Tawerna Bibliotekarzy Strona Gwna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Nastpny temat
Przesunity przez: Grzebul
2012-11-28, 11:19
[sesja] Daleko
Autor Wiadomo
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wiek: 36
Posty: 1543
Skd: Praga
Wysany: 2016-02-09, 14:23   

Freya w pierwszej chwili tak zatkało, że zupełnie zbaraniał.
W drugiej zresztą też.

Chciał coś powiedzieć ale nie bardzo wiedział co.
- Nie mówcie tylko błagam, że tylko ja ślepy - rzucił do Prvicy i Bjolfa starając się znaleźć złoty środek między ciekawy zerkaniem na Axharę, a nie gapieniem się podczas czynności jaką aktualnie przeprowadzała.


- Mogę spytać Axharo co sama z dzieckiem jeno porabiasz w tak niebezpiecznych stronach tak dobrze znając goblińskie plemiona żyjące w jaskiniach? - spytał po jakimś czasie przerywając ciszę.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
 
Amon 
Moderator


Wiek: 32
Posty: 1416
Skd: Norwich, Norfolk
Wysany: 2016-02-09, 23:33   

Prvica nie bardzo rozumiała co konkretnie ma na myśli Frey. Uprzejmie zwróciła się za to do samej Axhary:
- Izvinite, że ja tak se na vas poziram, ibo ja hobgoblinskoj żeny jeszcze ne videla - słysząc to Axhara wzruszyła tylko ramionami (nie przerywając karmienia)
- A gap szje ile kcesz. Ja za to widiwałam tfojoł rase, moja matka s njej bila. To tesz i wjem że młodou jestesz jeszcze samicoł - odpowiedziała. Kobieta trawiła pytanie northmana przez chwilę jakby jego sens nie był do końca dla niej jasny.
- Anji ja, anji moje dżeczji, nje należimi do tih tu szczepuf s kturimi wojujeczje. Pohodże z wisokih gur. Ostatnej zimi wjelki bil u nas qłut, zeszliszmi tu, na nizini za jezenjem. Muszjeliszmi walczicz ze wszistkimi o wszistko, teraz tilko mi zostaliszmi. - chwilę zastanawiała się nad czymś i dodała - ja z wami zwadi nje szukam.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 27
Posty: 1340
Skd: Krak�w
Wysany: 2016-02-10, 22:16   

- Ludzie mówią, że krasnoludzkie kobiety noszą brody - Bjolf rzucił do Northmana, siadając ciężko na ziemi - Tedy i nie powinno cię to, jako człowieka, nadto dziwić. Ale i ja, przyznam, zaskoczonym.
Krasnolud wyjął z kaletki swoją świeżo opaloną (choć zdaje się, minęło tak wiele czasu) fajkę, wysypał na skalne podłoże trochę hubki, skrzesał ognia i położył na kopczyku mały węgielek, który rozdmuchany szybko zajął się żarem. Odpalił swoją fajkę, oparł się plecami o ścianę wnęki.
- Skorzystaj z mojego ognia, Frey - zachęcił, kładąc węgielek na kopczyku rozpałki - Ahxaro, jeśli palisz, nie wahaj się.
Urwał na dłuższą chwilę, wypuszczając gęste kaskady siwego dymu, które spływały w dół jego gęstej, płowej brody; w trakcie wspinaczki zerwał medalion spinający jej warkocz, więc rozpełzła się swobodnie po piersi, sięgając brzucha. Nim odezwał się znowu, zdawało się, przeniósł wzrok na hobgoblińską matkę i jej dziecię. Światła było mało, a głęboko osadzone oczy ukryte były w cieniu, jaki zaległ pod łukami brwiowymi brodacza. Nie sposób wyznać, komu w istocie się przyglądał.
- Góry Finward - mruknął basowo - Słyszałem, że siedzą tam po jamach moi krewniacy. Lub dalej jeszcze, Góry Gigantycznych Iglic. Rzadka to rzecz, krasnolud w tych stronach. Ale hobgoblińska mać rzadsza. Byłoby inaczej, ziomkowie twoi nie porywaliby tutejszych krasawic, na gwałt i pohańbienie. Zresztą, samaś losu takiego owocem, Axharo. Rzekłaś wszak.
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Amon 
Moderator


Wiek: 32
Posty: 1416
Skd: Norwich, Norfolk
Wysany: 2016-02-13, 19:37   

Axhara przyglądała się z niedowierzaniem poczynaniom kranslodua.
- Nje wjem czi wi jesteszczje taci odwasznji czi njeuwaszni... Ten dim wiczuje kaszdi zwjadofca w okolicy - zauważyła gdy Bjolf zaoferował jej tytoń. Gdy krasnolud zagadał o inne rzeczy wzruszyła tylko ramionami.
- Prawda, widżałam kjedisz jusz karłi, ale one mieszkajou głemboko w szjemj, nje polujou jak mi. Co szje zasz ticzi naszih szczepof, to gdi głodno, albo walka długa, tilko najszilniejszi wojownici pszetrwajou. A to zazwiczaj sou same samce. No to jak idżje wjosna i czas szczep odbufowacz, te samce bedou samic szukacz. Tak rasowih raczej nje znajdou, bo szaden szczep sfoih nje odda. Najlepjej jakou ludzkou albo orkowou samice zlapacz bo to miot ma spori, Tak co tszeczje czwarte dżjecko szje nada. - kobieta mowila calkiem spokojnie, po czym zmieniła ton na bardziej dumny gdy temat odtyczył niej samej. - Moja matka urodziła szczepowi 23 muode i tilko czteri bilo godne. Tilko czforo jej dźjeczi pokonauo swoih rownolatkow i pszesziło pierwsze pieucz lat sziczja. A kjedi miauam szescz lat, zostauam tilko ja.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
  
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wiek: 36
Posty: 1543
Skd: Praga
Wysany: 2016-02-14, 03:17   

Frey skorzystał z zaproszenia do poczęstowania się ogniem i nabił fajkę zielem podpalając je wciąż pełgającym ognikiem. Przez chwilę zastanawiał się nad czymś.
- Są ludzie, którym najchętniej czerep bym rozbił ciosem miecza lub topora, to czemu miałbym nie szukać zwady z hobgoblinką, jaka poproszona o pomoc nam jej nie odmawia - powiedział zerkając ku Axharze.

Ułożył się wygodniej pykając z fajki.
- Mówiłaś Prvico, że twoi ziomkowie na zagrożenie po jaskiniach się jakowychś się kryją. A Axhara o Starym chramie rzecze. I mówi, że młoda dziewoja przewodziła tym co tam zmierzali. Dziwne mi się to zdaje - Urwał.

Był trochę rozkojarzony i zadziwiony, prawie przerażony tym co hobgoblinka mówiła o przeżywalności młodych w jej stadzie.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
  
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 27
Posty: 1340
Skd: Krak�w
Wysany: 2016-02-14, 14:48   

- Chybaś zapomniała, Axharo, czemu tu siedzimy - odburknął krasnolud na uwagę hobgoblinki - Na zewnątrz tęga burza. A siedzimy w skalnej wnęce. Wiatr, by wynieść stąd dym musiałby wiać od czoła. A i daleko by nie uniósł. Nie w chwili, w której pękają niebiosa.
Zmrużył oczy i zdawałoby się, drzemał. Wiedział o hobgoblińskich praktykach selekcji własnego potomstwa i bezwzględnym kulcie rasy, więc nie był nadto zdziwiony opowieścią Axhary. To, że wykorzystywanie samic innych, pośledniejszych ras w niczym hobgoblinom nie przeszkadzało, było inną już śpiewką...

- Ta ludzka samica - dorzucił półszeptem do uwagi Northmana - włosów przypadkiem nie miała czerwonych?
_________________
Раз мати родила!
  
 
 
 
Amon 
Moderator


Wiek: 32
Posty: 1416
Skd: Norwich, Norfolk
Wysany: 2016-02-14, 20:44   

Axhara nie miała zamiaru się kłucić o dym:
- A jak tam jusz uwaszaczje. - rzuciła przekładając dzieciaka do drugiej piersi.

Pytanie Freya oderwało Prvicę od bacznego przyglądania się hobgoblince.
- Mne takoże tuto se vidi velmo divne, moc divne. - przyznała.

Kiedy Bjolf dorzucił pytanie Axhara kiwnęła głową.
- Czerwone? rude znaczi? taaa ruda jak lis. - mowiła zakładając na siebie futro gdyż zakończyła karmienie a dzieciaka ukryła na powrót w nosidełku. - Wasza ona?
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wiek: 36
Posty: 1543
Skd: Praga
Wysany: 2016-02-24, 16:42   

Freya zmroziło.
- I ona ludzi prowadziła? - włosy stanęły mu dęba. Szli za nią bez przymusu? Wszyscy? - Wypluwał z siebie pytania.

Jeżeli Wężowe Lico prowadził gdzieś ludzi...
- Na Łaskę Freyi... - zwrócił się do Bjolfa. - Stary chram to jakieś święte miejsce, może Crvenica ich na ofiarę jaką prowadzi.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
 
Horus 
Moderator

Wiek: 27
Posty: 1340
Skd: Krak�w
Wysany: 2016-02-27, 16:01   

Krasnolud milczał długo. Puszczał jedynie kłęb dymu za kłębem. Żar w główce fajki rozpalił się tak mocno, że oświetlił na krótko jego twarz, nadając jego ślepiom stalową barwę.
- Na sto stóp wyczuje ofiarę. - mruknął ponuro, odpowiadając Freyowi - Na kopę stóp słabe umysły życia pozbawi. Tak mi rzekłeś pod Kazmirową chatą. Przeto relacja Twoja teraz wielce krótką mi się zdaje, jak na czas kiedy cię *nie było*. Tyleś się jeno wyznał?
_________________
Раз мати родила!
 
 
 
Amon 
Moderator


Wiek: 32
Posty: 1416
Skd: Norwich, Norfolk
Wysany: 2016-02-28, 02:10   

Ahxara machnęła ręką odganiając od twarzy kłęby bjolfowego dymu.
- szwjente i pszeklente, niejednemu szje oczi wilali, muzg uszami czi nosem poczjekł - kobieta przeżegnala się gromovitym znakiem, widząc to Prvica uczyniła podobnie - ale innih szje znowu nje ima, bili i taci co gwautem tam weszli i żiw wiszli, tile że bogatszi... Taki bil nato raz czlowiek, dla wjedżmi samjec, moc zuota stamtond winiusł i do swojego szczepu zaniusł. Z dawna tom słiszała jako dżjedzko.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Wywietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie moesz pisa nowych tematw
Nie moesz odpowiada w tematach
Nie moesz zmienia swoich postw
Nie moesz usuwa swoich postw
Nie moesz gosowa w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver