Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Raport z roku 2010
Autor Wiadomość
LordDream 

Wysłany: 2011-02-21, 02:52   Raport z roku 2010

Życie

Co to się kurwa za przeproszeniem nie działo. Właśnie powróciłem ze spotkania ze swoją (mam nadzieję) partnerką swojego przyszłego życia (w tej chwili to już nieaktualne). Co jeszcze? Dalej siedzę w Wawie i staram się tłuc forsę.

Praca/nauka

Studia to finanse i rachunkowość. Praca? Spółka Aspiro, która podlega pod mBank. Aktualnie moim życiem stała się praca. Bo w sumie co mam innego robić, jak nic już od życia nie oczekuję.

Muzyka, książki, gry

Muzyka? Nie mam czasu. Książki? Tylko związane z moją aktualną branżą. Gry? Tylko RPG, głównie Wampir.

Polityka

Nie wiem na kogo teraz głosować po tym roku. Serio. PO złe, PiS jeszcze gorszy. SLD to sprzedawczycy, a PSL to banda, która chce skorumpować całe państwo. Może UPR?

Reasumując

Mówiłem, że poprzedni rok zmienił tyle w moim życiu? Myliłem się. Teraz moje życie jest bardziej nienormalne niż było. W sumie to może i dobrze, w końcu będę mógł się zająć sobą. Bez oglądania się za siebie. To co było to było, czas kroczyć przed siebie nie zważając na konsekwencje swoich poczynań. Egoizm i egocentryzm górą.
Ostatnio zmieniony przez LordDream 2011-02-23, 19:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2011-02-22, 01:16   

Życie

Poznałem wspaniałą dziewczynę (funny facts: jest modelką) z którą półroczny związek cóż, wzbogacił mnie jako osobę. Pierwszy raz gdy mieszkasz z kobietą dzień w dzień (praktycznie się do niej wprowadziłem) - czyli jak przejść od "Dawid, zrobiłam nam obiad - chodź obejrzymy jakiś film Pasikowskiego" do "wypierdalaj z mojego życia, śmieciu". Chociaż potraktowała mnie jak gówno to a) to przynajmniej wytrąciło mnie z trwającego w moim życiu marazmu po Oliwce, przez którą skończyłem w Łodzi b) były to dla mnie cenne doświadczenia.

Do tego w Łodzi poznałem pierwszego, prawdziwego przyjaciela płci męskiej i paru fantastycznych ludzi, z którymi dobrze się rozumiem - co było dla mnie niezłym szokiem. Najpierw Ci z politechniki: czyli jak to jest być bandą wyrzutków z różnych wypizdowów, w których nie ma perspektyw. Później Ci z uniwerka: czyli jak totalnie się znerdzić bo w życiu mi nie wychodzi.

Skończyłem z piciem gdzieś koło maja.

2010 zostawił mnie zdruzgotanego, mimo to pełnego wrażeń... po prostu wiele się działo. Ciężko to ocenić. Od palenia szlugów na balkonie przy gwieździstym niebie po chwile gdy myślisz żeby przez ten balkon wyskoczyć.

Praca/nauka

W drugi semestr studiów na polibudzie wchodziłem z niezaliczoną żadną matematyką - czyli z założenia było już hujowo. Biorąc pod uwagę to jak mocno się wczułem w związek z koleżanką z roku, oboje skończyliśmy nie chodząc na połowę zajęć by móc się dłużej wylegiwać razem w łóżku. Skończyło się to słabą opcją - uczelnia powiedziała płać 1000zł to możesz wpaść na drugi rok i udawać że odrobisz te cholerne braki. Zrezygnowałem i przeniosłem się na uniwerek, też informatyka - tyle, że taka o wiele bardziej nędzna. Pierwszy semestr to cholerny marazm pod względem edukacji - jedyne co potrafiło mnie motywować do pracy to koło .NET, poza tym od pół roku praktycznie nie programowałem, więc zaczynam się bać o próżnię w mózgu.

Muzyka, książki, gry

Muzyka? Kolejny rok z polskim rapem, czyli nikogo to nie obchodzi. Były chyba z 4 dobre płyty w tym roku, tendencja spadkowa trwa. Z książek czytałem tylko linuxowskie manuale, podręczniki programowania i matematyki. Próbuję sobie przypomnieć ciekawą książkę którą w tym roku przeczytałem... pustka. Nic. Za to co do gier: pierwszą miłością jest Starcraft 2. Dostałem na urodziny od współlokatora, i długo namiętnie grindowałem tą soczystą gierkę, chociaż ostatnio pękłem - robiłem przez wzgląd na naukę takie przerwy w grze, że już nie mam co się równać z diamentową ligą w której wylądowałem. Drugą grą w którą namiętnie zacząłem pocinać to Magic the Gathering - zarażony oczywiście przez moich uniwerkowych nerdowatych koleżków. Teraz ślinię kartoniki jak opętany, strasznie mi się to podoba - tylko portfel strasznie ciśnie. No i ostatnia ciekawostka: w końcu zagrałem w RPG. Zagraliśmy chyba z 4 sesje w których grałem dwoma postaciami (jedna musiała zginąć bo brakowało nam maga, który miał dołączyć do drużyny) i w sumie to było to fajne, chociaż mój MG zamykał gębę, gdy próbowałem nawiązać sensowny dialog. Cóż, po zaliczeniach sam mam się wziąć za MGowanie w Midnight d20 - może będzie fun.

Polityka

Nie lubię się wypowiadać na ten temat - obecnie jestem tak strasznie w plecy z wszelką polityką, że strach cokolwiek mówić. Jedyne co mi się przypomina w związku z tym tematem w 2010 to to, że gdy była katastrofa w Smoleńsku to z kumplem piliśmy za każdego kto tam zginął. Później były jakieś zasady łagodzące, że pijemy za dwóch-trzech, ale w końcu dopiliśmy.

Reasumując

Ja. Pier. Dolę.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2011-02-22, 21:52   

Życie
Oświadczyłem się ze skutkiem pozytywnym, zatem wkrótce zmieniam stan cywilny i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, choć zaakceptowanie tego faktu przychodzi mi z trudem :) Odkrywam powoli, iż rzeczy, które kiedyś wydawały się niedostępne (choćby podróżowanie po świecie) zaczynają powoli być w moim zasięgu. Wracam też do pisania :)

Praca
Kiepski początek roku: szefostwo po znajomości przyjęło osobę, która z mniejszym niż ja doświadczeniem została moim przełożonym, a ja przez kilka miesięcy chodziłem jak struty. Wywalczyłem jednak to, co chciałem: nowe stanowisko, obowiązki, luźne godziny pracy i wynagrodzenie sprawiające, że muszę uważać by nie wpaść w drugi próg podatkowy. Życie stało się słodsze :)
Zbieram się do założenia własnej działalności gospodarczej: raz, że to dla mnie korzystniejsza opcja zatrudnienia z obecną firmą; dwa, iż w końcu zaczynam realizować kilka swoich pomysłów na biznes. Perspektywa uwolnienia się od scieżki etat-> emerytura jest skutecznym motywatorem przy użeraniu się z formalnościami.

Muzyka, książki, gry
Rok upłynął mi pod patronatem dwóch serii: Malazańskiej Księgi Poległych, oraz Pieśni Lodu i Ognia; so Delicious. Nie przypominam sobie jakiegoś filmu czy muzyki wartej wzmianki, ot odkrywanie klasyki. W przypadku gier balsamem na moją dziecięcą duszę okazał się Minecraft.

Polityka
Nie angażuję się.

Resumując
Jest dziwnie. Może by tak pierdolnąć to wszystko i jechać w bieszczady?
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2011-02-23, 12:20   

Życie
Z końcem 2010 rozpadł się mój prawie dwuletni związek. Przez perspektywę czasu, który upłynął, nie żałuję. Wiele mnie nauczył i wiem już, czego chcę; przekonałem się, jak cenną jest ta wiedza, którą do tej pory zdawałem się deprymować, zdając się na totalną słodką improwizację. I to była moja pierwsza prawdziwa miłość. Ale coś się kończy, coś się zaczyna. Wielki wąż Uroboros zaciska zęby na swoim ogonie. Znowu jestem wolny i mam szeroko otwarte oczy na to, co już miałem, a czego znowu zdawałem się nie doceniać. Mogę być sam, ale nigdy nie będę samotny. I jakże mi z tym dobrze 8-)
Burza w życiu najbliższej rodziny, z resztą jak w latach minionych, ale nie mam ochoty o tym pisać.

Praca
Robota jak zwykle :) W roku szkolnym (dla uczniów) i akademickim (dla mnie i mniejszej części uczniów) korki z angielskiego i szkolnych przedmiotów humanistycznych. Nawet majcy, kurwa, uczyłem. Niestety, 2009/2010 był bardziej obfity w zlecenia, więc miałem niezłą tygodniówkę. Obecny jest uboższy, a niestety studenci bez dyplomu i ich ogłoszenia są mniej atrakcyjne, niż panowie magistrzy i koledzy starsi stażem. A zdobywanie nowych uczniów na zasadzie "jestem zadowolona, polecę go przyjaciółce" jest jak fala, która z czasem wytraca impet. Trzeba będzie poważnie pomyśleć nad pisaniem prac za forsę.
No a wakacje wszelkie możliwe zawody, od roboty na budowie, po serwisanta w sklepach - od bajecznych pieniędzy, do pieniędzy gównianych :roll:
A pieniądze jak się mnie nie trzymały, tak się nie trzymają.

Nauka
Jestem na półmetku licencjatu z Ukrainoznawstwa na UJ. Boski kierunek, absolutnie trafiający w moje zainteresowania. Jeszcze gdybym studiował Slawistykę i coś z literaturoznawstwa, to byłbym całkiem kontent. Ale nie będę, bo jestem leniwym chujem :>
Jedynym minusem obecnego kierunku jest fakt, że jesteśmy pierwszym rokiem idącym nowym programem, więc często czujemy się jak króliki doświadczalne. Niektóre zajęcia przypominają też teologię wschodu z elementami szewczenkoznawstwa, ale cóż... Nie brać pod uwagę osobistych preferencji ciała pedagogicznego na UJ, to znaczy być kretynem. Noszę się z zamiarem zrobienia magisterki w jakiejś pokrewnej katedrze, a dającej bardziej wymierne kompetencje. Abstrahując od widma bezrobocia podyplomowego, które ostatnio coraz intensywniej zaznacza swoją obecność w moim otoczeniu, to te studia odkryły przede mną dla zupełnie nowy, stary świat, pełen kultury, której bogactwa do tej pory nie byłem świadomy. Więc tak, jestem szczęśliwy i zadowolony.

Muzyka, książki, gry
Jak co roku, muzyka która się u mnie nie starzeje - Stonesi, Zeppelini, Doorsi, Hendrix, Jethro Tull. Stary Marillion z Fishem. Albumy Theriona do Sirius B/Lemuria (późniejsze niestety mi nie leżą, Nightwisha nie lubię). Do tego szeroko pojety neofolk, (dark) ambient, bristol sound i pochodne, więc przede wszystkim Ulver, Tenhi, Massive Attack DakhaBrakha (fenomenalny ukraiński band, polecam!) i jeszcze trochę nowości. W tym Morphine, którego, wstyd się przyznać, nie znałem. Proces trwa w roku bieżącym. Wiele spośród tego wszystkiego, nie tylko ukraińskiej muzyki, poznałem dzięki przyjaciołom (szczególnie takiej jednej, uroczej i ślicznej) ze wschodu, a mój kierunek sprzyja ich zdobywaniu. To jest dopiero culture fusion! No i Jesse Cook w słoneczne dni, wiecznie żywy i świeży. Było też dużo muzyki filmowej. I Tom Waits, dzięki mojej ówczesnej partnerce. W ogóle, pokazała mi dużo dobrej muzyki (z wzajemnością, z resztą).
Właśnie przesłuchuję album Theriona z 2010 roku, Sita Ahra. Bestia syta, bestia leniwa, bestia wtórna. Słabizna.
Jeśli chodzi o literaturę, to odkryłem wschodnią, ale niekoniecznie rosyjską literaturę. Szczególnie wciągnął mnie ukraiński postmodernizm. Do tego nadrabiałem (i nadrabiam) zaległości z Sapkowskiego, przetykając to od czasu do czasu literatura iberyjską (byle daleko od mainstreamu).
Gry: wracałem do starych tytułów. Chyba z przymusu, bo moja karta graficzna się zbuntowała i mam problem z kolorami i wysokimi rozdzielczościami. A więc Baldur, Torment i stare Legacy of Kain. Od czasu do czasu, bo samego czasu na nie miałem bardzo mało.

Reasumując



Cóż, coś się kończy, coś się zaczyna :)
_________________
Раз мати родила!
 
 
LordDream 

Wysłany: 2011-02-23, 19:54   

Aktualka
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2011-02-23, 20:17   

Cytat:
Oświadczyłem się ze skutkiem pozytywnym, zatem wkrótce zmieniam stan cywilny i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, choć zaakceptowanie tego faktu przychodzi mi z trudem

Czyżby sławna Cizia? Tak czy inaczej - gratulacje. :)
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Huzi 


Wysłany: 2011-02-25, 11:35   

Życie
Zmienił mi się nieco skład rodziny. Mam siostrę przyrodnią, a za kilka miesięcy będę miał następną.
Odkryłem, że nie nadaję się do studiowania - szukam sobie pracy. Być może wpadnę na jakiś zaoczny kierunek, ale nie przed znalezieniem jakiegoś stałego źródła utrzymania. Przynajmniej mieszkanie już mam.
Lekki dół, ale wiosna się zbliża, więc będzie dobrze.

Praca
Poszukuję. Chociaż nie mam pojęcia co chciałbym w życiu robić. Gdybym mógł wybrać sobie zawód, to został bym travel writerem. Kto wie - sporo czasu jeszcze przede mną. :)

Muzyka, książki, gry
Powrót do rocka z lat 60-90. Odkurzam stare płyty ojca, rozglądam się za koncertami w swojej okolicy. Plany nauki gry na czymkolwiek odkładam jak zawsze na później.
Przeczytałem "Spotkania z wybitnymi ludźmi" i "Opowieści Belzebuba" Gurdżijewa. Łyknąłem też parę książek Clarksona. Poza tymi to niewiele - przecież studiowałem!
Od wakacji gram w Dwarf Fortress i coraz bardziej się w ten tytuł wkręcam. Z nowości w zasadzie nic w 2010 nie wypróbowałem, no może poza Warbandem, z którym zdarza mi się nie raz nockę zarwać. Ale ogólnie to komp za słaby, a kasy ani na gry ani na jego modernizację. Albo po prostu sknera się ze mnie robi. ;]

Polityka
Cofnąłem się do stanu z czasów gimnazjalnych - nie interesuję się już polityką. Wiadomości oglądam przy kolacji, a tematy polityczne traktuję jako rozrywkę.
W wyborach zagłosuję raczej na formację Palikota. Niech ktoś inny się dorwie do władzy.

Resumując
W zasadzie niewiele się zmieniło odkąd skończyłem liceum. Jakoś z trudem dochodzę do wniosku, że beztroskie czasy się skończyły i trzeba wziąć się za dupę i zacząć jakoś układać sobie przyszłe życie.
Chciałbym wygrać w totka i pierdzielnąć wszystko. Albo lepiej nie.
_________________
I like to live in the woods and eat with sticks.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver