzistą.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver