Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
[Wampir: Maskarada] Luna (klan)
Autor Wiadomość
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2005-07-10, 13:29   [Wampir: Maskarada] Luna (klan)

Luna


Czasem myleni są z Toreadorami, lecz taka pomyłka nie prowadzi do zrobienia sobie z nich przyjaciół.
Faktycznie oba klany zwracają się ku pięknu, lecz różnice są w podejściu do niego. O ile Toreador, podziwia i zatraca się w pięknie, największą namiętnością Luny jest zdobywanie go. Gdy Toreador swe dzieła sztuki, trzyma na widoku z próżności, to Luna po to by każda z tych rzeczy przypominała mu o tym jak ją zdobył i że teraz należy do niego (nierzadko trofea ukryte są tak, by tylko właściciel mógł się nimi napawać).
Innym czynnikiem odróżniającym ich od degeneratów jest fakt, iż Luna nie poprzestaje tylko na pogoni za pięknem. W jego(jej) siedzibie, dzieła sztuki spoczywać mogą obok trofeów myśliwskich, a w piwnicach „lekko narwanych” Lun, mogą spoczywać na aksamitnych poduszkach fiolki krwi przebudzonych z różnych klanów i pokoleń (Lasombra siódmego poziomu, będzie nie lada skarbem). Inni, mogą kolekcjonować śmiertelników pod swym wpływem...
Dla starszych i potężniejszych tego klanu, skupianie się na jednej dziedzinie jest zbyt banalne, więc rozszerzają swe upodobania na inne aspekty.
Droga do zdobycia upatrzonego celu nie jest ważna. Jedne Luny uważają, iż im cięższa – tym trofeum cenniejsze, inni odwrotnie – im łatwiej weszli w posiadanie, tym większa ich chwała... Faktem jest, że łatwe zdobywanie szybko ich nudzi, czasem stawiają sobie za punkt honoru, spełnienie nadanej sobie misji bez używania swych wampirzych zdolności. Chodzą pogłoski, że pojedynczy członkowie tego klanu biorą czasem udział w tzw. „licytacjach” Ravnosów (ustalanie, kto wyciął ostatnio największy numer), jednak są to nie sprawdzone pogłoski.
Swą przebiegłością i naturą przypominają trochę Ravnosów, lecz nie dorównują im (i nie chcą dorównywać) w chciwości i chęci oszustwa. Są też bardziej dojrzali...


Przydomek: Łowcy, Kolekcjonerzy


Wygląd
Zasadniczo nie ma jednego stereotypu, lecz większość nie gardzi garniturami i kreacją szanowanych biznesmenów. Jednak to raczej w oficjalnych spotkaniach i wystąpieniach. Ich umiłowanie piękna i potrzeba kontaktów z ludźmi, sprawia, że najczęściej są to przystojne osobniki o miłej powierzchowności.

Schronienie
Większość jest dobrze usytuowana i ma swoje posiadłości. Nie dorównują Giovannim, czy Ventrue w bogactwie, ale żaden z nich nie bieduje. Jeżeli nawet zdarzy się taki przypadek, to w zapuszczonej melinie na ścianie, wisieć może zabytkowy gobelin oświecany przez złote świeczniki z XII wieku.

Pochodzenie
Klan ten jest bardzo młody. Założycielem jest Lambert, przeistoczony w XVI wieku Parias.
Mimo braku przynależności klanowej, wypracował sobie szacunek u rodziny.
Wrodzona charyzma sprawiła, że zebrał wokół siebie kilka wampirów o podobnym usposobieniu. Stworzyli oni bractwo Luny, na cześć pełni księżyca, kiedy dziki Gon wyrusza na łowy. Z racji, że w bractwie większość była Pariasami, bądź wampirami źle czującymi się w swoich klanach – bractwo przekształciło się w zalążek klanu.
Z początku, Camarilla nie wiedziała - co z tym zrobić, po długich wahaniach postanowiono zachować Status Quo, twierdząc, że grupkę takich ‘narwańców’ łatwiej będzie kontrolować w klanie, niż pojedynczo. Postanowiono jednak „zająć się” Lambertem.
Nie chciano go zabić, trzeba było go tylko odsunąć na jakiś czas, by nie wzmacniał pozycji nowego klanu. Zakołkowano go i zamurowano w piwnicy jednego z zamków... po czym... zapomniano o nim.
Organizacja przerodziła się w coś o statusie klanu, jednak pozostała luźnym związkiem wampirów i wielu z rodziny nawet nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia.

Kreacja Bohatera
Prioretytowe atrybuty to zazwyczaj psychiczne, rzadziej społeczne, przypadki o najwyższych cechach fizycznych są praktycznie niespotykane. Wśród zdolności teoretycznie najważniejsza powinna być wiedza, lecz nie jest to regułą, wszystko zależy od tego ‘na co’ dana Luna poluje.
Na początku gry, gracz wybiera, co jego postać kolekcjonuje. Im starszy wampir, tym więcej rodzajów powinien zbierać (standardowo, wybiera się jeden aspekt na każdy punkt krwi jaki wampir może wydać na jedną turę)
Jedno z zainteresowań wampira musi być wskazane jako to, którym ten interesuje się szczególnie.
Człowieczeństwo musi być, na co najmniej średnim poziomie.


Dyscypliny: Prezencja, Nadwrażliwość, Akceleracja


Ułomności
Gdy Luna zauważy gdzieś łakomy kąsek z rzeczy jakie kolekcjonuje, przestaje zajmować się czymkolwiek co właśnie ma robić, a zdobycie tego ‘czegoś’ staje się priorytetem. Zaczyna się polowanie..
(nie chodzi tu oczywiście o bezmyślne rzucanie się na łup, ale wampir musi starać się dążyć do swojego celu, nawet na najsubtelniejsze sposoby)
W przypadku, gdy taki wampir chce skupić się na innych misjach, otrzymuje kary zależne od swej siły woli i narratora. To, jaki przedmiot zafascynuje wampira, zależy od jego wartości, zbiorów Luny i tego czy ta dziedzina jest dla niego prioretytowa.
(Luna nie będzie uganiać się za obrazem Kossaka, jeżeli w jego siedzibie jest kilka oryginalnych „Picassów”, kilka obrazów Da Vinci i „Słoneczniki” Van Gogha, a zbieranie obrazów jest tylko pobocznym wyborem, bo wampir specjalizuje się w piosenkarkach, etc...)





Organizacja
Luny są w stałym kontakcie za sobą. Wymieniają się informacjami, pomagają sobie i dzielą opowieściami o swych łowach.
Paradoksalnie, są ze sobą bliżej niż Tremerzy, podczas gdy struktura klanowa jest tak luźna, że prawie nie istnieje.
Wszystko dalej działa na zasadach bractwa lub loży. To, że trzymaja ze sobą jak tylko mogą, jest też wynikiem tego, że są nieliczni i nie cieszą się poważaniem innych klanów. Wszyscy doskonale znają się poprzez internet, każdy członek klanu, jest użytkownikiem tajnego forum dyskusyjnego, które jest najważniejszym łącznikiem między nimi. Dostęp do niego maja tylko członkowie klanu.
Założyciel klanu po długim czasie został przebudzony z letargu. Żyje teraz w NY, lecz nawet on nie miałby tyle śmiałości by nazwać się przywódcą klanu – Luny są zbyt niezależne a struktury klanowe zbyt luźne.
Status klanowy jest prosty.
Im więcej słyszy się o wyczynach jakiegoś członka, tym wyżej jest w hierarchii. Informacje rozchodzą się wśród nich błyskawicznie, więc jeżeli jakiś Luna dokona wyjątkowego ‘polowania’ na swoim terenie, będzie przyjęty z szacunkiem przez współklanowca na drugim końcu świata.
Zasadniczo Klan nie ma żadnych ambicji, ani wyższych celów, ale coraz częściej słyszy się o Lunach, które za swój priorytet uważają zdobywanie władzy.
Jedni klanowicze zniesmaczeni i patrzą z niepokojem na Ventrue, którym wchodzi się w drogę, inni z radości zacierają ręce czekając co przyniesie czas.

Relacje
Brujah: Być przeciw wszystkiemu, ciekawe podejście, ale jakże głupie...
Gangrel: Żadnych wyższych celów – jak my. Myśliwi – jak my, a do tego siła i honor, cóż trzeba więcej?
Malkavian: Żaden normalny nie udaje idioty, ale gdyby rzeczywiście byli chorzy – maskarada byłaby fikcją... zdobyć ich tajemnicę, to dopiero wyzwanie!
Toreador: Mieć piękno w zasięgu ręki i tylko na nie patrzeć... to smutne
Tremere: Ich żądza wiedzy i potęgi jest nam bliska, lecz są zbyt zdradliwi i groźni by rezygnować z ostrożnego dystansu.

Nosferatu: Obrzydliwi do bólu, lecz często pomocni. Te maszkary mogłyby zniknąć z tego świata, lecz czy byłby wtedy taki sam? Czy byłby lepszy?
Ventrue: Wyniosłym bufonom wydaje się, że mogą nas kontrolować. Więc niech wydaje im sie tak dalej...

Ravnos: Jak dzieci, po prostu jak dzieci... Ale warci uwagi i znajomości.
Giovanni: Ktoś kto wkłada palec między drzwi, musi się liczyć z konsekwencjami. Im widać jedna własna śmierć nie wystarcz. Nie można ich ignorować, są silni i coś knują.
Setyci: Dla ogólnego dobra niech siedzą w tym Egipcie.
Assamici: Smutne. Bardzo Smutne, że taki klan z takimi tradycjami nie może robić czegoś co jest jego założeniem. Ich potęga nie znaczy nic póki dają się wysługiwać innym, a mogliby wrócić do swych myśliwskich korzeni...

Camarilla: Tyleż przydatna co zbędna, przydaje się jej opieka, lecz organizacja ta jest za słaba, bo skłócona.

Sabat: Wiedzą czego chcą, trzymają się w kupie i są „diablo” niebezpieczni. Oto, po co nam ta cała Camarilla...

Innconu: Niue da się ich przewidzieć, a jeżeli by się udało, to nie da się ich powstrzymać.
Nawet Luna wie, gdzie są granice ciekawości.


„Jest ich zbyt mało by mogli stanowić jakieś problemy, przydatni są średnio, trzeba jednak miec ich na oku. Nigdy nie wiadomo co tam rodzi się im między uszami”
Lionel z Ventrue – książe Los Angeles
„No dobrze... załóżmy, że faktycznie istnieją. I CO Z TEGO?!
Anonimowy Panders na jednym ze zlotów sabatników
„Chyba znalazłbym parę ważniejszych spraw które mam na głowie...”
Asurian członek Inconnu
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2006-07-29, 11:43   

Sam Klan dosyć fajny i ciekawie opisany, tylko mam zastrzeżenie do komentarzy i reakcji innych klanów... Luna powinna być słaby, małym i niezależnym pseudo-klanem, którego inni nie ruszają głównie z tego względu że im się nie chce schylać do tej drobinki. No i dla niektórych klanów, które są 'bardziej praktyczne', powinni być niemile widziani. Bo tak, to wszyscy ich lubią ;)

Poza tym kawał dobrej roboty Leon :)
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-07-29, 15:44   

@Yarp
Cytat:
ylko mam zastrzeżenie do komentarzy i reakcji innych klanów... Luna powinna być słaby, małym i niezależnym pseudo-klanem, którego inni nie ruszają głównie z tego względu że im się nie chce schylać do tej drobinki

komentarze/reakcje, dotycza stosunku Luny do wyszczegolnionego klanu, a nie odzwierciedlaja stosunek wypisanego klanu do Luny :)

nie myslalem, ze moze to mylaco byc napisane, ale jak teraz patrze, to faktycznie moze byc to odczytane jako komentarz klanow na temat Lun.
Jest wlasnie przeciwnie :)

komentarza na temat Lun, sa na samym dole i ograniczaja sie do ocen ze strony trzech frakcji tylko - przedstawicieli Camarilli, Sabatu i Innconu - i jak slusznie zauwazyles, wg ich wypowiedzi maja Luny gleboko w powazaniu :)
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2006-07-29, 15:56   

Shit. To wpadłem. Serio mi się wydawało że odwrotnie :P I że nakreśliłeś ich jako kogoś potężnego. Jeszcze raz przepraszam.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-07-29, 16:04   

nie przepraszaj, moglo to byc tak odczytane ;)

a z natury jnie lubie tworzyc poteznych rzeczy/bohaterow/ [wstawic potrzebne].
Wole by ich porzadnie oslabic, ale klimatycznie podpakowac
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver