Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Amon
2010-08-27, 18:43
Ślina na dnie Pucharu
Autor Wiadomość
Horus 
Moderator

Wysłany: 2010-06-26, 23:22   

Tiefling nadal wywijał w powietrzu swym ogonem, jak wyjątkowo wściekły kot. Pierś raz za razem unosiła się i opadała we wciąż przyśpieszonym oddechu. I choć walka sprawiła mu prawdziwą rozkosz, czuł się wewnątrz... pusty. Goblińska jucha ściekała na posadzkę po zbroczy opartego o nią miecza. Pokiwał jednorogą głową z uznaniem dla rzemiosła towarzyszy. I nim spojrzał z pewną obojętnością na przekłutą dzidą łydkę, długie spojrzenie poświęcił jedynemu nie stojącemu na własnych na nogach, nie dającemu oznak życia. Krwotok z czaszki był oznaką stanu zupełnie odwrotnego.
- Karl? - raczej stwierdził, niż zapytał, dysząc jeszcze od wewnętrznego ognia.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Gaspar 


Wysłany: 2010-06-26, 23:58   

Ivor wsunął miecz do pochwy, a nóż umieścił w futerale. Obtarł krew cieknącą z rozciętego policzka i splunął obficie na jedno z goblińskich trucheł.
- Nie żyje - wyjaśnił krótko, spoglądając na tieflinga. - Spadł prosto na głowę. Prawdopodobnie złamał sobie kark.
Łowca począł spacerować pomiędzy trupami przypatrując się, czy gobliny nie mają przy sobie czegoś wartościowego.
 
 
Alton 


Wysłany: 2010-06-27, 09:39   

Rozejrzał się po pomieszczeniu rozjaśnianym emanującym z klejnotu światłem. Skinął głową w uznaniu swym towarzyszom, którzy choć skrwawieni nadal stąpali wśród żywych. Nie wszyscy.
- Świeć Kelemvorze nad jego duszą, bo jak widać Tymora wypieła się na Karla w najmniej sprzyjającym momencie. - rzekł przyciszonym głosem, dźwięk którego i tak spotęgował panujący w pomieszczeniu pustostan.
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2010-06-27, 11:56   

Prowadząc rozpoznanie w goblińskim ekwipunku, Ivor wypatrzył, dwa krasnoludzkie topory bojowe wyśmienitej roboty, choć już nie nowe, oraz jeden, ze styliskiem dorobionym prawdopodobnie przez ostatniego właściciela, jednak samo ostrze było wyraźnie dziełem brodatego ludu. Pięć przyzwoitych oszczepów. Kolczugę której mógłby użyć dorosły mężczyzna (ostatecznie). Reszta nie przedstawiała żadnego znaczenia.
W zachodniej części lokacji, łowca wypatrzył znajdujący się na posadzce kamienny dysk, o promieniu około pięciu stóp. Płytę pokrywały krasnoludzkie runy, które Ivor umiał odczytać. Jednak wyrazy w które się składały nie tworzyły żadnych sensownych zdań
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Gaspar 


Wysłany: 2010-06-27, 18:19   

Ivor obojętnie przechodził obok kolejnych goblińskich trucheł, aż doszedł do zamkniętych, drewnianych drzwi znajdujących się na końcu pomieszczenia.
- Jeżeli ktoś jest miłośnikiem kultury krasnoludzkiej - rzekł, przyglądając się zamkowi w drzwiach. - Może zabrać te krasnoludzkie topory. Albo kolczugę.
- Trzeba sprawdzić, co jest za tymi drzwiami. Zamek wygląda na porządny, więc pozostaje nam wejście tam razem z nimi.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2010-06-27, 21:37   

Etienne zabrał dwa przedniejsze oszczepy, ignorując resztę ekwipunku. Być może rozważy zabranie ich opuszczając to miejsce... Dał ostygnąć swemu brzeszczotowi na plecach - zdobyczna broń chwilowo zajęła jego miejsce w dłoni. Sześciopióry buzdygan czekał za pasem na swoją chwilę.

Dołączył do Ivora przy drzwiach. Krótkim okiem rzucił na ciesielską sztukę. Drzwi wyglądały na solidne. Ale drewno to nie kamień, ani metal.
- Walimy na trzy - zaproponował, cofając się o dwa kroki potrzebne do odpowiedniego rozbiegu, dając jednocześnie łowcy czas na to samo - Jak się nie uda, Dorregaray przemrozi zawiasy. Na Twój znak.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Alton 


Wysłany: 2010-06-27, 21:56   

Wspomniany przez tieflinga czarodziej uśmiechnął się wymuszenie.
- Podziwiam wasz zapał ukierunkowany w celu dorwania kilku małych zielonych skurwieli, lecz nie sądzę by taktyka "kopniakiem w drzwi" przyniosła na dalszych etapach pożądane skutki... w tym choćby przypadku, przydałby się nam hmm... artysta w swym fachu, że tak to ujmę. - powiedział drapiąc się przy tym po brodzie. Po krótkiej pauzie, przeniósł wzrok na drugiego z planokrwistych, a zmrużywszy delikatnie oczy kontynuował.
- Christiano, zaskocz mnie i powiedz, że objawiasz w tym kierunku jakieś szczególne talenta. Bo o tym, że umiesz doskonale dziurawić wszystko co stanie na twej drodze zdążyliśmy się już przekonać. My, oraz bogom ducha winne ściany. - rzekł wskazując wolną ręką na odpryski w miejscach, w które uderzyły wystrzelone z szybkostrzelnej kuszy bełty.
 
 
LordDream 

Wysłany: 2010-06-28, 20:27   

Christiano przystanął w zadumie. Nie podziwiał jednak solidnej, rzemieślniczej roboty czy jakości drewna z jakiego zostały wykonane, ale zamek, który na pierwszy rzut oka wydawał się porządnie wykonany. Podszedł do drzwi i zaczął je badać, opukując okolice zamka, oglądając zamek i mechanizm widoczny w szczelinie na klucz.

- Myślę, że coś będzie można zrobić w tej sprawie.

Wyjął zestaw wysłużonych wytrychów i zabrał się do roboty.
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2010-06-28, 21:48   

Już na wstępie, Xiano zorientował się że drzwi chroniła pułapka. Gdyby nie praktyka pewnie stracił by środkowy palec (zwany nieraz palcem publicznym, z racji częstego eksponowania). Jednak biegłe w mechanice diable bez problemów rozbroiło pomysłowe, acz proste ustrojstwo. Następnie, rogacz dogodził dziurce swoim wytrychem i wejście stanęło otworem.

Szeroki na dziesięć stóp korytarz prowadzi do schodów w dół, na północy. Zatęchły smurd cuchnie od zachodniego rozwidlenia. Najbliższe kamienne drzwi znajdują się we wschodniej wnęce korytarza.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2010-06-29, 21:47   

- Jesteśmy niespełna rozumu, panowie - zawyrokował triumfalnie, włażąc pomiędzy śmierdzące, zimne mury lochów, z paskudnym uśmiechem na ustach - Jak mawiał znany bard, dzieląc ze mną ciężar dziedzictwa krwi, wiele lat temu, nim odmieniły się światy; <Pod ziemią czeka nasze przeznaczenie. I pomyśl tylko - do grobów naszych blisko mieć będziemy.>
Szedł powoli, miękko stąpając wysokimi, jeździeckimi butami. Jeden z oszczepów spoczywał w prawej, zaciśniętej dłoni, gotowy do pchnięcia, lub rzutu korytarzem; drugi w lewej, czekając na zastąpienie swojego poprzednika. Najpierw bezinwazyjnie zbada najbliższe drzwi we wschodniej wnęce.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Gaspar 


Wysłany: 2010-06-29, 21:54   

Szedł na Etienne zachowując cisze i nasłuchując jakichkolwiek niepokojących odgłosów dochodzących z dalszej części korytarza.
- Christiano - rzekł, gdy zbliżyli się do drzwi. - Sprawdź, czy i tutaj gobliny zabezpieczyły się jakimś zmyślnie wykonanym zamkiem.
 
 
Alton 


Wysłany: 2010-06-30, 22:13   

- ... lub pułapką. - rzekł Dorregaray dokańczając tym samym myśl Ivora, będąc przy tym pochłoniętym przez rozmasowywanie sobie poobdzieranych łokci. Po dłuższej chwili opuścił zaksane uprzednio rękawy. Korzystając z kilku prostych zaklęć przywrócił ubraniu jego czystość, a także zreperował przetarcia materiału.
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2010-07-04, 21:47   

Śmiałkowie ruszyli przed się. Etienne zmierzał własnie w stronę wschdnich drzwi, gotowy wykurwić we wszystko co stanie mu na drodze. Jednak Ivor wyczuł że z zachodniego rozwidlania, prócz smrodu dochodzą jakieś stukoty, szurania o posadzkę. Xiano nie wykrył żadnych pułapek jednak odwrócił się w stronę wejścia którym weszliście. Wtedy wrzasnął i szybko rzucił się by je zatrzasnąć. Nim to uczynił, Dorregaray zdołał ujrzeć martwe gobliny (te które przed chwilą wykończyliście) kuśtykające pokracznie w stronę drzwi.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2010-07-05, 17:22   

- Szpicowane zdechlaki - warknął przez zęby, wściekle wymachując ogonem.
Rozumiał już, co oznacza smród, to stukotanie i szuranie kończyn o posadzkę. Ociężałe kończymy martwych inaczej.
Już miał cisnąć jednym z oszczepów przez odrzwia, którymi tu wkroczyli, ale zaniechał rzutu, widząc Christiano rzucającego się do ich zatrzaśnięcia.
Stojąc na ugiętych, szeroko rozstawionych nogach, odwrócił się od wschodnich drzwi i zwrócił swoje diable ślepia kierunku mroku zachodniego rozwidlenia. I gotowy wykurwić we wszystko, co zeń wypełznie.
- Christiano! - zawołał towarzysza - Zbadaj drzwi za moimi plecami, niebawem nas odetną!
_________________
Раз мати родила!
 
 
Alton 


Wysłany: 2010-07-06, 14:18   

Dorregaray zdecydownie nie chciał ryzykować walki wręcz z tymi odrażającymi stworami. Nie odwracając się plecami do pełznących zdechlaków wycofał się za tieflinga i stojącego nieopodal niego tropiciela. Wzniósł jarzący sie jasnym światłem kostur ku górze, recytując słowa zaklęcia magicznego pocisku. Czar wymierzył w najbliższego truposza.
 
 
Gaspar 


Wysłany: 2010-07-11, 12:18   

Ivor po raz kolejny dzisiejszego dnia został zmuszony do uzbrojenia się w miecz i nóż. Stanął frontem do zachodniego rozwidlenia i czekał na rozwój sytuacji.
- Ciekawe ile razy trzeba będzie zabić to coś, aby wreszcie zdechło... - rzekł do towarzyszy, gotowy do skoku na wychodzących z bocznego korytarza przeciwników.
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2010-07-11, 16:45   

Niebawem, drzwi zatrzaśnięte przez Xiano, zaczęły łomotać pod tępymi uderzeniami uwiezionych z drugiej strony truposzy, na szczęście zręczne diablestwo podłubało w zamku "po swojemu" wiec na razie macie tą stronę z głowy - na razie bo drewniane drzwi nie są niezniszczalne, a zapał bezmyślnych nieumarłych by w nie uderzać jest nieograniczony... .

Z zachodniego rozwidlenia poczęli wypełzywać niewysocy niemartwi. Nawet przy tak złym stanie zwłok i bez wybitnej wiedzy patologicznej, możecie stwierdzić że za życia część z nich musiała być goblinami a cześć krasnoludami. Truposze zmierzają w waszym kierunku bardzo powoli i niezdarnie, niektórym nogi kończą się w kostkach, innym w kolanach.
Etienne od razu przeszedł do czynów, cisnął oszczepem w pierwszego kuśtykającego denata jaki wychylił się z korytarza, niskie zwłoki poleciały do tyłu od impetu uderzenia, przewracając inne zombie idące za nim. Ale, ożywione mroczna magią truchło podniosło się po chwili i ciągnąc po ziemi koniec wbitej w siebie włóczni kontynuowało swój marsz na przód.
Mało szczęśliwy był też atak Dorregaray'a, magiczny pocisk wsiąknął w zwłoki nie czyniąc nic.
Jednak Ivor szybko skoczył w ich kierunku i poodcinał im ręce od korpusu. To też nie wydało się sprawiać jakiegokolwiek dyskomfortu truposzowi, wtedy łowca po prostu ściął mu łeb. Zwłoki zatrzymały się, i po chwili padły na ziemię bez cienia nieżycia.
Jednego macie chyba z głowy. pozostało około dziesięciu, pod warunkiem ze zaraz nie wyłonią się kolejne.
W tym czasie Xiano dotarł do wschodnich drzwi. po krótkim rekonesansie stwierdził:
- Wygląda czysto
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Alton 


Wysłany: 2010-07-12, 13:22   

- I jak tu zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że o zmarłych należy mówić dobrze albo wcale? - zapytał retorycznie ponownie zaangażowanych w walkę kompanów. Postąpiwszy kilka kroków w tył, zakreślił w powietrzu dłonią jeden z podstawowych znaków tradycji przyzywania, co było wiadomym dla każdego użytkownika magii. Nienaturalnym głosem wyskandował słowa wieńczące zaklęcie. Z miniaturowej wyrwy w osnowie tego świata wyleciała masa ostrych jak brzytwa metalowych kawałków, z grubsza przypominających sztylety, czy noże. Przywołana chmura runęla w stronę jednego z wciąż kroczących ku nim przeciwników.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2010-07-13, 10:26   

Za sztyletami inwokowanymi przez Dorregaraya tiefling wysłał po raz kolejny cięższą artylerię. Tym razem ciśnięty z rozmachem oszczep poleciał wyżej, na wysokości głów martwiaków. Diabelstwo uśmiechnęło się drapieżnie, odsłaniając dwa rzędy krótkich, ostrych zębów.
- Otwieraj - syknął do Christiano - Ubezpieczam.
Rzemienie owijające rękojeść dobytego zza pasa, pierzastego buzdygana zatrzeszczały pod naciskiem palców.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Gaspar 


Wysłany: 2010-07-13, 22:09   

- W łeb! - krzyknął wywijając mieczem - Uderzajcie skurwieli w łeb!
I sam zaczął wyprowadzać swoje ciosy kierują je na głowy nieumarłych.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver