Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Przygody Christiana, Zatarry i Medisty
Autor Wiadomość
Yarpen 

Wiek: 26
Posty: 1026
Skąd: Ożarów, Huby
Wysłany: 2007-02-16, 15:58   

Ujrzał w nich znudzenie. Znudzenie tą okoliczną, marynarską "bochemą" - zgrają kilku starych wilków co się z nimi gorzołe pije. Znudzenie małomiasteczkowym trybem życia, niezmienną rzeczywistością wokół...
-Ta? Szczerze gadacie panie księże?- kapitan zmienił ton głosu na bardziej dystyngowany i dobitny wręcz, co może zadziwiać jak na kogoś zadającego się z portowymi szczylami -A gdzieżby to miały wam morskie ścieżki prowadzić?- spytał. Jednak po chwili dodał:
-Zaś jeżeli o Włochy chodzi, to już nie te czasy... Aj niegdyś to stamtąd całe piękno na Europę szło. Tera, to szysko na psy schodzi, co powieta?-
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 28
Posty: 1340
Skąd: Krakďż˝w
Wysłany: 2007-02-18, 18:27   

- Gdyby wszystko, w tym Italia, pozostało takie, jak chciałbym by zostało, nie siedzielibyśmy tu z bandą portowych ćwoków i zdradzieckich skurwysynów. Oszczędźmy więc sobie pogawędki. Nie przyszliśmy tu zalać mordy.
Zatarra zamilkł na chwilę, po czym ciągnął już spokojniejszym i przyjemniejszym głosem.
- Świat się kurczy, tedy i puste pola na mapach wypełniają się. Płyniemy za zachodni ocean, by nawracać, oświecać, gwałcić pogan i plądrować, jak setki kurwich synów przed nami. Będziemy jak manus celer dei, jak pierdolony boski bicz świetlistej hipokryzji.
Nachylił się w stronę starca, szczerząc zęby.
- Będziemy pić krew tak długo, aż nie wróci nam apetyt na wino.
Przerwał, oparł się wygodniej, śmiejąc się gorzko.
- Moja odpowiedź Cię satysfakcjonuje, starcze?
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Yarpen 

Wiek: 26
Posty: 1026
Skąd: Ożarów, Huby
Wysłany: 2007-02-19, 15:41   

W oku starego kapitana wręcz widzicie, jak rozbłyska gniew... lecz od razu jest on w jakiś sposób przytłumiony. Ten delikatnie odchrząkuje, ostentacyjnie odwraca się w strone Medisty:
-Signore, może wy rzekniecie coś..-przerywa na chwilę - w bardziej przyjemnej i przystępnej formie, niżli to wasz przyjaciel uczynił. Potrzeba mi detali... detale to podstawa. Chcę wiedzieć czy mata statek, i co najważniejsze... monedas, bo ja za darmo dupska nadstawiać nie byde. Wliczam tu tresoro, co możem zyskać, jak i zaliczkę.-
 
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wiek: 27
Posty: 1024
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-02-20, 00:32   

Medista nachylił się nad kuflem zerkając czy aby Rabogęby dalej się nie przysłuchuje. Popatrzył w twarz starego przyjaciela.
-Słuchaj tejże... -mówił teraz wyraźnie spokojnym acz cichym głosem -Statek mamy. Niewielka aż świadczę ci solidna łupina. Mamona... -Braciszku Christianie. Porachuj ile na głowę przypadnie jeśliś 20 chłopa bierzemy... A i jeszcze jedno. Jak nie najważniejsze. Dowodzi De Trayone's.-
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wiek: 36
Posty: 1543
Skąd: Praga
Wysłany: 2007-02-21, 15:52   

Christian spod przymróżonych oczy patrzył na Zattarę, jakby się nad czyms głęboko zastanawiał.
- Masz racje wilku morski, niue słuchaj tych którzy głupoty rzeczą... - odezwał sie do starca nie patrząc na niego. - Detale sa takie iz zaliczką będzie floren na duszyczkę, nasz pracodawca jednak nie poprzestanie na tym napewno jak tylko będzie pewien iż faktycznie udało mu sie skompletować załogę.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
 
Yarpen 

Wiek: 26
Posty: 1026
Skąd: Ożarów, Huby
Wysłany: 2007-02-23, 14:56   

-W takim razie... w takim razie mogę pomóc. Ba, z przyjemnością to uczynię. Ale...- w tym momencie wasz rozmówca ostentacyjnie milknie, tworząc w swej wypowiedzi pauzę, mającą na celu narastanie dramatyzmu.. -Ale tak to już w świecie dobrzy panowie jest, że jak kto chce nachapać się tresoro, to łatwo może w gówno wdepnąć. Jakżem tu stał, niestety, alem dał się w hazardy wkręcić. W końcu co to za prawdziwy facet jest, ażeby ani razu kością nie zakręcił, lub kart nie oberżnął, ni?-
Łykiem piwa zwilża popękane od słońca wargi, i kontynuuje.
-Tak więc panowie, no i... tak, mam dług. Sporawy. U żyda, co najgorsze. Ten Szalome, i jego mały kantorek. Ano bom temu... Christianowi - spogląda na księdza - Nie, nie temu. Inny człek także imię Krystusowe nosi, ale on się para rzemiosłem, co dobremu człekowi by nie pasowało, on kart i kości istny magik jest. Niektórzy godają, że on szarlatan, i że wygrywasz czy przegrywasz jak jeno on chce. Ale toć to chyba nieprawda, bom wielu oszustów widział. On na takiego nie pasuje. Alem przegrał, iżem monedas już nie miał. Ale cholera tego żyda!- krzyczy nagle -Cholera go! Abrahamowe zasrane nasienie, iem to jeno pogrom by można było na dupsko nasłać. Temu temu.. Szalome to też.-
-Ale to ja wam powiem, że bez załatwienia tego to trudny bydzie płynąć. Wieta, licencjaty i pozwolenia nie wydadzą. Trza coś z tym żydem zrobić, powiadam wam. O ile chceta mie na pokładzie.-
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 28
Posty: 1340
Skąd: Krakďż˝w
Wysłany: 2007-02-23, 15:39   

- Potok słów - Włoch wycedził przez zęby - Do czego zmierzacie? Mamy go zabić, czy rychłej śmierci groźbą zmusić do odpuszczenia Ci długu?
Odłożył swój kufel, przyglądając się beznamiętnie staremu.
- Może prościej. Rzeknij nam, jak duży jest ten dług. Jeśli da radę, można go spłacić. A obłowimy się np. na tych skurwysynach, którym mało oczy z czaszki nie wypadną, od wpatrywania się w nas.
Opiera się wygodniej, wpatrując w dal rozmarzonym wzrokiem.
- Zakładam bowiem, że un sacco di soldi piechotą nie chodzi.
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Yarpen 

Wiek: 26
Posty: 1026
Skąd: Ożarów, Huby
Wysłany: 2007-02-23, 16:00   

-Paanie! Jam jeno troszku grosiczków pożyczał... Jednakże po jakążto cholerę się kłopotać, skoro wy chłopy silne- W tym momencie spogląda na nadziak Zatarry -Sie z Chrystusa mordercami zadawać! Jeszcze im pieniądze płacić!-
Podchodzi do Włocha, nagle w jego oczach widać coś... coś młodego? To jakby iskra tej niegdysiejszej energi, złotych lat żywota, która to tarta i opluwana się budzi spośród cielska pomarszczałego. Nagle silnym chwytem unieruchamia szyję Zatarry i cedzi przez krzywe zębiska.
-Wiesz, gnojku, żem był na większej wojaży ilości, niżli tyś powiedział słowo "skurwysynu", co? Tego chwytu, nauczyli mnie Wasserpolaki, czujesz, że nie możesz ruszyć szyją?-Rzeczywiście mimo prób Zatarra tej możliwości nie ma. -Nie zwij mnie dziadeczkiem, smarkaczu. Jeszcześ do tego nie dorósł.-
Puszcza Włocha i natychmiast kontynuuje.
-Nie wiem co wy zrobita. Jak wasza dusza, sumienie wam podrzekną.-
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 28
Posty: 1340
Skąd: Krakďż˝w
Wysłany: 2007-02-23, 16:27   

- Na... - Zatarra krztusi się przez chwilę, po czym bierze głęboki oddech - Nazwałem Cię starcem, nie dziadeczkiem.
Uśmiecha się szeroko, szybko wznosząc dłonie w uspokajającym geście.
- Jako że do 40 lat na tej ziemi, bliżej mi, niż do lat młodości - znów oddycha głęboko, dotleniając mózg - Pozostaje mi mieć nadzieję, że wkrótce dołączę do grona tak krzepkich 'dziadeczków'.
Włoch poważnieje, kiwając głową z uznaniem.
- Zrobimy, co trzeba.
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver