Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Grzebul
2012-11-28, 11:19
[sesja] Daleko
Autor Wiadomość
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-07, 12:51   

- Po lesie wieść chodzi - krasnolud odrzekł po chwili dopiero, w zadumie głaszcząc gruby warkocz brody; łeb smoko-wilka połyskiwał srebrnymi refleksami - Wieść, jakoby w Polanie objawił się duch o wielkiej mocy, która władzę mu daje nad słabymi umysłami. Władzę absolutną, zdolną życie odbierać myślą samą. Obiecałem i swoją wiedzą się podzielić, tedy przestrzegam was; duch umysłami się pożywia i niechybnie ofiary nowe ku sobie przyciąga. Nie rzeknę, że pewnym, że to on stoi za zniknięciem waszych kmieci z Rokit. Uważajcie jeno, a i pewni bądźcie, że w drogę waszym poszukiwaniom wchodzić nie będę. Powodzenia, panowie.
Cofnął się o krok i skinął lekko, nie spuszczając elfa z czujnych oczu. Ruszył w dół ścieżki.

Był zdecydowany szybko zniknąć nieznajomym z oczu, zmienić trasę, jak wilk; wrócić do towarzyszy inną ścieżką i jak szybciej skryć się za zaroślami. Ufał jeno sobie. A brak zaufania zwykł stopniować.

***


Stanąwszy przed Freyem i Prvicą, poprowadził ich w gęstsze nieco zarośla, które dałyby im więcej osłony od wzroku obserwatorów z położonych wyżej ścieżek. Dopiero wtedy odezwał się nieśpiesznie:
- Elf, łucznik i niziołek o fircykowatej powierzchowności. Ten ostatni bada tunel, przed którym się, najpewniej, jeszcze znajdują. Elf był jednak rozmowny. Przybyli tu w poszukiwaniu kupieckiej córy z Uþmere; młoda okazała się poszukiwaczką przygód i wraz z drużyną zdecydowała się zbadać wieś Rokity, skąd od dawna nie mieli żadnych wieści.
- Kmiecie z Rokit zniknęli kontynuował, pociągnąwszy nieco wody z bukłaka - Złapali za język napotkanego szabrownika; ponoć chłopi mieli opuścić wieś dużo wcześniej, gnani jakimś mentalnym przymusem. A przywiodły ich te tutaj jaskinie. Rokity opustoszały, ostały się jeno ślady rzezi kmieciej trzody -
Krasnolud przerwał i powiódł spokojnym wzrokiem po dolinie. Jego twarz wydawała się być niemal maską.
- Znałaś tę wieś, Rokity? - zapytał Prvicę, nie odrywając oczu od zieleniących się stoków - Żmijowe lico ma kryjówkę daleko, ale przecież te groty są daleko. Skróciliśmy podróż z pomocą magicznych portali. Jeśli mam rację, to twoi ludzie są prawdziwym niebezpieczeństwie.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-06-23, 18:31   

Elf kiwnął głową Bjolfowi.
- Dziękuję za dobre słowo i przestrogę mości krasnoludzie, Wam też dobrze życzę. To powiedziawszy ruszył w tunel za swoim towarzyszem.

...


Prvica przytaknęła:
- Ano znam, byla raz z otcem, ale davno. Źrenicy dziewczyny rozszerzyły się kiedy doszło do niej rozumowanie mężczyzny.
- Tak vy dumate, że toto hitrost vso je? i monstr ludi pojmal?
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-23, 21:13   

- Nie wiem - odrzekł, przenosząc spojrzenie na Prvicę - To jedna z możliwości. Prawdopodobna, ale oparta na niepewnych przesłankach. Powątpiewam jednak w swoje zdolności przewidywania. Odkąd tu przywędrowałem, los bezustannie rżnie mnie w rzyć.
Puścił ponure, porozumiewawcze spojrzenie Freyowi i ledwie zauważalnie kręcąc głową przykazał mu milczenie.
- Pójdę dalej ku jaskiniom - podjął znów, patrząc na Prvicę - Poszukam twoich ludzi. To żaden heroizm, pragmatyzm jeno - na nic mi się zdacie, w żadną walkę wdawać się nie zamierzam. Byłaś tu wcześniej. Grot jest wiele, trzeba wiedzieć, gdzie szukać.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-06-24, 09:20   

- Ja do jaskiń ne hodila, ale może dobrej prve idt dolom. - Powiedziała Kazmirówna wskazując rozciągający się przed nimi teren.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-24, 21:45   

- Też mi rada! - żachnął się, odwracając na pięcie - Nie wyściubiajcie nosa z gęstwiny. Rozważcie moje słowa i radźcie.
Ruszył szybkim, miarowym krokiem ku wlotom dwóch pierwszych grot po swojej lewej, nie odwracając się już za siebie. Zwracał uwagę na wszelkie możliwe tropy, których nie zatarł czas ni obecność żywych istot; szukał połamanych gałęzi, wgnieceń na świeżej trawie, tropów odbitych na glebie, słowem - czegokolwiek, co mogłoby wskazywać na przemarsz dużej grupy ludzi w ciągu minionych kilkunastu godzin. Było ich wielu. Prawdopodobnie zostawili jakieś ślady.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-06-28, 11:26   

Wprawne oczy Bjolfa wypatrzyły wiele śladów przemieszczania się. W istocie teren w którym się obecnie znajdowali był raczej "tłoczny" i to że czasowo wydawali się jedynymi bywalcami, było raczej osobliwe. Krasnolud bez większych kłopotów odnalazł ślady licznych grup, wiele dzikich zwierząt jak i humanoidów przemierzało ten obszar wiele razy dziennie, w sród tych ostatnich istoty drobne niczym gobliny, jak i duże, muszące mierzyć przynajmniej siedem stóp. Krasnoludzkiemu oku nie uszło uwadze, że wejście do pierwszej z jaskiń zostało poddane prymitywnej obróbce. Otwór drugiej groty był skryty w morku drzew tak głębokim, że można było go tylko dostrzec stojąc nie dalej niż dwadzieścia stóp.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-28, 11:37   

Ulfson uśmiechnął pod wąsami i pogładził płowy warkocz brody. Obszedł wejście do pierwszej jaskini szerokim łukiem i krokiem na tyle szybkim, by jak najprędzej skryć się w cieniach drzew osłaniających drugą grotę. Zbliżył się do skalnej ściany i przesuwał się wzdłuż niej, aż mógł zbadać dokładniej wejście; jeśli nic go nie zaniepokoi, wejdzie do środka, gdzie powitają go dobrze znane każdemu z jego ziomków mroki głębin ziemi.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-06-28, 12:15   

Dopiero wchodząc w głąb groty, krasnolud mógł poczuć silny, kwaskowaty odór. Na kupie zeschłych i nadgniłych liści leżał niedźwiedzi kształt. Jednak Bjolf dostrzegł, szczególnie kiedy zbliżył się nieco, że skóra martwego niedżwiedzia jest narzucona na stertę liści, i służy za pieleszę groźniejszego "drapierznika". Podziemny kompleks miał sercowaty kształt, tak że Bjolf znajdował się teraz w jednej z "komór". Przejście do drugiej znajdowało się po jego lewej, Dochodziły z tamtąd basowe pomruki. Krasnolud wiedział że każdy dżwięk może wywabić, cokolwiek się tam znajduje.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-28, 19:10   

Serce zadudniło mu jak młot, poczuł w uszach przyjemny szum krwi - zew łowcy i zew ofiary. W każdej innej podobnej sytuacji wkroczyłby do komory i rzucił wyzwanie bestii; teraz jednak wiedział, że musi się opanować. Szukał ludzi, miał towarzyszy.
Zaciskając dłonie na drzewcach rohatyny, począł się powoli wycofywać. Nasłuchiwał, czy pomruki nie przyśpieszają, zwiastując coś niepokojącego.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-06-29, 21:35   

Szczęśliwie, krasnoludowi udało się wycofać z groty nie ściągając za sobą żadnych kłopotów. Gdy upewnił się że nic za nim nie wychodzi, ruszył eksplorować drugą jamę. W jej wnętrzu szybko napotkał rozwidlenie, mógł iść prosto, w prawo lub w lewo.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-06-30, 23:01   

Stał przez krótką chwilę przy rozwidleniu, badając ciągi powietrza i zapachy. Jeśli efekty nie będą niepokojące, ruszy ścieżką w lewo.

Rohatynę trzymał przed sobą, gotów wymierzyć jej żeleźce przeciw wszystkiemu, co wyłoni się z mroku.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-07-02, 13:14   

Nos Bjolfa nie zwęszył niczego co było by nietypowe dla podobnych kompleksów. Tunel na lewo miał jeszcze jedną odnogę w prawo, Jednak krasnolud nie zawracał nią sobie chwilowo głowy. Droga na wprost rozszerzała się do komory, zawierającej stół,
ławki, beczkę i kosz pełen oszepów. W pomieszczeniu było nie mniej niż siedmioro goblinów, część siedziała na ławach, inne stały przy beczce, każdy miał oszczep gdzieś w zasięgu ręki.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-07-04, 19:26   

Krasnolud nie wychodził poza zasięg dającego bezpieczeństwa mroku, ale wiedział, że gobliny widzą nie gorzej niż on. Szybko wycofał się więc do rozwidlenia, zdecydowany zbadać dwie pozostałe odnogi. Niezależnie od tego czy wycofa się z kolejnej groty, czy spróbuje "nałapać sobie języków" by dowiedzieć się, co stało się z ludźmi z Polany, nie może sobie pozwolić na ewentualność osaczenia go w tych wąskich korytarzach. Nie chciał umierać śmiercią głupca.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-07-23, 21:53   

Cofając się, Bjolf zbadał wpierw ostatnie rozwidlenie, pod paru krokach zorientował się, że tunel jest ślepy i prędko zeń się wycofał. Dotarł do wyjścia i ruszył drogą przed się. Znów korytarz okazał się kończyć litą skałą, po kilkunastu zaledwie metrach. Krasnolud wycofał się i ruszył ostatnią, nie zbadaną dotąd drogą: od wejścia na prawo. Idąc nią, szybko natrafił kolejne rozwidlenie, z prawa słychać było goblińskie poszczekiwania, z lewa nic.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-09-11, 19:05   

Krasnolud przez dłuższą chwilę stał niezdecydowany na rozwidleniu chodników jaskini. Nasłuchiwał goblińskich warknięć z korytarza na prawo; próbował ocenić liczebność stworów, ale ostatecznie zrezygnował. Zabrnął za daleko; jeśli ma stąd wyjść w całości, musi się przygotować.

Skręcił w lewo, wytężając oczy pośród mroku.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-09-12, 19:31   

Idąc tą drogą, krasnoludowi przyszło wkrótce ponownie ostro skręcić w lewo, gdyż właśnie tak prowadził tunel. Bjolf szybko zrozumiał jego przeznaczenie. Korytarz był ślepy (znów!) co nie oznaczało, że całkiem pusty... Ekskrementy walały się gęsto.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-09-16, 11:42   

- Nawet psy srają na zewnątrz - mruknął, krzywiąc się na smród wdzierający się gwałtem do nozdrzy.
Obrócił się plecami do ślepego korytarza a twarzą w stronę chodnika, którym tu przyszedł. Po raz kolejny przywołał moc Sanktuarium, by okryty jego ochronnym całunem ruszyć ku wyjściu, zachowując najwyższą ostrożność i czujność.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-09-17, 20:51   

Krasnolud opuścił tunele w czas, słyszał bowiem poszczekujące o czymś z ożywieniem humanoidy, korytarze były jak widać częściej przemieszczane niż Bjolf mógłby sobie tego życzyć. Mężczyzna stanął na zewnątrz w bezpiecznej odległości od wejścia. Jeśli jaskinie były zamieszkane przez liczne stworzenia, znaczyło to że i przylegające do nich tereny musiały być co jakiś czas przynajmniej patrolowane.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Horus 
Moderator

Wysłany: 2013-10-04, 17:02   

W obecnej sytuacji ciągłego zagrożenia ze strony mieszkańców grot zdecydował się zaniechać dalszych, samotnych poszukiwań mieszkańców Polany i wrócić do ukrytych towarzyszy. Co ważniejsze, o odkryciu, że ludzie nie są tu sami musiał się z nimi jak najszybciej podzielić.

Biegł, jak wilk, zmieniając ścieżki, wracając po bezpiecznie szerokim łuku.
_________________
Раз мати родила!
 
 
Amon 
Moderator


Wysłany: 2013-10-06, 12:16   

I tym sposobem kasnolud poloczyl sie na powrot ze swymi towarzyszami.
- Dowiedziales sie czegos ciekawego? - zapytal wprost Fey, Prvica wpatrywala sie w ciebie z niecierpliwoscią.
_________________
Our obstacles are severe, but they are known to us.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver