Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Kości
Autor Wiadomość
Atanael 


Wysłany: 2005-09-07, 21:25   

hm czy ja wiem... ja slyszalem ze grycerza jak spadl tzra bylo ratowc bo go szybciutenko dobijali... NIe mogl sie nawet podniesc... przez ten ciezar.
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-09-08, 18:08   

Hmm... ale mam pytanie. Czy w realu można było zrobić pancerz z gigantycznego żuka? ;) Tak samo z płytówką. Płytówka to najlepsza, nie-magiczna zbroja. Poza tym zawsze można dać kary z okoliczności ;)

Cytat:
Spoko, minie parę lat to dojrzejecie do psychodramy


???
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2005-09-08, 20:46   

Atanael napisał/a:
hm czy ja wiem... ja slyszalem ze grycerza jak spadl tzra bylo ratowc bo go szybciutenko dobijali... NIe mogl sie nawet podniesc... przez ten ciezar.


Rycerz był znacznie cenniejszy dla wrogiej armii żywy, niż martwy...
_________________
Раз мати родила!
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-09-09, 20:15   

Tak, ale raczej nie w potyczkach z beholderem :]
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Mike


Wysłany: 2005-09-10, 11:45   

Chyba że to chciwy beholder był :)
 
 
Krysiul


Wysłany: 2005-09-10, 11:49   

Son-of-Osiris napisał/a:
Rycerz był znacznie cenniejszy dla wrogiej armii żywy, niż martwy...

W środku bitwy nikt nie był na tyle głupi, żeby brać jeńców. Dobijało się klienta- no bo co z nim zrobić? Będziesz go ciągnął do dowództwa po polu bitwy, to będziesz bezbronny i zaraz marnie skończysz, a jak go zostawisz, to jeszcze wstanie (bo można wstać po upadku, mając na sobie płytówkę, tylko jest cholernie ciężko) i dostaniesz w plecy.
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2005-09-10, 12:01   

No ale zostawia się leżącego, i potem conajwyżej się wezmie w niewolę.
Im więcej leżących tym lepiej.. pozatym jak ktoś się będzie schylał, i rozpakowywał gościa ze zbroi by poderżnąć gardło, to wtedy dopiero w plecki dostanie :P
 
 
Mike


Wysłany: 2005-09-10, 14:27   

Nie trzeba rozpakowywac goscia by go dobić :) wbrew pozorom płytówka jest na tyle "dziurwa" że bez problemu mozna dobić bezbronnego kolesia.
 
 
Atanael 


Wysłany: 2005-09-10, 15:39   

nom... Dlatego zawsze jak dla mnie lepsze byly kolczugi... :) - ale rozmawiajmy o kosciach nie o plytowkach... chyba ze rzuca sie na statsy zbroi:D
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Sorrow


Wysłany: 2005-09-10, 15:49   

Zawsze można go zostawić giermkom...
_________________
"none ov thy empty gods, shall ever stand above me
none ov thy weak brothers, shalt ever share my blood
my awareness, catalyst, ov godhate I have spawned
in sinister ecstasy eternally I decompose"
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2005-09-10, 17:36   

Krysiul, po pierwsze, nikt nie mówił, że miejscem walki ma być bitwa... Sam wysnułeś taki wniosek. Co nie zmienia faktu, że pojmany rycerz, żywy rycerz więcej był wart niż ścierwo zakute w puszkę. Wypuszczony z niewoli na "słowo honoru" musiał wysłać okup za swoją wolność, bądź tracił twarz w oczach rycerstwa... Po drugie, właśnie w trakcie odwrotu wrogich wojsk z pola bitwy, brano najwięcej jeńców, min. także przewracających się rycerzy w pełnych płytówkach... :roll:
Po za tym szalchcic na polu bitwy inaczej traktowany był niż chłopstwo.

Ale to nie jest dyskusja o obyczajach, tylko o kościach...
_________________
Раз мати родила!
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-09-10, 18:18   

Właśnie. Jak ktoś chce być realny to niech da -10 z okoliczności za to, że ma na sobie płytówkę i wio przez rzękę :] A wielu graczy nie kupuje takich ciężkich zbroi, nawet jak ma fundusze, właśnie dlatego....
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Atanael 


Wysłany: 2005-09-10, 19:02   

Tak za duzo ceh na - :D i tylko dup lezysz. A potem patrz lezy taki w plytowce i kosci nie musisz uzywac sukces automatyczny :)
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Krysiul


Wysłany: 2005-09-10, 21:32   

Son-of-Osiris napisał/a:
Krysiul, po pierwsze, nikt nie mówił, że miejscem walki ma być bitwa... Sam wysnułeś taki wniosek.

Nieprawda- po tym, co napisał wcześniej Atanael można się domyślać, że chodzi o bitwę, chociaż może rzeczywiście się pomyliłem.
A odwrót wrogich wojsk to zupełnie inna sytuacja niż normalna bitwa, więc nie ma co porównywać.
Mi się wydaje, że jeśli ktoś chce robić rzuty na to, czy ktoś np. przepłynie rzekę w płytówce, to powinien odpowiednio modyfikować szansę w zależności od siły, kondycji/wytrzymałości (w zależności od systemu) i zręczności postaci. W każdym razie szansa powinna być mała, jeśli chce się zachować pewien realizm.
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2005-09-10, 21:44   

No w sumie przeżywali nawet ludzie którzy wypadli z 10 pietra na beton... Zawsze jest ta szansa lecz nie mamy kości milionościennej :P
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-09-11, 10:57   

He,he... Ale przecież szansa jeden na milion zawsze się powodzi ;) poza tym można rzucać odpowiednio dużó k20 o potem odjąć odpowiednio dużo żeby nie zachwiać wyników.... ;)
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2005-09-11, 11:53   

Orzecho napisał/a:
He,he... Ale przecież szansa jeden na milion zawsze się powodzi


To wyskocz z samlotu o pułpie 12 tys m w betonowych bucikach i bez spadochronu na najruchliwszy węzeł komunikacyjny w wawie. Z pewnościa cio sie uda...

AD.2

Ta... to rzucaj sobie 50 tys razy. Pamiętaj ze gdy wypadnie choć jedna jedynka masz automatyczne niepowodzenie ;)

Nie przesadzajmy z koścmi bo wyjdzie bez sensu...
BTW. też apropo kości tylko w Wampirze. Ktoś gra? A jeśli tak to jak praktykujecie? Całkowity storytelling, dokładne trzymanie się zasad, a może własne?
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2005-09-27, 15:20   

Ekhm... Efekt motyla istnieje. Wszystko jest nastepstwem czegoś wczesniejszego. Oto co wynalazłem:
Cytat:
W 1960 roku Edward Lorenz pracując nad komputerowym prognozowaniem pogody odkrył zjawisko, które nazwane zostało mianem efektu motyla. Chodziło w nim o to, że małe zmiany na początku pewnego układu prowadzą do ogromnych zmian na końcu tegoż układu. Faktem jest, że dany motyl, który latał w dżungli Amazońskiej dwa dni temu nie miał wpływu na pogodę dzisiaj Polsce. Jednak podobny motyl, który latał w tymże miejscu 500 lat temu miał duży wpływ na pogodę dzisiaj w Polsce. Jest tak dlatego, że każdy ruch cząstki materialnej wpływa na ruchy innych cząstek materialnych. Gdyby ruch cząstki był trochę inny niż był, to wywołałby on trochę inne skutki. Te skutki zaś wywołałyby inne skutki i ciąg przyczynowo skutkowy potoczyłby się w czasie. Na początku zmiany byłyby niewielkie, ale im dłuższy czas tym większe zmiany. Motyl machający skrzydełkami gdzieś w Australii, może być przyczyną szalejącego dwa miesiące później huraganu w USA.

Blah... Fabułę wstecz 500 lat i sesja wprost realistyczna :P
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-09-27, 15:41   

Ciekawe jak facet do tego doszedł. Dla mnie to przesada.

A tak w ogóle co to ma do kości? :o
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2005-09-27, 15:59   

Podkreśla, że nie istnieje coś takiego jak los, ślepy traf, k6 na wir w wodzie.
Jest cholernie wiele czynników wpływających chociaż na to, że wypadnie 20 na kostce.

Fajnie widać tą teorię np na szybie pełnej kropelek wody. Spokojnie sobie kropelki stoją na tym pionie i się nie ruszają. Równowaga. Gdy popchniemy jedną z kropelek, ta spłynie, zahaczy następną, ta następna i dalej.. powstanie wielki spływ obejmujący dziesiątki kropel złączone w jedną wielką kroplę :) Gdyby szyba miała parę kilometrów, to na samym dole ktoś by dostał jakby z wiadra wody.
I podobnie uderzenie skrzydełek wywołuje huragan :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver