Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Leoncoeur
2006-08-26, 15:53
Mroczne Ugshadalawundulu
Autor Wiadomość
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-06-27, 18:25   Mroczne Ugshadalawundulu

Zostaliście zaproszeni do siedziby władcy pewnej krainy. Z tego co mogliście wywnioskować z listu, który każdy z was dostał, chce prosić was o pomoc. Wszyscy jesteście w pewien sposób zasłużeni dla dziedziny w, której pracujecie. Dlatego was wybrano. Teraz jedziecie w powozie do miasta w, którym macie spotkać się z tym władcą.

Powóz był mały i było w nim duszno. Woźnica odwrócił się do was i powiedział
- Dojedziemy za 4 godziny - a widząc wasze niezbyt zadowolone miny dodał - Pan Gaelspar prosił o wybaczenie, ale w pobliżu nie było żadnego dobrego powozu. A chodzi o czas. Tak powiedział... - i znowu się odwrócił.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-06-28, 17:06   

Kratah siedział rozparty strojąc lutnię. Jak na półorka nie jest zbyt masywnie zbudowany. Nosi długie włosy ufarbowane na fioletowo. Ubrany w czerwono-niebieski modny kaftan i rónie modne czerwone spodnie. Na nogach nosił sandały. Rapier który zazwyczaj nosi przy pasie obecnie był włozony między siedzenie i sciankę boczną powozu. Znudzony oglądał przesuwające się nudne widoki. Popatrzył na towarzyszy.
- Nie bedzie panom przeszkadzac jesli coś zagram? - zapytał przyjemnym dla ucha głosem - A moze chcieli by panowie usłyszeć coś konkretnego? Jestem otwarty na propozycję.
 
 
Szaweł


Wysłany: 2005-06-28, 22:12   

Ghraak- krasnolud, usiadł najwygodniej jak potrafił, zajmując przy tym miejsce dla dwóch osób o słusznej posturze. Twarz miał zarośniętą swymi kasztanowymi włosami. Trudno było z niej cokolwiek wyczytać, ale z pewnością podróż go męczyła. Skwar panujący w powozie przyczynił się do ściekającego na umięśnioną klatkę piersiową potu.
-Półork z instrumentem? - wypowiedział, tak z nienacka i głośno, że towarzysze podróży niemal podskoczyli. - Ostatni jakiego spotkałem zżerał jakiegoś goblina i niemożna powiedzieć, że miał duszę romantyka... Dodam też, że nienawidzę półorków, więc trzymaj się ode mnie z daleka. Tamtego ukatrupiłem soim toporem szybciej niż zdołałbyś wymówić "czy mógłbym poszęstować się twoim jedzeniem" Hahahah!! Nie możesz nawiasem mówiąc. A grać sobie możesz sobie co chesz. Tylko nie śpiewaj, błagam. Mam właśnie ważne spotkanie, ze swoją piersiówką. Do zobacznia, łachmyci.
_________________
Tylko kurz i py�...
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-01, 12:20   

Nagle coś z głuchym łoskotem uderzyło w prawą ścianę powozu. Powoli cały pojazd przechylił się, aby w końcu z głośnym BUM i z tumanem kurzu, demonstralnie się przewrócić. Usłyszeliście jęki woźnicy i trzask drewna. Ci, którzy zachowali przytomność zobaczyli płomienie na prawej ściance powozu. Ponownie usłyszeliście krzyki woźnicy, tym razem dłuższe i głośniejsze, tak jakby nie bywale cierpiał.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-02, 14:03   

Gdy powóz się przewrócił upadł na kogoś, starając się ze wszystkich sił ochronic lutnię, druga reką łapał rapier który wypadł z miedzy siedzena i scianki.
-Panowie palimy się -zakrzyknął starając się kopnieciami zrobić dziurę dachu. -Krasnoludzie zrub urzytek ze swojego topora - powiedział starając sie zrobić mu miejsce do działania.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-03, 18:37   

Z zewnątrz usłyszeli szydercze śmiechy i kolejne łupnięcia w powóz. Ścianka na którą napierali napastnicy pekła i do środka wpdało kilka płonocych desek. Na zewnątrz mogliście odstrzec jakieś postaci stojące kilkanaście metrów od was. Ponieważ było dosyć gorąco i śpieszno wam było wydostać się z powozu, nie mogliście zobaczyć nic więcej.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Szaweł


Wysłany: 2005-07-03, 19:53   

Długą chwilę trwało, nim krasnolud w ogóle się odezwał. Kiedy to jednak się stało, wszyscy zebrani wyglądali jakby doszli do jednego wniosku - lepiej by było, gdyby w ogóle tego nie robił.
-Cc...szzzSzo jeszt? Szego mi przerywasz..ziiiielona besytjo? A...dojechaliśmy?...nie..ale coś słyszę...śmiechy? Impreza! Poszzzzekajcie na mnie!!!
To powiedziawszy - po kilku próbach trafienia w zaimrpowizowane drzwi - wybiegł na zewnątrz z tarczą na plecach i toporem u boku.
_________________
Tylko kurz i py�...
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-03, 20:17   

Zobaczył kilku ludzi, w czarno-zielonych szatach stojących na wzgórku. Każdy z nich, oprócz jedengo trzymał w dłoni długą laskę, z ozdobną głowicą w, której jarzyło się czerwone światełko. Jeden z nich, ten który nie trzymał laski był ubrany w dłuższą szatę i miał do niej przypięte do niej mnóstwo kieszonek i sakiewek. Kiedy Ghraak wyszedł z powozu, wyciągną ręce, wymamrotał kilka słów i czerwony promień powalił krasnoluda na ziemię. Oszołomił go.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-03, 20:44   

Zaraz za Ghraakiem wyskoczył Kratah. Półork przyklękł za leżącym krasnoludem, wykorzystując go jak osłonę. Wykrzyczał śpiewnie kilka słów w jakimś obcym języku i skierował ręce z rozcapierzonymi palcami w jednego z napastników. Na nadgarstu miał rzemyk z przyczepiona malutką harfą. Między palcami barda powietrze zafalowało i cicho bucząc wystrzelił snop dźwięku.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-04, 20:34   

Kratah usłyszał krzyk.
- Twój opór jest daremny. - powiedział mag, który poprzednio oszołomił Ghraaka.
- Uważaj, to bard, nie zostaliśmy do tego przeszkoleni - powiedział ktoś inny ciszej.
Usłyszał jakieś zaklęcią i ciało krasnoluda wylewitowało w powietrze i upadło 15 metrów dalej.
- TERAZ!
Z laski jednego z ludzi wystrzeliła kula ognia wielkości dwóch pięści. Bezbłędnie ugodziła w Krataha. Nia poparzyła go specjalnie, jedynie podpaliła mu lekko ubranie i osmaliła lutnie, ale czuł jakby miał wypluć wnętrzności.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-05, 22:07   

Przetoczył się po ziemi gasząc drobne płomyki. Znowu wyśpiewał kilka dziwacznych słów, wykonał kilka gestów i .... zniknął. Schwycił lezący na ziemi rapier i zaczął się skradać w kierunku napastników. Miał nadzieję że nie będą go umieli dostrzec, że nie są przygotowani na kogoś czarującego.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-06, 17:11   

Usłyszał westchnięcie.
- Poddaj się to wyjdziesz z tego żywy. Nie mamy zamiaru nikogo zabić, ale jeżeli nas zmusisz...
Mag wymamrotał kilka słów i wokół niego pojawiła się w pół przezroczysta bariera. Wokół niego, ale tylko wokół niego. Reszta ustawił się do siebie plecami i uważnie się rozglądała. Mag wyciągnął przed siebie ręce.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-06, 17:59   

Półork ani myslał sie poddawać. Nie chcą zabijać? A co się stało z woźnicą, tak nie krzyczy ktoś komu nic nie jest. Skradał się, chciał znależć się tuż przy napastnikach, wtedy nie bedą mogli skutecznie czarować. Mimo że pierwszy cios rozproszy zaklęcie to ma szansę wyłączyc jednego przeciwnika. Im dłuzej ich zwodzi tym większa szansa ze krasnolud odzyska przytomność. Podchodził coraz bliżej, przygotował rapier do pchniecia. Celował w gradło jednego z napastników.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-06, 21:55   

- Gdzie on jest?
- Może uciekł?
- Racja... ludzie Gael'a to straszni tchórze...
Postacie zbite ciasno trochę się rozluźniły, lecz mag powiedział:
- Może i tchórzliwi, ale też porywczy i głupi. Niebezpieczna mieszanka. Jeżeli chcecie zginąć proszę bardzo.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-07, 20:43   

Stał chwilę niezdecydowany. Zabicie jednego wroga nie rozwiazywało sprawy, zostanie jeszcze czterech. Raczej nie da rady ich pokonac. Cicho wycofałł się. Ukrył sie w pobliskich krzakach i obserwował co się dalej będzie działo. Więcej zdziała na wolnosci i byc moze uda mu sie odbić resztę znajomych z powozu. Nawet krasnoluda. Schowął się głębiej w krzaki pamiętając że w kazdej chwili ktoś mógłby rozproszyć działanie magi.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-07, 20:57   

- &%$*^$ Gdzie on jest?
- Mówiłem, że uciekł...
- Hm? Może...
Nawet mag opuścił ręce.
- Nie złapiemy go. I nie ma to też sensu. Sam nie da rady wypełnić Misji. Pakujmy krasnoluda i chodźmy.
W tym momencie Graak ocknął się z odrętwienia.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Szaweł


Wysłany: 2005-07-08, 23:15   

Mimo swego ognistego temperamentu krasnolud opanował złość wrzącą w nim niby wielki wulkan. "Lepiej będzie jeśli się dowiem czego od nas chciały te skurczybyki" pomyślał. "Udam, że ten ich cholerny czar podziałał na mnie jak końska dawka na królika chłe-chłe" - zaśmiał się ze swojego chorego porównania. Świetnie mu wychodziło odgrywanie sparaliżowanego. Nikt się nie domyślił, że to, czy jego głowa leży wciąż na karku zależy od humoru tej maszynki to cięcia i rąbania. Dużo lepszej maszynki niż tej reklamowanej w Mango...
_________________
Tylko kurz i py�...
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-07-12, 17:56   

- Zajżyj do powozu
-Tu nikgo nie ma
- Aha... dowódca mówił coś, że przyjadą kilkoma powozami.
- Mhm... ten bard pewnie nawiał. Zabierajmy krasnala i spadajmy.

Graak poczuł jak zbliża się do niego kilku ludzi.

[ Dodano: 12.07.2005 16.56.08 ]
Ludzi związali go i wsadzili do ust szmatę nasączoną wywaru z liści tępoty [czyt. chloroform]. Mag kazał im się ustawić w kręgu i teleportowali się. Niebieskie linie w powietrzu sugerowały, że można jeszcze przejść tam gdzie się teleportowali.

Graak obudził się w zimnej celi.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Szaweł


Wysłany: 2005-07-12, 20:46   

-Szkur... mój łeb -westchnął krasnolud - zaraz pokażę tym gnojkom gdzie ich miejsce. Mam tylko nadzieję, że ten tchórzliwy tępak przeszedł przez tunel teleportacyjny...
Po tej krótkiej przemowie przystąpił do żmudnej roboty - opukiwania ścian.
_________________
Tylko kurz i py�...
 
 
Mike


Wysłany: 2005-07-12, 21:00   

Wciąż niewidzialny Kratah ruszył w kierunku teleportu. Nie było to moze madre postępowanie, ale napewno dodtarczy dobrego materiału na ballady. O ile przeżyje. Trzymając broń w pogotowiu wszedł w teleport.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver