Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Religie
Autor Wiadomość
Grzebul
Admin


Wysłany: 2009-01-13, 10:59   

Ooo to wracając:

Coincidence napisał/a:
Na tym polega nauka - jeśli stworzona teoria na podstawie eksterymentów w praktyce znajduje potwierdzenie w rzeczywistości, zostaje zaakceptowana jako fakt. Jeśli pojawi się najmniejszy powód, by móc w nią wątpić, jest ona weryfikowana do granic możliwości. Jeżeli owe powody podważają teorię, jest ona odrzucana i zaczyna się formowanie nowej. Nazywamy to rozwojem i adaptacją do odkrywanej rzeczywistości. Jeżeli ta nie pasuje do nauki, to zmieniamy naukę, nie fałszujemy jej obrazu.

Czyli inaczej mówiąc, dzisiaj mamy wierzyć w jedną 'mądrą' teorię, ale wiedząc, że za jakiś czas może ona zostać zastąpiona przez inną. I teoria nie zmienia się, kiedy pojawi się najmniejszy powód by w nią wątpić, bo takich powodów jest od cholery do istniejących obowiązujących teorii, a te cały czas są obowiązujące.

Coincidence napisał/a:
Wiara oraz niepowtarzalnie prawdziwe wyklucza się logicznie. Nie muszę wierzyć, skoro mam przed sobą solidne dowody (bezpośrednie oraz pośrednie), ergo jest to coś realnego.

To była ironia misiu.
Teoria ewolucji jest 'niepodważalnie prawdziwa', bo nie można jej 'naukowo' podważyć, bo każde podważanie teorii ewolucji jest 'nienaukowe'.
Tak jak są owszem solidne dowody na ewolucję poszczególnych cech, tak są silne dowody na to, że ewolucja to nie wszystko. Istnieją np organy w ciałach wielu zwierząt, które są na tyle skomplikowane, że nie możliwe by było, żeby powstały na bazie ewolucji z prymitywniejszych form.
A ewolucję pozatym się postępowo hołduje, żeby odrzucić myśl kreacjonistyczną, dlatego też jest ona tak bardzo ważna dla 'nauki'.
Coincidence napisał/a:
Teoria Wielkiego Wybuchu opiera się na naszej zdolności obserwacji Wszechświata za pomocą dostępnych obecnie środków, oraz umiejętności wyciągania logicznych wniosków. To akurat jest teoria, jako sformuowanie na podstawie obecnych zjawisk opisu procesów, które miały miejsce w przeszłości. Wynik zależy od dostępnych danych: mamy więcej danych == zmienia się wynik, czyli albo przestaje być teorią, a staje się faktem, albo pozostaje teorią i idzie do Wielkiego Archiwum Nietrafionych Idei.

Wielki Wybuch jest logiczny jak cholera.
Jak to ładnie napisał Huzi odnośnie ateizmu:
'Belief that there was nothing and nothing happened to nothing and nothing magically exploded itd itd'.
Teoria wielkiego wybuchu jest jeszcze bardziej śmieszna i pojebana niż teoria stworzenia świata jakiejkolwiek religii (no dobra, niektóre religie są jeszcze bardziej poronione). A wspaniałe 'dowody naukowe' na to, że tak mogło być, można obrócić na dowody naukowe, że tak 'nie musiało być' (wszystko zależy, co kto chce udowodnić), a wogóle za 100 lat jak sam napisałeś cała teoria może trafić do Wielkiego Archiwum Nietrafionych Idei. A skoro już dziś się zakładasz, że ta teoria może być błędna, to głupotą jest w nią wierzyć.
Coincidence napisał/a:
Grzeb, jak ja cię mam brać na poważnie? To tak, jakbyś na podstawie lektury Pudelka czy innego Plotka wyrabiał sobie opinię na temat stanu polskiej kultury (tak, nie ogranicza się ona do Dody czy braci Mroczków - zauważ: kultury, nie popkultury).

Nie wiem o co ci chodzi z pudelkami, nie wiem też kim są bracia Mroczkowie.
Ale wiem, że bardzo 'naukowy' temat Globalnego Ocieplenia pojawia się w mediach dosłownie co chwilę. Wiem, że dopiero co u nas w Poznaniu była wielka konferencja ('naukowa') na temat GLOBCIA. I poszło na nią duuuuużo pieniążków. Jeszcze więcej pieniążków na rzecz walki z GLOBCIEM jest odpompowywanych z budżetu każdego szanującego się państwa. A kto nie wierzy w GLOBCIA ten nieuk i oszołom.
Coincidence napisał/a:
Ja mam ideę: niech każdy sobie to sam ustali. Czyli jak nie chcesz, nie usuwasz. Chcesz, usuwasz i pod koniec ósmego miesiąca - ale ty, jako osoba zlecająca zabieg, płacisz. I załatwione, wszyscy powinni być szczęśliwi

Ja tam się na to patrzę z perspektywy np "Przedludzi" P. Dicka. Pozatym uważam za bzdurne 'naukowe' ustalanie granicy, kiedy można usuwać, a kiedy nie. Kto będzie przepraszał miliony nienarodzonych dzieci, kiedy nagle 'nauka' ustali, że jednak przesuwa termin, w którym można usuwać na jeszcze parę tygodni wcześniej?
Coincidence napisał/a:
Siur, po co wiedzieć, jak funkcjonuje świat wokół nas, po co kontynuując naukę

Po pierwsze, to jak funkcjonuje świat wokół jest do niczego potrzebne większości ludzi. Po drugie, to jak 'nauka' uważa jak funkcjonuje świat wokół jest jak pisałem wyżej często bez sensu.
Coincidence napisał/a:
pisząc magisterkę czy doktorat

Magisterka i doktorat to takie kapłaństwo i arcykapłaństwo dla nauki? :P Sorry Coini ale tak patetycznie zabrzmiało to co napisałeś.
Coincidence napisał/a:
Przeczytać, skończyć pier#% głupoty.

Coini, a Ty chyba za dużo czytasz, a za mało myślisz.
Ja jak czytam fantastykę, to wiem, że to tak naprawdę bajki (z ziarenkiem, czy dwoma prawdy, ale tak naprawdę bajki).

@Aeraldo nie przejmuj się.
Coinowi nie chodzi o to, że pieprzysz głupoty pod względem, że Twoje słowa są bez sensu.
Coinowi chodzi o to, że mówisz słowa opozycyjne do 'mądrej nauki'.
:)

Tak BTW jestem ciekaw jak by Coini podchodził do 'nauki', gdyby nie była zlewaczona jak obecnie i próbująca wszystko wytłumaczyć w jakiś ateistyczny sposób, ale gdyby skupiała swe badania na naukowym poszukiwaniu Boga itp.
No tak. To by 'zła' nauka była...
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2009-01-13, 12:49   

Grzebul napisał/a:
Ooo to wracając:

Kocham Cię Misiu :* Tak się pięknie rozpisałeś, jak za starych, dobrych czasów :* :*

Grzebul napisał/a:
dzisiaj mamy wierzyć w jedną 'mądrą' teorię

Semantyka - rozbija się to o Twoją definicję wiary. Ja interpretuję wiarę jako świadomą negację braku dowodów (np. w kosmitów) i zgodnie z tą moją definicją w mądre teorie nie trzeba wierzyć, wystarczy logicznie je zaakceptować, co nie powinno być trudne zważywszy na fakt, iż owe teorie muszą opierać się na logicznych dowodach/wywodach.

Grzebul napisał/a:
takich powodów jest od cholery do istniejących obowiązujących teorii, a te cały czas są obowiązujące

Przykłady proszę, na zasadzie: naukowa teoria (np. ewolucji) oraz negujące ją dowody.

Grzebul napisał/a:
nie można jej 'naukowo' podważyć, bo każde podważanie teorii ewolucji jest 'nienaukowe'.

O to chodzi, że nie :) Tylko potrzeba opozycyjnych dowodów, by móc ją podważyć. Póki co mamy tylko przesłanki (patrz niżej).

Grzebul napisał/a:
(skomplikowane) organy w ciałach wielu zwierząt

Np. oko? Tylko skąd idea, że jest ono zbyt skomplikowane, by wytworzyło się samodzielnie? Albo inaczej: dlaczego fakt skomplikowania narządu ma stanowić dowód przeciwko ewolucji? Z okiem jest o tyle problem, iż ciężko o dowody za, gdyż organ ten jest wyjątkowo nietrwały i zwyczajnie nie mamy możliwości prześledzić zmian, jakie zachodziły w organizmach do momentu jego wykształcenia. Innym jednak przykładem są skrzydła - również skomplikowany narząd, a wykształcał się kilkukrotnie (różne linie ewolucji - owady, gady, ssaki, ptaki), podobnie jak np. kształt ciała istot pływających (rekin, delfin, ichtiozaur - różne gałęzie drzewa ewolucji w różnych okresach czasu, a podobne uzyskane efekty w postaci dopasowania się istoty do otoczenia).

Grzebul napisał/a:
A ewolucję pozatym się postępowo hołduje, żeby odrzucić myśl kreacjonistyczną

Wybacz, ale argumentacja na tym poziomie mija się z celem. Dopóki kreacjoniści nie przedstawią dowodów na swoją teorię równych tym ewolucyjnym, nie będą mieć takiego samego uznania. Ja osobiście nie mam nic przeciwko teorii inteligentnego projektu - jest ona możliwa do zaakceptowania, niestety nie mamy póki co dowodów, że cokolwiek takiego miało miejsce. Nie piszę tu tylko o Bogu/bogach, co o np. obcej cywilizacji (jak choćby w "Odysei Kosmicznej 2001"). Pisząc o braku dowodów mam na myśli coś, co jednoznacznie pozwala nam opowiedzieć się po stronie inteligentnego projektu - np. obce dna, bezpośrednia wiadomość od owej cywilizacji ("hej, to my was stworzyliśmy").

Grzebul napisał/a:
'Belief that there was nothing and nothing happened to nothing and nothing magically exploded itd itd'.

Jak w całej swojej arogancji napisałem stronę wcześniej: w taki sposób niewykształceni ludzie postrzegają teorię Wielkiego Wybuchu :] Prawda, jej nazwa jest nieco myląca, gdyż automatycznie kojarzy się ze zjawiskiem w przestrzeni, a BB sprawił, iż powstała czasoprzestrzeń (ale nie w tej czterowymiarowej formie, jaką my jako ludzie ją postrzegamy).

Grzebul napisał/a:
Wielki Wybuch jest logiczny jak cholera.

Cieszę się, że to zauważasz ;) Jeżeli obserwowana materia/energia oddala się od siebie cały czas jak ją obserwujemy, to logicznym wnioskiem jest, iż kiedyś była blisko siebie. Nie widzę sensu, by rozszerzać moje wywody na ten temat - jeżeli się tym zainteresujesz, poczytasz sobie choćby na wiki.

Grzebul napisał/a:
skoro już dziś się zakładasz, że ta teoria może być błędna, to głupotą jest w nią wierzyć

Nie wierzę. Przyjmij raz na zawsze, iż akceptowanie teorii naukowych to nie wiara. Nauka nie jest opozycją dla jakiejkolwiek religii. Po prostu akceptuję, tak jak istnienie mojego kota (nie muszę wierzyć w kota skoro mogę go sobie pomacać, powąchać, słyszę jak miauczy czy narobi w kuwetę :P ).

Grzebul napisał/a:
Ale wiem, że bardzo 'naukowy' temat Globalnego Ocieplenia

Otóż nie :) Jak pisałem stronę wcześniej chyba - temat nastawiony na wyciąganie kasy. Inną sprawą są cykle "życiowe" naszej planety, ale kogo to interesuje, skoro w telewizorku o tym nie mówią :P

Grzebul napisał/a:
Wiem, że dopiero co u nas w Poznaniu

[OT]U nas = W Polsce, czy U nas = u Grzebula?[/OT]

Grzebul napisał/a:
Kto będzie przepraszał miliony nienarodzonych dzieci

Myślę, że te same osoby, które przepraszają nienarodzone dzieci po każdym zdjęciu prezerwatywy po udanym seksie :P

Grzebul napisał/a:
Po pierwsze, to jak funkcjonuje świat wokół jest do niczego potrzebne większości ludzi.

Zgadzam się w pełni :) Ale czy nie byłoby miło, gdybyśmy życie poświęcali nie tylko zaspokajaniu sztucznie stworzonych potrzeb, a również doskonalili samych siebie, a przez to nasze społeczeństwo, gatunek?

Grzebul napisał/a:
Magisterka i doktorat to takie kapłaństwo i arcykapłaństwo dla nauki? :P

Hmm, no można to tak określić, ale jak pisałem wcześniej, w teorii :P Idziemy w IMO złym kierunku jako gatunek.

Grzebul napisał/a:
Coini, a Ty chyba za dużo czytasz, a za mało myślisz.

Misiu, stosowanie tego typu argumentacji z twojej strony mnie smuci :(
Nie pisz proszę, o co mi chodziło, gdyż już ze sobą nie sypiamy od dłuższego czasu i nie znasz mnie aż tak dobrze...

Grzebul napisał/a:
Coinowi chodzi o to, że mówisz słowa opozycyjne do 'mądrej nauki'.

Coinowi chodzi o to, że zadawane pytanie jest głupie, skoro odpowiedź można uzyskać po wpisaniu jednego słowa do wyszukiwarki. Nie prawdę absolutną, ale samodzielne zapoznanie się z tematem i samodzielną jego ocenę, a nie czekanie na gotową odpowiedź i zadawanie pytań rodem z melodramatu tudzież telenoweli.

Grzebul napisał/a:
zlewaczona

Mam taką całkiem serio prośbę: czy możesz wyjaśnić to pojęcie (lewactwo)? Bo mnie automatycznie kojarzy się z lewicą jako opcją polityczną, ale tak nie za bardzo pasuje do kontekstu twoich wypowiedzi (bo nie jest to pierwszy raz, gdy tego używasz).

Grzebul napisał/a:
gdyby skupiała swe badania na naukowym poszukiwaniu Boga

Jestem pełen nadziei, iż jeśli nie wybijemy się w jakiejś wojnie (przykładowo), to w końcu nauka zacznie badać tematy absolutne i będzie to najwspanialszy moment w historii naszego gatunku :)
 
 
Hutnuk 


Wysłany: 2009-01-13, 13:00   

Coincidence napisał/a:
Grzebul napisał/a:
takich powodów jest od cholery do istniejących obowiązujących teorii, a te cały czas są obowiązujące

Przykłady proszę, na zasadzie: naukowa teoria (np. ewolucji) oraz negujące ją dowody.

Coin przecież tata Romana Giertycha już podawał kiedyś te dowody negujące teorię ewolucji, a mianowicie Smok Wawelski i bokserzy wyglądający jak neandertalczycy :P
_________________
plfoto | last.fm | snooker
 
 
Jvegi


Wysłany: 2009-01-13, 20:07   

Deme... Jak ja nie lubię takich postów...
Świat to dość skomplikowane miejsce, prawdopodobnie zbyt skomplikowane, żebyśmy kiedykolwiek byli w stanie zrozumieć jego działanie, a co dopiero jego sens, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy próbować i uciekać w łatwe odpowiedzi takie jak "Bóg stworzył świat, a Boga nikt nie stworzył, bo On był zawsze", i jeszcze wmawiać ludziom, że są debilami jeśli mają co do tego jakieś wątpliwości.

Co do oka, to jak najbardziej mogło wytworzyć się drogą ewolucji.
http://pl.youtube.com/watch?v=fOtP7HEuDYA

Generalnie kreacjoniści używają tych samych argumentów na temat ewolucji od ponad 100 lat i każdy z nich został już dawno zmieszany z błotem. Trzeba tylko pomyśleć, lub znaleźć kogoś kto ma odpowiednią wiedzę, by to zrobić, bo faktycznie, duża ich część na pierwszy rzut oka ma sens. Na pierwszy, bo na drugi widać, że to jest shit load of crap i nic więcej.

Naukowe poszukiwanie boga... A nie robią tego? Stopniowe poznawanie świata i mechanizmów nim rządzących jest jedyną drogą do NAUKOWEGO poznania Prawdy. A jeśli ktoś woli wierzyć... Jego sprawa, ale ja tego nie kupuję, bo nie ma to żadnej gwarancji.

Polacam
_________________
Remember, remember, the fifth of November,
The Gunpowder Treason and plot.
I know of no reason why the Gunpowder Treason
Should ever be forgot.
 
 
Aeraldo 


Wysłany: 2009-01-15, 16:30   

Coincidence napisał/a:
Przeczytać, skończyć pier#% głupoty.

Czy naprawdę sądzisz, że byłbym takim ignorantem, żeby przed zadaniem pytania nie zasięgnąć nawet wiedzy dostępnej za naciśnięciem jednego klawisza? Mówimy tu nie o dłuższych łapkach, większym mózgu, czy podszestrku na dupie. Mówimy o czymś, co jest czymś absolutnie niezwykłym w świecie zwierząt, o czymś, co "nienaukowi ignoranci" nazywają duszą. Delfiny? Orangutany? Można je przyrównać do ludzi o średnim upośledzeniu umysłowym. Kompletnie odtwórcze. Małpka nauczy się korzystać z kamienia jako narzędzia, dojdzie do wniosku, że pewnych rzeczy nie należy robić (np. skoczyć w przepaść, "bo banan tam poleciał"). Za to nie stworzy sobie ubrania, by być lepiej postrzeganą w stadzie, co najwyżej zakosi białemu, kąpiącemu się w potoku i będzie tymże ubrankiem szpanować.
Grzebul napisał/a:
Teoria wielkiego wybuchu jest jeszcze bardziej śmieszna i pojebana niż teoria stworzenia świata jakiejkolwiek religii

Zapominasz o czymś. BB to nie jest teoria stworzenia świata, ale stwierdzenie, że coś tam kiedyś musiało się stać we wszechświecie, skoro ta czy owa galaktyka zasuwa nam w tym, czy innym kierunku przed lunetą. BB można przyrównać do teorii o erupcji wulkanicznej, która kiedyś spowodowała falę tsunami. Nie tłumaczy w najmniejszym stopniu, co było PRZED.
Grzebul napisał/a:
bardzo 'naukowy' temat Globalnego Ocieplenia pojawia się w mediach dosłownie co chwilę.

Akurat ten temat dla większości naukowców dawno stał się śmieszny, bo stwierdzono, że ludzkie działania jedynie wyjątkowo nieznacznie przyspieszyły to, co musiało i tak nadejść. Tu powołuję się na wujka, wykładającego fizykę na UMCSie, więc proszę nie jechać mi tu ignorancją po mordzie. :P
Tu muszę na chwilę urwać odpowiadanie, skoncze, jak znajde czas.
_________________
"Life is too important to be taken seriously." - Oscar Wilde
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2009-01-15, 22:58   

Cytat:
Przeczytać, skończyć pier#% głupoty.

Patrzcie, jakie to to się harde zrobiło. Proszę o nieco więcej luzu, nawet w tak głupiej i abstrakcyjnej dyskusji, jak ta, mon frere. Bo to mi trochę śmierdzi chamstwem, którego tutaj, w stosunku do innych, powinniśmy się wystrzegać, niezależnie od tego co i jak piszą.

Taki mały offtop. Aeraldo - popieram.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2009-01-16, 00:49   

@ Dzięki Horusie ;)

Aeraldo napisał/a:
Grzebul napisał/a:
Teoria wielkiego wybuchu jest jeszcze bardziej śmieszna i pojebana niż teoria stworzenia świata jakiejkolwiek religii


Zapominasz o czymś. BB to nie jest teoria stworzenia świata, ale stwierdzenie, że coś tam kiedyś musiało się stać we wszechświecie, skoro ta czy owa galaktyka zasuwa nam w tym, czy innym kierunku przed lunetą. BB można przyrównać do teorii o erupcji wulkanicznej, która kiedyś spowodowała falę tsunami. Nie tłumaczy w najmniejszym stopniu, co było PRZED.


Eeee... muszę u sprostować. BB to JEST teoria dotycząca stworzenia wszechświata. Wszechświata w rozumieniu powstania czasoprzestrzeni. Czyli poczatku przestrzeni i czasu. Zatem pytanie co było przed nie ma sensu. ;)

Przyjmujemy ją bo w miarę dobrze tłumaczy zachodzące zjawiska.

Przypominam że teoria to teoria... Hipotetyczne założenie oparte na pewych (miejmy nadzieję możliwie racjonalnych) przesłankach. Ułome poszukiwanie zasad.

Doszukiwanie sie w teoriach absolutu jest daremne.

Jedyny absolut jaki znam stoi cichaczem nieopodal i czeka na dogodną okazje ;P
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2009-01-16, 12:10   

Aeraldo napisał/a:
Czy naprawdę sądzisz, że byłbym takim ignorantem, żeby przed zadaniem pytania nie zasięgnąć nawet wiedzy dostępnej za naciśnięciem jednego klawisza?

Horus napisał/a:
Bo to mi trochę śmierdzi chamstwem, którego tutaj, w stosunku do innych, powinniśmy się wystrzegać

Racja. Niemniej zwracam uwagę na kontekst, w jakim zostało użyte takie a nie inne sformuowanie w odniesieniu do takiej, a nie innej wypowiedzi. Obrazując to w bardziej czytelny sposób: jeżeli ktoś zaczyna jęczeć (a tak odbieram wypowiedź Aeraldo) to nie obchodzę się jak z jajkiem. Cytując Mistrza: "Lubię sarkazm. Przywyknij, albo idź przypudrować nosek."
Mhm. I Ty masz rację, oczywiście. Do tego, masz świetną pamięć ;)
Ale jesteś też inteligentny i wiesz, o co mi chodzi.
Horus.

EDIT: Wiem i dzięki za zwrócenie uwagi - będę się pilnował.
Ale teraz pół dnia będę się zastanawiał, czy Twoja powyższa wypowiedź to nie sarkazm w czystej postaci... :P


Aeraldo napisał/a:
Mówimy o czymś, co jest czymś absolutnie niezwykłym w świecie zwierząt, o czymś, co "nienaukowi ignoranci" nazywają duszą.

Ostrożnie z takimi porównaniami, zahacza to o pojęcia wiary, co dodatkowo utrudnia wzajemne zrozumienie ;) Abstrakcyjne myślenie to pojęcie trudne, gdyż naprawdę trudno je zdefiniować. Nie wiemy, czy tylko my mamy świadomość własnego istnienia. Nie możemy zakładać, iż skoro nie potrafimy się porozumieć z innym gatunkiem, to jest on jedynie "zwierzęciem". Spora część naszych zachowań jest wrodzona (instynkt macierzyński, zabawa, także w formie sportu czy sztuki), niestety człowiek ma to do siebie, że woli postrzegać się jako upadłego anioła niż zwierzę. Ta arogancja jest przyczyną naszej dominacji na planecie, ale IMO również przyczynia się do naszego upadku.
Desmond Morris na ten temat się rozpisywał, polecam :)

Aeraldo napisał/a:
Mówimy tu nie o dłuższych łapkach, większym mózgu, czy podszestrku na dupie.

Ale to właśnie chwytne kończyny, przeciwwstawny kciuk, czyli zdolność kształtowania otoczenia wokół, sprawiły, iż doszliśmy do tego, czym w chwili obecnej jesteśmy. Bez tego byłaby dupa i tak naprawdę jedno wpływało na drugie. Nasze myślenie jest cholernie powiązane z naszą fizycznością i sposobem potrzegania świata przez daną kombinację zmysłów.

Aeraldo napisał/a:
Akurat ten temat dla większości naukowców dawno stał się śmieszny

Si, si. Budujące, iż ludzie to zauważają :)

Religia ubrana w język naukowy, a nauka w religijny.
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2009-01-16, 15:03   

e tam.
obie koncepcje: ewolucjonistyczna i kreacjonistyczna są o kant dupy potłuc, bo tak prawdą była jest i bedzie Koza.
Koza zastanowiła się co by było gdyby istniał wszechświat i tak sie przypadkiem stało, ani nie wyewoluował ani nie został stricte stworzony :P

co zas do oceny obu koncepcji, to jako zagorzały i racjonalnie myslący antychrześcijanin oszczędze swoich wywodów dotyczących kreacjonizmu, ale ewolucjonizm niewiele lepszy. :-P
To zwykła teoria jaką ludzie układają z puzli jakimi są znaleziska. Nierzadko dorabiają ideologie do kija aby coś pasowało.
Właściwie nie wiadomo na pewno czy jest tak czy siak. obie wersje do pewnego momentu sie nie wykluczają i na siłe można je połączyć.
Może istniec jeszcze inna opcja o której nie mamy pojęcia.

Sek w tym że ta teoria jest sensowna i pasująca do zasad wg jakich funcjonuje nasz świat. Kreacjonizm nie
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2009-01-17, 17:30   

Michael Shermer - Dlaczego ludzie wierzą w dziwne rzeczy?
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2009-01-17, 18:05   

No widze że tylko Leon jako mroczny wyznawca nie ma wzroku zmąconego piaskiem bliskowschodniej pustyni... . Dla religii nauka jest wiecej opozycjii niż religia chsześcijańska.

Dlaczego uważacie że jeśli coś jest nielogiczne to jest błędne?
nielogiczność czegoś oznacza tylko że dana percepcja tego nie ogarnia.
to że pies nie rozumie dlaczego słońce świeci nie oznacza że ono nie świeci

jeżeli definicja nauki to poszukiwanie jednej prawdziwej prawdy to ta religia jest z góry skazana na error. Prawda jest pjęciem względnym.

Aeraldo, jesli jeśli wierzący chsześcijanin wykaże niewierzącemu chsześcijanowi luki/nieścisłości w teoriach religii nauka. Oznacza to że ta religiia (nauka) ma błędy. Nie oznacza to automatycznie że odpowiedzi na te błedy należy szukać w chsześcijaństwie :p. Rynek religii jest naprawde bogaty.
Tak więc walka chsześcijanina z niewierzącym chsześcijaninem jest jałowa: nawet jesli obali naukę, to niekoniecznie przybliży pokonanego do swojego obozu.

współczesna nauka jest religią, ma miliony wyznawców którzy nie znają i nie rozumieją zadnych rzeczowych dowodów, wystarczy im tylko zbiorowe przekonanie że takowe dowody istnieją i są jedynymi słusznymi wykładnikami.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2009-01-18, 06:44   

i tak wszyscy umrzemy
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2009-01-18, 09:36   

w jakimś sensie :p
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Aeraldo 


Wysłany: 2009-01-18, 12:32   

Amon napisał/a:
jeżeli definicja nauki to poszukiwanie jednej prawdziwej prawdy to ta religia jest z góry skazana na error. Prawda jest pjęciem względnym.

Czcze gadanie. "Prawda jest pojęciem względnym". Brzmi to może fajnie w jakimś amerykańskim filmie, ale do nauki ma się nijak. Ta zajmuje się ustalaniem faktów, na podstawie wszelkich możliwych badań, a fakt nie jest pojęciem względnym.

Wszystkie religie to mitologie, te większe mają w sobie jeszcze trochę filozofii. Jednak to ciągle obmyślanie (czytaj wymędrkowanie) odpowiedzi na pytania, którym nie jesteśmy w stanie sprostać.
"Dlaczego słońce świeci?
-Na mój rozum to wygląda tak, jakby ktoś jeździł po niebie na ognistym rydwanie.
-Ano, może tak być, powiedzmy o tym dzisiaj innym przy ognisku."

Amon napisał/a:
współczesna nauka jest religią, ma miliony wyznawców którzy nie znają i nie rozumieją zadnych rzeczowych dowodów, wystarczy im tylko zbiorowe przekonanie że takowe dowody istnieją i są jedynymi słusznymi wykładnikami.

Tutaj się absolutnie zgadzam. Dzisiaj ludzie wierzą we wszystko, co się im powie w "wiarygodnych mediach". Nie spróbują nawet się zastanowić nad nowo otrzymaną informacją, tyko od razu przyjmują ją do świadomości. W ten sposób można wpoić ludziom niestworzone rzeczy, a ci to zaakceptują. Wystarczy tylko przedstawić to wiarygodnie.
_________________
"Life is too important to be taken seriously." - Oscar Wilde
 
 
Jvegi


Wysłany: 2009-01-18, 13:00   

Ta... Spisek naukowców którzy chcą przejąć kontrolę nad umysłami ciemnych mas.
Cytat:
Nie spróbują nawet się zastanowić nad nowo otrzymaną informacją, tyko od razu przyjmują ją do świadomości.

Jakoś nie widzę typowego gościa ze średnim wykształceniem będącego w stanie "pomyśleć" i zanegować w sensowny sposób naukową tezę, do której utworzenia przyczynili się ludzie posiadający ogromną wiedzę, często nobliści. Masz inne wyjście niż zaakceptować Ogólną Teorię Względności? Możesz być sceptyczny, ale z koniem kopać się nie będziesz.

Ale oczywiście jest prostsza droga. Bóg. Wszystko jasne, nie trzeba być geniuszem żeby ogarnąć koncepcję.


Amon--> Chsześcijan? Deme.
_________________
Remember, remember, the fifth of November,
The Gunpowder Treason and plot.
I know of no reason why the Gunpowder Treason
Should ever be forgot.
 
 
Aeraldo 


Wysłany: 2009-01-18, 19:16   

Źle mnie zrozumiałeś. :) Ja się odnoczę do sztucznego rozdmuchiwania w mediach naukowych pseudopoważnych spraw. Patrz: globalne ocieplenie. A ogólnie, to raczej nikt poza naukowcami nie ma prawa formułować tez, jeżeli nie chce zostać wyśmiany (lub wypromowany, gdy większym głupkom od niego wyda się mądry).
_________________
"Life is too important to be taken seriously." - Oscar Wilde
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2009-01-18, 19:22   

Aeraldo napisał/a:
fakt nie jest pojęciem względnym

co z tego skoro obiektywna interpretacja nigdy nie jest mozliwa?
Jvegi, ja pisze z komorki :p litości
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
LordDream 

Wysłany: 2009-01-18, 21:58   

Widzę, że znowu muszę wziąć udział w dyskusji.

Przeglądam od dłuższego czasu ten topic. Piję sobie teraz herbatę z miodkiem (mam chore gardło) i tak się zastanawiam, gdzie zaczęła się dyskusja, a na czym się kończy. I nachodzi mnie myśl, że kończy się na steku bzdur. Postaram się wyjaśnić moje stanowisko, czemu sądzę tak, a nie inaczej.

Po pierwsze: część osób piszących tutaj nie stara się czytać ze zrozumieniem swoich poprzedników i/lub myli się w zeznaniach.

Po drugie: zdanie grzebula o tym, po co wierzyć w teorię, skoro ona może wylądować na śmietniku (w wolnym cytowaniu)? A może lepiej w ogóle nie tworzyć teorii i czekać na to, co przyniesie nam życie? Bez teorii grzebul nie bylibyśmy w stanie rozwinąć obecnej cywilizacji takiej, jaką mamy (chodzi mi ogólnie o świat, bez podziału na białą, żółtą czy czarną). Takie myślenie jakie w tym przypadku reprezentujesz, prowadzi do cofania się w postępie cywilizacyjnym. Takie myślenie powoduje wtapianie się danego osobnika w szarą masę, która przyjmuje bez zastrzeżeń wszelkie teorie przekazywane przez "mądrzejszych" w mediach.

Po trzecie: co wam się ubzdurało z tą duszą? o co w niej chodzi? (tu zgodzę się z Coinem, że ludzie traktują się jako upadłe anioły, a nie zwierzęta, które dostosowały się najlepiej na Ziemi do przetrwania gatunku i zwiększania jego liczebności). Czy dusza to jest zdolność abstrakcyjnego myślenia? A może zdolność do przeżywania czegoś we śnie? Jeżeli tak, to np. takie gatunki zwierząt jak psy czy delfiny się do tego kwalifikują. A może chodzi o to, że potrafimy mówić? Też nie jesteśmy jedyni. A może o to, że posiadamy zdolność pamiętania o czasie, który przeminął? Też nie jesteśmy jedyni? Czemu Aeraldo brzydzi cię to, że pochodzimy od małp? Wypowiadasz się, że małpa jest jedynie nauczyć się odruchów Pawłowa. A jak człowiek powstał? Poprzez ewolucję pewnego gatunku małpy, która nie posiadała innych cech przystosowawczych do przetrwania niż mózg. Myślisz, że małpy nie są w stanie ewoluować dalej? Każdy gatunek się dostosowuje do warunków jakie nas otaczają, jedne bardziej, drugie mniej.

Po czwarte: co to znaczy że fakt jest pojęciem względnym? Z samej definicji fakt to słowo, którego definicja wskazuje na coś niepodważalnego. Starajcie się wypowiadać w tej dyskusji formułami takimi jak: twierdzenie, teza, hipoteza. Twierdzenia nie są wolne od błędów, ze względu takiego że nauka nie jest w stanie obliczyć/przybliżyć wyników do wartości rzeczywistej. otrzymujemy jedynie dane zwane wynikami otrzymanymi, które następnie w procesie badań praktycznych możemy przybliżyć. twierdzenia mogę być niekompletne, które muszą być uzupełnione o dodatkowe twierdzenia (dotyczy to np. mechaniki klasycznej, która musiała być w pewnym momencie uzupełniona mechaniką kwantową).

Po piąte: to czy ktoś odbiera naukę jak religię, w ogóle mnie nie obchodzi. Bo wiara to nie pewność. Wiara pochodzi z norm społecznych, jakie nas otaczają, a także częściowo z genów. (jeżeli ktoś ze zgromadzonych nie wie o czym mowa, niech wpisze na necie: gen wiary czy jakoś tak i poczyta trochę artykułów o tym).

Tak na koniec w post scriptum: nikogo w tej wypowiedzi nie starałem się urażać (jeżeli ktoś się poczuł urażony, to najmocniej przepraszam), ale sens dyskusji stawał się bardzo niejasny, a jej wartość merytoryczna rozmywała się w jakichś niekompletnych, niepotwierdzonych wnioskach i insynuacjach.

LordDream.

P.S.2: dawno już nie miałem okazji się w czymś wypowiedzieć ;)
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2009-01-19, 06:45   

Aeraldo napisał/a:
A ogólnie, to raczej nikt poza naukowcami nie ma prawa formułować tez, jeżeli nie chce zostać wyśmiany (lub wypromowany, gdy większym głupkom od niego wyda się mądry).
każdy ma prawo.
LordDream napisał/a:
to czy ktoś odbiera naukę jak religię, w ogóle mnie nie obchodzi. Bo wiara to nie pewność. Wiara pochodzi z norm społecznych, jakie nas otaczają, a także częściowo z genów.
nauka to też nie pewność do pewnego momentu tylko :)

[ Dodano: 08 Cze 2009 02:04 pm ]
Sekta?

wg wszelkich badan owszem :-D

http://www.eioba.pl/a6990...icki_jest_sekta
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver