Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Życie po śmierci - sesja
Autor Wiadomość
Gaspar 


Wiek: 27
Posty: 66
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-05-03, 21:42   

Krasnal ostrożnie wyjął wbitą w jego ramię broń sycząc przez zaciśnięte do granic możliwości zęby. Odrzucił archaiczną maczugę na bok i wspomagając się swoim toporzyskiem powstał na równe nogi. Rozejrzał się po pobojowisku i z wyrazem radości na twarzy zwrócił się do Johannesa:
- Będę żył - Ragnar otarł krew z twarzy i zasadził topór za pas. - Właśnie, gdzie ten człeczyna? Nasrał w pludry i nawet nie pomyślał, by nam pomóc. Zresztą lepiej dla niego. Gdybym poczuł gówno mógłbym go pomylić ze zwierzoludem.
 
 
 
Alton 


Wiek: 27
Posty: 74
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-05-03, 22:26   

- Niestety. - oznajmił jednoznacznym, grobowym tonem sigmaryta, wkładając pokryty krwią oręż w szlufkę przy pasie.
- Pod tym dzielnym, młodym mężczyzną zarwał się grunt pod stopami. Runął w dół, razem z częścią balkonu. Nie zdążyłem nawet krzyknąć. W chwilę później, z szoku wyrwały mnie odgłosy walki, tu na dole, więc nie czekając pospieszyłem wam na ratunek, poprzysięgając sobie w duchu, że nie stracę pozostałych towarzyszy.
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 28
Posty: 1340
Skąd: Krakďż˝w
Wysłany: 2011-05-03, 22:56   

- Pojmuję - odrzekł ciężko landsknecht, podnosząc się na klęczki - A raczyliście spojrzeć za spadającym w otchłań dzieciakiem, frater? Żyje jeszcze aby?
Złapał głęboki oddech i wstał na równe nogi, ruszając w kierunku zgubionego ekwipunku. Kiedy już wsunął do pochew przy pasie miecz i puginał, podniósł z podłogi swój arkezbuz i pieczołowicie oczyścił lufę wyciorem.
- Nie zostawiamy za sobą towarzyszy - kontynuował po krótkiej przerwie - ale jeśli wysokość była zbyt duża, by upadek przeżyć, nie lza nam tu dłużej bawić. Ryzyko jest zbyt duże.
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Gaspar 


Wiek: 27
Posty: 66
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-05-04, 00:11   

- Możemy jeno zajść na tyły budynku - wtrącił posępnym głosem brodacz, kolejny raz wycierając krew cieknącą z policzka - i spojrzeć przynajmniej, czy faktycznie tańcuje już z wujaszkiem Morrem, czy dycha jeszcze i potrzebuje pomocy. Z czego pamiętam miał spojrzeć w jakim stanie jest most prowadzący na drugą stronę rzeki.
 
 
 
Alton 


Wiek: 27
Posty: 74
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-05-08, 11:50   

- Obawiam się, że przy takiej wysokości poniósł śmierć na miejscu. - odrzekł nieustannie posępnym tonem akolita Sigmara, wcisnąwszy kciuki za skórzany pasek. Wzrok wbił w ziemię, po której wciąż pełzł zwierzoczłek okaleczony przez Ragnara, który kurczowo trzymał się swego żywota. Niespodziewanie wyrwawszy młot ze szlufki, doskoczył do charczącego gora. Podrzucony w momencie dobycia w powietrze młot opadł na plecy czołgającego się potwora. Obrzydliwe mlaśnięcie było ostatnim dźwiękiem jakie wydało z siebie stworzenie, a właściwie jego truchło.
- To ci sami przeklętnicy. Nie możemy tu zostać. Z pewnością przybędzie ich więcej. - rzucił odrywając wreszcie ciężkie spojrzenie od ciał rozsianych wokół. Głowica młota wskazywała na doczesne szczątki zwierzoczłeka, którego dobił, a konkretniej - na wypalone w czole plugawe znamię.

znaczek.jpg
Plik ściągnięto 4950 raz(y) 22,2 KB

 
 
 
Gaspar 


Wiek: 27
Posty: 66
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-05-10, 01:25   

- Nie - odrzekł zdecydowanie i krótko krasnolud, a jego brew zadrżała, gdy przeniósł wzrok na plugawe znamię. - Nawet jeśli jest martwy, to hańbą dla mnie będzie pozostawienie go tutaj na pastwę tych bestii - rzekł wskazując ręką na zalegające wkoło truchła. - Rzeka niedaleko, wrzućmy go chociażby do niej, bym mógł spać spokojniej.
Ragnar splunął gęsto na ziemię, by następnie bordową wydzielinę rozetrzeć rozpadającym się buciorem.
- Prowadź ojcze do Vogela, a potem na most, który rzekomo mieliście sprawdzić. Schreiber, wdzięcznym będę, jeśli mi pomożesz.
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 28
Posty: 1340
Skąd: Krakďż˝w
Wysłany: 2011-05-11, 00:16   

Schreiber nie odrzekł niczego. Skinął jedynie głową, włożywszy nań kapelusz uprzednio zgubiony w ferworze walki. Poprawiwszy klamry napierśnika, przerzucił przez plecy swój arkebuz. Katzbalger z sykiem wysunął się z pochwy i spłynął w dłoni, układając się wzdłuż prawego uda.
- Nikogo nie zostawiamy z tyłu - zawtórował krasnoludowi tubalnym pomrukiem - zmieniamy układ: herr Hochverrater na szpicę, prowadzicie. Ja i Ragnar będziemy osłaniać wasze flanki, o krok za wami. Ruszajcie.
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver