Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Satanizm racjonalny
Autor Wiadomość
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-07-06, 20:01   Satanizm racjonalny

Śmieszny czlowieczek podniosl raban na temat satanizmu
http://www.ptnp.pl/story....azaae-satanizmu
Teraz zas chca zakazywac koncertów:
http://muzyka.onet.pl/0,1567242,newsy.html

Zostawiajac juz fakt jak nasrane maja w glowach niektorzy ludzie, bo to temat rzeka, chcialbym ustalic jak zarzuty maja sie faktycznie do satanizmu.

Zaczynając od wikipedii:
Wiki napisał/a:
Utarło się, że satanizm to kult szatana jako upostaciowanego zła i przeciwnika Boga. W rzeczywistości podstawy satanizmu wykluczają istnienie jakichkolwiek bóstw. W prawdziwym tego słowa znaczeniu satanista za jedynego Pana mogącego mu rozkazywać uważa samego siebie, całą swoją filozofię i życie opiera na inteligencji, własnym rozumie i racjonalności. Jedyny aspekt irracjonalny to dla niego magia i okultyzm, jako nie wyjaśnione JESZCZE przez naukę zjawiska związane z umysłem. Obecnie tę odmianę satanizmu, właściwą, nazywa się satanizmem racjonalnym.

Jednak propaganda anty-satanistyczna prowadzona głównie przez Kościół Katolicki w XIX, XX i XXI wieku zniekształciła znaczenie tego słowa, głosząc, że sataniści czczą biblijnego szatana mówiąc "Ojcze Nasz" wspak, składając krwawe ofiary, rytualnie gwałcąc dzieci lub mordując się nawzajem.

Zaś zbuntowana młodzież, chcąc ukazać swoją odmienność, zaczęła wyznawać to wypaczone pojęcie satanizmu.

W rzeczywistości satanizm powinien bardziej przypominać odmianę ateizmu, niż inną religię, z uwagi na brak jakiegokolwiek bóstwa w tej kulturze. Termin "satanizm" upowszechnił się w drugiej połowie XIX wieku w wyniku wzrostu zainteresowania okultyzmem.


Zasadniczo ciezko nazwac to religia, nie do konca zas jest tylko filozofia. Mieszanina ateizmu, humanizmu, cynizmu, wolnosci, intelektualizmu i mysli bedacej podobienstwem do filozofii Nietchego.

Wiadomym jest iz nie ma definicji satanizmu, gdyz jest wprost masa jego wariantow.
znalazlem dosc interesujacy podzial na glowne nurty...
satan.pl napisał/a:
1. satanizm podwórkowy, zwany pseudosatanizmem. inspirowany muzyką blackmetalową, zakładający bunt wobec wszystkiego, religii chrześcijańskiej w szczególności. Antyklerykalny - najczęściej łączy się z kultem Szatana. Ze względu na swą ostentacyjność często uważany za satanizm właściwy, bo najbardziej widoczny, co szkodzi całej religii ogólnie.
2. satanizm racjonalny - ateistyczny, Szatana traktujący wyłącznie jako symbol, ze spłyconą warstwą filozoficzną, nastawiony hedonistycznie. LaVey i Kościół Szatana reprezentują tą odmianę.
3. satanizm okultystyczny (na przykład Świątynia Seta). Tutaj Szatan (niekoniecznie pod tym imieniem) traktowany jest osobowo, a sfera sacrum istnieje i można się z nią kontaktować oraz ją wykorzystywać.

choc wszystkie (a szczególnie drugi) dzieli sie na kolejne zaleznie od spojrzenia zainteresowanego.

Skupiam tu sie na tym drugim typie.
dokladnie opisany jest: tutaj
Co sadzicie o takim podejsciu do zycia?
Czemu wielu ludzi mimo iz wyznaje zasady opisane powyzej boi sie przyznac do satanizmu tylko dlatego iz kojarzone jest to z durniami masakrujacymi koty i cmentarze?
Czy chrzescijanstwo tepiac satanizm racjonalny godzi w uczucia religijne?
Czy projekt zakazania satanizmu ktory chce przeforsowac pewien oszołom, jest fair, jezeli zas rozpatrywany jest po to by tepic pseudoatanizm, to czy nie uderzy w satanizm racjonalny?
Co zlego jest wg Was tak naprawde w satanizmie, jezeli spytac o ten omawiany tu jego wariant.

polecam link przytoczony wyzej, o filozofi satanizmu na www.satan.pl bardzo ciekawa lektura.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Kermit 
Technik


Wysłany: 2007-07-06, 20:31   

Hmm, według mnie nie ma nic złego w tym sataniźmie ... jak tak czytam prawdziwą definicję tego słowa to mogę powiedzieć, że po części satanistą jestem. Po części bo nie jestem pewien czy wszystkie elementy do mnie pasują - ateista na pewno, ale reszta - to trzeba przemyśleć jak wszystko.

Pytasz się czemu ludzie boją się przyznać, że są satanistami ... i sam dajesz sobie odpowiedź. Nie chcą być myleni/porównywani do tych debili palących kotku etc. Sam nie chciałbym mieć z tymi debilami żadnego kontatku, nawet jako porównania. Dziś kiedy powiesz, że jesteś satanistą to praktycznie nikt nie będzie myślał o tym w prawidłowy sposób (ja sam do dziś myślałem błędnie) tylko uśmiechnie się pod nosem i zapyta jak to jest zabić kota ... Zapewne nie jest to przyjemne. Zbyt mało osób wie/rozumie co to naprawdę jest satanizm dlatego Ci ludzie boją się niezrozumienia/niewiedzy innych.

Co samego projektu to nie jest fair. Problem w tym, że Wierzejski patrzy i będzie patrzył na satanizm w sposób błędny i ciężko będzie mu przetłumaczyć, że jest inaczej.

Kermit.
_________________
"Bo prawdziwa wiara to Kozia wiara"
- Kermit
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2007-07-07, 01:02   

Naczy... Problem laczej nie polega na tym czym jest satanizm ale na tym iż... po cholerę La Vey nazwał toto Satanizmem.

W zasadzie nie byłoby krzyku.

Bowiem czczenie jako tako szatana było całkiem popularne wśród francuskiej szlachty (szlachcianek głównie) gdzieś już w XV w. Ten dreszczyk emocji i teges :P

Jako taki racjonalizatorski mamy właściwie od opublikowania Biblii La Veya.
No i co tu mamy? Niby jak twierdzi autor odwrotność chrześciajaństwa... a jednak "Wolność nasza kończuy się tam gdzie zaczyna się prawo drugiego człowieka" Ot cała filozofija... I tylko właśnie... po cholerę brał Szatana jako symbol.

No i właśnie gdyby tylko nie ten Satan... A kościół szatana ma w doktrynie jako złoo... I katosocjaliści mają co robić...

[ Dodano: 07.07.2007 01.04.12 ]
Kermit napisał/a:
Problem w tym, że Wierzejski patrzy i będzie patrzył na satanizm w sposób błędny i ciężko będzie mu przetłumaczyć, że jest inaczej.

Tyle że z jego punku widzenia i ooogromnej więkrzości polaków szatan =złoo i tyle. Zadne gadanie nie pomoże.

Tak mnie naszła myśl jakby to nazwać inaczej....

[ Dodano: 07.07.2007 02.42.08 ]
A tak konkretnie... Co myśle ... Jedno wielkie true :)

Chrześcijaństwo tępiąc to to... godzić nie godzi. Bo jak? To bardziej system moralny z lekkim dodatkiem mistyki. Jak Buddyzm tradycyjny. (tez zwany racjonalnym :P )

O oszołomach no comm.

A co złego? IMHO nieco zbyt rozbuchany egoizm... Chociaż to to tak naprawde nie jest złe...

[ Dodano: 07.07.2007 02.43.22 ]
BTW: Na ilu forach rozniosłeś jeszcze ten temat prócz TB i Cob-u. Przyznaj się Leon :>
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Yarpen 

Wysłany: 2007-07-07, 08:27   

Jak dla mnie, to każda ideologia nas ogranicza. Simple. ;P Trza chlać, kurwić się, chlać, czytać, żyć no i chlać. To wtedy będzie Koza. Bo fakt - Koza nas o tyle nie ogranicza co pozwala nam wzrosnąć na skrzydłach swej Koziej chwały. Amen braty.
 
 
LordDream 

Wysłany: 2007-07-07, 10:46   

Ja sam po przeczytaniu tego artykułu (kilka miesięcy później) zastanawiałem się nad tym, czy nie tylko ja - ale i duża część młodzieży polskiej, a także na świecie - po części nie jest satanistami racjonalnymi. Dla mnie ta definicja jest bardzo dobra i praktycznie odpowiada mojemu podejściu do świata. Przyznaję, że powoli sam zaczynam się traktować jako SATANISTA RACJONALNY mimo tego, że staram się wyciągać dobre rzeczy z każdej religii/myśli filozoficznej (gdyż satanizm racjonalny najbardziej trafił do moich przekonań).

Leon też się nawracasz :)
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-07-07, 13:26   

Dun Dare napisał/a:
I tylko właśnie... po cholerę brał Szatana jako symbol.
bo Satanizm jest w obrebie kultury pokrywajacej sie z chrzescijanstwem i chrzescijanska moralnoscia.
Satanizm wystepuje przeciw odgornym zakazom i marginalizacji znaczenia zycia doczesnego, przeciw deprecjacji jednostki ludzkiej - czyli faktycznie stoi w opozycji do chrzescijanstwa.
Symbol "Szatan" ma korzenie nie w nowotestamentowym diable, lecz w lLucyferze, szatasnie podwazajacym autorytet boski i sprzeciwiajacy sie mu w ST.
Faktycznie zas Lucyfer (biorac jako zrodlo ST) przy krwiozerczym Jahwe byl potulnym barankiem.
Dlatego tak jednoznaczny symbol okazujacy jawny sprzeciw wartosciom ktore sa 'wytopowane' od kilkunastu wiekuw albo i dluzej.

Owszem, symbol jest prowokacyjny, jednak to sami chrzescijanie okreslaja szatana jako zlo przeinaczajac wizerunek zST w Nowym Testamencie i pozniej.
Owszem, LaVey mogl wybrac cos innego, lecz skoro to pasuje najbardziej to jakim prawem jedna religia/filozofia ma okreslac co moze a co nie, byc symbolem innej?

Cytat:
BTW: Na ilu forach rozniosłeś jeszcze ten temat prócz TB i Cob-u. Przyznaj się Leon
jeszcze na Eufi.org :)
Na CoB i TB walnalem rownollegle bo sa osoby stad nie bywajace tam i odwrotnie :P

Yarpen napisał/a:
Jak dla mnie, to każda ideologia nas ogranicza.
w sumie :)
tylko to juz kwestia zaawansowanej filozofii, czy ogranicza Cie ideologia ktora na pierwszym miejscu stawia brak ograniczen :P
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2007-07-07, 15:05   

Leoncoeur napisał/a:
Faktycznie zas Lucyfer (biorac jako zrodlo ST) przy krwiozerczym Jahwe byl potulnym barankiem.

Primo, proszę o ładne źródła dla takich tez.
Secundo pamiętaj o tym że istnieje ogromna różnica między Luckiem - upadłym aniołkiem a szatanem. Szatan to zło samo w sobie, szatan to zaprzeczenie Boga, który jest samym dobrem.
Leoncoeur napisał/a:
Owszem, symbol jest prowokacyjny, jednak to sami chrzescijanie okreslaja szatana jako zlo przeinaczajac wizerunek zST w Nowym Testamencie i pozniej.

Taka więc teza jest totalnie bez sensu! Nie ma przeinaczania, szatan to zło - jest to przeciwnik Boga. Takie jest założenie istnienia dla tego bytu.

Co do reszty to true: Ludek w ciemnocie żyje (a raczej wręcz przeciwnie, w przesadnej jasności) i nie jest w stanie rozróżnić ile barw ma mrok. Satanizm wg LaVeya a satanizm wg sekciarskich kotojebców to dwie skrajnie inne bajki. Aczkolwiek mam wrażenie, że w obliczu zagrożenia wielu tych złych szatanowców broni się zasłaniając się LaVeyem... Widzicie w całym sporze jakichś faktycznych sekciarzy? Bo ja tylko widzę okropnego Wierzejskiego i całe stado niewinnych baranków - satanistów a'la Anton Szandor LaVey :) Coś tu jest nie tak :lol:
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-07-07, 23:40   

Grzebul napisał/a:
Primo, proszę o ładne źródła dla takich tez.
Stary Testament.
Znajdź tam prosze jakie 'złe' czyny przypisane są tam upadłym aniołom z Luckiem na czele... lub szatanowi ja nie znalazłem, prócz kuszenia jabłkiem i sprzeciwu wobec boga (to zaś wolnomyślący ludzie nie okreslają za czyny złe).
Sodoma, Gomora, Potop i inne akty miłosierdzia sa już sprawką kogoś innego.

Grzebul napisał/a:
Taka więc teza jest totalnie bez sensu! Nie ma przeinaczania, szatan to zło - jest to przeciwnik Boga. Takie jest założenie istnienia dla tego bytu.

Grzebciu ale ja sie nie opieram na symbolice chrześcijańskiej, tylko wcześniejszej w ST nie masz jasno sprecyzowane iz Jahwe jest jakoś przesadnie dobry. On jest i lud winny jest mu cześć. Stoi tam sobie ze skrwawionymi boskimi rękoma, będąc sprawiedliwym i opiekuńczym dla ludzi przed nim klekającymi, a pozostałych niszczy pojedyńczo czy hurtowo.

W aspekcie polaryzacji bóg - szatan w ST nie ma w ogole kwestii dobra, to bunt przeciw przeciw więzom nakładanym na człowieczą wolę.
To iż chrzęścijaństwo zaczęło przedstawiac Jahwe jako boga ojca który jest dobry i wspaniały ziom kazdego człowieka, nic nie zmienia, gdyz w tym aspekcie szatan nigdy nie był i nie będzie dla boga przeciwnikiem, polaryzacja tych dwóch bytów w aspekcie dobra i zła to już tylko cczy wymysł chrześcijan i przeinaczenie tematu antagonizmu miedzy innymi w Nowym Testamencie.
Przeciez satanista też moze byc dobry bedac wierny idei satanistycznej! :)

Osobiści nie wyobrażam sobie trafniejszego symbolu sprzeciwu wobec promowanego stylu zycia chrzescijanskiego z bogiem ograniczajacym ludzka wole - niz szatan.

Po prostu zło szatana to taki sam wymysl jak jedzenie serc kotów.

[ Dodano: 08 Lip 2007 12:44 am ]
Grzebul napisał/a:
Aczkolwiek mam wrażenie, że w obliczu zagrożenia wielu tych złych szatanowców broni się zasłaniając się LaVeyem...
tak jest akurat chyba w kazdej religii iz grupa psychopatow zaslania sie głównym nurtem.
Poczynając od islamskich terrorystow ;)

Grzebul napisał/a:
Bo ja tylko widzę okropnego Wierzejskiego i całe stado niewinnych baranków - satanistów a'la Anton Szandor LaVey Coś tu jest nie tak
Co jest nie tak? :>
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2007-07-08, 00:37   

Grzebul napisał/a:
Nie ma przeinaczania, szatan to zło - jest to przeciwnik Boga. Takie jest założenie istnienia dla tego bytu.


Ten "byt" został stworzony przez Boga. Istota wszechmocna, wszechwładna i wszechwieczna, za "przeciwnika" stawia sobie kogoś, kto może w prowównaniu z człowiekiem coś potrafi, ale i tak dla naszego Pana jest nikim. Fajny taki przeciwnik :) Jeśli Bóg rzeczywiście jest wszechwładny, to jak samo określenie wskazuje, włada też Szatanem. Czyli takie pozorowane bohaterstwo, "patrzcie, wyzwalam was od tego, no tego tam, złego" :) To tak jak z Jezusem i Judaszem - Jezus był pionkiem w Boskim Planie, został za to zbawiony, zmartwychwstały i ogólnie jak już trafił do Nieba to dostał fajną brykę. Judasz był pionkiem w Boskim Planie, został za to potępiony na wieki ( ostatni krąg piekielny :> ).
Fajne to chrześcijaństwo. I takie logiczne :)
 
 
LordDream 

Wysłany: 2007-07-08, 11:44   

Leoncoeur napisał/a:
Potop i inne akty miłosierdzia są już sprawką kogoś innego.


Potop pochodzi z mitologii mezopotamskiej i jako taki, nie powinien być podawany jako przykład, gdyż jest to adaptacja fragmentu jednego z najpiękniejszych dzieł, jakim jest żywot Gilgamesha, króla Ur (chyba dobrze napisałem??).

Grzebul napisał/a:
Taka więc teza jest totalnie bez sensu! Nie ma przeinaczania, szatan to zło - jest to przeciwnik Boga. Takie jest założenie istnienia dla tego bytu.


Słowo Szatan oznacza "przeciwnik" i w takim sensie powinniśmy je traktować. Na przestrzeni dziejów zatraciło ono jednak swoje znaczenie na rzecz odgórnie propagowanego (szczególnie w średniowieczu) obrazu Szatana.

Leoncoeur napisał/a:
W aspekcie polaryzacji bóg - szatan w ST nie ma w ogole kwestii dobra, to bunt przeciw przeciw więzom nakładanym na człowieczą wolę.


I to jest definicja Szatana wg LaVeya.

Leoncoeur napisał/a:
Osobiście nie wyobrażam sobie trafniejszego symbolu sprzeciwu wobec promowanego stylu życia chrześcijańskiego z bogiem ograniczającym ludzka wole - niż szatan.


Jest coś takiego jak ateizm :mrgreen:
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2007-07-08, 12:14   

Grzeb napisał/a:
Nie ma przeinaczania, szatan to zło - jest to przeciwnik Boga. Takie jest założenie istnienia dla tego bytu.


Z tego co pamietam (a moge sie mylic bo to nie dotyczy mojej wiary) Szatan znaczy tyle co przeciwnik, z tym ze jest on przez jachwe stworzony tak jak wszystko inne, on nawet z jachwe nie walczy, raczej polemizuje co widac w ksiedze hjoba.
Jako mimowolny obserwator chrzescijanskich zabobonow moge stwierdzic ze przynajmniej w doktrynalnym zalorzeniu chrzescijanstwo nie jest dwubiegunowym dualizmem.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2007-07-08, 22:07   

Mi wielokrotnie zdarzało się już bronić satanizmu i satanistów przez kolegami, rodzicami itd. Zabawne jak czasem ludzie mają nasrane we łbach. Kto tam sra wiadomo. Przeczytałem to co było napisane na satan.pl i właściwie ze wszystkim się identyfikuję.

Cytat:
Problem laczej nie polega na tym czym jest satanizm ale na tym iż... po cholerę La Vey nazwał toto Satanizmem.


By jawnie wystąpić przeciw chrześcijaństwu/chrześcijanom. Albo żeby ich wkurwić.

Cytat:
Czy projekt zakazania satanizmu ktory chce przeforsowac pewien oszołom


Ja bym się nie przejmował. Pomysł taki sam jak intronizacja Chrystusa. BTW: niepokojące jest, że ten człowiek spokojnie mógłby zabijać koty pod warunkiem, że składał by ofiarę Bogu....

Cytat:
IMHO nieco zbyt rozbuchany egoizm...


Taki tam egoizm. Jak patrzę to chodzi tylko o to by nie stawiać czegokolwiek innego ponad siebie. A wszystko to i tak jest kontrolowane przez rozsądek.

Cytat:
Bo ja tylko widzę okropnego Wierzejskiego i całe stado niewinnych baranków - satanistów a'la Anton Szandor LaVey Coś tu jest nie tak


Coś. Ale słabo patrzysz bo Watykanowi przez wieki udało się utworzyć taką wizję satanizmu jaką ją widzi Wierzejski. I o ironio ta wizja ma swoich zwolenników. A Wierzejski ma z kim walczyć.

Cytat:
Jest coś takiego jak ateizm


Jest, ale co to ma do rzeczy? ;] Ateizm to ateizm, sam w sobie nie jest sprzeciwem, a satanizm [choćby taki jaki przedstawia LaVey] jest swego rodzaju sprzeciwem ;]
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2007-07-08, 23:04   

Samą istotą słuszności tego konfliktu jest to, kto go prowadzi (albo biorąc uwagę satanizm, jako siłę ofensywną, kto go podejmuje). Kościół religii głoszącej miłość zmuszony jest do szkalowania konkretnej grupy społecznej, ideologicznej, by chronić swoich wiernych przed zakusami siły stworzonej przez ich własnego Boga? Chwytacie absurdalne piękno paradoksu?

Najbardziej w tym wszystkim bawi mnie twierdzący ton większości ludzi zabierających głos w kwestiach metafizyki. Agresywny ateizm, fanatyzm religijny. Bóg albo nie istnieje, albo wszystko dzieje się dlatego bo nas kocha i on wie najlepiej. To jest normalne? :roll:
Imo naprawdę jedynym słusznym podejściem jest zdrowy, sceptyczny agnostycyzm, który nie przekreśla otwarcia i szacunku. Odbiegam jednak od tematu...

Nie zastanawiał Was kiedyś np. temat zbawienia? Niebios, w których nie ma pragnień, bowiem nie są potrzebne, nie ma bólu i cierpienia, nie są już konieczne, nie będzie naszych zwierzaków domowych, nie będziemy za nimi tęsknić? :lol:
Nie ma cielesności - ciało jest słabe. Nie ma więc seksu, smakowania, sportu. Nie ma tych wszystkich maleńkich drobiazgów, czyniących życie pięknym.
Ponadto, zostaniecie zbawieni, jeśli oddacie hołd potężniejszemu od Was bytowi.
W nagrodę zostaniecie przeniesieni do świata, planu, w którym doznacie wyższego wymiaru szczęścia. Szczęścia, którym, w moim wyobrażeniu, będziecie rzygać już po jednym wieku. Jednak nie! Nie będziecie mieli go dosyć, a do tego nie będzie już czasu! :] Wszystko w nagrodę za całe życie kajania się, przepraszania i błagania o spełnienie, szczęście, zdrowie. Jaką nagrodę? Przeistoczenie się w coś, co nie będzie już przypominało Ciebie samego? Metafizycznego onanistę upajającego się wiecznym szczęściem.
Nie, dziękuję, postoję.
Podoba Wam się ta wizja? Może posiadacie własną?

Lubię Lucyfera. W obliczu historii jego strącenia do piekieł zachowałbym się identycznie. I chwilami, naprawdę go rozumiem.
W tym kraju pan Wierzejski za to najchętniej przeprowadziłby resocjalizację mojej osoby w zamkniętym ośrodku, bym nikogo nie skrzywdził swoją chorą amoralnością.
Religia miłości... :lol:
_________________
Раз мати родила!
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2007-07-09, 11:45   

Horus napisał/a:
Kościół religii głoszącej miłość zmuszony jest do szkalowania konkretnej grupy społecznej, ideologicznej, by chronić swoich wiernych przed zakusami siły stworzonej przez ich własnego Boga? Chwytacie absurdalne piękno paradoksu?
:koza: :koza:
true.
jeszcze bardziej paradkosalne jest to iz zwalczaja zachowania tejze grupy, które sami wypromowali :lol:

@Horus
z tym agnostycyzmem to masz całkowita racje, sam zawsze uwazalem iz ten zloty olewczy i sceptyczny srodek jest najlepszy.
Od jakiegos czasu jednak zaczyna mnie wkur***ć tekst pt.: "Obraza uczuc religijnych".
W mediach, na ulicy, nawet w rozmowach ze znajomymi czasem :shock: .
Zdaje sobie sprawe z skretynienia ludzi którzy przeginaja z tym sloganem, podobnie jakos nigdy nie czulem potrzeby (nawet przeciwnie) by sie jakos konkretnie identyfikowac z jakas ideologia, jednak moze lepiej obrocic bron skierowana przeciwko sobie w strone jej przesadnie uzywajacych.

"Obrazasz moje satanistyczne uczucia" :lol:

ze dwa miechy temu chcialem pojechac do MSW po papiery rejestracji zwiazku wyznaniowego, choc lenistwo i niepodrodze'owość skierowalo mnie ku kolejnemu wnikliwemu przyjrzeniu sie satanizmowi racjonalnemu, ale zaczynam sie bac czy to w ogole ma sens pod tym wzgledem czy nie zaczna tego po prostu zakazywac :/
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2007-07-09, 12:59   

Cytat:
MSW po papiery rejestracji zwiazku wyznaniowego


A co własny kościół zakładasz?

Cytat:
ale zaczynam sie bac czy to w ogole ma sens pod tym wzgledem czy nie zaczna tego po prostu zakazywac


Niee, szczerze wątpie. A jeśli to taki zakaz gówno da. Zresztą ja wierzę, że znajdzie się wystarczająco dużo w miarę trzeźwo patrzących ludzi, żeby skojarzyć to z paleniem czarownic.

Cytat:
jeszcze bardziej paradkosalne jest to iz zwalczaja zachowania tejze grupy, które sami wypromowali


True. Ale chytre typy są, zawsze mają o czym mówić, jak nie ma kogo wyzywać od antychrystów to sami sobie tworzą wrogów - wygodne.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Wyrm


Wysłany: 2007-08-08, 00:05   

Nie do końca się z Tobą zgadzam Leon. Zwłaszcza, jeśli mówimy, że satanizm to nie regligia, ale mieszanka różnych filozofii. Jak ktoś w Boga (czy bogów) nie wierzy, to jest na to proste określenie - ateizm. Faktem jest, że przy sataniźmie duże znaczenie ma ogólne nastawienie "szarego człowieka" do tego terminu, czyli założenie, że satanista czci diabła vel szatana. Moim zdaniem tak się określając (niezależnie od różnych jakże uroczych definicji), w powszechnym odbiorze sataniści stawiani są na przeciw Boga - jako czciciele Szatana. Tak więc w wpasowują się w nomenklaturę chrześcijaństwa, która zakłada, że wyznawanie Szatana, to wielbienie zła, rzeź niewiniątek, i całe zło tego świata. Takie są po prostu pierwsze skojarzenia.

Dodam tylko, że w ostatnich latach przeszedłem niejaką metamorfozę duchową, i oznajmiłem rodzinie, że w Boga co prawda wierzę (chcę wierzyć, że jest w naszym istnieniu jakiś głębszy sens), ale nie jestem już chrześcijaninem, bo nie utożsamiam Boga ściśle z dogmatami chrześcijańskimi.
_________________
Prawda przeciw światu!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2009-03-16, 20:17   

A ja ostatnio przestałem się zapierać i stwierdziłem że jestem satanistą
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Grzebul
Admin


Wysłany: 2009-03-16, 22:03   

:)

Ja mam aktualnie wyjebane w jakieś podziały czym jest satanizm a czym już nie.
Nie jest to istotne i potrzebne do życia.

Ważne by szatana tworzyć (muzyka) i ważne by mieć go w sercu (coś na zasadzie mienia kozy z boku)
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2009-03-17, 08:14   

Grzebciu naprawde pieknie to ujoles :) . I jeszcze to porownanie. Zastanawiam sie czy Koza posmyrala cie przed, po czy w trakcie pisania :) . Jak bede mial chwile to sie rozpisze dlaczego ja zakwalifikowalem siebie jako sataniste

[ Dodano: 21.03.2009 20.29.12 ]
zawsze wierzyłem że jestem w stanie pzezwycięzyć całą judeochsześcijańską i pseudokatolicką socjalizaję jakiej zostałem poddany w dzieciństwie. Dlatego też satanizm był dla mnie półśrodkiem, bo już w samej swojej nazwie odwoływał się do tradycji którą chciałem wyprzeć ze swojego umysłu. Tak więc starałem się być ateistą.

Ale ateizm nie wystarczał mi, brak w nim tej całej odrazy do judochristoislamskiego monoteizmu, która pali mnie od środka.

Satanizm to jak napisałem w tym temacie już kiedyś, jest w dalszym ciągu formą brnięcia w judeochsześcijańskim bagnie.

Z biegiem lat zdałem sobie jednak sprawe że z tego bagna bardzo trudno jest wybrnąć.
bo jak tu być rodzimowiercą czy wyznawcą seta, gdy wciąż gdy coś mnie wkurwia podświadomie z moich ust wychodzi "o boże", '"o jezu", "dżizas", "matko boska bezlitosna" itp.

mineło już wiele lat od mojego młodzieńczego buntu. Teraz jest czas na zaakceptowanie swoich ograniczeń (przynajmniej chwilowych) i siebie takim jakim się jest.

Jestem wolnym człowiekiem, mężem swojej żony, jestem satanistą.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2009-03-29, 20:09   

Amon napisał/a:
Jestem wolnym człowiekiem, mężem swojej żony, jestem satanistą.
ale w pierwszej kolejności KOZOCZYŃCĄ.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver