Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Piekara
Autor Wiadomość
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 06:16   

Vilkatla o stylu Piekary w opowiadaniach o Mordimerze napisał/a:
blyskotliwy

(to co nastapi za chwile jest tylko moja osobistą opinia)

:TotalMegaROTFL: :rotfl:

Cytat:
CO nie ma skladu? na tyle, na ile zdazylam sie zorientowac, sa to niezwiazane ze soba opowiadanka, ktore z zalozenia nie maja miec 'skladu'.
ja np chcialbym vy sklad byl w ramach jednego opowiadanka :)
ale przepraszam, to faktycznie z duze wymaganie jak na Piekare :lol:

[ Dodano: 21 Wrz 2006 06:20 am ]
a tak BTW Vil, to porownywanie Piekary do Pilipiuka wydaje mi sie wyjatkowo niesmaczne.
Pilipiuk Ci krzywde jakas zrobil? :shock: :P
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Vilkatla
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 06:57   

kontrargumentacja rzuca na kolana, doprawdy...
chociaz z ta blyskotliwoscia moze rzeczywiscie troche przesadzilam, tak z rozpedu ;]

Leoncoeur napisał/a:
ja np chcialbym vy sklad byl w ramach jednego opowiadanka

podaj przyklad braku skladu w jednym opowiadanku ze [i]Slugi Bozego[/b]
zezwyczaj jestem wyczulona na cos takiego, ale w tych pieciu tekstach tego nie zauwazylam...
no chyba, ze masz na mysli notoryczne powtarzanie pewnych rzeczy - ale bycmoze autor pisal te opowiadania nie z mysla o wydaniu ich w formie ksiazki, a na przyklad publikowaniu pojedynczo w antologiach/czasopismach.

Leoncoeur napisał/a:
Pilipiuk Ci krzywde jakas zrobil?

wyglada na to, ze nie az taka, jak Piekara Tobie...
dla mnie to ta sama polka, chociaz przyznam szczerze, ze Piekare czytalo mi sie lepiej.
_________________
video meliora proboque, deteriora sequor...
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 07:33   

Cytat:
podaj przyklad braku skladu w jednym opowiadanku ze Slugi Bozego[/b]
oki, jak uda mi sie to skombinowac.

wywalilem z dysku smiecia, a tak na szybko nie pamietam.
oczywiscie nie prosze nikogo by mi wyslal w pdf. jak ma - to przeciez byloby piractwo ;)

Cytat:
wyglada na to, ze nie az taka, jak Piekara Tobie...
wzial sie za pisanie, a ja to czytalem.
do dzis czuje sie zbrukany :D

Cytat:
dla mnie to ta sama polka, chociaz przyznam szczerze, ze Piekare czytalo mi sie lepiej.
jak dla ciebie styl Pilipiuka i Piekary to ta sama polka, to oki - ja juz pytan zadnych nie mam :lol:


zachwyty nad piekara osobiscie uwazam za nieporozumienie.
Pomysl na specyfike swiata, przynajmniej czesciowo zerznal od Cyrana z "Jeruzalem" (Jezus mroczny :P )
Głowny bohater jest malo dynamiczny pod wzgledem psychologii postaci.
zwrotow w jego postawach to ja specjalnie nie przyuwazylem.
Znasz Mordka z poczatku ksiazki, to z konca Cie nie zaskoczy.
Czyli imho blady strasznie.
Zreszta nie jest oryginalny, tylko wynika z powielen. Jak sobie Piekara mysli, ze wystarczy na glownego bohatera wziasc kilku innych z fantasy, zmieszac to jak w sokowirowce i wyjdzie super postac, to tylko wyjasnia to co ogolnie popelnil.

Inne czyli drugoplanowe postacie oraz elementy swiata tylko w 2D, ja jednak wole glebie.

Jezeli chodzi o sama akcje, to pomylka.
Stopniowane napiecie moze mu i wyszlo, ale z dynamizmem akcji to ja bym nie przesadzal, ciekawe rozwiazania ale jak skonczy sie pomysl, to zapchac wulgarnoscia, majac nadzieje ze to ukryje strate konceptu na ciekawe przedstwienie fabuly.

