Tawerna Bibliotekarzy Strona Główna
RSS Panel

Poprzedni temat «» Następny temat
Dowcipy, kawały, żarty
Autor Wiadomość
Grzebul
Admin


Wysłany: 2005-12-30, 20:06   

- Jak wygląda Kaczyński w spodniach Giertycha?
- Przez rozporek.
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2005-12-30, 21:02   

_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Zapi


Wysłany: 2005-12-31, 12:55   

A ja myślałem że Bochniażowa wybierała krokiety... dziwne.
_________________
Strach tnie głębiej niż miecze...
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2006-02-03, 10:14   

Cytat:
gzip-1.3.5.tar.gz


:lol: :lol: :hahaha: :rotfl:

Zapi nie pisz, że nie rozumiesz, bo wiem, że nie rozumiesz.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Kermit 
Technik


Wysłany: 2006-02-03, 12:10   

Orzech, takiego czegoś to jeszcze nie widziałem :lol: .

Kermit.
_________________
"Bo prawdziwa wiara to Kozia wiara"
- Kermit
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-02-04, 13:27   

Patrząc na posty Zabci i Zapiego-bis przypomina mi się Losux i odcinek stwierdzający, iż nie wolno ( w stołówce ) siadać z maniakami komputerowymi :] "Wczoraj zmieniłem tapetę!"
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-02-04, 14:03   

mi sie przypomina rozmowa dwoch informatykow...

Cytat:

- 0110011001001 0100101 0100101?
- 01001 00100101 010001 01.
- 01010010... :)
- 00100100011101 0010101 0010110 0101010 0100100 0100101 :twisted:
- 001001001000110 0100110 0101010 01010101! :mrgreen:
-. ..
- ...
- ... 001? :>
- loooooooooooooooooooooooooooooooooooool
- lololololol


cos w tym guscie :P
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-02-04, 14:08   

Z dedykacją dla Aiglon ( i wiem, że się powtarzam ):

- Dlaczego kobieta informatyk jest jak świnka morska?
- Bo ani świnka, ani morska.
 
 
Valen


Wysłany: 2006-02-04, 19:36   

Ej Coin nie kapuje to był dowcip??
_________________
"Osobowoć człowieka kryje się w jego brechcie..."





[Valen 22 XII 2004r.]
 
 
Vilkatla
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-02-04, 21:07   

Nie, to był szowinistyczny sarkazm :>
:P
_________________
video meliora proboque, deteriora sequor...
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-02-05, 04:11   

ja slyszalem inaczej:

- Dlaczego kobieta informatyk jest jak świnka morska?
- Bo ani z nią sie w chlewie pokazac, ani w morzu poplywac...
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2006-02-05, 13:43   

Kobiety mogą programować. Dlatego kupujemy im pralki.
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Coincidence 

Wysłany: 2006-02-06, 14:26   

Vilkatla napisał/a:
Nie, to był szowinistyczny sarkazm :>


Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na polibudę, Małgosia na medycynę a Baba Jaga na informatykę. Po roku spotykają się ponownie i dzielą się wrażeniami.
- No u nas na polibudzie same imprezki i zero nauki - stwierdza Jaś
- A medycynie to sama nauka i zero imprezek - skarży się Małgosia
- A na u nas na informatyce to i trochęnauki i trochęimprez; ale za to jestem najładniejsza na roku!
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-02-06, 14:35   

Vilkatla napisał/a:
Nie, to był szowinistyczny sarkazm

Ty chyba szowinizmu nie slyszalas...

- Skąd się wziął na swiecie feminizm?
- Jednej z kobiet udalo sie zerwac z łańcucha, wiec dostala się do okna i zobaczyła, że tam jest inny świat...


@Coin - dobre :P
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Orzecho
Mistrz Gry


Wysłany: 2006-02-23, 19:28   

PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudelkiem i kawałkiem harmonii. Fajne są.

WTOREK - Cały dzień siedzę przed komputerem. Chyba się popsuł.

ŚRODA - Przyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka.

CZWARTEK - Dzisiaj pracujemy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10 level. Ale Złotówa był lepszy. Padł na 12-tym.

PIĄTEK - Nie mogę przejść 13 poziomu. Dzisiaj chyba znowu zostanę na noc.

SOBOTA - Rano przyszli policjanci. Zona zgłosiła moje zaginiecie. Na razie zamieszkam u Zlotówy.

NIEDZIELA - Bank zamknięty. Nie mogę się doczekać poniedziałku.

PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj szkolenie. Razem ze mną idzie Złotówa i Bromba.
Wykładowca załamał się juz po 10 minutach. Cos jednak wynieśliśmy z tego szkolenia. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa nowy rzutnik.

WTOREK - Nareszcie mamy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu
Złotówa naświetlił sobie oczy. Pózniej Bromba postanowiła odbić sobie słownik. Teraz czekamy na nowa kserokopiarkę. I na powrót Bromby ze szpitala.

ŚRODA - Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną reklamówkę w toalecie. Saperzy ja zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC, a nasz dyrektor będzie musiał jeszcze raz zrobić zakupy.

CZWARTEK - Wyplata. Postanowiłem zaszaleć. Kupiłem sobie nowe skarpetki.
Nawet niedrogo, choć na druga musiałem pożyczyć.

PIĄTEK - Razem z Ziutkiem jedziemy w delegacje. Niestety, mój rower ma przebite kolo, wiec Ziutek bierze mnie na ramę. Po drodze zatrzymujemy się na nocleg. Spanie na świeżym powietrzu ma swoje dobre strony.

SOBOTA - Delegacja bardzo się udała. Wszyscyśmy się fajnie bawili.
Najgorzej będę wspominał Izbę Wytrzeźwień.

NIEDZIELA - Rano okazało się, ze ukradli nam służbowy rower. Do domu wracaliśmy wiec na piechotę.

PONIEDZIAŁEK - Mamy nową pracownice. Postanowiliśmy wymyślić jej jakąś ksywkę. Po 3 godzinach intensywnego myślenia juz ją mięliśmy.
Nazwaliśmy ją: Nowa.

WTOREK - Nowa dzisiaj nie przyszła. Podobno zrezygnowała z pracy. To wina Złotówy. Nie każdy wytrzyma na widok grubego faceta ubranego jedynie w banknot 10 złotowy.

ŚRODA - Bromba wróciła ze szpitala. Ale trafił tam Ziutek ze skomplikowanym złamaniem kości śródręcza. Upadla mu jakaś kartka i poprosił Brombe, żeby się odsunęła. Wtedy ona poszła mu na rękę.

CZWARTEK - Z okazji wdrażania u nas nowoczesnych technik pracy, kierownik kazał nam pisać na komputerach. Jako pierwsza komputer zapisała Bromba. Na moim tez juz brakuje miejsca.

PIĄTEK - Czyścimy komputery. Okazało się, ze kierownikowi chodziło o cos
innego. Za to teraz komputery w ogóle juz nie działają. Może woda była za gorąca?

SOBOTA - Nareszcie łykent. Zbieramy ze Złotówą grzyby. Odchodzą razem z tynkiem. Na niedziele zostanie nam juz tylko przedpokój.

NIEDZIELA - Rano wpadł do nas sąsiad z góry. Do czasu wyremontowania sufitu będziemy mieszkać we trzech.

PONIEDZIAŁEK - Spóźniłem się do pracy. Wszystko przez te korki. Juz mi się całkiem przetarły. Będę musiał sobie kupić jakieś inne buty (Ale drugi raz juz nie kupie sandałów …… w zimie.)

WTOREK - Zostałem właścicielem komórki. Ze Złotówą juz nie dało się mieszkać.

ŚRODA - Zginął mój zszywacz. Nikt się nie chce przyznać. Ale ja podejrzewam Brombe. Ma nowa sukienkę.

CZWARTEK - Pogodziłem się z żoną…….. Ziutka. Moja żąda rozwodu. Rozprawa jutro.

PIĄTEK - Siedzimy z żoną przed salą rozpraw. Nagle słychać, jak sędzia krzyczy do woźnego: powódkę! Idziemy do domu. Nie będzie nas sądził jakiś pijak.

SOBOTA - Byliśmy na imieninach u Bromby. Strasznie się wymalowała i wystroiła. Wyglądała jak pisanka. Złotówa tak jej powiedział. Wtedy ona zaproponowała, ze ugotuje mu jajka. Zlotówa jakoś dziwnie zbladł. Jajek w każdym bądź razie nie było. Była kura i Coca-Cola. Podobno po okazyjnej cenie. Import z Belgii.

NIEDZIELA - Jakoś dziwnie się czuje. Dowiedziałem się również, ze Bomba jest w szpitalu. U Złotówy nikt nie odbiera. Pewnie pojechał na ryby.

http://www.joemonster.org.pl
_________________
Nie wolno w zaufaniu do żadnego drania posuwać się dalej, niż można nim cisnąć, i nie ma na to rady, więc lepiej się napijmy.

http://orzecho.act4trees.com/ - akcja na rzecz odnawiania lasów równikowych, proszę kliknij.
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-03-08, 20:57   

Facet domyslił się, ze żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczyż do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
Facet pokazuje taksowkarzowi zdjecie żony wyjete z portwela.
- Wejsć do agencji, zabrac moją żonę i wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy.Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i poiawił się taksówkarz trzymający za włosy wijaca się kobietę.Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknał do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, kurwa, to moja! Teraz idę po pańską.
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Leoncoeur 
Vilcoeur Alkoholic Band


Wysłany: 2006-04-28, 23:17   

Mecz Polska - Brazylia
Brazylijczycy wchodzą do szatni.... a tam wisi strój tylko dla Ronaldinho wiec reszta drużyny huralne: OLEEE idziemy do baruuu
Siedzą w barze nagle bramkarz sie odzywa: może sprawdzimy wynik w
telegazecie ?
Robert Carlos: Ok ja sprawdze !
Odpala Tv a tam wynik
1:0 dla Brazyli 38 minuta Ronaldinho strzelił (no bo któż by inny )Ucieszeni z prowadzenia siedza dalej po pewnym czasie bramkarz znowu: Moze
sprawdzimy jak sie skończył mecz.
Patrzą a tam:
Brazylia - Polska 1:1
Ronaldinho 38 minuta Rasiak 83 minuta
Nastepnego dnia spotykaja Ronaldinho i pytaja stary co sie stało, tak dobrze ci szło
Sorrrry chłopaki w 42 minucie dostałem CZERWONA KARTKE !
_________________
"Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
KAPOKRATES
 
 
Wyrm


Wysłany: 2006-05-17, 23:18   

Heh, a teraz z życia wzięte ;-)

- Przepraszam panie dyrektorze, ale od dwóch lat nie dostałem podwyżki
- Przeprosiny przyjęte. Do widzenia.
_________________
Prawda przeciw światu!
 
 
Dun Dare 
Pogromca Smoków


Wysłany: 2006-07-08, 12:55   

Na biurku Saddama H. oddzywa sie telefon.
- Słucham - mowi Saddam.
- Saddam? - oddzywa sie bełkotliwy glos z silnym akcentem - słuchaj jestem
Paddy, czyli rozumiesz, irlandczyk. strasznie mnie wkurwiasz i dlatego
wypowiadam ci wojnę.
- Tak? - zamyślil sie Saddam - a ile ty masz żołnierzy?
- Nooo.. jestem ja, moj szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w
sumie
osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? to ja jeszcze zadzwonie, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znow dzwoni telefon
- Saddam? znowu mowi Paddy, pamietasz. ja w sprawie tej wojny, cośmy ci
wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak? A jaki mozna wiedzieć?
- Kosiarke do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
-No... ale ja mam 20 ty. czolgow i 30 tys. Transporterow opancerzonych, a
od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowalem dodatkowe pol miliona
zolnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze musze pare rzeczy sprawdzic i ci ddzwonie.
Za kolejny tydzien Paddy dzwoni znow:
- Saddam? wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cosmy ci ja
wypowiedzieli. wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A coz to sklonilo cie do zmiany decyzji?
-Bo wiesz, poczytalismy ze szwagrem konwencje genewska i doszlismy do
wniosku, ze ni chuja nie wyzywimy dwa miliony jencow.
_________________
"On by każdego dnia przychodził do świątyni, gdyby wodą święconą była whisky."
 
 
Atanael 


Wysłany: 2006-12-30, 14:00   

W polskiej szkole nauczycielka historii każe dzieciom wypytać się dziadków gdzie słuzyli podczas II wojny światowej. Na drugi dzień pyta:
- Aniu gdzie służył twój dziadek?
- W SS proszę pani.
- Siadaj! jeden! A twój Stasiu?
- Hitler Jurgen.
- Siadaj jeden! A twój Jasiu?
- Mój dziadek służył w A.K. proszę pani.
- Dobrze Jasiu! A wyjasnij dzieciom co to znaczy skrót A.K.
- Auschwitz komando
_________________
"I'm not the one who's so far away
When I feel the snake bit enter my veins.
Never did I wanna be here again,
And I don't remember why I came."

Godsmack - Voodoo
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme made by Aiglon von Lupus based on subSilver