Pewne powtorzenia w zwrotach uzytych w opowiadaniach wywolywaly u mnie [i]wcurwius pospolitus.



Ogolnie to ksiazka miala potencjal i bylaby mysle dobra jakby napisal ja ktos kto pisac dobrze potrafi.
Piekaramoze jest i fajnym gosciem z jajami, ale ogolnie to polecic mu mozna mase innych zawodow, by sie odnalazl w tym w czym jest dobry.

Jak czytalem "Smoki Haldoru", to widzialem, ze Piekara nie mial dobrego pomyslu na ksiazke i nie umial pisac.
Po opowiadaniach o Mordku zauwazylem tylko, iz ok - moze i pomysl jakis na ksiazke czasem mu dobry wpadnie, ale umiejetnosci pisarskie imho wciaz zenujace.



Na plus niektore teksty ktorymi wymiatal, ale 5 złotowka znaleziona w szalecie nie swiadczy o tym, ze to mennica.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Vilkatla
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 08:27   

Cytat:
zachwyty nad piekara osobiscie uwazam za nieporozumienie.

w zadnym wypadku sie nad nim nie zachwycam i nie zauwazylam, zeby cokolwiek takiego mozna bylo wywnioskowac z mojego posta...
ja po prostu bronie Piekary, bo mimo, ze nie uwazam, ze zasluguje na pochwaly, to napewno nie zasluguje rowniez na taka ostra krytyke.
Jeruzalem nie czytalam, mea culpa.
glowny bohater nie jest szczytem mozliwosci literackich, ba, nie jest nawet w polowie drogi do tego szczytu, ale pewnego, hm... uroku ;] odmowic mu nie mozna.
psychologicznie nie jest dynamiczny, bo i taki byc nie ma (imho)
a co do powielen - tutaj ciezko jest przeprowadzac jakiekolwiek granice, poniewaz bohaterowie roznych znanych ksiazek zazwyczaj maja to do siebie, ze sie przenikaja, zarowno charakterologicznie, jak i w kwestii odmalowania postaci. ciezko stworzyc postac, ktra nie ma w sobie cech ZADNYCH innych postaci. ale to tak abstrahujac, bo Mordimer rzeczywiscie jest, jak to slusznie zauwazyl Smok, pewnym rodzajem antywiedzmina.
Piekara sie wzoruje na Sapkowskim i to nie tylko w tej kwestii, co mocno rzuca sie w oczy. ale przeciez to nie przestepstwo, tylko bardzo popularna taktyka wsrod drugo- i trzeciorzednych pisarzy. i w tej kategorii ich to zupelnie nie dyskwalifikuje.

Cytat:
Stopniowane napiecie moze mu i wyszlo, ale z dynamizmem akcji to ja bym nie przesadzal, ciekawe rozwiazania ale jak skonczy sie pomysl, to zapchac wulgarnoscia, majac nadzieje ze to ukryje strate konceptu na ciekawe przedstwienie fabuly.

podsumowujac, na plus: stopniowe napiecie, ciekawe rozwiazania; na minus: slaby dynamizm, zdarzajaca sie czasem utrata konceptu (czego ja za specjalnie nie zauwazylam i tez bym prosila, w miare mozliwosci, o wskazanie konkretnego przykladu)
2 x 2
czyli nie najgorzej ;]

co do powtorzen sie zgodze, ale jak juz pisalam, trzeba wziac pod uwage, ze to sa odrebne opowiadania i zeby mogly funkcjonowac calkowicie niezaleznie, takie manewry sa niemalze konieczne.

Cytat:
Piekaramoze jest i fajnym gosciem z jajami, ale ogolnie to polecic mu mozna mase innych zawodow, by sie odnalazl w tym w czym jest dobry.

no patrz, a sprzedaje sie calkiem niezle...
znaczy - trafia do sporej czesci spoleczenstwa.
wiec po co mialby sie przekwalifikowywac, skoro przynosi mu to zyski?
imho jest dobry w tym co robi - czyli w pisaniu prostej literatury rozrywkowej, od ktorej nie rzada sie, aby byla wartosciowa. podobnie jak Brown, czy Pilipiuk

BTW, jesli chodzi o Pilipiuka, czytalam tylko o Wedrowyczu (2 ksiazki, z braku laku na praktykach, bo nikt juz nic nie mial) i zaczelam jeszcze jakas jedna, ktorej tytulu nie pamietam i... wybacz, ale stawianie go wyzej niz Piekare to dla mnie z kolei zenada...
_________________
video meliora proboque, deteriora sequor...
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 13:56   

Vilkatla napisał/a:
w zadnym wypadku sie nad nim nie zachwycam i nie zauwazylam, zeby cokolwiek takiego mozna bylo wywnioskowac z mojego posta...
a gdzie ja napisalem, ze Ty sie zachwycasz? :>
bo nie widze nic takiego.

Vilkatla o Mordimerze napisał/a:
pewnego, hm... uroku ;] odmowic mu nie mozna.
no pewien urok ma :)
jednak caloksztalt bez rewelacji
Vilkatla napisał/a:
a co do powielen - tutaj ciezko jest przeprowadzac jakiekolwiek granice, poniewaz bohaterowie roznych znanych ksiazek zazwyczaj maja to do siebie, ze sie przenikaja, zarowno charakterologicznie, jak i w kwestii odmalowania postaci. ciezko stworzyc postac, ktra nie ma w sobie cech ZADNYCH innych postaci.
ale fajnie byloby, gdyby glowny bohater mial cos swojego a nie byl tylko zlepkiem.

Cytat:
no patrz, a sprzedaje sie calkiem niezle...
Kod Leonarda da vinci tez sie nizle sprzedaje, chyba nawet lepiej niz Piekara (zdanie o KLdV mam podobne do Twojego).


Cytat:
wiec po co mialby sie przekwalifikowywac, skoro przynosi mu to zyski?
a czy ja mu kaze?
ja tylko oceniam jego tworczosc jako gnity, mam chyba do tego prawo w tym topicu? :)

Cytat:
imho jest dobry w tym co robi - czyli w pisaniu prostej literatury rozrywkowej
a imho jest mocno kiepski - kwestia gustu
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2006-09-21, 15:57   

Hm... temat ciekawy. To ja wam powiem tak.

Według wielu z was każda książka musi być arcydziełem, które po przeczytaniu przedrąża nas 15 razy od środka, męczymy się nad jej licznymi przekazami i morałami latami... tak być nie musi. Dla mnie książka to przyjemność. Dlatego z przyjemnością czytało mi się Piekarę.

Faktycznie, chłopak bardzo dużo pożycza od Sapkowskiego. Ten sam typ ironi, delikatnego sarkazmu. Podobny główny bohater - pożądany przez kobiety, sprawny rębajło (chociaż Morduś aż taki mastah nie jest) i oczywiście bardzo inteligentny. Ale... no ludzie, prawie każdy tak ma. Przecież o to chodzi by bohater był ekhem.. doskonały. Albo kimś, kogo czytelnicy podziwiają.

Sam Piekara jest dobrym rzemieślnikiem. Sprawdza się przy takich pojedyńczych opowiadankach. To działa na podobnej zasadzie jak cykl o Jakubie Wędrowyczu Pilipiuka. Gdyby robił z tego pełną powieść, nie przełknąłbyś. Ale w takiej formie się sprawdzają, jako odrobina wytchnienia po "ciężkiej i dojrzałej" literaturze.
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Lara 


Wysłany: 2006-09-21, 18:21   

Yarpen napisał/a:
Dlatego z przyjemnością czytało mi się Piekarę.

A mnie się czytało z niewielką przyjemnością. Może gdybym czytała pojedyncze opowiadania w jakichś czasopismach, to bym miała inne zdanie. Niestety zebrane wszystkie w trzy tomy wypadają marnie jako całość. Wychodzi moim zdaniem niedopracowanie (te powtórki w każdym opowiadaniu, jaki to np. Kostuch był straszny i tak dalej), którego nie powinno być w zbiorze. Nie lubię książek tworzonych na odwal się.

Mam jeszcze taką cichą nadzieję, że ta zapowiadana powieść będzie jakoś lepiej napisana. Rzeczywiście jako powieść, a nie zbiór historyjek.

Yarpen napisał/a:
Podobny główny bohater - pożądany przez kobiety, sprawny rębajło (chociaż Morduś aż taki mastah nie jest) i oczywiście bardzo inteligentny. Ale... no ludzie, prawie każdy tak ma. Przecież o to chodzi by bohater był ekhem.. doskonały

Moim zdaniem jest też zwykłym skur***. A tacy mi się zupełnie nie podobają, chociaż by byli nie wiadomo jak przystojni i inteligentni. ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2006-09-21, 18:47   

Wiesz... faktycznie kawał skurczybyczka z niego był ;) Ale niestety dla nas, skurczybyczków to normalne ;)

Mam tego farta, że czytałem tylko jedną książkę. I to była miła zapchajdziura :) Wiesz Lara, Drizzit też jest DIABELSKO niedopracowany, a zobacz, że to dla ludzi o miałkich umysłach (mnie :oops: ) jest całkiem przyjemne. Nie mówię, że jestem tego wielkim fanem. Ale będę bronił średniaków :->
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Lara 


Wysłany: 2006-09-21, 19:14   

Skurczybyk to za mało powiedziane. ;)

Drizzt początkowo był nawet niezły, właśnie jako zwykła, niewymagająca lektura, potem komplenie zszedł na psy.

Ja niestety jestem bardziej wymagająca. ;) I nawet gdy chcę poczytać coś lekkiego, wolałabym, żeby to było napisane porządnie. A tego mi u Piekary brakuje (a także u wielu innych w tym np. Pilipiuka).
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Vilkatla
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-09-21, 22:35   

Leon napisał/a:
ale fajnie byloby, gdyby glowny bohater mial cos swojego a nie byl tylko zlepkiem.

oj, nie przesadzajmy. ma troche swojego.
na przyklad unikalny sklad procentowy ;P
nie no, serio, do kogo jeszcze widzisz analogie, oprocz Wiedzmina? moze ja jestem za malo oczytana, zeby to zauwazyc. przynajmniej jezeli chodzi o fantastyke polska.

Lara o Mordimerze napisał/a:
Moim zdaniem jest też zwykłym skur***.

tak, ale tacy w literaturze tez sa potrzebni, dla odmiany od mdlych gentlemanow i skrzywdzonych przez zycie 'zimnych drani' o miekkim sercu.
nie mowie, ze polubilabym Mordimera w realu - wrecz przeciwnie, wzbudzilby moje najwyzsze obrzydzenie, ale jako postac literacka nawet przypadl mi do gustu.

Lara napisał/a:
I nawet gdy chcę poczytać coś lekkiego, wolałabym, żeby to było napisane porządnie. A tego mi u Piekary brakuje

true
ja musialam przeczytac cos, co troche obnizyloby poprzeczke, bo po Martinie nawet naprawde dobre ksiazki (fantasy) wypadaly blado ;]
_________________
video meliora proboque, deteriora sequor...
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2006-09-22, 06:51   

Cytat:
tak, ale tacy w literaturze tez sa potrzebni, dla odmiany od mdlych gentlemanow i skrzywdzonych przez zycie 'zimnych drani' o miekkim sercu.


Ciocia mądrze gadam, wódki dać :]

To ja powiem tak. Ten cyniczny, skurw*** to jest chyba moim zdaniem polski patent na fantastyke - taka unikalna postać, która istnieje tylko u nas. Oprócz Wiedźmina, spotkałem się z tym chyba w opowiadaniu (niewiem czy nie czasem Piekary :-> ) pt. Szczurołap. To zachodnia Europa nie potrafi stworzyć takiego bohatera - oni potrzebują albo pięknego, mądrego i prawego paladyna, lub ociekającego plastikiem, sztucznego pseudo-złego bohatera. A my mamy tych true skurczybyczków fantasy 8-)
_________________
"Love is for girls and gays."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver